W co wierzysz?

Bardziej i mniej konkretne rozmowy na określone tematy, niezwiązane bezpośrednio z tematyką strony, ale nurtujące niemal każdego. To wcześniejszy Duży Hyde Park plus kilka luźniejszych tematów.

Moderatorzy: Admini, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Robseßed
V.I.P.
V.I.P.
Posty: 4985
Rejestracja: 14 paź 2006, 12:33
Lokalizacja: Lodsch
Kontakt:

30 gru 2007, 13:31

Bardzo dobre podsumowanie naszych opinii, całkowicie zgadzam się z zkarem. Nic dodać nić ująć - nie dyskryminuję przedstawicieli innych wiar, staram się żyć zgodnie z przykazaniami, i - co jest pewne - Jezus nie urodził się 25. grudnia. Jednak Kościół poszedł "na rękę" ludziom, którzy nie byli pewni czy wierzą.


Obrazek
Awatar użytkownika
Mr Minio
Redaktor
Redaktor
Posty: 7035
Rejestracja: 16 wrz 2007, 13:24

30 gru 2007, 13:40

Jezus narodził się prawdopodobnie gdzieś w kwietniu.

Jestem chrześcijaninem, i wierzę w Boga, ale nigdy nie wiadomo jaka jest prawda!


"Are the hills going to march off?
Will heaven fall upon us?
Will the Earth open under us?
We don't know. We don't know, for a total eclipse has come upon us..."
Awatar użytkownika
kazik
Forumowy Inkwizytor
Forumowy Inkwizytor
Posty: 2236
Rejestracja: 27 sty 2007, 21:40
Lokalizacja: Greenbelt

30 gru 2007, 15:10

Gdyby było wiadomo jaka jest prawda, wiara nie byłaby potrzebna. I o to chodzi. Być może wszystko jest wyssane z palca, ale ja wierzę. Czy wyczynem jest uwierzyć w istnienie kogoś, jeśli masz 100% pewności, że dana osoba istniała. "Błogosławieni, ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli." czy jakoś tak.
Ostatnio zmieniony 30 gru 2007, 17:32 przez kazik, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
Mr Minio
Redaktor
Redaktor
Posty: 7035
Rejestracja: 16 wrz 2007, 13:24

30 gru 2007, 15:42

kazik pisze:Gdyby było wiadomo jaka jest prawda, wiara nie byłaby potrzebna. I o to chodzi. Być może wszystko jest wyssane z palca, ale ja wierzę. Czy wyczynem jest uwierzyć w istnienie kogoś, jeśli masz 100% pewności, że dana osoba istniała. "Błogosławieni, Ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli." czy jakoś tak.
Dokładnie:
"Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" (J 20, 24-29).- Moze zostanę księdzem? xD

Sprawa wiary jest bardzo rozległa:

Pismo Święte mówi o trzech rodzajach wiary:

Wiara żywa, to wiara poparta uczynkami miłości do Boga i miłości do bliźniego. Ja bardzo się staram, żeby taką wiarę u siebie rozwijać. "Bo w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz wiara, która jest czynna w miłości." (Gal 5:6)
Wiara martwa, to wiara za którą nie idą uczynki, jest ona tylko wiedzą o Bogu. Mam wielu znajomych, którzy wierzą, że Bóg istnieje ale nic więcej w tym kierunku nie robią, aby do Niego się zbliżyć. "Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie." (Jakub2:17)
Jest też wiara nieprawdziwa, która jest zbudowana na baśniach, mitach, podawanych w formie tradycji i nie ma żadnej podbudowy Słowa Bożego, które jest źródłem wiedzy o Bogu i jego zamiarach względem człowieka. "Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie;" (Kol. 2:8)

Jednak ja dalej uważam, że: zacytuję słowa Św. Pawła z listu do Hebrajczyków rozdział 11 werset 1. "A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy."
Ostatnio zmieniony 30 gru 2007, 15:44 przez Mr Minio, łącznie zmieniany 1 raz.


"Are the hills going to march off?
Will heaven fall upon us?
Will the Earth open under us?
We don't know. We don't know, for a total eclipse has come upon us..."
Awatar użytkownika
kazik
Forumowy Inkwizytor
Forumowy Inkwizytor
Posty: 2236
Rejestracja: 27 sty 2007, 21:40
Lokalizacja: Greenbelt

30 gru 2007, 16:45

Mr Minio pisze:Jest też wiara nieprawdziwa, która jest zbudowana na baśniach, mitach, podawanych w formie tradycji i nie ma żadnej podbudowy Słowa Bożego, które jest źródłem wiedzy o Bogu i jego zamiarach względem człowieka. "Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie;" (Kol. 2:8)
Uwaga herezja!
Czyli to co podaje nam Kościół katolicki. Nawet w katechizmie jest podane, że tradycja jest równoważna z Pismem. Podobnie jeśli chodzi o kult obrazów, figur itp. W Starym Testamencie Bóg wyraźnie zabronił Żydom, przedstawiania Boga za pomocą obrazów i posągów, zabronił też czcić czyjekolwiek wizerunki. A co się dzieje dziś? Wystarczy wejść do jakiegokolwiek kościoła. :roll:

Przepraszam.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2009, 16:45 przez kazik, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
zkar
Wielki Przedwieczny
Wielki Przedwieczny
Posty: 167
Rejestracja: 12 gru 2006, 19:21
Lokalizacja: z Bunkra
Kontakt:

30 gru 2007, 18:10

Bóg zabrania oddawać cześć tym przedmiotom. Natomiast w obrazy w kościele są symbolami. Pisma Świętego nie interpretuje się dosłownie. Przykład - Wieża Babel. Izraelczycy w niewoli zastanawiali się - jak to jest, że Egipcjanie gadajatym samym językiem, a my nie mozemy się z nimi dogadać (więżą nas, wykorzystują do pracy niewolniczej). Bóg nie pomieszał budowniczym Wieży Babel języków. Nie powstał wtedy język niemiecki, angielski ect. Bóg sprawił, że nie mogli się poprostu dogadać.


Awatar użytkownika
kazik
Forumowy Inkwizytor
Forumowy Inkwizytor
Posty: 2236
Rejestracja: 27 sty 2007, 21:40
Lokalizacja: Greenbelt

30 gru 2007, 18:19

Uwaga herezja!

Wiem, że dosłowne traktowanie Biblii ma taki sam sens, jak szukanie ukrytych metafor w kodeksie pracy. A jeśli mowa o obrazach. Zobaczmy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. To nie jest kult Maryi, tylko jej wizerunku. Takich przykładów jest wiele.

Przepraszam.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2009, 16:46 przez kazik, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
Mr Minio
Redaktor
Redaktor
Posty: 7035
Rejestracja: 16 wrz 2007, 13:24

30 gru 2007, 18:25

Macie rację. Wiara to bardzo szeroki temat.

Oto jej definicja:

Wiara jest pojęciem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. W religioznawstwie natomiast polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary.

A oto definicja Religii:

Religia to system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).

To calkiem coś innego. wierzyć mozna np. ze komuś sie uda wygrać milion.


"Are the hills going to march off?
Will heaven fall upon us?
Will the Earth open under us?
We don't know. We don't know, for a total eclipse has come upon us..."
Awatar użytkownika
zkar
Wielki Przedwieczny
Wielki Przedwieczny
Posty: 167
Rejestracja: 12 gru 2006, 19:21
Lokalizacja: z Bunkra
Kontakt:

30 gru 2007, 20:42

Ale widzisz Kazik - żołnierze szanują swój sztandar. Z Częstochową wiąze się coś takiego jak Potop Szwedzki, a resztę tej historii znasz dobrze. Ludzie wierzący oddaja cześć zawsze tylko i wyłącznie osobie przedstawionej na obrazie/rzeźbie a nigdy jej samej (rzeźbie jako przedmiotowi). Dlatego mozna w domu nie mieć krzyża i modlić sie normalnie. Ale krzyż jest demonstracją, że jest się katolikiem.
W innych wiarach zdejmujesz buty, nosisz jarmułki, obcinają Ci napletek, do trzeciego roku życia nie obcinają Ci włosów, musisz mieć osobne garnki na ścirwo,za obrazę boga zostajesz rozstrzelany, zabijasz dla boga...

Zatrzymam sieprzy tym, bo napewno się znajdzie ktoś, kto czepi się krucjat krzyżowych. Nie zapominajcie, że Kościołem na Ziemii żądzą ludzie, a Ci nie zawsze są doskonali... Lecz mimo wszystko - Głowa Kościoła, papież Jan Paweł II oficjalnie przeprosił za błędy Kościoła takie jak krucjaty, inkwizycja. W innych wiarach przemoc jest elementem nieodłącznym.


Awatar użytkownika
kazik
Forumowy Inkwizytor
Forumowy Inkwizytor
Posty: 2236
Rejestracja: 27 sty 2007, 21:40
Lokalizacja: Greenbelt

31 gru 2007, 13:13

Uwaga herezja!

Masz rację. Ale jest wiele obrazów, figur "łaskami spływających". Podobnie denerwuje mnie w katolicyzmie kult świętych. Nie chodzi mi o sam kult, bo te osoby zazwyczaj są tego godne, ale denerwuje mnie patronowanie, św. Tadeusz od rzeczy beznadziejnych, św. Krzysztof od kierowców itp. W moim odczuciu przypomina to pogaństwo. Wielu pomniejszych bożków, każdy od czegoś innego.

Przepraszam.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2009, 16:48 przez kazik, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
zkar
Wielki Przedwieczny
Wielki Przedwieczny
Posty: 167
Rejestracja: 12 gru 2006, 19:21
Lokalizacja: z Bunkra
Kontakt:

31 gru 2007, 16:54

W pewnym sensie masz rację, ale Świety symbolizuje daną rzecz i dlatego jest w stanie wyprosić u Boga łaski w danej sprawie. Mnie denerwują niektóre zagrania - np. święcenie rakiet atomowych i pisanie na nich - Leć w pokoju (przykład - okręty Tajfun). W tym przypadku wiadomo, że gdziekolwiek poleci - zrobi dużo złego.


Awatar użytkownika
Lothar
Pierwsi PSI
Pierwsi PSI
Posty: 2565
Rejestracja: 30 kwie 2007, 14:10
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

31 gru 2007, 17:21

Moim zdaniem kościół powinien powiedzieć, że Jezus był "tylko" człowiekiem, nie był nieśmiertelny, nie zmartwychwstał. Wielu łatwiej byłoby w to uwierzyć, a jeszcze więcej by się podjarało i chciało go naśladować - bo w końcu okazał by się zwykłym człowiekiem, a nie Bogiem, więc ludzie przestaliby myśleć, że Jezus był taki wspaniały tylko dlatego, że był synem Boga i zwykli ludzie tak nie mogą 8-)

Co do modlenia się do krzyżyków, posążków i innych - pójście kościoła na łatwiznę. W końcu człowiekowi łatwiej wierzyć w coś co widzi. Moim zdaniem, wraz z tymi wszystkimi posążkami, krzyżami, kielichami itd. podstawa wiary została jakby trochę... zabita. W końcu na początku o to chodziło, żeby wierzyć, a nie widzieć jakieś dziwne gadżety! Nie po to Mojżesz rozpier... rozwalił złotego cielca, żeby kilka tysięcy lat później ktoś do tego wracał. To trochę jak z wierzeniem w duchy - "nie wierzę, bo nie widziałem" X_x Tylko jakbyś zobaczył, to byś nie wierzył, tylko WIEDZIAŁ! A to jest subtelna, acz konkretna różnica 8-)

Chyba mi się lekko język plącze :-/
Skończę chwilowo. Cieszcie się, że nie wypiłem 2 browarów, bo po tym zbiera mi się na godzinne, filozoficzne refleksje na temat wiary, istnienia, sensu życia itd. 8-)


Awatar użytkownika
Mr Minio
Redaktor
Redaktor
Posty: 7035
Rejestracja: 16 wrz 2007, 13:24

31 gru 2007, 17:56

Ale zastanawiające jest to, że:
-Było wielu ludzi mówiących, że są prorokami, Mesjaszem, Synem Bożym
- Jezus się z nich wybil
-to trochę dziwne ponieważ ich było od psiego rumianku...

Nikt nie wie i nikt nie jest na 100% pewny czy Jezus był/jest Synem Boga, jednakże na 100% żył człowiek o takim imieniu.

Jednakże zauważcie, że cała religia chrześcijańska ma charakter przenośny i nie mozna rozumieć jej dosłownie. Były 2 opisy stworzenia świata. Pierwszy: Księga Rodzaju 1,1-2,4a. Drugi: Księga Rodzaju 2,4b-25

Pierwsze jest zwane Heksaemeronem(słowo to pochodzi od greckiego słowa hexa- sześć ) - w nim Bóg stworzył świat w 6 dni w drugim także w 6 dni. Więc co je różni?

Drugie opowiadanie w przeciwieństwie do Heksaemeronu jest dziełem, którego autor, posługuje się językiem obrazowym a nie pojęciowym. Opis ten jest bardziej abstrakcyjny i teologiczne bogatszy. Kosmologia jest całkowicie pominięta. Wyeksponowana została natomiast natura człowieka, relacja Bóg – człowiek, zależność płci i stosunek człowieka do przyrody.

Według teorii źródeł dwa opisy stworzenia wynikają z dwóch różnych tradycji literackich. Według tej teorii pierwszy opis pochodzi z tradycji kapłańskiej' i powstał najprawdopodobniej w V wieku p.n.e w Mezopotamii. Drugi opis stworzenia pochodzi natomiast z tradycji jahwistycznej' i powstał w X wieku p.n.e. na dworze króla Salomona.

Według tradycji żydowskiej autorem całej księgi Genesis (włącznie z opisem stworzenia) jest Mojżesz. Pogląd ten przyjęli także chrześcijanie i utrzymywali go aż do czasów nowożytnych (również obecnie jest on przyjmowany przez wielu chrześcijan).


Czemu tyle piszę o stworzeniu świata?

Bo to przenośnia!


Podobnie jak Arka Noego, chociaż tutaj można by było się zastanawiać.


Jeżeli chodzi o kościół. To słowo ma 2 znaczenia.

Kościół– chrześcijańska wspólnota wyznaniowa, głosząca zasady wiary i życia określane mianem katolicyzmu, rządzona przez biskupa i patriarchę Rzymu (jako papieża uważanego drogą sukcesji apostolskiej za następcę Świętego Piotra) oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie. Kościół katolicki stanowi jedną z trzech głównych gałęzi chrześcijaństwa, obok Cerkwi prawosławnej i Kościołów protestanckich. W 2002 liczył ok. 1,098 mld wiernych, czyli w przybliżeniu 18% populacji świata. Biorąc pod uwagę kryterium liczby wiernych - Kościół katolicki zajmuje pierwszą pozycję na Świecie.

kościół- w religii chrześcijańskiej określenie budynku przeznaczonego do celów sakralnych: odprawiania nabożeństw, sprawowania sakramentów, odmawiania modlitw itp. Początki budownictwa kościelnego sięgają IV w., wcześniej istniały jedynie kościoły domowe oraz kaplice w katakumbach.

Czy są jeszcze jakieś pytania do przyszłego księdza?

A i jeszcze coś:

Wszelkie tak zwane przez was posażki, różaniec, obrazy. Ludzie nie modlą się do nich. Różaniec jest to nazwa modlitwy w religii katolickiej, pierwotnie znaną pod nazwą Psałterza Najświętszej Maryi Panny, znana i kultywowana w katolicyzmie od czasów średniowiecznych, przechodząca liczne przeobrażenia; obdarzona przez wielu wiernych szczególną czcią i wiązana z licznymi objawieniami.
obrazy i posążki są tylko ozdobą a nie przedmiotem "kultu", jeżeli mozna się tak wyrazić.
Wierni nie modlą się do przedmiotow, lecz do Boga, Ducha Świętego i Jezusa Chrystusa - trzech Osób Boskich.

A co do innych religii(Przytoczę cytat):

"Miłuj bliźniego swego jak siebie samego"

Te słowa Jezusowe, zawarte w odpowiedzi udzielonej uczonemu w Prawie (Łk 10,27) - a wcześniej, w bardziej zawężonym, plemiennym znaczeniu sformułowane w starotestamentowej Księdze Kapłańskiej (Leviticus 19:18) – uważane są przez wielu za nasz judeochrześcijański wariant ogólnoludzkiej, ponadczasowej zasady moralnej, zwanej Złotą Regułą (Golden Rule): "Postępuj tak wobec innych jak chciałbyś by inni postępowali wobec ciebie".


Przykazania z biegiem wieków zostały zmienione przez Kościoł! Oto 2 pierwsze przykazania(znowy cytat z Bibli):

"Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych (Mk 12, 28–31)."

Niby są podobne jednak po glebszym zastanowieniu inne!
Ostatnio zmieniony 31 gru 2007, 18:06 przez Mr Minio, łącznie zmieniany 2 razy.


"Are the hills going to march off?
Will heaven fall upon us?
Will the Earth open under us?
We don't know. We don't know, for a total eclipse has come upon us..."
Awatar użytkownika
kazik
Forumowy Inkwizytor
Forumowy Inkwizytor
Posty: 2236
Rejestracja: 27 sty 2007, 21:40
Lokalizacja: Greenbelt

31 gru 2007, 19:07

Po co piszesz rzeczy oczywiste? Poza ewangeliami, nie istnieje żadne źródło mówiące o istnieniu Jezusa. Jest kilka wiarygodnych źródeł z epoki, mówiących o Chrystusie. Wiem, bo szperałem na ten temat. Bodajże jeden historyk wspomniał o Jezusie Panterze, który był nieślubnym synem żołnierza; ów Pantera nauczył się w Egipcie magii i zwodził Żydów swoją magią. 8-) To źródło uznałbym, za godne rozważenia. Bo jak inaczej opisać człowieka podającego się za syna Boga? Najlepiej go oczernić i wszystko zwalić na czarną magię.


Awatar użytkownika
Tiquill
V.I.P.
V.I.P.
Posty: 14457
Rejestracja: 25 sty 2007, 02:00
Lokalizacja: z naprzeciwka
Postawił piwo: 1 raz
Otrzymał  piwo: 1 raz
Kontakt:

01 sty 2008, 15:12

Rozważania na temat wiary mam już z lekka za sobą i nie chce mi się o tym dyskutować, ale czytając to...
kazik pisze:A jeśli mowa o obrazach. Zobaczmy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. To nie jest kult Maryi, tylko jej wizerunku.
No, nie. Dobrze to wyjaśnił zkar, ja zaś od siebie: Przejawiasz straszne uproszczenia w pojmowaniu wiary, kazik. :( A zaskakuje mnie to, że zwiesz się podupadłym katolikiem, kiedy jeszcze te pół roku temu na SB pięknie broniłeś zdaje się katolicyzmu właśnie. Cóż, ludzie się zmieniają. :bolek: Pisałeś na początku tego tematu, że patrząc na postawę księży można tracić wiarę. To też drugie i bardzo prostackie uproszczenie. Nie jestem katolikiem, nie jestem w ogóle związany z żadnym z wyznań, ale na takie słowa nóż mi się w kieszeni otwiera. :/ Nie kapłan, nie obraz czy posąg jest źródłem wiary, źródłem siły wiary i celem wiary. Wiara jest immanentną formą ludzkiej świadomości. Jeśli jej nie dostrzegasz, to znaczy jej nie potrzebujesz. I spoko. Ale jeśli zabierasz o niej głos, to jedno tylko Ci podpowiem: Liczy się relacja ja-Bóg i tylko to jest właściwym obrazem wiary. Nie jesteś mną, ja nie jestem tobą. Nie oceniajmy więc "po łebkach" wzajemnie wiary innych.
Lothar pisze:Moim zdaniem kościół powinien powiedzieć, że Jezus był "tylko" człowiekiem, nie był nieśmiertelny, nie zmartwychwstał. Wielu łatwiej byłoby w to uwierzyć, a jeszcze więcej by się podjarało i chciało go naśladować - bo w końcu okazał by się zwykłym człowiekiem, a nie Bogiem, więc ludzie przestaliby myśleć, że Jezus był taki wspaniały tylko dlatego, że był synem Boga i zwykli ludzie tak nie mogą 8-)
Nie doświadczyłeś chyba owej tajemnicy wiary, która pozwala przynajmniej zaakceptować istotę Chrystusa. Ojciec, Syn i Duch. Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Duch Święty. A wszystko jest Jednością. Jezus był właśnie stuprocentowym człowiekiem i bardzo łatwo go naśladować, jak człowieka. Ale był też Synem Bożym, czyli Bogiem. No i mnie to nie przeszkadza, ja to akceptuję bez zastrzeżeń, bo jest to dla mnie najzupełniej bezsprzeczne. A dlaczego? Tego już wyjaśnić w paru zdaniach się nie da. To jest właśnie tajemnica wiary. ;)


Zawsze jest ryzyko, że wyczerpałeś już limit dobrych dni i czeka cię już tylko samo zło...
Obrazek
ODPOWIEDZ