Strona G艂贸wna Postal Site

Postal Forum Strona G艂贸wna
Najwi臋ksze na 艣wiecie forum o grach z serii Postal. U nas zawsze jest krwawo!

 SzukajSzukaj  U偶ytkownicyU偶ytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
   
 Og艂oszenie 
Zapraszamy wszystkich nowych do udzielania si臋 na naszym forum i do przeczytania Regulaminu.
Zanim napiszesz nowy temat u偶yj opcji szukaj!

Poprzedni temat «» Nast臋pny temat
Magiczne Przygody User贸w PSI - WSZYSTKIE CZ臉艢CI COMPLETE
Autor Wiadomo艣膰
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
  Wys艂any: 2018-02-23, 17:09   Magiczne Przygody User贸w PSI - WSZYSTKIE CZ臉艢CI COMPLETE

W tym temacie s膮 wszystkie opowiadania z trzech sezon贸w, a tak偶e dotychczasowe z czwartego. S膮 tu tak偶e odcinki specjalne. Od teraz nowe cz臋艣ci b臋d膮 dodawane w tym temacie. ;)



UWAGA:

Niniejszy produkt jest gr膮 komputerow膮... eee... to nie ten tekst.
Niniejszy tekst jest ca艂kowit膮 fantazj膮 znudzonego autora, przedstawione tu tre艣ci s膮 ca艂kowicie przypadkowe i nie maj膮 na celu urazi膰 nikogo ani niczego i takie tam.



Rozdzia艂 1

ZJAZD USER脫W POSTALSITE"

Warszawa, 21.07.2017r. pi膮tek godzina 19.00

Wreszcie po wielu latach dosz艂o do dawno wyczekiwanego zjazdu forumowicz贸w PsotalSite Info.
Wszystko dzi臋ki temu, i偶 Tiquill po powrocie z wi臋zie... wrrrr贸膰.... po powrocie z (bad) tripu na pograniczu Brazylii i Paragwaju (gdzie by艂 wi臋ziony przez Indian z plemienia El Perro Homo, nie pytajcie co mu robili) postanowi艂 (jak zwykle) wzi膮膰 sprawy w swoje r臋ce i zmusi... tzn. nak艂oni膰 u偶ytkownik贸w (tych kt贸rzy jeszcze zostali) jego ukochanego Forum do wzajemnego spotkania si臋 w realu celem zacie艣nienia (sic!) wsp贸lnych stosunk贸w ( :lolface2: ) i umocnienia poczucia wsp贸lnoty oraz wi臋zi pomi臋dzy userami.

Tiq sponsorowa艂 wszystko z w艂asnej kieszeni, jako 偶e mia艂 ca艂kiem sporo hajsu, g艂贸wnie dzi臋ki prowadzeniu lewej fundacji w kt贸rej zbiera艂 hajs na zagro偶on膮 populacj臋 rysi i dom opieki dla starc贸w chorych na mukowiscydoz臋 (sugerowanie, 偶e da si臋 przy tej chorobie do偶y膰 wi臋cej ni偶 30 lat xd ).
Tak wi臋c, po og艂oszeniu przez Tiqa sponsorowanego weekendu w Warszawie, w sk艂ad kt贸rego wchodzi艂o wsp贸lne chlanie, zwiedzanie klub贸w, wsp贸lne chlanie, wypad do burdelu, wsp贸lne chlanie, wycieczka do zoo na kacu, wsp贸lne chlanie, podziwianie widok贸w ze szczytu Pa艂acu Kultury, wsp贸lne chlanie, wycieczka do Sejmu i wsp贸lne chlanie stosunkowo wielu user贸w - jako i偶 to by艂 weekend i mia艂o w sumie wolne - zgodzi艂o si臋 na spotkanie w celu zacie艣nienia wi臋zi (wsp贸lnego chlania) i om贸wienia dalszej przysz艂o艣ci forum PsiotalSajt.Ynfo.
Tiquill zarz膮dzi艂 zbi贸rk臋 na Placu Zbawiciela w pi膮tek o 7 wieczorem, znakiem rozpoznawczym user贸w mia艂y by膰 ciemne okulary a'la Kole艣 i trzymane w r臋ku no偶yczki.

W艂a艣ciciel forum, po uprzednim prze偶uciu paru listk贸w oryginalnej koki z Ameryki Po艂udniowej (a tak偶e po艂kni臋ciu paru tabs贸w Sudafedu z pseudoefedryn膮) sta艂 na samym 艣rodku Placu bij膮c pewno艣ci膮 siebie, zdecydowaniem, dobrym humorem i zapachem perfum Adidas z Rossmana za 65z艂. Nosi艂 ciemne markowe RayBany, mia艂 na sobie d艂ugi p艂aszcz, w r臋ku trzyma艂 za艣 no偶yczki kt贸re potajemnie zapieprzy艂 z pobliskiego zak艂adu fryzjerskiego. Jego 艣wie偶o wygolona i naoliwiona glaca b艂yszcza艂a si臋 jak psu jajca o p贸艂nocy podczas pe艂ni ksi臋偶yca, za艣 g臋sta kozia br贸dka w stylu Dude'a mia艂a w sobie tylko odrobin臋 okruch贸w z kebaba zjedzonego niedawno przy Dworcu Centralnym. Kr贸tko m贸wi膮c - prezentowa艂 si臋 imponuj膮co, w czym wydatnie pomaga艂y mu r贸wnie偶 specjalnie zam贸wione buty z wk艂adkami na koturnach dodaj膮ce mu 15 cm wzrostu oraz czarna koszulka Metalliki pod p艂aszczem.
Jego czujny wzrok spocz膮艂 na kilku pierwszych przybyszach, kt贸rzy najprawdopodobniej byli bywalcami forum, a mo偶e nawet jego moderatorami? Oto sz艂o w jego kierunku dw贸ch nastolatk贸w z emblematami rozpoznawczymi. Kiedy podeszli do niego, starszy z nich rzek艂:
- Niczego nie 偶a艂uj臋!
- I ja r贸wnie偶 niczego nie 偶a艂uj臋! Mi艂o was widzie膰 ch艂opaki. Niech zgadn臋, jeste艣cie Pan Szatan i ShaQ? - spyta艂 Tiq
- Taa...ten, no... to my, zgadza si臋, ale nasz ksywy g艂upio brzmi膮 w realu - odpar艂 Pan Szatan
- Dzie艅 dobry panie Tikij - powiedzia艂 grzecznie m艂odszy ch艂opak przechodz膮cy chyba mutacj臋.
W tym momencie oblicze w艂a艣ciciela PsiutalSajdkropkaInfo sta艂o si臋 czerwone tak szybko, jak morda Kaczora Donalda w kresk贸wkach.
- TIQUILL KURWA TIQUILL, JESZCZE RAZ PRZEKR臉膯 MOJ膭 KSYW臉 TO ZAPIERDOL臉 WAS WSZYSTKICH!!! - wrzasn膮艂 Ten Kt贸ry Cz臋sto Odchodzi Ale Zawsze Wraca. Wrzasn膮艂 tak g艂o艣no, 偶e kilku przechodni贸w obejrza艂o si臋, po czym przyspieszy艂o kroku.
- P-p-przep-prasz-szam pppanie Tiquill - zasmuci艂 si臋 niejaki ShaQ.
- Dobrze ShaQu (XD) wybaczam ci, znaj moj膮 艂ask臋 - odpar艂 mu ca艂kowicie ju偶 spokojny Tiq.
Tymczasem na horyzoncie zacz臋li pojawia膰 si臋 kolejni PsotalSajtowcy.
- Niczego nie 偶a艂uj臋 - przywita艂 si臋 Dzienis
- Niffego nie fa艂uj臋 - powiedzia艂 Yossarian z fajkiem w g臋bie
- Niczego nie 偶a艂uj臋, kopsnij szluga m艂ody - zwr贸ci艂 si臋 do Yossa Rycho3D
Yossarian pocz臋stowa艂 Rycha3D papierosem marki L&M.
- Witajcie VIPy i Grabarze - przywita艂 si臋 Tiquill dostojnie.
- no elo - rzekli ViPy i Grabarze, a tak偶e dwaj m艂odzi ludzie stoj膮cy za nimi
- A wy kto? Nie macie emblemat贸w naszego forum, czego tu szukacie - zdziwi艂 si臋 Tiq
- Tardis i Tiszer do us艂ug. Jak widzicie nie jeste艣my jedn膮 osob膮, hehe.
- COOO! CHWASTY KURWA CHWASTY WYPIERDALA膯 MI ST膭D - zacz膮艂 drze膰 si臋 Tiq, a偶 w ko艅cu zniesmaczony Rycho3D rzek艂:
- Zamknij mord臋 debilu, ludzie si臋 na nas patrz膮, nie jeste艣 u siebie w stodole
- Co to robicie przekl臋te Chwasty? - zapyta艂 gro偶nie, ale ju偶 spokojniej Tiq
- Tardis to re偶yser amator, b臋dzie nagrywa艂 zlot, a ja mam troch臋 akodinu i cipacza z apteki 偶eby by艂 ten hehe lepszy odlot jak impreza si臋 rozkr臋ci - powiedzia艂 Tiszer
- Przy okazji nasze przygody mog膮 by膰 wykorzystane do Mapki Niespodzianki 3 - powiedzia艂 Tardis kt贸ry non stop kamerowa艂 zaj艣cie.
- Popatrzy艂bym sobie na kury, kury s膮 fajne - powiedzia艂 zupe艂nie bez zwi膮zku Dzienis, tylko po to, by rozlu藕ni膰 atmosfer臋, ale nikt si臋 nie 艣mia艂.
Zapad艂a k艂opotliwa cisza. Atmosfera by艂a napi臋ta jak guma w majtkach.
Na szcz臋艣cie kolejni forumowicze zacz臋li podchodzi膰 do grupki PostalSajdowc贸w i Chwast贸w. Byli to seebeek17, Dev4ever, Piroziom, m艂odzi Komar i Devi90, a tak偶e Chwast Mike.
Po wymienieniu zdawkowych uprzejmo艣ci (Chwasty trzyma艂y si臋 nieco na uboczu), grupa zamilk艂a czekaj膮c co powie g艂贸wny organizator.
- Dobra, idziemy najpierw na przepojk臋 do pubu, Silver Dragon wpadnie p贸藕niej, bo jest zawalony robot膮.
Tak wi臋c grupka posz艂a do pubu irlandzkiego "Finnegan'" gdzie piwo kosztowa艂o 5,27z艂.
Po wypiciu paru piw w wyniku intensywnych nacisk贸w Tiquilla grupa do艣膰 spr臋偶ystym krokiem wysz艂a z lokalu, gdy偶 w艂a艣ciciel forum mia艂 pewne obawy o podejrzliwo艣膰 obs艂ugi po tym jak zap艂aci艂 jej za piwo 8 z艂otowymi banknotami w艂asnej produkcji.
- Czuj臋 si臋 zbyt trze藕wo, zmie艅my to - powiedzia艂 Rycho3D odpalaj膮c szluga
- Mnie r贸wnie偶 nie chwyta, sram psa jak sra - powiedzia艂 Dzienis z czerwon膮 mord膮
Nieletni cz艂onkowie forum nic nie m贸wili, tylko 艂ykali akodin od Tiszera 艂apczywie patrz膮c na blistry z tabletkami i zapijaj膮c je col膮 z Biedronki za 1,79 litr.
- A ja se pierdoln臋 cipacza - powiedzia艂 seebeek17, po czym zacz膮艂 wpierdala膰 zawarto艣膰 leku do smarowania kobiecej pizdy.
Piroziom nabi艂 sobie lufk臋 przedniej jako艣ci grasu, a Chwast Mike zacz膮艂 wci膮ga膰 do nosa dobrze wydzielone kreski bia艂ego proszku z ma艂ej tacki od papiero艣nicy.
- Sk膮d to masz? - spyta艂 Yossarian
- Od znajomego youtubera - rzek艂 Majk kt贸remu oczy 艣wieci艂y si臋 jak pi臋cioz艂ot贸wki po wci膮gni臋ciu koksu
- Dobra, mam pomys艂 - powiedzia艂 Tiquill.
- P贸jdziemy do Biedronki, kupimy tyle w贸dy ile zdo艂amy unie艣膰, a potem najebiemy si臋 w parku jak 艣winie!
- Pomys艂 wspania艂y! - odrzekli wszyscy
- Nie powiedzia艂bym tego - zza plec贸w naszych bohater贸w wysz艂a pewna kr臋pa ow艂osiona masywna bezkszta艂tna bulwiasta dziwaczna asymetryczna zbita t艂usta ogromna niewysoka nieprzystojna niezbyt dobrze prezentuj膮ca si臋 kr臋pa asymetryczna wielka ma艂a nijaka 艣rednia d艂ugow艂osa oryginalna zajebi艣cie chujowa posta膰.
Tak.
By艂 to Loc.
W r臋ku zamiast no偶yczek trzyma艂 zdj臋cie z podobizn膮 swojej t艂ustej, kr臋pej, wielkiej, ma艂ej, 艣redniej, ow艂osionej, zajebi艣cie chujowej, asymetrycznej (...) twarzy.
Tak.
On by艂. By艂 brzydki, 艣redniodu偶oma艂y, w艂ochaty i chujowy. Ale by艂. Tu. Z u偶ytkownikami PziutalFajt.Info艂
- O ja pierdol臋 - powiedzia艂 Rycho3D wyci膮gaj膮c po kryjomu szlugi z kieszeni Yossariana
- O ja pierdol臋 kurwa ma膰 - powiedzia艂 Yossarian, kt贸ry nie widzia艂, 偶e Rycho podpierdala mu szlugi
- O ja pierdol臋 kurwa ma膰, niech to dunder 艣wi艣nie - zakrzykn膮艂 Tiquill przera偶ony, a偶 艂ysina zrobi艂a mu si臋 czerwona
- Lubi臋 kury - powiedzia艂 Dzienis gryz膮c tabletki akodinu

Zapad艂a niezr臋czna kr臋puj膮ca przejmuj膮ca fascynuj膮ca, fosforyzuj膮ca rozpierdalaj膮ca cisza.
Przerwa艂 j膮 grubas.
- Nie powiedzia艂bym, 偶e to dobry pomys艂 na zabaw臋. Chyba 偶e...
- Chyba 偶ee... - wycedzi艂 Pan Szatan kt贸remu akodin zacz膮艂 uderza膰 do 艂ba
- hyba rze... - wysepleni艂 ShaQ kt贸remu piana zacz臋艂a ciekn膮膰 z ust od przedawkowania
- Chyba 偶e b臋d臋 m贸g艂 p贸j艣膰 z wami. Poka偶臋 wam Warszaw臋, w ko艅cu to moje miasto, tu si臋 urodzi艂em, tu m艂odo艣膰 sp臋dzi艂em, tutaj szalejemy i tutaj umrzemy, heh, sam nie czuj臋 kiedy rymuj臋 XD - za艣mia艂 si臋 Loc trz臋s膮c swoimi czternastoma podbr贸dkami
- A jak ci臋 nie b臋dziemy chcie膰, to co? - spyta艂 Dzienis id膮c do Loka z pr臋dko艣ci膮 0,02 km/h gdy偶 akodin spowalnia艂 mu ruchy
- To wezw臋 Stra偶 Miejsk膮 i powiem, 偶e pijecie i rozrabiacie w miejscach publicznych - odpar艂 pewny siebie Loc, po czym pu艣ci艂 dono艣nego b膮ka
- Hehe...hehe...heh - za艣mia艂 si臋 z pierdni臋cia seebeek17, po czym pad艂 na gleb臋 i zacz膮艂 si臋 trz膮艣膰 doznaj膮c mrocznych wizji po cipaczu
- Podnie艣cie go - rzek艂 Tiquill - Nie jestem pewien czy to dobry pomys艂
- Jakby co, to mo偶ecie wpa艣膰 do mnie do mieszkania przenocowa膰 - rzuci艂 Loc
- Hmmm....
- Hmmm...hmmm...
- Ale faza, widz臋 kury, hmmm.... - parskn膮艂 Dzienis
- Sprowadz臋 BloodLogina na imprez臋 - powiedzia艂 g艂o艣no Loc
- COOOOOOOOOOOOO!!!!
- TAK! ZGADZAMY SI臉 GRUBASIE JEBANY, MO呕ESZ IMPREZOWA膯 Z NAMI! - powiedzieli i krzykn臋li wszyscy kt贸rzy mieli jeszcze jak膮艣 przytomno艣膰
- To to rozumiem - powiedzia艂 Loc - A teraz chod藕my si臋 najeba膰.


Rozdzia艂 2

Ca艂a grupa uda艂a si臋 do pobliskiego dyskontu z pewnym owadem w nazwie celem zakupu 偶yciodajnych p艂yn贸w.
Ob艂adowali w贸zek przedniej jako艣ci trunkami - w贸dk膮 Royal 0.7l za 22 z艂 butelka, piwem VIP, winem Amarena oraz Col膮 Original i TopChipsami na zapojk臋 i zagrych臋.
Pal膮cy kupili szlugi, za艣 wszystko sponsorowa艂 Tiquill kt贸ry tym razem o dziwo p艂aci艂 oryginalnymi pieni臋dzmi.
- To pieni膮dze przeznaczone na cele statutowe fundacji, do tego uda艂o mi si臋 wy艂udzi膰 ca艂kiem sporo zwrotu z podatku VAT - wyja艣ni艂 Tiquill gdy ju偶 wychodzili z marketu.
- To gdzie teraz idziemy? - spyta艂 Yossarian otwieraj膮c piwo VIP
- Chod藕my nad Wis艂臋, tam jest du偶o 艂awek, mo偶na si臋 najeba膰 w plenerze - powiedzia艂 Grubas, po czym otworzy艂 kapsel od Amareny z臋bami i zacz膮艂 s膮czy膰 te jak偶e markowe i wykwintne wino szybkimi 艂apczywymi haustami, wyjeba艂 butelk臋 w 10 sekund.
Tak wi臋c ca艂a grupa uda艂a si臋 nad najwi臋kszy polski 艣cie... to znaczy najwi臋ksz膮 polsk膮 rzek臋.
Rycho3D, Dzienis i Tiquill s膮czyli w贸dk臋 Royal z gwinta przekazuj膮c flaszk臋 z r膮k do r膮k, byli na tyle rasowymi alkoholikami, 偶e nawet nie zapijali i nie zagryzali.
Pan Szatan i ShaQ nieco oprzytomnieli ju偶 po akodinie, w ka偶dym razie na tyle, 偶e przestali przynajmniej chodzi膰 jak roboty i zacz臋li i艣膰 normaln膮 pr臋dko艣ci膮.
- Dej piwo - poprosi艂 Pan Szatan Yossariana.
Yossarian kt贸ry sam ju偶 s膮czy艂 5 VIPa da艂 mu jedn膮 puszk臋 tego zacnego browara
- ALKOHOL NIELETNIEMU JAK TAK MO呕NA TAK NIE WOLNO!!! - krzykn膮艂 Tiquill po czym wyrwa艂 piwo z r膮k moderatora forum PziutalSzajs.Inwo
- Masz, wypij lepiej troch臋 tego - powiedzia艂 Tiq Panu Szatanowi i poda艂 mu buteleczk臋 z jakim艣 p艂ynem
- A co to? - spyta艂 Pan Szatan, po czym nie czekaj膮c na odpowied藕 wypi艂 od razu p贸艂 flaszki
- Ayahuasca, hehe. To lepsze ni偶 alkohol, tak dobry moderator jak ty zas艂uguje na co艣 lepszego od zwyk艂ych m贸zgotrzep贸w - wyszczerzy艂 si臋 Cz艂owiek Kt贸ry Lubi Znika膰 Na Do艣膰 D艂ugo.
- Za艂atwi艂em to podczas pobytu w Ameryce Po艂udniowej. B臋dziesz mia艂 po tym ciekawe wizje...mo偶e b臋dziesz potrzebowa艂 przewodnika...to mo偶e ukaza膰 ci 艣wiat艂o na pewne r贸偶ne aspekty swojego to znaczy twojego 偶ycia...du偶o zmieni膰 mo偶esz nawet po takich tych przemy艣leniach....posra ci臋 na amen....i w og贸le....eeeehhhh... - zacz膮艂 traci膰 w膮tek Tiq, po czym wyrzuci艂 czwart膮 flaszk臋 do 艣mietnika, rozpi膮艂 rozporek i zacz膮艂 oddawa膰 mocz na chodnik
- Tiquill... tak nie mo偶na...eee... to nie Postal, tylko prawdziwe 偶ycie - powiedzia艂 Loc
- Zamknij si臋 grubasie, nikt ci臋 nie pyta o zdanie... eeeehhh...za bardzo to wszystko...gdzie moja Joomla....spamboty... i te chwasty szkodz膮....eeee...yyyyhhh... - Tiq zapi膮艂 spodnie i ruszy艂 dalej przed siebie
Zniesmaczona tym incydentem reszta grupy PsujToSajt.Info wraz z Chwastami ruszy艂a za nim. Yossarian pu艣ci艂 z telefonu utwory z Initial D i co bardziej pijani cz艂onkowie grupy potrz膮sali g艂owami w rytm muzyki.
W ko艅cu dotarli do pi臋knej (XD) "rzeki" i tam bez zb臋dnego pierdolenia si臋 opr贸偶nili reszt臋 zapas贸w, co bardziej pijani pozasypiali na 艂awkach, reszta jara艂a szlugi lub marihuanen, Tardis padaj膮c nieprzytomny od przepicia rozpierdoli艂 kamer臋, a Dev4ever tak si臋 spi艂, 偶e upad艂 twarz膮 w rzek臋, by艂by si臋 utopi艂, gdyby Komar z Devim90 nie wyci膮gn臋li go z rzeki na czas (zaj臋艂o im to 4 minuty, gdy偶 mieli spowolnione ruchy po akodinie).
Lok pi艂 jak smok, wyjeba艂 dwa litry w贸dy i czterna艣cie piw, a mimo to wci膮偶 sta艂 na nogach
- Jakim cudem ty jeszcze stoisz? - spyta艂 Piroziom kt贸ry nie pi艂 du偶o, ale za to zjara艂 jak dot膮d 4 gramy marihuehaniny
- To proste. Na tej samej zasadzie jak normalni ludzie kt贸rzy przed piciem jedz膮 smalec by ich spoi艂o z op贸藕nieniem. Mam tyle sad艂a w brzuchu, 偶e b臋d臋 metabolizowa艂 teraz alkohol przez najbli偶sze dwa miesi膮ce, ale za to mog臋 wypi膰 ile zechc臋 - powiedzia艂z wy偶szo艣ci膮 Loc
- A ile ty teraz wa偶ysz? - zapyta艂 Dzienis, kt贸ry mia艂 ciemnoczerwon膮 mord臋 z przepicia i oczy jak kot ze Shreka od akodinu
- Sam nie wiem, zawsze jak staj臋 na wadze to albo prze艂amuj臋 j膮 na p贸艂, albo nacisk wyjebuje mi z niej podzia艂k臋, ale nied艂ugo mo偶e si臋 zwa偶臋 na skupie 偶ywca, tam maj膮 wag臋 towarow膮 - odpar艂 Grubas

Min臋艂o par臋 godzin, no dobra, jakie艣 45 minut. Ci mniej pijani zacz臋li budzi膰 bardziej pijanych, gdy偶 by艂a dopiero druga w nocy i nale偶a艂o jeszcze jako艣 kreatywnie wykorzysta膰 taki ciekawy weekend.
- Idziemy teraz do mnie - zawyrokowa艂 Loc - Mam dla was niespodziank臋.

Grupa ostatecznie posz艂a, lub raczej pocz艂apa艂a do mieszkania Grubego 艢winiaka.
Mimo, 偶e wi臋kszo艣膰 ludzi mia艂a ponad 4 promile alkoholu we krwi, IV faz臋 plateau po dekstrometorfanie z acodinu, a tak偶e depresj臋 oddechow膮 u Pana Szatana i seebeeka17 po przedawkowaniu cipacza i ayahuaski to uda艂o im si臋 jako艣 doj艣膰 do mieszkania Spa艣laka i to nawet mimo i偶 by艂o ono na 10 pi臋trze (od czego jest winda).
Knur otworzy艂 drzwi i weszli do 艣rodka.
- Spokojnie, mamy nie ma w domu, pracuje teraz na nocn膮 zmian臋, 偶eby zarobi膰 na kotleciki dla mnie - powiedzia艂 Loc - dalej, wszyscy za mn膮!
Grupa degenerat贸w PsotalSajtowych wepchn臋艂a si臋 do ogromnego przestronnego luksusowego apartamentu Grubasa o powierzchni 17 m2.
Nagle Dzienis krzykn膮艂:
- Patrzcie na to!
W pokoju po lewej sta艂o biurko z komputerem, na krze艣le przed nim siedzia艂 zgarbiony m艂ody cz艂owiek w okularach ogl膮daj膮cy porno z Azjatkami. Obok niego siedzia艂 drugi m艂ody cz艂owiek w okularach, tyle 偶e ten trzyma艂 r臋k臋 w spodniach i majstrowa艂 ni膮 tam zawzi臋cie.
- To Mr Minio i BloodLogin wal膮cy konia do chi艅skich korea艅skich Azjatek z Japonii! - zakrzykn膮艂 podniecony Yossarian i pospiesznie do艂膮czy艂 do ww. dw贸jki ogl膮da膰 cuda na ekranie
- Ch艂opaki, chcecie mo偶e jeszcze si臋 dopi膰? Mam spirytus 99,9999(9)% kt贸ry destyluj膮 rodzice Blooda w piwnicy, 4 beczki 5 litrowe, powinno starczy膰, co wy na to? - spyta艂 Grubas Jebany
- DAWAJ KURWA DAWAJ SPIRYTUS CHCEMY PI膯 KURWA!!! - odkrzykn臋li, a raczej odcharkn臋li wszyscy przepici cz艂onkowie zlotu
- Dobra. Rycho id藕 po szklanki. Dzienis skocz po wi臋cej akodynu do apteki ca艂odobowej, a reszta niech siada. Zaraz wam co艣 poka偶臋, co艣 co was zaskoczy, bardziej ni偶 my艣licie!
Blood, chod藕 no tutaj! - krzykn膮艂 Grubas
- Ale co si臋 co sie stao? - zasepleni艂 KrwawyLogin
- Przynie艣 swojego laptopa i poka偶 im TO! Hahahaha - za艣mia艂 si臋 z艂owieszczo Loc


Rozdzia艂 3

Napi臋cie w mieszkaniu Spa艣laka si臋gn臋艂o zenitu. Wszyscy cz艂onkowie zlotu PSI, a tak偶e Chwasty patrzyli swymi przekrwionymi prze膰panymi ga艂kami ocznymi na 呕ydlogina nios膮cego komputer przeno艣ny.
- Hehehe, to by艂a nasza ma艂a tajemnica, no dobra, nie taka ma艂a, DU呕A tajemnica, ale skoro jeste艣cie przedstawicielami najwi臋kszego na 艣wiecie forum o grach z serii Postal, a tak偶e wszelakich modyfikacjach do nie....
- Sko艅cz pierdoli膰 tylko poka偶 w ko艅cu co masz na tym zasranym laptopie maminsynku - warkn膮艂 Rycho3D kt贸ry by艂 ca艂y w dymie, gdy偶 przez 15 minutowy pobyt w mieszkaniu kLoca zd膮偶y艂 ju偶 spali膰 dwie paczki cameli
- No w艂a艣nie, poka偶 to czym tak si臋 przechwalasz leszczu - doda艂 Tiquill kt贸ry zaczyna艂 powoli trze藕wie膰 i kt贸rego zaczyna艂o to powoli wkurwia膰.
- ... do niego, oraz skoro zaprosili艣cie mnie na wasz膮 imprez臋, to wam wyjawi臋 ten sekret - doko艅czy艂 za niego Loc.
Smr贸dlogin postawi艂 komputer na stole i otworzy艂 folder z napisem 殴CI殴LE TAINE.
W folderze opr贸cz rozmaitych filmik贸w porno z azjatkami, zoofiili膮, nekrofili膮, gerontofili膮 i zdj臋ciami nagiego Mr Minio by艂 te偶 plik o nazwie "Psotal 4 fersja Alfa"
- Czy to jest to, co wydaje mi si臋 偶e widz臋? - zapyta艂 Rycho gasz膮c peta w pe艂nej ju偶 popielniczce
- Nie, nie. Nie wydaje ci si臋. TO JEST WERSJA ALFA PSOTALA 4 BUAHAHAHAHAHA! - krzykn膮艂 triumfalnie Loc, s膮dz膮c 偶e wywo艂a to z艂owieszczy efekt na go艣ciach jak w filmie.
Nie wywo艂a艂o jednak nic innego pr贸cz za偶enowania zgromadzonych.
- Wersja alfa Psotala 4? - zapyta艂 z niedowierzaniem Dev4ever - Pozwolisz nam to zobaczy膰?
- Sam wam poka偶臋. To efekt wielomiesi臋cznych bardzo ci臋偶kich, 偶mudnych, trudnych, m臋cz膮cych, dobijaj膮cych, niesamowicie wyniszczaj膮cych wymagaj膮cych ogromnych po艣wi臋ce艅 stara艅 naszej ekipy pracuj膮cej po 12 minut dziennie dwa dni w miesi膮cu.
Nasza grupa z艂o偶ona z BloodLogina, Tiszera, Tardisa, Mike'a, TheSidera i MNIE - TAK MNIE, a raczej NAS - CHWAST脫W - tworzy艂a ten projekt w pocie czo艂a zaniedbuj膮c przez niego szko艂臋, prac臋, 艣wi臋ta rodzinne, sen, posi艂ki, higien臋, a nawet ogl膮danie film贸w na YouTube.
Ta wersja alfa Psotala 4 zachwyci was wszystkich ... zaraz...gdzie jest Dzienis?
- Poszed艂 do apteki po akodin... zaraz... ty mia艂e艣 nam chyba pola膰 spirytusu? - zapyta艂 nieufnie Yossarian s膮cz膮c przy tym ostatniego, szesnastego VIPa kt贸ry mu zosta艂.
- Ju偶 wam nalewam... mo偶e najpierw si臋 rozlu藕nimy troch臋, co? hehe macie ch艂opaki - Loc zacz膮艂 nalewa膰 go艣ciom do szklanek i kubk贸w niemal偶e czysty spirytus, tak po trzy setki na 艂eb
- No to zdrowie! Za Postala 4! - zgromadzeni wznie藕li toast stukaj膮c si臋 szk艂em i blaszanymi kubkami
- Co tu si臋 odpierdala? - rzuci艂 Dzienis w drzwiach - Ech te kurwy z apteki kr臋ci艂y nosem gdy chcia艂em wi臋cej tabletek, musia艂em si臋 sporo nalata膰... nalejcie i mi... oooo jaki dobry mocny spirytus... wykr臋ca flaki a偶 mi艂o... co macie na tym komputerku?
- Ju偶 ju偶 wam pokazuj臋, ale we藕cie mo偶e 艂yknijcie najpierw troch臋 DXM, a potem jeszcze po kubku spirola, 偶eby nam si臋 lepiej gra艂o!
Go艣cie wzruszyli ramionami, wi臋c Loc zacz膮艂 wyciska膰 im tabletki z blistr贸w, tak po czterdzie艣ci tabletek na 艂ebka i polewa艂 im przy tym kolejn膮 porcj臋 spirytusu destylowanego przez Albina i Eugeni臋 Bludlogi艅skich z ko艅skich szczyn, zdech艂ych szczur贸w i starych pieluch BloodLogina, jako艣膰 firmy LOGIN.
Gdy ju偶 wszyscy zjedli sw贸j akodin i wypili (m)etanol Loc u艣miechn膮艂 si臋 pod dziewiczym w膮sem, zatrz膮s艂 podbr贸dkami z zadowolenia i odpali艂 plik Psotal 4...

Oczom zgromadzonych ukaza艂 si臋 wymy艣lny startup, w menu g艂贸wnym gry by艂y takie przedmioty jak Frugo Lemo, og贸rki, lataj膮ca twarz BloodLogina, w tle by艂y tak偶e opady deszczu, za艣 do uszu dochodzi艂 ci膮gle powtarzany zwrot nagrany w vocaroo o tre艣ci "chc臋 araba" autorstwa niejakiego pami臋tnego legendarnego u偶ytkownika forum PSI o nicku sylw (niech mu ziemia lekk膮 b臋dzie).
Dev4ever, Tiquill i Rycho3D zbli偶yli si臋 do ekranu, po czym klikn臋li Nowa Gra. Wybrali poziom trudno艣ci 艁ajzowaty. Po czym klikn臋li na Rozpocznij gr臋.
W efekcie ca艂o艣膰 wywali艂o do pulpitu.
- Co to kurwa ma by膰? - zdziwi艂 si臋 Dev4ever
- Jaja se szmato robisz? - grozi艂 Rycho3D
- WTF? - wcale nie powiedzia艂 tego Tiquill, jednak z ruchu jego ust mo偶na by艂o odczyta膰 to w艂a艣nie angielskie wyra偶enie
- no bo w艂a艣nie pracowali艣my nad optymalizaciom...bo dlatego to jest alfa wersja; gdy ju偶 uporamy siem z tym problemem to przejdziemy do dalejszej kontunuaci prac, wtedy up贸blicznimy wersie beta damy scriny zapowie膰 oficialne stanowisko naszego timu - pl膮ta艂 si臋 BloodLogin
- Chcesz powiedzie膰 smrodzie, 偶e waszej wersji alfa nie da si臋 nawet odpali膰? Przecie偶 ta gra w takim razie jeszcze w og贸le nie istnieje! - wybuch艂 Tiquill
- Dlaczego w takim razie chcieli艣cie pochwali膰 si臋 przed nami t膮 nieistniej膮c膮 wersj膮? - spyta艂 Dev4ever
- Bo ten... To wasza wina! - z艂o艣ci艂 si臋 kLoc
- My艣la艂em, 偶e was zapij臋 i za膰pam i 偶e za艣niecie nieprzytomni i zapomnicie o tym projekcie! Chcia艂em przez t臋 zapowied藕 偶eby艣cie nabrali do nas szacunku i odbanowali nas na forum! Wy gupie huje wy, polaczki pierdolone - g艂os Grubasa zacz膮艂 si臋 艂ama膰 a偶 w ko艅cu Spa艣lak zacz膮艂 p艂aka膰 i maza膰 si臋 niczym ma艂e dziecko.
- Jestem kompletnie zdegustowany t膮 ca艂膮 sytuacj膮 - powiedzia艂 Dzienis w chwilowym przyp艂ywie trze藕wo艣ci
- Ja r贸wnie偶 - powiedzia艂 jaki艣 g艂os za nim
Wszyscy obr贸cili si臋. W drzwiach sta艂 nie kto inny, tylko sam Silver Dragon, drugi administrator forum ZiutekSajt Info艂.
- Srebrny Smoku! Przyby艂e艣! - zakrzykn膮艂 rado艣nie Tiquill powstrzymuj膮c si臋 ostatkiem si艂 przed nadchodz膮c膮 zapa艣ci膮 dr贸g oddechowych po trzykrotnym przedawkowaniu miksu DXM z alkoholem
- Tak ku#wa, przyby艂em. Ledwo was g艂upie ch#je znalaz艂em. Jestem tak niesamowicie na was wku#wiony, 偶e a偶 ledwo daj臋 rad臋 maskowa膰 swoje przekle艅stwa znaczkiem # - rzuci艂 w艣ciekle SD.
- Byli艣my ku#wa um贸wieni w irlandzkim pubie g艂upie ciule. Szuka艂em was po ca艂ym mie艣cie, musia艂em was znale藕膰, bo przecie偶 wszystko ty stawia艂e艣 Tiq, a sam nie mia艂em pieni臋dzy ze sob膮, ledwo urwa艂em si臋 z roboty na ten zjazd. A co widz臋? Band臋 starych i m艂odych degenerat贸w chlej膮cych co popadnie i 膰paj膮cych jakie艣 gimbonarkotyki w ilo艣ciach hurtowych!
- O, wypraszam to sobie - odpar艂 spokojnie Piroziom nabijaj膮c swoj膮 luf臋 kolejn膮 porcj膮 najczystszej hehehuany i co jaki艣 czas kontrolnie wal膮c w mord臋 seebeeka17 celem sprawdzenia czy jeszcze 偶yje (bad trip jeszcze mu nie min膮艂).
- W ka偶dym razie - sapa艂 dalej SD - ja serdecznie pie#dol臋 takie ku#wa imprezy. 呕egnam was g艂upie ch#je bardzo ozi臋ble! - wykrzykn膮艂 Silver Dragon po czym wyszed艂 i trzasn膮艂 drzwiami. Po chwili jednak otworzy艂 je z powrotem, podbieg艂 i wzi膮艂 pod pach臋 pi臋ciolitrow膮 beczk臋 ze spirytusem, po czym wybieg艂 i ponownie zamkn膮艂 drzwi z hukiem.
- To by艂o straszne - burkn膮艂 ShaQ s膮cz膮c piwo Karmi, kt贸re znalaz艂 w lod贸wce kLoca
- Tak, nie by艂o to zbyt mi艂e - rzek艂 Tiquill - Ale teraz zrywajmy si臋 st膮d. Macie jakie艣 pomys艂y co mo偶emy dalej zrobi膰?
- Mo偶e najpierw wyjd藕my z tego budynku - mrukn膮艂 Rycho3D i wszyscy PsotalSajtowcy szykowali si臋 do wyj艣cia. Po drodze ka偶dy bra艂 pod pach臋 spirytus rodzic贸w BloodLogina.
Loc przestawszy si臋 maza膰 zacz膮艂 protestowa膰:
- Nie mo偶ecie wynosi膰 naszego spirytusu!
- Mojego spirytusu - poprawi艂 go 呕ydlogin
- Raczej spirytusu twoich starych - poprawi艂 go ca艂kiem go艂y Mr Minio kt贸ry w艂a艣nie wyszed艂 z pokoju
- Spierdalaj azjatycki zbocze艅cu - rzuci艂 ku niemu wkurwiony Tiszer kt贸remu sko艅czy艂 si臋 akodin
- Sam spierdalaj... Tardis pom贸偶 mi... Mike zostaw ten n贸偶.... aaa.... pomocy Blood!!!
Wszystkioe Chwasty zacz臋艂y si臋 ze sob膮 napierdala膰 (a tak偶e Mr Minio), gdy w ko艅cu Loc rzuci艂 si臋 na wszystkich w stylu sumo, pod jego ogromnym cielskiem reszta Chwast贸w zacz臋艂a si臋 dusi膰 i robi膰 pod siebie.
- Spierdalajmy st膮d - rzuci艂 Yossarian kompletnie zdegustowany ca艂膮 sytuacj膮. Reszta skin臋艂a mu g艂ow膮, po czym wyszli wszyscy z budynku ze spirytusem w r臋kach.
Jednak gdy wyszli na ulic臋 ich oczom ukaza艂 si臋 nie kto inny jak...


Rozdzia艂 4

....tajemniczy milcz膮cy wysoki m艂ody cz艂owiek w czarnym dresie i sk贸rzanej kurtce.

- Co to za typ? - spyta艂 Devi90
- Wygl膮da jak pedofil - za艣mia艂 si臋 Rycho3D
- Wygl膮da jak reklama work贸w na 艣mieci, heheheh - wt贸rowa艂 mu Komar
- ....natychmiast si臋 zatrzyma膰! Sta膰! - dobieg艂 ich nagle znajomy g艂os, a Piroziom i Rycho3D odruchowo podnie艣li r臋ce
- ... tu jest szmaciarz... St贸j bo strzelam! - dobieg艂o ich gdzie艣 z boku
- Przecie偶 to teksty z Postala! Kto to m贸wi, bo na pewno nie ten dr膮gal przed nami? - zastanawia艂 si臋 Pan Szatan
Grupa PSI spojrza艂a w prawo, gdzie na 艂awce siedzia艂a zakapturzona posta膰 z laptopem na kolanach. Najwyra藕niej osobnik ten gra艂 w艂a艣nie w Psotala 2 StP.
- Hej kole艣, co tu robisz i czemu grasz w Postala? - zapyta艂 go Tiquill pr贸buj膮c przy tym zaznaczy膰 swoje przyw贸dztwo w grupie
Zakapturzony kolo odwr贸ci艂 si臋 ku nim. Na szczup艂ej twarzy nosi艂 ciemne okulary pomimo i偶 by艂a 4 rano i s艂o艅ce dopiero powoli zacz臋艂o wschodzi膰 (nasi bohaterowie dawno pogubili i zniszczyli swoje okulary w pijackim i narkoma艅skim amoku).
- Czeka艂em na was d艂ugo, ale - o bogowie - w ko艅cu si臋 doczeka艂em. Raduj臋 si臋 tym wielce, gdy偶 w艂a艣nie powoli pada mi bateria w laptopie. Znacie mnie, cho膰 ja nie znam was, mimo 偶e was znam pomimo waszej nieznajomo艣ci mnie. Zaprawd臋 powiadam wam, czeka was podr贸偶 d艂uga i pe艂na cierpienia je艣li natychmiast nie pos艂uchacie s艂贸w mych wypowiadanych przeze mnie i nie pod膮偶ycie za mn膮 ku 艣wiat艂u nadziei i prawo艣ci oraz ku czystemu zbawieniu i odkupieniu.
- Heh, a ty kto, Jezus czy inny Jehowa na kiju? - zadrwi艂 z go艣cia Piroziom wydychaj膮c przy tym dym marihuanenowy z nosa
- No w艂a艣nie, my nie lubimy sekciarzy - b膮kn膮艂 Dzienis siorbi膮c przy tym zawarto艣膰 5l baniaka spirytusu z rozpuszczonymi we艅 90 tabletkami akodinu
- Zaiste, wys艂uchajcie mnie wy ludzkie pow艂oki! - krzykn膮艂 dziwak i wsta艂 nagle. Laptop przy tym spad艂 mu z kolan i roztrzaska艂 si臋 o beton jak na rasowego Asusa z komisu za 700z艂 przysta艂o.
- Kurwa! To wszystko przez was...jak zwykle... a teraz ruszcie dup臋 i chod藕cie z nami, p贸ki jeszcze nie jest za p贸藕no! Grozi wam ogromne niebezpiecze艅stwo! - wykrzycza艂a dziwaczna posta膰 po czym zacz臋艂a ci膮gn膮膰 naszych bohater贸w za r臋kawy i popycha膰 ich w kierunku wysokiego dziwol膮ga
- To jest Pangia... znacie go z forum... teraz jest kierowc膮 i pracuje w firmie transportowej, ma swojego busa, jego ksywa to The Kierowca, on wam pomo偶e!
- Wol臋 okre艣lenie Driver - odburkn膮艂 niech臋tnie Pangia - chod藕cie z nami, musimy st膮d ucieka膰 - rzuci艂 flegmatycznie z werw膮 90latka z IV stadium raka jelita grubego.
- A ty kto? - spyta艂 Tiquill energicznie ci膮gni臋ty za r臋kaw przez dziwol膮ga w kapturze
- Jam jest Ryuq... kiedy艣 adminem waszym by艂em, ale wlepi艂e艣 mi bana Tiq... niemniej pomog臋 wam ze wzgl臋du na stare dobre czasy.
- Ale o co tu kurwa chodzi? Czemu i przed czym mamy spierdala膰? - zapyta艂 roze藕lony Rycho3D kt贸ry powoli zaczyna艂 mie膰 kaca
- No w艂a艣nie, o chuj ci chodzi typie - spyta艂 Dev4ever kt贸ry pali艂 marych臋 i zapija艂 spirytem jak rasowy alkoholik z 40letnim sta偶em
- Musicie mi zaufa膰... to znaczy nam zaufa膰... 艣cie偶ka prawo艣ci wiedzie przez nieprawo艣膰 nieprawych.... s膮 sprawy o kt贸rych wiecie i nie powinni艣cie o nich wiedzie膰... zaiste nie mam czasu na wyja艣nienia, po prostu wsi膮d藕cie do tego busa do jasnej cholery! - krzycza艂 Ryuq
Ekipa, kt贸r膮 powoli zaczyna艂 艂apa膰 kac i kt贸ra niezbyt dobrze kojarzy艂a co si臋 dzieje, w ko艅cu niech臋tnie za艂adowa艂a si臋 do busa Pangii i Ryuqa, bo w ko艅cu co lepszego mieli do roboty?
- W sumie chocia偶 prze艣pimy si臋 w 艣rodku, bo i tak nie mamy 偶adnej konkretnej miejsc贸wy, trzeba znajdywa膰 te偶 jasne strony naszej sytuacji, przyr贸wna艂bym to do naszych subfor贸w GSR, Hard Park albo do strony g艂贸wnej, ich istnienie jest bez sensu, ale maj膮 te偶 swoje dobre strony taaakie jaaaaaak.... eeee....yyy... - nagle Tiquill w dziwny spos贸b straci艂 w膮tek, a zaraz po tym - przytomno艣膰.
- Eee, co si臋 dzieje? Co tu robi gaaaazzz..... - m艂ody ShaQ r贸wnie偶 zasn膮艂
- Skurwiele chc膮 nas zagazowa膰! Spierdalajmy st膮d p贸ki jeszczeee mooo偶emmmyyyy...yyy... - r贸wnie偶 Yossarian pad艂 nieprzytomny.
Pozostali z ekipy r贸wnie偶 stracili przytomno艣膰 (Dzienis straci艂 j膮 wcze艣niej po wypiciu dw贸ch litr贸w spirytusu z akodinem, wnie艣li go do busa) i pogr膮偶yli si臋 w g艂臋bokim 艣nie...


ShaQ otworzy艂 oczy. Jego m艂ody i niezatruty jeszcze organizm poradzi艂 sobie najszybciej ze skutkami gazu usypiaj膮cego, wskutek czego obudzi艂 si臋 najszybciej z grupy degenerat贸w PSIonicznych. Oczom jego ukaza艂 si臋 nieciekawy widok. On i jego towarzysze (siedz膮cy lub le偶膮cy niczym g贸wna w stogu siana) zostali sp臋tani i wsadzeni do du偶ego betonowego pomieszczenia o艣wietlonego lipnymi jarzeni贸wkami. Przera偶ony zacz膮艂 wo艂a膰 o pomoc.
- Na pomoc, ratunku, uwolnijcie nas!!! AAAaaaa!
- Ta, patrz bo ci pomog膮 deklu jeden - rzuci艂 w jego stron臋 Dev4ever kt贸ry w艂a艣nie si臋 przebudzi艂
- Co za chuje nam to zrobili? - spyta艂 Piroziom kt贸ry w艂a艣nie odzyska艂 przytomno艣膰
- To Ryuq i Pangia! Zdrajcy! Zdradziedcy zdrajcy kt贸rzy zdradzaj膮! - wykrzykn膮艂 fanatycznie Tiquill, kt贸ry r贸wnie偶 ju偶 nie spa艂. Zreszt膮 ca艂a reszta ekipy ju偶 odzyska艂a przytomno艣膰, nawet Dzienis.
- Zajeba膰 ich! - warkn膮艂 Rycho pr贸buj膮c uwolni膰 si臋 z wi臋z贸w
- To na nic... te w臋z艂y wi膮zali prawdziwi profesjonali艣ci... znali si臋 na swej robocie - powiedzia艂 ze smutkiem Pan Szatan
- Hehe, nie przewidzieli tego - Yossarian zacz膮艂 podpala膰 w臋z艂y zapalniczk膮 i w ko艅cu po paru minutach uwolni艂 si臋, a nast臋pnie rozwi膮za艂 pozosta艂ych PSIdzielc贸w.
- Thanks Yoss, ju ar de best - podzi臋kowa艂a mu reszta ekipy.
- Ale udawajmy mo偶e lepiej zwi膮zanych p贸ki nie wiemy o chuj tu biega - zaproponowa艂 Tiquill daj膮c te偶 wyra藕nie do zrozumienia kto jest liderem grupy.
- To pomys艂 je dobry - powiedzia艂 Rycho. Reszta r贸wnie偶 mrukn臋艂a z uznaniem.
Nagle zadudni艂y czyje艣 kroki i do pomieszczenia wszed艂 Ryuq, tym razem ju偶 bez kaptura.
- No i jak tam 膰woki? Heh? My艣leli艣cie 偶e wam wybacz臋 utrat臋 admina i zbanowanie z forum, h臋? 呕e sko艅czy艂em w tak kiepski spos贸b... na szcz臋艣cie zemsta b臋dzie s艂oda gnojki!
- Ryuq, kutasie z艂amany pedale pierdolony skurwysy艅ski psi pomiocie, co ty zn贸w napsoci艂e艣? - spyta艂 go 艂agodnie Tiquill
- Razem z Pangi膮, a raczej obecnie The Kierowc膮 postanowili艣my si臋 na was zem艣ci膰 i wystawili艣my was na cel bardzo wp艂ywowym ludziom.... dobrze przy tym te偶 si臋 zabawili艣my i nie藕le zarobili艣my... nawet nie wiece jak bardzo macie przesrane wy dzbany, heheheh - za艣mia艂 si臋 ironicznie Ryuq
W tym momencie do pomieszczenia wkroczy艂 Pangia
- Tak by艂o - powiedzia艂 flegmatycznie The Kierowca i wyszed艂
- Hej, The Kierowco, zawo艂aj szefa, s膮 ju偶 gotowi na jego przyj臋cie - krzykn膮艂 mu na odchodne Ryuq
- M贸wi艂em ci, jestem Driver, a szef ju偶 idzie...idzie...idzie... - echo nios艂o z oddali g艂os The Kierowcy
- No to 偶ycz臋 wam mi艂ej zabawy... a zw艂aszcza tobie, psi rzygu - powiedzia艂 do Tiquilla Ryuq, po czym wyszed艂 trzaskaj膮c mocno drzwiami, kt贸re po chwili odpad艂y.
- O chuj mu chodzi艂o? - zapyta艂 Rycho3D
- A bo ja wiem? - odpar艂 Dev4ever
Po chwili ponownie us艂yszeli czyje艣 kroki, a do pomieszczenia wszed艂 tym razem...
On.

Tak. On.

Nasi bohaterowie prze艣cigali si臋 kt贸ry z nich bardziej wytrzeszczy oczy ze zdziwienia. Absolutnie nie tego si臋 spodziewali. To by艂o zaskoczenie ponad norm臋, z szoku a偶 wyparowa艂y z ich organizm贸w resztki alkoholu i akodinu, taki to by艂 szok, 偶e o kurwa ma膰 o ja pierdol臋.
- Kurwa ma膰 przecie偶 to jest... - zacz膮艂 Pan Szatan
- To jest... - nie m贸g艂 wydusi膰 z siebie s艂owa ShaQ
- To...


Rozdzia艂 5

- To jest sam Andrzej Duda, prezerwatydent Rzeczy Niepospolitej Polskiej i zwierzchnik polskich si艂 zbrojnych, a tak偶e stra偶nik konstytucji, u艂askawiacz ludzi i obro艅ca hostii! - wykrzykn膮艂 jednym tchem seebeek17, kt贸ry w艂a艣nie w ko艅cu sko艅czy艂 swoj膮 faz臋 po cipaczu i mia艂 teraz dzi臋ki temu niesamowicie jasny i przytomny umys艂.
- Ja pierdol臋... nie pierdol - rzuci艂 odkrywczo Piroziom
- Wygl膮da na to, 偶e to najprawdziwsza prawda - powiedzia艂 Tiquill
- Tak bolki, to jest najprawdziwsza prawda - odpar艂 Andrzej Duda - Nawet nie wiecie, jak bardzo macie przesrane - doda艂
- Nie wiemy - rzek艂 p贸艂przytomnie Dzienis
- I co teraz? O chuj ci chodzi marionetko? - spyta艂 Rycho3D naj艂agodniej jak umia艂
- Nie nazywaj mnie tak....jestem najwy偶sz膮 w艂adz膮 wykonawcz膮 w tym kraju i mog臋 wszystko!
- Taaa... wykonawcz膮... wykonujesz wszystko co ci powie Yaro, heh - zadrwi艂 Yossarian, po czym otrzyma艂 solidnego plaskacza w mord臋 od Prezydenta RP
- Kim ty jeste艣 by do mnie tak m贸wi膰 mangozjebie? Taaak... znam was wszystkich doskonale, jeste艣cie 艣ledzeni ju偶 od dawna, moje s艂u偶by maj膮 na was oko ju偶 od 艂adnych paru lat.
- COOOOO??? - zakrzykn臋li PSIoni艣ci

- Odk膮d jedyna s艂uszna partia obj臋艂a w艂adz臋 w tym kraju stopniowo staramy si臋 wypleni膰 z niego z艂o, degeneracj臋 i nieprawo艣膰 - zacz膮艂 Duda
- Robimy to w najlepszy mo偶liwy spos贸b i najbardziej skuteczny - si艂膮. Si艂膮 perswazji, si艂膮 nacisk贸w, si艂膮 lobbingu, mobbingu i grobbingu (XD). A wobec was zastosowali艣my najprostsz膮 si艂臋 - si艂臋 fizyczn膮.
- Przecie偶 wsiedli艣my do busa dobrowolnie zjebie - powiedzia艂 Rycho3D
- Ale gdyby艣cie nie wsiedli, to zapakowaliby was nasze s艂u偶by kt贸re by艂y ukryte w pobli偶u ciulu - odpar艂 Andrzej
- To w takim razie na chuj ci byli Pangia i Ryuq? - zapyta艂 Tiquill
- Po偶yteczni idioci. Za 50 z艂 s膮 w stanie zrobi膰 wszystko... naprawd臋 wszystko... tak, nawet to o czym teraz my艣licie zwyrole...hehe
- A teraz wybaczcie, ale musz臋 zadzwoni膰 - powiedzia艂 Prezydent i zacz膮艂 wybiera膰 jaki艣 numer na dotykowym smartfonie firmy ZTE wartym 300 z艂.
- Halo? Czy Pan mnie s艂yszy?
Z g艂o艣nika telefonu dobieg艂o jakie艣 ciamkanie i mlaskanie, a tak偶e z oddali jakby miauczenie kota.
- 艢wietnie. Mamy ich wszystkich. Mam post臋powa膰 zgodnie z protoko艂em, czy mo偶e ma Pan jakie艣 specjalne 偶yczenie?
- "ciam" "mlask"
- Czyli zgodnie z protoko艂em
- "ciam" Tak "mlask" "miauuu..."
- Dzi臋kuj臋. To tyle. Mi艂ego dnia 偶ycz臋 - Duda si臋 roz艂膮czy艂

- Tak wi臋c macie przejebane - zwr贸ci艂 si臋 ponownie do naszej ekipy
- Ale za co, powiedz nam za co, no za co kurwa, za co? - lamentowa艂 Dzienis
- Za kobyle caco kmiocie, hehe. A tak na serio - jeste艣cie band膮 zdegenerowanych outsider贸w, fanami chorej popierdolonej gry komputerowej i zaka艂膮 spo艂ecze艅stwa. Tak wi臋c PostalSite Info zostanie zniszczone...
- Nie! - zawy艂 Tiquill
- ... a wy zostaniecie poddani lobotomii, po kt贸rej do ko艅ca 偶ycia b臋dziecie wykonywa膰 proste prace fizyczne jako pos艂uszne bezm贸zgi w s艂u偶bie naszej wspania艂ej V RP. Kmioty.
- Nie! - zawy艂a reszta ekipy
- Dobra. Sko艅czy艂o si臋 babci sranie. Stra偶! Wyprowadzi膰 ich!
Do pomieszczenia wesz艂o dw贸ch stra偶nik贸w.
- Hej, ja ci臋 chyba znam - rzek艂 niepewnie Tiquill
- Tak ci si臋 tylko wydaje - burkn膮艂 jeden ze stra偶nik贸w - No dalej zasra艅cy, chod藕cie!
U偶ytkownicy Forum PostalSite Info wyszli pos艂usznie g臋siego za stra偶nikami. W mi臋dzyczasie Duda poszed艂 sobie do innego pomieszczenia.
Wtedy nagle jeden ze stra偶nik贸w otworzy艂 im bram臋...
- Uciekajcie szybko, nie ma czasu, spierdalajcie je艣li wam 偶ycie mi艂e! - rykn膮艂
- IQUID!!! Wiedzia艂em, 偶e to ty! Ratujesz nas! - krzykn膮艂 rado艣nie Tiquill
- Nie pierdol, tylko uciekajcie ile si艂 w nogach, nie macie wiele czasu! - krzykn膮艂 Iquid, po czym nagle wszyscy us艂yszeli wystrza艂, za艣 Iquid trafiony pociskiem z Glocka w klatk臋 piersiow膮 zacharcza艂 i osun膮艂 si臋 na ziemi臋
- Iquid! Nie! Nie umieraj! - zawy艂 Tiquill
- Kto strzela艂? - zapyta艂 przera偶ony Devi90
- To on - Komar wskaza艂 na drugiego stra偶nika. Ten zdj膮艂 czapk臋 i okaza艂o si臋, i偶 by艂 to The Iceman - The Z艂y Admin!
- O偶 ty chuju - zbulwersowa艂 si臋 Dzienis
- Mam tego do艣膰... zrobi臋 ci z dupy jesie艅 艣redniowiecza... - wkurwi艂 si臋 niesamowicie seebeek17 kt贸ry mia艂 teraz niesamowicie du偶o niespo偶ytej energii.
Wykorzystuj膮c swe umiej臋tno艣ci parkour wyskoczy艂 w g贸r臋 i zrobiwszy dwa salta w powietrzu uderzy艂 The Z艂ego Admina pi臋t膮 prosto w grdyk臋 zabijaj膮c go na miejscu. Wcze艣niej The Z艂y Admin pr贸bowa艂 zastrzeli膰 seebeeka17 gdy ten by艂 jeszcze w powietrzu, ale jego Glock kupiony za 23 z艂 u ruskich na bazarze zaci膮艂 si臋 i przesta艂 by膰 przydatny.
Teraz The Z艂y Admin le偶a艂 martwy, tak martwy jak jeszcze nigdy dot膮d.

Tymczasem Tiquill kl臋cza艂 przy umieraj膮cym Iquidzie.
- Iquid... nie umieraj ch艂opie... co b臋dzie z twoimi drukarkami?
- Khhh... sra膰 na nie... Tiq dbaj o forum i nie pozw贸l mu upa艣膰... khhh.....eeeee.... - powiedziawszy to Iquid wyda艂 ostatnie tchnienie.
- NIEEEEEEEEEE - krzykn膮艂 Tiquill po czym natychmiast zamilk艂.
Nasza grupa szykowa艂a si臋 do dalszej ucieczki, gdy nagle zza winkla wyskoczyli na nich nie kto inny jak... Ryuq i The Kierowca! (vel. Driver/Pangia).
- Nie mo偶ecie tak po prostu uciec - zbyt wiele wysi艂ku kosztowa艂o nas sprowadzenie was tutaj - w艣ciek艂 si臋 Ryuq
- Zbyt wiele - potwierdzi艂 flegmatycznie The Kierowca
- Zajebiemy was! - krzykn臋li bojowo
- Dobra kurwa, mam tego do艣膰 - powiedzia艂 Rycho3D i chwyci艂 pa艂k臋 teleskopow膮 kt贸r膮 mia艂 przy sobie The Z艂y Admin, po czym j膮艂 napierdala膰 ni膮 Ryuqa i The Kierowc臋 po g艂owach i goleniach.
Reszta ekipy r贸wnie偶 napierdala艂a i gryz艂a ich czym popadnie, a偶 w ko艅cu Ryuq i The Kierowca ponie艣li kl臋sk臋, zalali si臋 krwi膮 i padli na ziemi臋...
- ...eeee...khhh.... prosz臋 odbanujcie mnie, to moje ostatnie 偶yczenie, eeeehhhh.... - rzek艂 Ryuq i wyzion膮艂 ducha
- ... khhhmmm... nie jestem The Kierowca....khhmmm... jestem Driver.... kheeeee - to rzek艂szy The Kierowca kopn膮艂 w kalendarz.
Forumowicze spojrzeli po sobie i wzruszyli ramionami.
- Dobra, spierdalajmy st膮d - rzek艂 Tiquill
Gdy wyszli na ulic臋 nagle dobieg艂o ich jakie艣 wo艂anie...
- Hej przyjaciele? Mo偶e potrzebujecie pomocy?


Rozdzia艂 6

S艂ysz膮c ten g艂os, banda degenerat贸w postalsajtowych odwr贸ci艂a g艂owy.
Oczom ich ukaza艂a si臋 niewysoka kr贸tko ostrzy偶ona dziewczyna (chyba) oraz jakie艣 nieokre艣lone dziwne d艂ugow艂ose nie-wiadomo-co kt贸re towarzyszy艂o swej partnerce.
- A wy kto s膮? - zapyta艂 niezbyt przytomnie Piroziom
- Ja jestem Cziko, a to jest Heroinka. Znacie nas z forum - odpar艂a ta niewysoka, czyli Cziko.
- Heja - powiedzia艂(a/o) Heroinka
- No elo, czego chcecie? - spyta艂 Dzienis, kt贸ry w celu zapalenia szluga odpali艂 zapa艂k臋 od swojego dwudniowego zarostu
- Chcemy wam pom贸c. Domy艣lamy si臋, 偶e nie macie miejsc贸wy, a weekend jeszcze d艂ugi, wi臋c mo偶emy wam zaoferowa膰 nocleg - powiedzia艂o Heroinka, po czym podwin臋艂o r臋kaw i wstrzykn臋艂o sobie w 偶y艂臋 jak膮艣 substancj臋 z wielokrotnie u偶ywanej ju偶 strzykawki
- Przecie偶 kurwa jest ju偶 ranek - zauwa偶y艂 przytomnie Rycho3D - na grzyba nam nocleg?
- W艂a艣nie, prze艣pimy si臋 troch臋 w ZOO przy wybiegu pawian贸w, a potem p贸jdziemy chla膰 dalej na 30te pi臋tro Pa艂acu Cha艂tury i Nauku - powiedzia艂 Tiquill poci膮gaj膮c przy tym sekretnie ze swojej piersi贸wki
- Ty chuju, mia艂e艣 ci膮gle przy sobie alkohol a si臋 nie podzieli艂e艣! - wrzasn膮艂 czerwony na ryju Dzienis, po czym j膮艂 wyrywa膰 TheAlkohol z r膮k Tiquilla - wiesz, jakiego mamy kaca ty flecie? - doda艂
- Zostaw, to m贸j prywatny roztw贸r spirytusu z ayahuasc膮 i tiquil膮, tylko ja mog臋 to pi膰, was mog艂oby to zabi膰. To nap贸j Boguff, a tak偶e W艂a艣cicieli PostalSite Info, jedynie oni godni s膮 go pi膰 - rzek艂 dostojnie Tiq
- No wi臋c nie idziecie z nami? - zapyta艂a Cziko
- Nie, ale wiecie co? Przyda艂oby si臋 nam troch臋 got贸wki, heh - powiedzia艂 z u艣mieszkiem na twarzy Yossarian
- Taa, to ten, macie mo偶e jak膮艣 got贸wk臋? - zapyta艂 podejrzliwie Rycho3D
- A boo cooo? - zapyta艂a Cziko
- A bo wyjmijcie j膮 - odpar艂 spokojnie Yossarian
- A to dlaczegooo - zapyta艂a spokojnie Cziko
- A bo w艂a艣nie seebeek17 w艂a艣nie przystawia Glocka do g艂owy twojego towarzyszki - odpowiedzia艂 spokojnie Rycho3D
- Czy to prawda moja drogi? - zapyta艂a spokojnie Cziko
- Nje furwa, fo 偶artf - odpowiedzia艂 spokojnie Heroinka z pistoletem w ustach
- No dobra, wyskakujcie z kasy pedalskie nasienia - pogoni艂 ich lekko wkurwiony ju偶 Yossarian
- Yoss, nie zachowuj si臋 jak burak - skarci艂 go Tiquill - Drogie panie, naprawd臋 najwy偶szy czas by艣cie nam odda艂y sw贸j szmal
- Ale my nie mamy hajsu - odpar艂a przestraszona Cziko
- Dawa膰 kurwa szmal! Dawajcie hajs, bo was kurwiszony pierdolone pozabijam! - dar艂 si臋 wkurwiony i skacowany Rycho3D
- No dobra, dobra, masz - Cziko wr臋czy艂a mu got贸wk臋. By艂o tam kilkaset dolar贸w, w r贸偶nych walutach, g艂贸wnie w z艂ot贸wkach, du偶o podrabianych banknot贸w 7 i 14 z艂otowych, a tak偶e dwie monety kolekcjonerskie z wizerunkiem 艣wi臋tego Jana Paw艂a Drugiego, kapsle od Tymbark贸w, zu偶yte tampony i chusteczki higieniczne
- A fee, mog艂y艣cie to chocia偶 wytrze膰 - rzek艂 zdegustowany Dzienis
- A teraz przeszukajcie tego drugiego cwela! - zarz膮dzi艂 Tiquill
Po dok艂adnym przeszukaniu p艂aszcza i wszelkich kieszeni Heroinki, znaleziono 50 gram marihuaeniny, trzyna艣cie kartonik贸w LSD, kilkana艣cie strzykawek pe艂nych nieznanych substancji, 50 blistr贸w z tabletkami acodinu, kilkadziesi膮t blistr贸w z kodein膮 i tramadolem, dwie buteleczki eteru, troch臋 meskaliny, w hooy tabs贸w z benzodiazepinami, kilka woreczk贸w amfetaminy, kok臋, ayahuask臋, ga艂k臋 muszkato艂ow膮 i sza艂wi臋, a tak偶e dwie puszki piwa VIP.
- Zajeboza! - ucieszyli si臋 Yossarian i Piroziom, a tak偶e reszta teamu
- No, a teraz wypierdala膰 i nigdy wi臋cej nam na oczy si臋 nie pokazujcie - to m贸wi膮c seebeek17 z Tiquillem dali po kopniaku w dup臋 lesbijsko-homoseksualno-heteroseksualno-panseksualno-transseksualno-wszystkoseksualno-seksoseksualnej parze i pokazali im fakena na drog臋.
- 呕e te偶 takie co艣 chodzi po naszej planecie... Dobra, idziemy do ZOO przespa膰 si臋 troch臋 - zarz膮dzi艂 Tiquill
I ca艂a grupa uda艂a si臋 do ogrodu zoologicznego po drugiej stronie Wis艂y. Po drodze kupili sobie jeszcze 14 butelek w贸dki, 46 piw i 10 karton贸w szlug贸w aby umili膰 sobie t臋 jak偶e d艂ug膮 3 kilometrow膮 tras臋. Kupili te偶 w aptece 400 blistr贸w tabletek z acodinem. Narkotyki od wszystkoseksualnych stwor贸w postanowili za偶y膰 po drzemce, czyli p贸藕niej.
Gdy doszli do ogrodu, zd膮偶yli ju偶 wychla膰 wszystki alkohol i wypali膰 wszystkie szlugi, a m艂odsi userzy zjedli naprawd臋 imponuju膮c膮 ilo艣膰 akodinu.
Poszli spa膰 na 艂awki pod wybieg pawian贸w, ze wzgl臋du na du偶e podobie艅stwo ww. zwierz膮t do naszych bohater贸w.
I tak przespali si臋 a偶 zd膮偶yli ponownie wytrze藕wie膰, zaj臋艂o im to ca艂e dwie i p贸艂 godziny.


Rozdzia艂 7

W ko艅cu wszyscy u偶ytkownicy forum ZiutekSajt.Info przebudzili si臋 po jak偶e smacznej alkoholowo-narkotycznej drzemce. Do ich nozdrzy dochodzi艂 jak偶e przyjemny od贸r pawianiego g贸wna, a uszy ich 艂echta艂y przyjemne d藕wi臋ki kopuluj膮cych ma艂p, wrzeszcz膮cego ptactwa i pierdz膮cych s艂oni.
- Ech, nie ma to jak porz膮dnie wyspa膰 si臋 w stylu bezdomnego w ZOO po艣r贸d odg艂os贸w jebi膮cych si臋 ma艂p i zapachu pawianiego g贸wna - rzek艂 Tiquill rado艣nie przeci膮gaj膮c si臋 po drzemce.
- Co racja, to racja - potwierdzi艂 mu ziewaj膮c Pan Szatan, po czym 艂ykn膮艂 na szybko kilkana艣cie tabs贸w akodinu coby lepiej funkcjonowa膰 w dalszej cz臋艣ci historyjki.
Pozostali cz艂onkowie zlotu foruma r贸wnie偶 wzi臋li troch臋 narkotyk贸w na przebudzenie, niekt贸rzy jak Dzienis, seebeek17 czy Dev4ever wstrzykn臋li sobie r贸wnie偶 zawarto艣膰 strzykawek kt贸re zajebali od nieszcz臋snego Heroinki (by艂a tam heroina z wirusem HIV i domieszk膮 Eboli zmiksowanej z BSE chorob膮 w艣ciek艂ych kr贸w).
Pobudzona ekipa postanowi艂a najpierw co艣 zje艣膰, a potem kupi膰 Alkohol i pojecha膰 na 30te pi臋tro Pa艂acu Cha艂tury gdzie zamierzali go wypi膰 podziwiaj膮c pi臋kne warszawskie widoki.
Wyszli wi臋c z ZOO zostawiaj膮c tam kilkana艣cie pustych butelek w贸dki, kilka kg karton贸w po szlugach i niezliczon膮 ilo艣膰 zu偶ytych blistr贸w po akodinie, po czym uda艂a si臋 do kebabu by zje艣膰 prawilne 艣niadanie o 13.30.
Po drodze napotkali na 艂awce pijanego w sztok Silver Dragona kt贸ry wygl膮da艂 jak bezdomny, a obok niego wala艂a si臋 pusta beczka po spirytusie kt贸ry zajeba艂 z mieszkania Loka.
- Heeeh towahysze PsotalSajd, dejta mi pi艅膰 z艂oty, to odfiozem waaz do domu na shebhnym smoookuuu?! - zagada艂 pijany SD do naszej ekipy
- Teraz prosisz nas o pieni膮dze, a wcze艣niej nas wyzywa艂e艣? Jak tak, to si臋 pierdziel - odburkn膮艂 mu niegrzecznie ShaQ
- Heeeeh? - mrukn膮艂 Silver Dragon, po czym pad艂 i straci艂 przytomno艣膰
- I tak nie mia艂by czego z nami szuka膰 z tak s艂ab膮 g艂ow膮. Idziemy panowie - powiedzia艂 Cz艂owiek Rozdaj膮cy Rangi Na Forum
W ko艅cu doszli do budki z kebabem, na kt贸rej widnia艂 napis "Polski Kebab Narodowy, jedyny oryginalny polski kebab". Nasz膮 grup臋 nieco zdziwi艂 fakt, i偶 obs艂uguj膮cym by艂 sam Marian Kowalski, Cz艂owiek o Radykalnych Pogl膮dach Narodowych.
- Dzie艅 dobry, poprosimy 11x polski kebab narodowy - poprosi艂 grzecznie Tiquill
- Ju偶 si臋 robi, b臋dzie gotowe za 15 minut. Prosz臋 chwil臋 poczeka膰 - odpar艂 mu Marian Kowalski i krzykn膮艂 co艣 w jakim艣 nieznanym j臋zyku w kierunku zaplecza.
Z kuchni wysz艂o dw贸ch niewysokich 艣niadych ludzi, Kowalski powiedzia艂 im par臋 s艂贸w w dziwnym j臋zyku, a potem chwyci艂 ich obu za po艣ladki i okolice intymne. Ci przestraszeni zacz臋li szybko przygotowywa膰 kebaby.
- Co to ma by膰, zatrudniasz uchod藕c贸w w kebabie narodowym i do tego molestujesz ich seksualnie? - zapyta艂 zdziwiony Rycho3D
- No bo wiecie... Ja nie umiem robi膰 dobrych kebab贸w, a ci kolesie naprawd臋 s膮 w tym dobrzy... i ja ich nie molestuj臋, po prostu w ich kr臋gach kulturowych taka blisko艣膰 mi臋dzy m臋偶czyznami jest ca艂kowicie normalna i ten...no...yyy... - zacz膮艂 pl膮ta膰 si臋 by艂y kandydat na prezydenta
- Dobra chuj, twoje gejowskie ci膮goty naprawd臋 nas nie obchodz膮... ile p艂acimy? - zapyta艂 przytomnie Yossarian
- Pi臋tna艣cie z艂otych za kebaba, to b臋dzie razem 165 z艂otych - podliczy艂 艁ysy Kark
- Ile kurwa? - zbulwersowa艂 si臋 tym razem seebeek17
- No, cena musi by膰 adekwatna do nazwy... polski kebab nie mo偶e by膰 ta艅szy od tureckiego 艣cierwa... dej 165 z艂oty i b臋dziemy kwita
- No dobra kutasie...masz...oby艣my si臋 wi臋cej nie widzieli - powiedzia艂 niech臋tnie Tiquill i zap艂aci艂 Marianowi banknotami 7 i 14 z艂otowymi w艂asnej produkcji kt贸re zajeba艂 od Cziko.
Na szcz臋艣cie Marian nie spostrzeg艂 si臋 si臋 w tym i nasza ekipa zjad艂szy sobie uda艂a si臋 do sklepu Lidl by dokona膰 tam zakupu.
Kupili tam wszystk膮 w贸d臋 jaka by艂a, jakie艣 90 browar贸w i 20 kg papieros贸w w du偶ych kartonach oraz pi臋tna艣cie zapalniczek do nich. Acodinu nie kupowali, gdy偶 mieli go jeszcze w hooy.
Po czym udali si臋 do Pa艂acu Kultury. Po drodze przez centrum Warszawy widzieli wiele znanych postaci takich jak Jakub Wojew贸dzki, Anna Mucha, Robert Lewandowski, Adam Ma艂ysz, Jan Pawe艂 II, Kim Dzong Un, W艂adimir Putin, a tak偶e Matk臋 Teres臋 i D偶ynigis Chana. A przynajmniej tak im si臋 zdawa艂o, gdy偶 ilo艣膰 substancji odurzaj膮cych jakie wch艂aniali zamienia艂a stopniowo stolic臋 naszego kraju w jeden wielki 艣mietnik. Setki puszek po piwie i butelek po w贸dce, kilkaset zuzytych blistr贸w po akodinie, dziesi膮tki kilogram贸w zu偶ytych karton贸w po szlugach i puste opakowania po narkotykach od Heroinka znaczy艂y ich drog臋 wydatniej ni偶 najlepszy sygna艂 GPS z satelity.
Tymczasem, ju偶 przed samym Pa艂acem Kultury napotkali s艂awnego YouTubera - Cz艂owieka Warg臋, znanego te偶 jako Z Dupy. Kr臋ci艂 on w艂a艣nie tam scenki do najnowszego odcinka swojego programu. Przechodz膮c, Rycho3D zupe艂nie niechc膮cy potraktowa艂 Cz艂owieka Warg臋 z bara.
- Ej偶e mo偶e by艣 tak troch臋 uwa偶a艂 - zwr贸ci艂 mu uwag臋 Z Dupy


Rozdzia艂 8

- A ty mo偶e by艣 tak nie skaka艂 dooko艂a jak ma艂pa z ADHD, co? - odburkn膮艂 mu Rycho3D
- Wyluzujcie mordeczki, hejka a mo偶e chcecie wzi膮膰 udzia艂 w najnowszym odcinku mojego show? - zapyta艂 Z Dupy - Zg贸d藕cie si臋, zg贸d藕cie si臋, zg贸d藕cie si臋, zg贸d藕cie si臋....
JEB!
Internetowy pajac straci艂 przytomno艣膰 po tym, jak Dzienis zdzieli艂 go w 艂eb pust膮 butelk膮 po w贸dce
- To za to, 偶e tak chujowo gra艂e艣 w Postala na swoich gameplayach - rzuci艂 Dzines - nie mo偶na by膰 a偶 tak chujowym.
- A to za to, 偶e promujesz gejostwo i pedalstwo w swoich filmikach - dorzuci艂 Tiquel zasadzaj膮c mu soczystego kopa w 偶ebra
- A to za to, 偶e na nowe odcinki twojego g贸wnianego i nie艣miesznego programu trzeba czeka膰 coraz d艂u偶ej! - wykrzykn膮艂 seebeek17, po czym rozpi膮艂 rozporek i zacz膮艂 oddawa膰 mocz na twarz nieprzytomnego Cz艂owieka Wargi
- A to za 偶ebranie o subskrypcje.... za udawanie wszechwiedz膮cego... za skrzywianie umys艂贸w m艂odych ludzi... - reszta ekipy r贸wnie偶 zacz臋艂a kopa膰 i rzuca膰 kamieniami w zmasakrowanego Z Dupy
- Dobra, wystarczy mu ju偶, nie chcemy chyba go zabi膰, c'nie? - powiedzia艂 Tiquill i zostawili ledwo 偶ywego Z Dupy na pastw臋 losu (pogotowie wykry艂o 69 z艂ama艅, wybite z臋by, zgniecenie j膮der i wrastaj膮cy paznokie膰, rehabilitacja Z Dupy trwa艂a nast臋pne 9 lat).

Znudzona ekipa wesz艂a do Pa艂acu Kultury i zacz臋艂a wspina膰 si臋 po schodach, ale po chwili ich przepite i prze膰pane umys艂y skojarzy艂y, 偶e bez sensu jest wspina膰 si臋 tak wysoko skoro jest winda. Weszli wi臋c do windy (wypierdalaj膮c z niej przy okazji kilku staruszk贸w z Alzheimerem) i wcisn臋li guzik z najwy偶szym pi臋trem. Wnet pozatykali uszy, a co m艂odsi i mniej odporni userzy zacz臋li puszcza膰 pawie i haftowa膰 po ca艂ej windzie. Gdy ju偶 dotarli na miejsce i wysiedli z windy (b臋d膮cej teraz minibasenem pe艂nym roztworu rzygowin alkoholowo-akodinowo-kebabowych) stan臋li przy barierkach i postawili 15 skrzynek w贸dki kt贸re przytaszczyli ze sob膮 by schla膰 si臋 jak 艣winie w najwy偶szym budynku Kurwypospolitej Polskiej.
- I to jest to, o czym zawsze marzy艂em! - powiedzia艂 Tiquill z zadowoleniem, po czym jednym haustem opr贸偶ni艂 p贸艂 butelki w贸dki, nast臋pnie dopi艂 flaszk臋 i wyrzuci艂 j膮 z tarasu widokowego na ziemi臋 (butelka po chwili zabi艂a przypadkowego przechodnia trafiaj膮c go w 艂eb).
- Przecie偶 jeste艣 znanym podr贸偶nikiem! Pono膰 Telewizja Trwam chcia艂a nakr臋ci膰 reporta偶 o twoich podr贸偶ach i przygodach w Ameryce Po艂udniowej, a ciebie podnieca zwyk艂a balanga na szczycie Pa艂acu Kultury? - zapyta艂 Rycho3D, kt贸ry pali艂 po trzy szlugi na raz i popija艂 w贸d膮
- Tak, to prawda, widzia艂em wiele, ale taka impreza z forumowiczami w tym szczeg贸lnym miejscu dla naszego kraju, w samym Pa艂acu imienia Stalina tzn. Pa艂acu Kultury to by艂o moje takie skryte patriotyczne marzenie, czuj臋 si臋 fantastycznie i chyba zaczynam powoli by膰 pijany - powiedzia艂 Tiq opr贸偶niaj膮c trzeci膮 z rz臋du flaszk臋 0,7l w贸dki Absolwent.
- A hooy, zajebi艣cie jezd, wypjerdalad藕 hahaha - zast臋ka艂 zataczaj膮c si臋 Dev4ever kt贸ry mia艂 s艂ab膮 g艂ow臋, po czym zacz膮艂 rozpuszcza膰 tabletki akodinu w w贸dce
Tymczasem Komar, Devi90, Pan Szatan i ShaQ za偶yli reszt臋 narkotyk贸w zajebanych Heroince, po czym padli na ziemi臋 i przenie艣li si臋 w psychodeliczny 艣wiat fantazji i odrealnienia przerywany od czasu do czasu drgawkami, pian膮 na ustach, depresj膮 oddechow膮 i okazjonalnym zatrzymaniem akcji serca, nic dziwnego skoro wzi臋li trzykrotnie 艣mierteln膮 dawk臋 proch贸w i jeszcze je zmiksowali.
Dev4ever r贸wnie偶 w ko艅cu straci艂 przytomno艣膰, podobnie jak Piroziom kt贸remu sko艅czy艂 si臋 gras (te marne 10g od Heroinki wypali艂 przez ostatnie par臋 godzin) i kt贸ry maj膮c s艂ab膮 g艂ow臋 pad艂 po wypiciu zaledwie marnych 2 litr贸w w贸dki.
Reszta ekipy trzyma艂a fason opr贸偶niaj膮c w szybkim tempie kolejne flaszki (i puste wyrzucaj膮c za balkon rani膮c i zabijaj膮c przy tym przechodni贸w).
Wtem Rycho3D spo艣r贸d ob艂ok贸w dymu wydawanych przez niego samego ujrza艂 co艣 ciekawego:
- Hej panowie, ja znam tego kolesia! - powiedzia艂 Master Modder Forum PSI
- Taak, przecie偶 to sam Adam Ma艂ysz i jego ma艂偶onka Izabela Ma艂ysz, hej chod藕cie si臋 przywita膰, mo偶e da nam autograf? - podsun膮艂 my艣l Yossarian
- To pomys艂 jest dobry - rzek艂 Dzienis i on oraz pozosta艂a czw贸rka b臋d膮ca jeszcze na nogach podeszli do Najlepszego Polskiego Skoczka Wszechczas贸w.
- Dzie艅 dobhy panie Adamie, hep! - powiedzia艂 lekko ju偶 pijany Tiquill
- Co pan tu robi? - spyta艂 seebeek17
- Witam, razem z 偶on膮 byli艣my um贸wieni na pewien wa艂ek... to znaczy na om贸wienie pewnej 艂ap贸w... na om贸wienie pewnej wa偶nej sprawy u Ministra Sportu, a w mi臋dzyczasie poszli艣my sobie zwiedza膰 miasto, no i przyszli艣my te偶 tutaj popatrze膰 na widoki
- Hehe... Adam ty to pewnie skoczy艂by艣 z tego Pa艂acu i wyl膮dowa艂 telemarkiem hehe - za艣mia艂 si臋 pijacko seebeek17 kt贸ry by艂 ju偶 bardzo najebany, nic dziwnego, skoro wypili ju偶 艣rednio po 7 l w贸dki na 艂eb.
- Niee, nie da艂bym rady, ale my艣l臋, 偶e taki go艣膰 jak ty nie mia艂by z tym problemu, wida膰 偶e masz dobrego skilla - odpar艂 mu Ma艂ysz z b艂yskiem w oku
- Hehe... ja... mam zajebistego skilla... trenuj臋 parkour p贸艂zawodowoamatorsko w kategorii junior艣rednioci臋偶kiej... hehe - odpar艂 mu seebeek17 zataczaj膮c si臋 lekko
- Hehe, no wida膰, uwierz mi, widz臋 w tobie potencja艂, taki dobry skoczek jak ja nie mo偶e si臋 myli膰., hehe wiesz co? Mam pewien pomys艂. Je艣li dasz rad臋 skoczy膰 z tych schod贸w z trzydziestego pi臋tra wprost na parter i wyl膮dowa膰 bez podp贸rki to za艂atwi臋 ci posad臋 asystenta trenera naszych skoczk贸w - zadrwi艂 Ma艂ysz
- Pewnie 偶e dam rad臋, hep! Ja kurwa nie dam rady! Jaja se szmato robisz? - krzykn膮艂 pijany i wkurwiony seebeek17, po czym rozp臋dzi艂 si臋 i skoczy艂 w d贸艂, niestety po trzech metrach lotu zjeba艂 si臋 na schody, po czym sturla艂 si臋 z nich przez nast臋pne trzydzie艣ci pi臋ter finalnie skr臋caj膮c sobie kark.
- Hm, gdyby l膮dowa艂 telemarkiem mia艂by szans臋 jeszcze uratowa膰 ten skok - powiedzia艂 Ma艂ysz (kt贸ry by艂 pod wp艂ywem oksykodonu i alprazolamu, no co, s艂awni te偶 膰paj膮) - co si臋 tak na mnie patrzycie? To 偶e jestem s艂awnym skoczkiem nie znaczy, 偶e nie jestem te偶 skurwielem hehehe.
- Zabi艂e艣 seebka skurwysynie, a teraz my zabijemy ciebie - zarycza艂 Rycho3D i oczy zasz艂y mu krwi膮
- Nie! Nie mo偶ecie! Jestem chwa艂膮 i dum膮 tego narodu, nie mo偶ecie mnie tak po prostu zajeba膰, jestem czterokrotnym sportowcem roku! - dar艂 si臋 Orze艂 z Wis艂y
Reszta ekipy jednak nie da艂a si臋 us艂ucha膰 i z mordem w oczach chwyci艂a czterokrotnego mistrza 艣wiata za wszystkie ko艅czyny po czym wywali艂a go z balkonu Pa艂acu Kultury by spad艂 i zdech艂. Ten jednak by艂 na tyle sprytny, 偶e w locie wyj膮艂 z kieszeni ma艂e sk艂adane narty, zapi膮艂 je i wykorzystuj膮c silny wiatr pod narty poszybowa艂 hen daleko w kierunku Wis艂y.
- A to skurwiel. Tacy to zawsze maj膮 szcz臋艣cie - skwitowa艂 to Yossarian
- Chod藕cie w zamian za to wyruchajmy jego 偶on臋! - zaproponowa艂 Dzienis
Jednak Izabela Ma艂ysz by艂a na tyle sprytna, 偶e w mi臋dzyczasie zd膮偶y艂a spierdoli膰 wind膮.
- A to bicz - mrukn膮艂 Tiquill - dobra, spierdalajmy st膮d schodami, zanim nie wezwie policji
Reszta ekipy zacz臋艂a budzi膰 nieprzytomnych i ledwo 偶ywych za膰panych i zachlanych user贸w PSI kt贸rzy zako艅czyli swoj膮 imprez臋 wcze艣niej i st臋kaj膮c ruszyli schodami przez trzydzie艣ci pi臋ter by opu艣ci膰 Pa艂ac.
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:10   

Rozdzia艂 9

W ko艅cu wyko艅czeni cz艂onkowie Forum PsiutkaSajt Info opu艣cili Pa艂ac Cha艂tury w czym wydatnie pomog艂y im etanol, nikotyna i dekstrometorfan kr膮偶膮ce w ich 偶y艂ach i trzewiach (a w 偶y艂ach m艂odszych user贸w r贸wnie偶 LSD i meskalina).
- To co teraz robimy? - spyta艂 Rycho3D
- Ja bym popatrzy艂 si臋 na kury - rzek艂 Dzienis kt贸ry uzupe艂nia艂 p艂yny tani膮 w贸dk膮 z rozpuszczonym akodinem
- Ej Tiq, mia艂e艣 nas zaprowadzi膰 do burdelu - zauwa偶y艂 Yossarian
- Fucktycznie zapomnia艂em - powiedzia艂 Tiquill - Znam 艣wietny dom publiczny na Wiejskiej tu偶 ko艂o Sejmu (cho膰 sam Sejm r贸wnie偶 jest domem publicznym)
- Ech, pewnie drogo w hooy - zmartwi艂 si臋 Dzienis
- Nie martwcie si臋, mam kasy w chuj, Ma艂ysz i jego 偶ona zapomnieli swojej torby w kt贸rej mieli 艂ap贸wk臋 dla ministerstwa sportu w zamian za wygranie przetargu na budow臋 skoczni K-300 w Wi艣le - powiedzia艂 rado艣nie Tiq - przeliczy艂em na szybko i mieli tam 984 tys. zybli polskich
- Zajeboza! - ucieszyli si臋 Forumowicze
- No to idziemy - zawyrokowa艂 Tiquill i poszli, za艣 Piroziom z Dev4ever wzi臋li te偶 ze sob膮 martwego seebeeka17, bo co mia艂 tak le偶e膰 na schodach jak jakie艣 艣cierwo?
Ekipa ruszy艂a wi臋c ra藕nym krokiem w kierunku Wiejskiej, po drodze kupili za艣 偶yciodajne p艂yny, szlugi i tabletki akodynu, za艣 przez pozosta艂e 2 km wszystko wychlali, wyjarali i ze膰pali.
Gdy w ko艅cu doszli ju偶 do celu - maj膮c ju偶 we krwi te 6 promili alkoholu i 4 faz臋 plateau dzi臋ki czemu czuli si臋 ju偶 wzgl臋dnie normalnie - zobaczyli przed sob膮 znane twarze z TV kt贸re sta艂y w kolejce przed wej艣ciem do burdelu.
Byli tam wi臋c pos艂owie i ministrowie, r贸wnie偶 znani ksi臋偶a i metropolici, a tak偶e wielu celebryt贸w, aktor贸w i artyst贸w polskich.
Oszo艂omieni tak膮 ilo艣ci膮 gwiazd, 偶e a偶 stracili mow臋 w g臋bie stan臋li nie wiedz膮c co robi膰.
W ko艅cu Tiquill zapyta艂 stoj膮cego przed nimi Ann臋 Grodzk膮:
- Co tu taka kolejka?
- To najlepszy burdel w Warszawie, czyli pewnie w ca艂ej Polsce r贸wnie偶, nigdzie tak dobrze nie zrobi膮 ci dobrze jak tutaj, do tego maj膮 przyst臋pne ceny - oznajmi艂 im Grodzka
- I to dlatego taka kolejka? Przecie偶 b臋dziemy tu sta膰 p贸艂 dnia - wkurwi艂 si臋 Rycho3D - Zrywajmy si臋 st膮d
- Zgadzam si臋, zniknijmy st膮d zanim zainteresuje si臋 nami policja - potwierdzi艂 Yossarian rzucaj膮c pust膮 butelk臋 po w贸dce do kosza, niestety nie trafi艂.
W tym momencie zadzwoni艂 nieoczekiwanie telefon Tiquilla
- Halo? Tak. Tak oczywi艣cie. Wkr贸tce b臋dziemy. Bez odbioru - twarz Tiquilla spowa偶nia艂a i spochmurnia艂a
- Co si臋 co si臋 co si臋 stao? - spyta艂 niezbyt trze藕wy jeszcze Pan Szatan
- Musimy jecha膰 do G艂贸wnej Siedziby Forum. Koniec imprezy. Jedziemy wszyscy, b臋dziecie mi potrzebni - powiedzia艂 powa偶nie Tiquill
- To my mamy g艂贸wn膮 siedzib臋? - zadziwi艂 si臋 Rycho3D wypuszczaj膮c dym nosem
- Jasne, 偶e tak. To prawdziwa serwerownia, a nie tylko wirtualna. Jeste艣my przecie偶 pot臋偶nym forum... Nie mamy wiele czasu. Musimy i艣膰 na Dworzec Centralny, wsiadamy w poci膮g i ruszamy do Kwatery G艂贸wnej!
- Eee, ale my mamy w poniedzia艂ek do szko艂y - nastoletni cz艂onkowie forum zacz臋li si臋 wykr臋ca膰
- Napisz臋 wam fejkowe usprawiedliwienia... jestem w tym dobry... uwierzcie mi... - mrukn膮艂 z艂owieszczo Cz艂owiek Kt贸ry By艂 W艂a艣cicielem
- A teraz ruszajmy ju偶!


Rozdzia艂 10

Ekipa PSI ruszy艂a wi臋c na Dworzec Centralny, po czym wsiad艂a do poci膮gu pod膮偶aj膮cego do Wyszkowa (oczywi艣cie bez bilet贸w).
- Siedziba PSI jest w Wyszkowie? - zapyta艂 ShaQ
- Niezupe艂nie - u艣miechn膮艂 si臋 tajemniczo Tiquill - w ka偶dym razie w promieniu kilkudziesi臋ciu kilometr贸w od niego, ale szczeg贸艂贸w nie musicie i nie mo偶ecie zna膰 - doda艂 Ten, Kt贸ry Zawsze By艂, Cho膰 Go Czasem Nie By艂o.
Pozbawiona TheAlkoholu dru偶yna PSIonajt贸w z nud贸w zacz臋艂a wpierdala膰 resztki acodinu jakie im jeszcze zosta艂y w kieszeniach. W tym momencie do przedzia艂u wszed艂 kanar:
- Bileciki poprosz臋!
- Wal si臋 na ryj, hehe - odpar艂 Tiq'Ouille, po czym zacz膮艂 bardzo powoli wstawa膰. Nim zd膮偶y艂, reszta ekipy zd膮偶y艂a ju偶 sklepa膰 mich臋 kanarowi, po czym zwi膮zali go jak szynk臋 parme艅sk膮 (sznur mieli jeszcze po porwaniu u Dudy) i wyrzucili go przez okno, niestety wiatr zni贸s艂 zwi膮zanego konduktora z powrotem na tory, a poci膮g zdekapitowa艂 mu g艂ow臋.
- A to pech - skwitowa艂 to Rycho3D gasz膮c peta na kolanie martwego seebeeka17
- Uczcijmy go sekund膮 ciszy - zaproponowa艂 Devi90
- Sra艂 go pies, ch艂opaki w艂a艣nie doje偶d偶amy do Wyszkowa - stwierdzi艂 Tiquill
Forumowicze wysiedli z poci膮gu i obok dworca ujrzeli minibusa z napisem PSOTALSITE.INFO TEAM.
- A to kto? - zapyta艂 Komar wskazuj膮c na brodatego niem艂odego ju偶 cz艂owieka, najwyra藕niej kierowc臋 kt贸ry sta艂 ko艂o busa
- To zkar, m贸j sta艂y zast臋pca i Wielki Przedwieczny, za艂o偶yciel protoplasty naszego forum, chce pozosta膰 w cieniu, wi臋c nie atencjonuje si臋, tylko zajmuje si臋 naszymi sprawami wewn臋trznymi.
- Aha - powiedzia艂 odkrywczo Dev4ever
- Teraz wsi膮dziecie do busa, tam zwi膮偶臋 wam oczy, gdy偶 nie mo偶ecie zna膰 dok艂adnie po艂o偶enia naszej tajnej siedziby.
Gdy wsiedli do busa, Tiq zwi膮za艂 wszystkim oczy, po czym da艂 kazdemu po kartoniku LSD w celu umilenia im tej jak偶e d艂ugiej 14 minutowej podr贸偶y.
Dotar艂wszy na miejsce, brygada wbi艂a si臋 do jakiego艣 budynku, po czym Szef rozwi膮za艂 im opaski.
Przebywali w jakim艣 betonowym bunkrze w stanie surowym.
- Witajcie w przedsionku siedziby PSI.... dla niepoznaki i kamufla偶u zewn臋trzna cz臋艣膰 jest ukryta pod postaci膮 starego bunkra z wojny japo艅sko-chi艅skiej z 1938 roku... a teraz zjedziemy 16 pi臋ter w g艂膮b ziemi do Wewn臋trznej Strefy.
Wsiedli wi臋c do starej windy kopalnianej z lat 50tych XIX wieku, po czym zjechali z pr臋dko艣ci膮 艣wiata w d贸艂, po oko艂o 0,479 sekundy byli ju偶 na miejscu.
Wi臋kszo艣膰 ekipy si臋 porzyga艂a, stali wi臋c po kostki w roztworze akodinowo-w贸dczanym w艂asnej produkcji.
- Darujcie sobie... co z was za userzy... dobra wchodzimy do 艣rodka - rzek艂 Tiq, po czym pchn膮艂 ogromne metalowe drzwi (zajebane ze z艂omu) z napisem "G艂贸wna Siedziba Serwer贸w PsotalSite Info im. J贸zefa Stalina i Adolfa Hitlera, wst臋p wzbroniony, top secret, 艣ci艣le tajne".
- 艁a艂 - skwitowa艂 to Piroziom, a reszta ekipy bezm贸zgim skinieniem g艂owy mu przytakn臋艂a.
Brygada wesz艂a do 艣rodka. Siedziba by艂a du偶ym niedotlenionym pomieszczeniem pe艂nym komputer贸w z systemami operacyjnymi Windows 95 i monitorami CRT. Przed dwoma komputerami siedzia艂o dw贸ch m艂odych ludzi klepi膮cych zawzi臋cie w klawisze.
- Witajcie w mojej siedzibie userzy... ci dwaj m艂odzie艅cy to Bartkov i Mxxx4, Junior Modderzy, w zamian za puszk臋 Whiskas i dwa piwa VIP dziennie zajmuj膮 si臋 kodowaniem i szyfrowaniem serwer贸w, gdy偶 jeste艣my pod ci膮g艂ym atakiem haker贸w, a tak偶e usuwaj膮 spamboty i trollkonta BloodLogina.
- 艁a艂 - skwitowa艂 to ponownie Piroziom, a reszta ekipy nie mog膮c znale藕膰 lepszego okre艣lenia ponownie mu przytakn臋艂a skinieniem g艂贸w.
- No dobrze, w czym tkwi problem zkar? - spyta艂 Tiq zwracaj膮c si臋 do zkara
- Wiesz, 偶e nie wzywamy ci臋 z powodu byle pierdo艂y - powiedzia艂 zkar - Mamy powa偶ny problem, uda艂o nam si臋 przechwyci膰 zaszyfrowan膮 wiadomo艣膰 kt贸ra powinna ci臋 zainteresowa膰.
- Poka偶 mi j膮 - rozkaza艂 TheW艂a艣ciciel Forum
Wielki Przedwieczny wyj膮艂 ze swej brody jaki艣 skopiowany wydruk i przekaza艂 go Tiquillowi.
Posiadacz Wszystkich Mod贸w Do Postala przeczytawszy tre艣膰, zblad艂 tak bardzo, 偶e o ma艂o co nie pad艂, na szcz臋艣cie czujny Pan Szatan wstrzykn膮艂 mu szybko w szyj臋 roztw贸r akodinowo-spirytusowo-tiquillowy dzi臋ki czemu W艂a艣ciciel szybko odzyska艂 kolory i trzyma艂 fason.
- Mam z艂膮 wiadomo艣膰 panowie - zacz膮艂 Tiq - Bardzo z艂膮.
- O co chodzi - spyta艂 Yossarian
- Macie, czytajcie sami - to rzek艂szy Tiq da艂 kartk臋 brygadzie, a Dzienis zacz膮艂 czyta膰:

'Od pajdus do ArtekXDPL:

" Muj spszymiesze艅cu! Z rado藕ciom inwormujem ciem, rze irz mam jusz soj贸sznikuf kturzy pomogom nam w atak贸 na siedzibem znienafidzonego pszez nas for贸m!
Jusz dzisiaj wieczorem zaa艂atakujemy tyh kmiotkuf i ftedy dope艂ni siem na偶a zemzta!
Szyk贸j siem, bedom z nami wspu艂cze艣ni idole muodzie偶y! Zg艂acimy i sgfa艂cimy Pe-Es-I i kamje艅 na kamjeniu tam nie zostanie, tylgo hui d贸pa i kamjerni k贸pa, elo i posdro mordo, bon膰 gotuf dzi藕 pszed siecibom hujkuf o 19, pa-pa buziaczki, koham ciem, love ju Tfuj Pajdus :*"

- O kurwa, chc膮 zg艂adzi膰 PSI! - krzykn膮艂 Yossarian
- O kurwa, pajdus i ArtekXDPL zaplanowali zemst臋! - krzykn膮艂 Dev4ever
- O kurwa pajdus jest gejem! - krzykn膮艂 Pan Szatan
- 艁a艂 - skwitowa艂 to wszystko Piroziom


Rozdzia艂 11

- I co teraz? - zapyta艂 przera偶ony ShaQ
- Nie mamy czasu do stracenia! Na szcz臋艣cie jestem przygotowany na tak膮 ewentualno艣膰, zawsze by艂em - powiedzia艂 szczerz膮c si臋 Tiquill, po czym podszed艂 do ogromnej szafy stoj膮cej przy 艣cianie i otworzy艂 j膮.
We wn臋trzu by艂y rozmaite bronie z Postala, tyle 偶e realne, a wi臋c by艂y tam 艂opata, pa艂ka, paralizator, no偶yczki, granaty, koktajle Mo艂otowa, kanistry z benzyn膮, zapa艂ki, snajperka, pistolet, Glock, karabin M16, karabin MP5, wyrzutnia granat贸w, bazooka, wyrzutnia napalmu, sekator, toporek, sawn-off, pi艂a spalinowa, shurikeny, dynamit, SMEG, kastety, kij bejzbolowy, m艂ot, kosa, maczeta, wid艂y a nawet 艣mierdz膮cy krowi 艂eb.
- Sk膮d... ty to wszystko kurwa masz? - wyduka艂 zaszokowany Yossarian
- Cz臋艣膰 z gospodarstwa i warsztatu, cz臋艣膰 kupi艂em w demobilu i na bazarze od rusk贸w, a niekt贸re sam zrobi艂em - chwali艂 si臋 Tiquill - Jak widzicie nie tylko mam wszystkie mody do Postala, ale i bronie!
- Nie wszystkie - powiedzia艂 u艣miechaj膮c si臋 przez zaci艣ni臋te z臋by Dev4ever
- Niewa偶ne. Panowie musimy si臋 przygotowa膰, bo inaczej nas rozjebi膮! - rzek艂 zmartwiony Dzienis
- Ale jak oni w og贸le znale藕li t膮 tajn膮 w ko艅cu baz臋? - zapyta艂 Pan Szatan
- Zapewne tak jak wi臋kszo艣膰 takich obiekt贸w w dzisiejszych czasach, czyli przez Google Maps, Google Earth i Google Street View - odpowiedzia艂 zasmucony zkar.
- Ech, jak pech to pech. Dobra, rozdzielcie mi臋dzy siebie bronie i pami臋tajcie - macie za艂atwi膰 ich, a nie samych siebie, tak wi臋c nauczcie si臋 je obs艂ugiwa膰. Morduj膮c tysi膮ce istnie艅 w Postalu powinni艣cie mie膰 ju偶 jakie艣 przygotowanie teoretyczne - wym膮drza艂 si臋 Tiquill - Zabraniam wam te偶 za偶ywa膰 alkohol i akodin do czasu zako艅czenia potyczki na nasz膮 korzy艣膰.
- NIE! - krzykn臋li wszyscy forumowicze, opr贸cz nadal martwego seebeeka17
Protesty jednak na nic si臋 nie zda艂y. Userzy PsiutkaSajt Info艂 rozdzielili mi臋dzy siebie bronie (przy wyborze Sawn-ffa, kosy, wide艂 i snajperki dosz艂o do sporych k艂贸tni), po czym wyjechali na powierzchni臋 wind膮 oczekuj膮c przybycia wrog贸w PSI.
- Co prawda powiedzia艂em, 偶e zabraniam substancji odurzaj膮cych, ale 偶eby艣cie lepiej walczyli wci膮gnijcie to! - wyda艂 rozkaz Tiquill, po czym przystawia艂 userom pod nos tack臋 z wydzielonymi kreskami zmiksowanej amfetaminy, kokainy, tabaki, kredy, m膮ki i proszku do pieczenia. Wszyscy wzi臋li po kresce, po czym ich oczy zasz艂y krwi膮, a 藕renice powi臋kszy艂y si臋 do rozmiaru najwi臋kszej z polskich monet.
Zniecierpliwieni PSIoni艣ci czekali na wrog贸w, nawet martwy seebeek17 oczekiwa艂 ich w pozycji p贸艂le偶膮cej przy 艣cianie bunkra, uzbrojony w krowi 艂eb dla samoobrony (i odstraszenia). Wtem na horyzoncie pojawi艂a si臋 naprawd臋 du偶a grupa ludzi zmierzaj膮ca w kierunku naszych bohater贸w.
- To oni! Id膮 tu! Jest ich wielu! - krzykn膮艂 podekscytowany ShaQ
- Nie wszyscy zd膮偶膮 doj艣膰 - powiedzia艂 Tiquill z u艣mieszkiem na twarzy
Ku naszym bohaterom pod膮偶a艂 sam Wielki W贸dz Pajdus TheCiota ubrany w r贸偶ow膮 sukienk臋 i uzbrojony w ogromnego dildosa. Obok niego za r膮czk臋 szed艂 ubrany jedynie w po艅czochy z podwi膮zkami a poza tym ca艂kowicie go艂y ArtekXDPL uzbrojony jedynie we w艂asn膮 bezwstydno艣膰 i kondomy pe艂ne pewnego lepkiego p艂ynu.
Zaraz za nimi pod膮偶a艂a ca艂kiem spora grupa YouTuber贸w, cz臋艣膰 z nich nios艂a transparenty z napisami "Solidarni z Warg膮", "Pom艣cimy Z Dupy", "Przemoc mo偶na zwalczy膰 jedynie przemoc膮", "Walczymy o pok贸j na 艣wiecie u偶ywaj膮c broni", "Immunitet dla YouTuber贸w".
Byli tam wi臋c m.in. Rock, Rojson, Gimper i Ator (trzymaj膮cy si臋 za r臋ce), Niekryty Krytyk, Izak, LisiePiek艂o, SciFun, Szwagry, Abstrahuje, Ward臋ga, a nawet klocuch z na艂o偶onym na g艂ow臋 czarnym worku na 艣mieci z otworami na oczy. By艂 te偶 sam Z Dupy we w艂asnej osobie na w贸zku inwalidzkim i ca艂y w gipsie. Mia艂 on transparent: "Chuj w dup臋 peda艂om - 偶eby im by艂o przyjemnie!"
Co gorsza, na lewej flance szli tak偶e Marian Kowalski, Adam Ma艂ysz, Andrzej Duda i Wojciech Cejrowski. Nie wygl膮dali na przyja藕nie nastawionych, cho膰 Ma艂ysz mia艂 wyra藕nie obit膮 mord臋, a Marian Kowalski podejrzane bia艂e 艣lady na tylnej cz臋艣ci swoich spodni.
- O kurwa, jest ich w hooy - powiedzia艂 odkrywczo Rycho3D
- No nie wiem czy im damy rad臋 - zw膮tpi艂 Dev4ever
Cz臋艣膰 nadgorliwych YouTuber贸w pospiesznie wyst膮pi艂a naprz贸d w celu konfrontacji i nagle zapadli si臋 jakby pod ziemi臋. Okaza艂o si臋, 偶e wpadli do sekretnie zamaskowanej fosy zbudowanej przez Tiquilla, zkara i Iquida (gdy jeszcze 偶y艂), g艂臋bokiej na 20 metr贸w, w wyniku tego wielu z nich po艂ama艂o si臋 i poskr臋ca艂o karki, m.in. izak, isamu, blowek, Rock, nitrozyniak i wielu innych z kana艂贸w gejmingowych.
- Sta膰! Tu jest pu艂apka! - krzykn膮艂 Pajdus do atakuj膮cych.
YouTuberzy i reszta stan臋li.
- Ostrzela膰 ich! - krzykn膮艂 ArtekXDPL, po czym Rojo, SciFun, Ward臋ga, Szwagry, klocuch i Cejrowski naci膮gn臋li ci臋ciwy swych 艂uk贸w samor贸bek i wystrzelili w kierunku naszych bohater贸w. Na szcz臋艣cie tylko Pan Wojciech by艂 dobrym strzelcem, ale trafi艂 w seebeeka17, kt贸remu to i tak nie zrobi艂o ju偶 r贸偶nicy.
- Niech to! - wkurwi艂 si臋 Pajdus - Atakowa膰! Po trupach a偶 do celu! - krzykn膮艂 w ekstazie Ciotex
Z okrzykiem bojowym gromada YouTuber贸w ruszy艂a biegiem w kierunku naszych bohater贸w, najpierw pobiegli ci z poni偶ej 100 tys. subskrypcji jako mi臋so armatnie w celu zape艂nienia fosy i zrobienia mostu ze swoich w艂asnych cia艂, a potem po ich trupach przebiegli ich bardziej popularni koledzy i j臋li atakowa膰 Ekip臋 PSIutk贸w. Cz臋艣膰 walczy艂a na go艂e pi臋艣ci, tych bez problem贸w rozwali艂 Piroziom z Dev4everem uzbrojeni w shotgun i M16, reszta mia艂a bronie gospodarskie zajebane z pobliskiego gospodarstwa, z tymi by艂o ju偶 ci臋偶臋j.
- Bum headshot serdeczna tarcza AAAAA!!! - krzykn膮艂 Rojo i zaatakowa艂 kos膮 Tiquilla, na szcz臋艣cie ten si臋 uchyli艂 i skontrowa艂 go kijem bejzbolowym w g艂ow臋 mia偶d偶膮c jego czaszk臋 na kawa艂eczki.
Walka rozgorza艂a na dobre, ale na szcz臋艣cie nasi bohaterowie byli uzbrojeni w fantastyczne i jak偶e skuteczne bronie z Postala, wi臋c nie mieli wi臋kszego problemu z rozwalaniem YouTuber贸w. Rycho3D za pomoc膮 wide艂 przeci膮艂 obydwu Szwagr贸w jednym machni臋ciem na p贸艂, Yossarian za艣 wbi艂 katan臋 prosto w brzuch Klocucha, ten wyda艂 tylko przeci膮g艂y j臋k...
- Przynajmniej umrzesz honorowo... jak ninja - powiedzia艂 Yossarian - a teraz w ko艅cu...
- Nieee - wyst臋ka艂 umieraj膮cy Klocuch - nie zrobisz tego.... nie mo偶esz.... nie zdejmuj worka z mej g艂owy, b艂agam... - po tych s艂owach Klocuch wyzion膮艂 ducha.
Yoss jednak nie m贸g艂 przem贸c ciekawo艣ci i po chwili zmaga艅 zdj膮艂 worek z jego g艂owy
- Co tam jest? - zapyta艂 ShaQ nie przerywaj膮c przy tym rzucania granat贸w urywaj膮cych ko艅czyny kolejnym hordom YouTuber贸w
- To jest pi臋kne... - odpar艂 wzruszony Yossarian
- No ale co? - docieka艂 ShaQu
Niestety jeden z fleshgrenade'贸w wymskn膮艂 si臋 z r膮k Deviego90 i wyl膮dowa艂 ko艂o Yossariana, po czym wybuch pozbawiaj膮c Yossa pewnej cz臋艣ci pami臋ci kr贸tkotrwa艂ej, wskutek czego Yoss zapomnia艂 o wszystkim co by艂o przez ostatnie dwie minuty. Do tego jaki艣 YouTuber strzeli艂 ze znalezionego shotguna do Grabarza, ale szcz臋艣cie w nieszcz臋艣ciu nie trafi艂 w niego, tylko w g艂ow臋 Klocucha niszcz膮c j膮 na kawa艂ki. Po chwili jednak rozwali艂 go na kawa艂eczki Pan Szatan swoim sawn-offem.
- Ech, teraz ju偶 nigdy si臋 nie dowiemy - rzek艂 zrezygnowany Moderator.
Tymczasem YouTuberzy ponosili coraz wi臋ksz膮 kl臋sk臋, nie pomaga艂 im te偶 fakt, i偶 z bazooki i snajperki nakurwiali do nich z okien bunkra Bartkov i Mxxx4.
Wtem do Pana Szatana podszed艂 Wojciech Cejrowski uzbrojony w n贸偶 spr臋偶ynowy.


Rozdzia艂 12

Znany prawicowy podr贸偶nik by艂 na bosaka, jednak jego stopy nie prezentowa艂y si臋 tak wspaniale jak w ekranie TV, tylko by艂y brudne, zakrwawione, a mi臋dzy palcami pe艂za艂y larwy
- Co si臋 Panu sta艂o w stopy? - zapyta艂 zaszokowany Pan Szatan
- C贸偶, tak wygl膮da prawdziwe podr贸偶owanie Boso przez 艢wiat - odpar艂 mu Cejrowski, po czym ruszy艂 na Moderatora z no偶em.
- Dlaczego nas pan atakuje? - docieka艂 Pan Szatan mierz膮c teraz w Cejrowskiego z sawn-offa
- Zgarn臋li mnie po drodze w Warszawie gdy by艂em 艣wie偶o po powrocie z Teksasu. Powiedzieli, 偶e jacy艣 lewacy sprzedaj膮 yerba mate W NIEDZIEL臉! - krzykn膮艂 Cejrowski, po czym oczy zasz艂y mu krwi膮 - Nie wiem czy k艂amali, ale teraz ju偶 mnie to nie obchodzi - doda艂 i rzuci艂 si臋 na Modulatora Foruma
Pan Szatan pocz膮艂 strzela膰 do podr贸偶nika z sawn-offa w samoobronie, licz膮c i偶 rozwali go na kawa艂ki jednym jebni臋ciem, jednak ten skurwiel by艂 tak mocny (i mia艂 kamizelk臋 kuloodporn膮), 偶e pad艂 dopiero po czwartym wystrzale, gdy ju偶 by艂 11,47 cm od Pana Szatana.
- Nigdy... nie pij... yerba mate... bez bombilli... eee... - po tych s艂owach dusza Wojciecha Tzejrowskiego odesz艂a do nieba.
- Okeeej - mrukn膮艂 Pan Szatan, po czym przeszuka艂 Cejrecha Wojciechowskiego, znalaz艂 jednak przy nim tylko bombill臋 i paczk臋 yerba mate z ogrodniczego.
W mi臋dzyczasie w ferworze walki pozostali forumowicze nakurwiali si臋 z resztk膮 wrog贸w.
Marian Kowalski ruszy艂 w kierunku Rycha3D, jednak gdy zobaczy艂 wid艂y w jego r臋kach, gwa艂townie zawr贸ci艂, a plama na jego spodniach powi臋kszy艂a si臋 wyra藕nie. Widz膮c to, Rycho3D zmieni艂 bro艅 na m艂ot, po czym rzuci艂 nim w lidera Ruchu Narodowego. M艂ot wbi艂 si臋 w odbyt Kowalskiego unieruchamiaj膮c go przy tym. Rycho podszed艂 do sparali偶owanego Mariana, wyj膮艂 m艂ot z jego odbytu i rozwali艂 nim jego 艂ysy 艂eb na miazg臋. Tym samym skryty mi艂o艣nik gej贸w poleg艂 w honorowej walce.
Dzienis wyka艅cza艂 wrog贸w maczet膮, od czasu do czasu rzucaj膮c ni膮 jak bumerangiem i niszcz膮c przeciwnik贸w na dystans. Nagle podszed艂 do niego Ma艂ysz.
- Co ci si臋 sta艂o morderco seebeeka17, 偶e tak膮 obit膮 mord臋 masz - zapyta艂 Dzienis wrogo nie przestawaj膮c nakurwia膰 maczet膮.
- Po ostatnim moim locie sprowokowanym przez was leszcze, w wyniku przelecenia 427,124,5m musia艂em l膮dowa膰 na dwie nogi, wskutek czego s臋dziowie obni偶yli mi noty za styl i do tego odj臋li mi jeszcze wiele punkt贸w za korzystny wiatr! Poszed艂em do nich si臋 k艂贸ci膰, ale ci jak to g贸rale zwyczajnie obili mi ry艂o zapominaj膮c kim ja kurwa jestem! - krzykn膮艂 wkurwiony Orze艂 z Wis艂y i zacz膮艂 napierdala膰 nartami w Dzienisa.
Cz艂owiek Kura dzielnie odpiera艂 jego atak i w ko艅cu poszlachtowa艂 Adasia maczet膮.
- To za seebeeka - rzuci艂, finalnie odcinaj膮c Ma艂yszowi g艂ow臋.
W tym samym czasie Komar, Devi90, Piroziom, Dev4ever i Tiquill napierdalali Andrzeja Dud臋 z przer贸偶nych broni, niestety skurwiel by艂 na tyle mocny, 偶e nic go nie rusza艂o, wszystko dzi臋ki tarczy ochronnej pob艂ogos艂awionej przez ojca Tadeusza Rydzyka i relikwie 艣wi臋tego Jana Paw艂a Drugiego kt贸re Dudson trzyma艂 w kieszeni w marynarce od Dolce Gabbana (Coorva Yebana).
- Jebany... Nic go nie rusza... - wysapa艂 Tiq nie przerywaj膮c rzucania koktajli mo艂otowa
- Jest mocny... w ko艅cu to Dude tzn. Duda - przytakn膮艂 mu Piroziom posy艂aj膮c d艂ugie serie z M16 w kierunku Pacho艂a Yaro.
W ko艅cu jednak Dude'a zosta艂 trafiony z WMD przez Radzika136, kt贸ry pierdoln膮艂 w niego z pobliskiego pag贸rka. W efekcie Andrew rozpu艣ci艂 si臋 na mokr膮 plam臋, potwierdzaj膮c tez臋, 偶e bro艅 talib贸w > ochrona katolik贸w.
- Radzik wr贸ci艂e艣! - ucieszy艂 si臋 Tiquill - nie wiem czy wam m贸wi艂em, ale Radzik jest moim MasterServerAdminem i wys艂a艂em go niedawno w g贸ry w Afganistanie by zdoby艂 t臋 fantastyczn膮 bro艅 kt贸rej brakowa艂o mi do kolekcji, na szcz臋艣cie jak wida膰 uda艂o mu si臋 wr贸ci膰 rych艂o w czas i chwa艂a mu za to! - radowa艂 si臋 TheW艂a艣ciciel
- 艁aaaa艂 - rzekli pe艂ni podziwu forumowicze.
Tymczasem wszyscy YouTuberzy zostali wyr偶ni臋ci (z wyj膮tkiem Wargi kt贸ry musia艂 wr贸ci膰 do szpitala na um贸wiony termin rehabilitacji). Na placu boju zostali jedynie Pajdus i ArtekXDPL, kt贸rzy jak na tch贸rzliwe cioty przysta艂o stali ca艂y czas z boku i obserwowali ca艂e zaj艣cie.
- Nie ma co, 艣wietni z was przyw贸dcy - rzuci艂 pogardliwie zkar
- Co z nimi zrobimy? - zapyta艂 Radzik136 kt贸ry w艂a艣nie do艂膮czy艂 do reszty i zabezpiecza艂 WMD.
- Spalmy ich 偶ywcem - krzykn膮艂 Dzienis
- Nie! Nabijmy ich kurwa na pal! - podjara艂 si臋 Rycho3D
- Wyprujmy im flaki i powie艣my ich na nich! - podnieci艂 si臋 Yossarian
- Mam pewien pomys艂 - powiedzia艂 wyszczerzony Tiquill.


Rozdzia艂 13

- JAKI?! - zapytali podjarani PSIoni艣ci
- Patrzcie i podziwiajcie... to b臋dzie genialne - rzek艂 u艣miechaj膮c si臋 Tiq, po czym podszed艂 do Artka XDPL i pajdusa (kt贸rzy ze strachu zd膮偶yli ju偶 si臋 zesra膰, a stru偶ki moczu sp艂ywa艂y im po nogach).
Sta艂 tak chwil臋 przy nich, po czym zapyta艂:
- Jakie艣 ostatnie s艂owa?
- Mia艂em 1500 warn贸w, zapami臋tajcie to! - krzykn膮艂 Pajdus i pu艣ci艂 pawia
- Chwa艂a BloodLoginowi i Chwastom! - krzykn膮艂 ArtekXDPL i pu艣ci艂 pierda z kleksem
- Za rebeli臋 przeciwko PostalSite.Info i atak na nasz膮 siedzib臋 skazuj臋 was na wyrok 艣mierci! - rzuci艂 dostojnie SeniorAdmin - Wyrok wykona膰!
Po tych s艂owach Tiquill z wyrazem ca艂kowitego spokoju na twarzy chwyci艂 najbardziej archetypow膮 i klasyczn膮 bro艅 z Postala - 艂opat臋 (a raczej The艁opat臋) i zacz膮艂 metodycznie z ca艂臋j si艂y nakurwia膰 obu trolli szpadlem w co tylko si臋 da, a偶 w ko艅cu zat艂uk艂 obydwu na 艣mier膰 i ca艂y spocony od艂o偶y艂 艂opat臋.
- Jak zwykle wszystko musz臋 robi膰 sam - powiedzia艂 zasapany Ti'Quill
- Hmm... i to wszystko? Tak po prostu? - zapyta艂 zdziwiony Pan Szatan
- Zawiod艂em si臋 na tobie Tiq - rzek艂 pogardliwie Rycho3D
- Eee, my艣la艂em, 偶e to b臋dzie co艣 naprawd臋 zajebistego, a tu tylko tyle? - burkn膮艂 Yossarian
- I powiedzia艂 Pan: Czas rozpocz膮膰 czystk臋! - powiedzia艂 zupe艂nie bez zwi膮zku zkar
- Lubi臋 kury - powiedzia艂 Dzienis czyszcz膮c maczet臋 o kombinezon narciarski martwego Adama Ma艂ysza...
- Nie doceniacie moich stara艅 - powiedzia艂 zawiedziony Tiq - A teraz trzeba posprz膮ta膰 to pobojowisko zanim policja i s艂u偶by specjalne zainteresuj膮 si臋 tym drobnym incydentem. Jeszcze tego by nam brakowa艂o...

Nasza ekipa za pomoc膮 granat贸w i bazooki "wykopa艂a" do艣膰 du偶ych rozmiar贸w d贸艂, po czym zagarn臋li wszystkie zw艂oki wrog贸w (艂opat膮, bejzbolem i kopniakami) do niego, nast臋pnie polali je benzyn膮 i podpalili, a na koniec Dzienis zasypa艂 ca艂o艣膰 przy pomocy koparki "po偶yczonej" z pobliskiego gospodarstwa (gospodarze niestety nie prze偶yli twardych negocjacji).
- Musimy co艣 jeszcze zrobi膰 z seebkiem... zaczyna gni膰 i 艣mierdzie膰 - zauwa偶y艂 Piroziom
- O偶ywmy go! - krzykn膮艂 z nadziej膮 ShaQ
- To nie takie proste... i niemo偶liwe w fizycznej postaci, ale da si臋 co艣 zrobi膰 - powiedzia艂 zkar.
- Jak? I co? - docieka艂a reszta
- Mo偶emy zrobi膰 cybernetyczn膮 wersj臋 jego umys艂u... b臋dzie z nami jako program komputerowy, to jest wykonalne, mam racj臋? - zwr贸ci艂 si臋 Radzik136 do zkara, a ten przytakn膮艂 mu g艂ow膮.
- Wielki Przedwieczny, wiesz kto jest w stanie dokona膰 takiego zabiegu transplantacyjnego? - zapyta艂 zkara Pan Szatan
- Tak, znam kogo艣 takiego. Jednak nie jest tani... ale za 100 tys. zybli polskich i kilkaset litr贸w spirytusu oraz kilka kg acodinu jest w stanie to dla was zrobi膰.
- Mamy to wszystko - powiedzia艂 Tiq - chod藕my do bazy po towar, a potem ruszajmy do tego znachora!
Ekipa wr贸ci艂a do podziemnej bazy. Tiquill podszed艂 do ma艂ego urz膮dzenia przy jednej ze 艣cian, po czym wpisa艂 tam jaki艣 kod. W efekcie otworzy艂y si臋 tajemne drzwi do pomieszczenia obok serwerowni.
Pomieszczenie by艂o gigantyczne, a ochom i achom naszych forumowicz贸w nie by艂o ko艅ca, gdy偶 wype艂nione by艂o walizkami pieni臋dzy, dziesi膮tkami beczek spirytusu (po 200l ka偶da) i kartonami z akodinem i szlugami.
- To... jest... kurwa... raj - wyduka艂 zszokowany Rycho3D
- Zawsze zwarty i gotowy - wyszczerzy艂 si臋 Tiq - Mam tego od groma, ale impreza p贸藕niej panowie, a teraz bierzcie zap艂at臋 dla znachora, seebka pod pachy i idziemy do go艣cia o偶ywi膰 naszego zioma!


Rozdzia艂 14


Tak wi臋c nasza ekipa PsiutkoSajtowcuff 偶wawo chwyci艂a za taczki wype艂nione szmalem, spirytem, akodinem, ruskimi szlugami bez akcyzy oraz martwym seebeekiem17, po czym ruszy艂a za zkarem przez pola na p贸艂nocny-wsch贸d od (ju偶 nie takiej) tajnej bazy Tiquilla by odnale藕膰 tajemniczego naukowca kt贸ry mia艂 za zadanie o偶ywi膰 w jaki艣 spos贸b martwego Moddera, VIPa, a tak偶e by艂ego Moderatora, Filmowca, Testera i sz贸stego usera PSI pod wzgl臋dem napisanych post贸w w jednym - w skr贸cie nie byle kogo.
Pod膮偶ali tak ju偶 kilka godzin (ci臋偶ko si臋 ci膮gnie taczki po zaoranych polach i podmok艂ych bagnach), a偶 w ko艅cu musieli stan膮膰 by odpocz膮膰.
- Dlaczego idziemy takim zadupiem zamiast wyruszy膰 jak膮艣 normaln膮 szos膮 i zawie藕膰 towar oraz w艂asne ty艂ki jak膮艣 ci臋偶ar贸wk膮? - zapyta艂 wkurwiony i zm臋czony Rycho3D (od jarania 9000 szlug贸w dziennie spad艂a mu kondycja).
- Gdy偶 albowiem poniewa偶 osoba do kt贸rej pod膮偶amy pragnie pozosta膰 niewy艣ledzona, a id膮c 57 kilometr贸w piechot膮 ornym polem przez tereny so艂ectwa Mysikiszek Kolonie i przecinaj膮c Nadle艣nictwo Koniobije Waligruchy znacz膮co jej to u艂atwiamy - wyja艣ni艂 zkar
- A hooy z tym, jestem g艂odny! - grymasi艂 Pan Szatan
- Ja te偶, ja te偶! - do艂膮czyli pozostali PSIoni艣ci
- Widz臋 niedaleko gospodarstwo, zaczekajcie na mnie chwil臋, poszukam tam jakich艣 kur kt贸re mo偶na zje艣膰 - powiedzia艂 Dzienis i oddali艂 si臋.
Po chwili wr贸ci艂 trzymaj膮c cztery czerwone dorodne t艂uste kokoszki. Nast臋pnie upierdoli艂 im 艂by maczet膮, gdy ju偶 polata艂y sobie bez g艂贸w i wykrwawi艂y si臋 to oskuba艂 je z pomoc膮 reszty ekipy, nast臋pnie rozprawi艂 je, wyjeba艂 flaki i upiek艂 na ognisku kt贸re rozpalili wcze艣niej z pustych kartonach po fajkach wypalonych w mi臋dzyczasie przez Rycha i Yossa.
Wszyscy z ekipy zjedli pieczone kokoszki, oblizali si臋 i ruszyli w dalsz膮 drog臋, gdy偶 by艂a ju偶 18.49, a do przej艣cia wed艂ug wylicze艅 zkara zosta艂o im jeszcze oko艂o 46 km.
By przyspieszy膰 tempo obalili po 2 litry spirytusu na 艂eb i 艂ykn臋li troch臋 pix贸w MDMA kt贸re rozda艂 im zkar ze swoich prywatnych zapas贸w. Dzi臋ki temu ju偶 o 20.59 byli na miejscu, wi臋c zd膮偶yli za widnia.
Stali przed du偶膮 paskudn膮 drewnian膮 stodo艂膮 na totalnym odludziu, gospodarstwo wygl膮da艂o na opuszczone od dawna. W powietrzu unosi艂 si臋 subtelny od贸r gnoj贸wki, skoszonej trawy i mokrego psa.
- Jeste艣my na miejscu - powiedzia艂 zadowolony zkar
- Czy aby na pewno nie pojeba艂a ci si臋 lokalizacja? - zapyta艂 Yossarian
- Jestem zm臋czony i mam kaca - oznajmi艂 Dev4ever
- Sko艅czy艂 mi si臋 gaz w zapalniczce - powiadomi艂 Rycho3D
- Te偶 czujecie, 偶e 艣mierdzi tutaj mokrym psem? - zapyta艂 retorycznie Pan Szatan
- Zjad艂bym kur臋 - rzek艂 Dzienis
- Chce mi si臋 sra膰 - oznajmi艂 ShaQ
- Zamknijcie si臋 dekle! - wkurwi艂 si臋 w ko艅cu Tiquill - Na pewno to tutaj, zkar?
- Tak. Zaczekajcie chwilk臋 - powiedzia艂 zkar, po czym podszed艂 do wielkich podw贸jnych wr贸t i zapuka艂 raz w lewe drzwi, potem cztery razy w prawe, potem osiem razy w lewe i zn贸w osiem razy w prawe.
- To tajny sygna艂, kod do wej艣cia 14/88 - oznajmi艂 zkar z u艣miechem
- Zaraz nam otworz膮...
I rzeczywi艣cie, po chwili wrota otwar艂y si臋. Za nimi jednak by艂a tylko ogromna ciemno艣膰.
Wtem odezwa艂 si臋 tajemniczy g艂os:
- Je偶eli macie tyle akodinu, spirytusu i ruskich szlug贸w bez akcyzy ile zdo艂ali艣cie unie艣膰 to wejd藕cie, jeste艣cie mile widziani. Mo偶e nawet spe艂ni臋 wasz膮 pro艣b臋.
Je偶eli nie macie tych rzeczy, to odejd藕cie, albo sko艅czycie marnie, bardzo marnie.
- Kim jeste艣? - spyta艂 podekscytowany ShaQ
- Macie pi臋膰 sekund by wej艣膰, albo zamykam te jebane drzwi! - tajemniczy g艂os by艂 ju偶 wyra藕nie wkurwiony.
Brygada wbieg艂a wi臋c do 艣rodka z taczkami. Drzwi zamkn臋艂y si臋 za nimi, a ciemno艣膰 roz艣wietli艂y liczne drogie lampy LED ukazuj膮c bogate i nowocze艣nie urz膮dzone wn臋trze "stodo艂y" a raczej tajnego labolatorium pod jej przykrywk膮...
- Tak, ten wygl膮d zewn臋trzny to jest przykrywka, ceni臋 sobie anonimowo艣膰 i spok贸j - odezwa艂 si臋 tajemniczy kole艣, jakby czytaj膮c w my艣lach naszych bohater贸w.
- A ty kto? - zapyta艂 niegrzecznie Rycho3D
Na te s艂owa posiadacz tajemniczego g艂osu wyszed艂 w ko艅cu z cienia i ukaza艂 si臋 naszym bohaterom. Osobnik ten mia艂 na sobie kompletny mundur wysokiego oficera SS, czarny ma艂y w膮sik pod nosem i przylizan膮 grzywk臋 z przedzia艂kiem.
- To... ty...! - wydusi艂 z siebie Tiquill
- To on - potwierdzi艂 zkar
- Kto on? - spyta艂 bez sensu Komar
- To ten... to on... on jest...
- To Hitler? - zapyta艂 Yossarian
- Gorzej - odpar艂 Tiquill - To Korter.
- O kurwa! - zakrzykn膮艂 zszokowany Pan Szatan - aaa... zreszt膮, chuj z tym - doda艂.
- Fak... to on 偶yje? - docieka艂 Dzienis
- Tak, wyjeba艂em go z PSI bo by艂 niebezpiecznym psychopat膮 i degeneratem. By艂 te偶 jednak genialnym naukowcem i jak wida膰 uda艂o mu si臋 odbi膰 od dna... nie pr贸偶nowa艂 jebaniutki - powiedzia艂 Zniquill.
- I co teraz? On ma o偶ywi膰 seebeeka? - niecierpliwi艂 si臋 Piroziom
- Tak, zrobi臋 to - wtr膮ci艂 si臋 Korter - Poka偶cie co dla mnie macie.
Grupa podjecha艂a taczkami do wagi towarowej, a Korter bra艂 akodin i szlugi po czym wa偶y艂 je wynik zapisuj膮c w notesie. Potem przeliczy艂 ilo艣膰 spirytusu w litrach, sprawdzi艂 jego jako艣膰 (sprawdza艂 do艣膰 d艂ugo, dopiero po wypiciu 3 litr贸w stwierdzi艂, 偶e jest naprawd臋 niez艂y). Po zapisaniu wszystkich danych, podszed艂 do seebeeka, sprawdzi艂 jego stan og贸lny (艣redni stopie艅 rozk艂adu, w ko艅cu gor膮co by艂o), usiad艂, pomy艣la艂 chwil臋, nast臋pnie zwymiotowa艂 od smrodu jaki wywo艂ywa艂o gnij膮ce cia艂o seebeeka17, po czym wsta艂 i oznajmi艂...
- Za te rzeczy kt贸re mi podarowali艣cie mog臋 zrobi膰 operacj臋 przeszczepu jego m贸zgu. Reszta jego cia艂a jest ju偶 do niczego niezdatna. M贸zg mog臋 pobudzi膰 pr膮dem i roztworem akodinowo-spirytusowym, to nie problem. Natomiast potrzebuj臋 cia艂a dawcy, najlepiej zgodnego biologicznie.
- Czyli... przeszczepiaj膮c m贸zg seebeeka sprawisz, 偶e jego to偶samo艣膰 i osobowo艣膰 umieszczona b臋dzie w ciele innego cz艂owieka? - upewnia艂 si臋 Tiquill
- Co艣 w tym rodzaju... nie wiem dok艂adnie jak to wyjdzie, do tej pory robi艂em czterna艣cie takich operacji i 偶adna jeszcze si臋 nie uda艂a, ale mo偶e w ko艅cu co艣 wyjdzie, co nie? W ko艅cu to wasz kumpel... musicie wierzy膰...
- A kto ma niby by膰 dawc膮, bo na pewno nie ja?! - zapyta艂 gro藕nie Pan Szatan
- Nie b臋d臋 ofiar膮! Nie b臋d臋 zdycha艂 za to! - wykrzyczeli pozostali userzy.
- Spokojnie, jest ma艂e prawdopodobie艅stwo, 偶e to b臋dziecie wy. Zaraz sprawdz臋 w Excelu kto ma podobn膮 zgodno艣膰 tkankow膮 i czyje cia艂o najlepiej b臋dzie pasowa艂o do m贸zgu waszego qmpla - rzuci艂 Korter i podszed艂 do komputera Vobis z systemem Windows 98 i monitorem CRT 15".
Po chwili stukania w klawisze oznajmi艂!
- Znalaz艂em dawc臋! Podejd藕cie tu i sami zobaczcie!
Grupa podesz艂a do monitora i zaniem贸wi艂a widz膮c zdj臋cie rzekomego dawcy cia艂a.
- Przecie偶 to BloodLogin! - wykrzykn膮艂 Pan Szatan
- Ale jaja, ale jajca - gni艂 Radzik136
- 呕e niby seebeek b臋dzie Bloodem? - docieka艂 Piroziom
- Tylko w cielesnej postaci, osobowo艣膰 b臋dzie seebka - wyja艣ni艂 ponownie Korter
- Oy hooy - nie m贸g艂 znale藕膰 lepszego okre艣lenia Dzienis
- Panowie, mamy wi臋c now膮 misj臋! - oznajmi艂 dumnie Tiquell - Wracamy do Warszawy i zabieramy BloodLogina na ostatni膮 wycieczk臋!
- Ale jajca, ale jajca - gni艂 dalej Radzik
- Ale te chujki - kLoc i Chwasty b臋d膮 go broni膰! - zauwa偶y艂 Yossarian
- To je wyplenimy - odpar艂 Rycho3D i oczy zasz艂y mu krwi膮
- Racja Rycho. Jakby co, to gazem ich i do rowu, albo kosa w 偶ebra lub bejzbol w 艂eb. A teraz idziemy brygada! Po BloodLogina - wykrzykn膮艂 Tiquill
- Po BloodLogina! - krzykn臋艂a reszta i wybiegli ze stodo艂y


Rozdzia艂 15

- Czekajcie! - zatrzyma艂 ich Tiquill gdy ju偶 wyszli z laboratorium - Nie musimy ju偶 i艣膰 z powrotem pieszo, prawda zkar?
- Prawda - potwierdzi艂 Wielki Przedwieczny - Ja i tak nie id臋 z wami, wskaza艂em wam drog臋, teraz wracam do bazy PSI pilnowa膰 spraw bie偶膮cych. Bartkov i Mxxx4 pewnie ju偶 si臋 niecierpliwi膮.
- Wracaj wi臋c zkar i dalej odwalaj ca艂膮 brudn膮 papierkow膮 robot臋 za mnie - pob艂ogos艂awi艂 go Tiquill i po偶egna艂 znakiem krzy偶a na drog臋.
Zkar odszed艂, a reszta za艂ogi (z wyj膮tkiem tak bardzo martwego seebeeka17 kt贸ry zosta艂 pozostawiony tymczasowo na pastw臋 losu psychopatycznego i zboczonego Kortera) ruszy艂a w kierunku najbli偶szej szosy by za艂atwi膰 (czytaj zajeba膰) sobie jaki艣 transport.
- Ale kurwa ten 艣wiat wielki - narzeka艂 Devi90
- Jest mo偶liwe - potwierdzi艂 Yossarian
- Sko艅czy艂y mi si臋 fajki - powiedzia艂 zmartwiony Rycho3D
- Sko艅czy艂 mi si臋 akodin - narzeka艂 Komar
- Sko艅czy艂 mi si臋 spirytus - narzeka艂 Dzienis
- Ale tu jebie mokrym psem - narzeka艂 Pan Szatan
- Chc臋 kup臋 - st臋ka艂 ShaQ
- Zamknijcie si臋 leszcze! - wkurwi艂 si臋 Zniquill - Patrzcie, widz臋 jaki艣 samoch贸d!
Rzeczywi艣cie, przed naszymi bohaterami jecha艂 wypasiony Mercedes szejsetka z platynowymi ko艂pakami, czarnymi oponami i z艂otymi pierdolnikami.
Devi90 zosta艂 wyznaczony jako przyn臋ta i brygada przebrawszy go szybko za kobiet臋 (zrobili to w 1,5 sekundy gdy偶 nie mieli czasu i mercedes si臋 zbli偶a艂) wystawili go na pobocze jako niby autostopowiczk臋. Gdy samoch贸d by艂 ju偶 blisko, Devi zalotnie ods艂oni艂 udo spod mini-sp贸dniczki, a samoch贸d po chwili si臋 zatrzyma艂 na poboczu.
Jeszcze wysiadaj膮c kierowca z nut膮 znawstwa zapyta艂:
- Skolka p艂ace, w paszczu dwatcat w dziuru piatcat?
Okaza艂o si臋 偶e...
- O kurwa! - odpali艂 Pan Szatan
- Kierowc膮 jest... - doda艂 ShaQ
- Janusz Korwin-Mikke!!! - krzykn膮艂 przera偶ony Devi90
Na te s艂owa reszta ekipy wysz艂a zza krzak贸w.
- Potrzebujemy tego auta - zacz膮艂 Tiquill
- Nie mog臋 wam go da膰, bo to moja w艂asno艣膰 - odpar艂 Jonasz Koran-Mekka
- Ale my musimy go mie膰 - mrukn膮艂 Rycho3D
- Nas jest wi臋cej, a ty jeden, odpu艣膰 sobie Ozjasz p贸ki jeste艣 w jednym kawa艂ku - grozi艂 Dzienis kt贸remu mocno dokucza艂 gwa艂towny spadek promili (z optymalnego 10,5 na zaledwie krytyczny poziom 4,8).
- N-n-no to d-dajcie mi chocia偶偶 pod-dup-pczy膰 sob-bie - j膮ka艂 si臋 Ozjasz Goldberg
- I to wszystko? Nie b臋dziesz stawia艂 oporu? - zdziwi艂 si臋 Yossarian
- Tak dzia艂a wolny rynek - odpar艂 mu Janusz Kurwa-Muszka po czym zacz膮艂 niebezpiecznie zbli偶a膰 si臋 do Deviego90
- Ale ty wiesz, 偶e to jest ch艂opak? - upewni艂 si臋 Pan Szatan
- 呕eby 偶ycie mia艂o smaczek raz dzie... - nie doko艅czy艂 Kurwin gdy偶 wtr膮ci艂 mu si臋 w s艂owo Tiquill
- Nie b臋dziesz narusza艂 mi dziewictwa analnego jednego z moich ludzi! Um贸wmy si臋 tak - my we藕miemy tw贸j samoch贸d, a nasz膮 zap艂at膮 b臋dzie nie spuszczenie ci wpierdolu panie 4,76%. Uk艂ad stoi?
- To bardzo d偶entelme艅ska umowa z pa艅stwa strony - powiedzia艂 lekko wystraszony Mikke.
- A ja mam lepszy pomys艂 Tiq - rzuci艂 nagle Dzienis drapi膮c si臋 przy tym maczet膮 po g艂owie.
- Jego kumpel, Przemys艂aw Wipler, ma biuro poselskie w tym samym budynku co Loc, czyli akurat tam gdzie jedziemy. Porwiemy Kurwina i ka偶emy Wiplerowi wyp艂aci膰 okup za niego! Nikt nie ucierpi, a przy okazji si臋 ob艂owimy. A jakby co, to zawsze mo偶na by im wpierdoli膰 albo ich zwyczajnie zajeba膰. Co wy na to? - zapyta艂 podekscytowany Cz艂owiek Kura
- To je dobry pomys艂! - potwierdzi艂a reszta PSIutk贸w.
- No dobra, to wsiadajcie wszyscy i Korwin te偶, bo wpierdol - zagrozi艂 Tiquell
Jako艣 wszyscy (kilkana艣cie os贸b) wcisn臋li si臋 do 5-osobowego Merola kt贸ry w艂a艣nie przesta艂 by膰 w艂asno艣ci膮 Jonasza Kury-Mikiego i udali si臋 w kierunku Warszawy (kierowa艂 Yossarian), po drodze opr贸偶nili wszelakie alkohole kt贸re by艂y w aucie, a tak偶e meskalin臋, mefedron, kwas i grzybki psylocybinowe kt贸re Kurwin trzyma艂 w schowku auta.
W ko艅cu po przebyciu 98km w czasie 26 minut (samoch贸d jecha艂 przeci臋tnie 204km/h) i zaliczeniu wszystkich fotoradar贸w po drodze (Yoss uzbiera艂 176 pkt. karnych) oraz zabiciu kilku przypadkowych zwierz膮t (w tym ludzi) dotarli na miejsce. Finalnie Yoss zaparkowa艂 pod blokiem Loka przypierdalaj膮c przodem auta w latarni臋 miejsk膮.
Nasza ekipa wysiad艂a nios膮c pod pachy starca Korwina i uda艂a si臋 na parter do biura poselskiego. Otworzy艂 im Wipler najebany w trzy dupy:
- Czego kurwa chcecie, wypierdala膰!
- Mamy Jonasza Kurwa-Mekk臋, dawaj nam hajsy, albo zajebiemy najpierw jego a potem tziebie - za偶膮da艂 wie艣niacko na膰pany Dzienis
- Nie mam hajsu, wypierdala膰 kurwy albo zadzwoni臋 po BOR - dar艂 si臋 Wipler, czerwony na mordzie od przepicia
- Ni huja, dawaj hajs albo zdechniecie obaj kurwiu! - wkurwi艂 si臋 Tiquill, po czym przystawi艂 pistolet do g艂owy roztrz臋sionego Kurwina Jonasza-Mikkego
- Nie zabijaj mnie, to grzech 艣miertelny! - piszcza艂 Ozjasz, po czym popu艣ci艂 w galoty
- Co za smr贸d... b艂eeee... - zwymiotowa艂 Tiq i pu艣ci艂 Ozjasza. Ten wykorzysta艂 ten moment i wprawnym ruchem zabra艂 Tiqowi giwer臋, a potem zas艂oniwszy si臋 Wiplerem jak tarcz膮 zacz膮艂 celowa膰 i strzela膰 do naszych bohater贸w.
Niestety Janusz Ozjasz Kurwa Goldberg Mikke by艂 wy艣mienitym strzelcem i wszystkie jego sze艣膰 strza艂贸w a偶 do opr贸偶nienia magazynka trafi艂y w naszych bohater贸w. Jedna kula trafi艂a w r臋k臋 Pana Szatana, druga w nog臋 Dev4evera, trzecia w dup臋 Komara, czwarta wyjeba艂a dwa z臋by Dzienisowi, pi膮ta trafi艂a w pier艣 Tiquilla (ale na szcz臋艣cie nosi艂 tam metalowy notes) i sz贸sta w pier艣 Rycho3D (co mu pomog艂o uwalniaj膮c z p艂uca 5 litr贸w nikotynowej smo艂y).
Po opr贸偶nieniu magazynka Kurwin pu艣ci艂 Wiplera (z kt贸rego nasi bohaterowie zd膮偶yli w odwecie zrobi膰 sieczk臋 i wpakowali w Przemys艂awa 127 kul) i pr贸bowa艂 ucieka膰, jednak nie mia艂 gdzie, spr贸bowa艂 wi臋c strzeli膰 sobie w 艂eb, ale zapomnia艂 偶e opr贸偶ni艂 magazynek, nie wiedz膮c co zrobi膰, zesra艂 si臋 ponownie i skuli艂 si臋 przera偶ony w pozycji embrionalnej.
Tiquill podszed艂 do niego i bez zb臋dnego pierdolenia si臋 wsadzi艂 mu obrzyna w osran膮 dup臋 i wystrzeli艂 pozbawiaj膮c go jelit i 偶ycia. Tak oto sko艅czy艂 piewca wolnego rynku, krypto呕yd i nadworny pajac RP - Mikusz Kurwin-Janke
- Co z rannymi? - zapyta艂 Yossarian Tiqa
- Zaprowad藕my ich na g贸r臋, zmusimy Loka by ich opatrzy艂 pod gro藕b膮 zajebania jego t艂ustego cielska - rozkaza艂 Zniq - Zabierzcie ich i chod藕cie na g贸r臋!
Ci w jednym kawa艂ku prowadzili j臋cz膮cych rannych na g贸r臋 do mieszkania 艢winiaka.
Tiquell zapuka艂 do drzwi, a gdy nikt nie otwiera艂 sam postanowi艂 wej艣膰.
Gdy weszli do 艣rodka ujrzeli zaiste ohydny widok...


Rozdzia艂 16

Oczom naszych bohater贸w ukaza艂a si臋 obrzydliwa, bezwstydna, ohydna, straszna, zwyrodnia艂a, zab贸jcza, posrana, por膮bana, pojebana, popierdolona i kosmicznie zboczona orgia seksualna z udzia艂em Loka, BloodLogina, Tiszera, Tardisa, Mike'a i TheSidera. Wszyscy stali w rz臋dzie i ka偶dy rucha艂 ka偶dego tworz膮c przez to ludzk膮 zboczon膮 stonog臋. kLoc, b臋d膮cy pierwszym cz艂onem stonogi jako jedyny by艂 stron膮 wy艂膮cznie biern膮, za艣 ko艅cz膮cy stonog臋 Mike jako jedyny by艂 stron膮 wy艂膮cznie czynn膮. Ca艂o艣膰 za艣 filmowa艂 nadal nagi Mr Minio wal膮c sobie przy tym jedn膮 r臋k膮 konia, co dope艂nia艂o dzie艂a tego "incydentu".
- Ja pierdol臋... blurrgh...b艂ueee - zwymiotowa艂 Pan Szatan
- Ohyda! - powiedzia艂 Dzienis, ale nie odwraca艂 wzroku
- Ja jebi臋, oni si臋 jebi膮! - pisn膮艂 przera偶ony ShaQ
Pozostali nic nie m贸wili, tylko wycierali mordy po wymiotach jakie wywo艂a艂 u nich ten widok.
- Wystarczy ju偶 tej ohydy - burkn膮艂 zniesmaczony Tiquill i chwyci艂 za shotguna chc膮c rozwali膰 na miejscy uczestnik贸w orgii.
- Czekaj! A BloodLogin? - przypomnia艂 mu Yossarian
- Aaa, tak. Piroziom, Radzik i Yoss - poszukajcie jakich艣 opatrunk贸w, opatrzcie i wyjmijcie kule rannym. Hej wy tam peda艂y - przesta艅cie si臋 jeba膰, spraw臋 mam! - krzycza艂 Tiquill
- AAAAAAAAAAA!!!!! - wszystkie Chwasty naraz wyda艂y z siebie przeci膮g艂y j臋k orgazmu ko艅cz膮c na twarzy swego gospodarza - kLoca.
- Tego widoku ju偶 nigdy nie wyma偶臋 ze swej pami臋ci - westchn膮艂 Tiq
- To wy! - wykrzykn膮艂 Loc wycieraj膮c sperm臋 ze swej twarzy
- To oni! - zawt贸rowa艂y mu pozosta艂e Chwasty ubieraj膮c si臋 przy tym
- To my! - potwierdzili Dzienis i ShaQ
- To wy! - powt贸rzy艂y si臋 Chwasty
- Musz臋 w ko艅cu kup臋! - krzykn膮艂 ShaQ i pobieg艂 do 艂azienki
- S艂uchajcie wy nicponie, obwiesie, odpady atomowe i finalne produkty przemiany materii uk艂adu pokarmowego - zacz膮艂 grzecznie Tiquell - mamy bardzo wa偶n膮 spraw臋...
- Czego chcecie od nas wy hultaje? - zapyta艂 p艂aczliwie Loc wci膮gaj膮c swoje majtki XXXXXXL na swoj膮 t艂ust膮 dup臋 b臋d膮c膮 obiektem po偶膮dania pozosta艂ych Chwast贸w.
- Mamy dla was ultimatum, a mianowicie - albo zajebiemy was wszystkich od razu, albo dacie nam po dobroci BloodLogina i reszcie was mo偶e darujemy 偶ycie, co b臋dzie b艂臋dem, ale niestety kompromisy w 偶yciu to konieczno艣膰 - zacz膮艂 Zniquill - zbyt du偶o ju偶 prze偶yli艣my, zbyt du偶o 偶y膰 pozbawili艣my, do tego nie spali艣my od czterech dni i musimy szybko ratowa膰 to, co zosta艂o z naszego kolegi! - doko艅czy艂 The Szef
- 呕e... co...? - wyduka艂 Loc i pierdn膮艂 pozostawiaj膮c br膮zow膮 plam臋 na swych pieluchomajtach
- 呕e jajco kurwa! G艂uchy jeste艣? - wtr膮ci艂 si臋 wkurwiony Dzienis
Tymczasem reszta ekipy - ju偶 opatrzona - do艂膮czy艂a do pozosta艂ych obecnych w pokoju, nic powa偶nego im si臋 nie sta艂o, bo to twardzi go艣cie s膮.
- Wi臋c... jak b臋dzie? - mrukn膮艂 Rycho3D wyci膮gaj膮c kij bejzbolowy
- Mamy wam da膰 Blooda? Nigdy! - krzykn膮艂, a raczej zapiszcza艂 Loc
Jednak reszta Chwast贸w zacz臋艂a si臋 naradza膰 i ostatecznie stosunkiem g艂os贸w 5-2 stan臋艂o na tym, 偶e Blood idzie z Postalsajtowcami.
- A dok膮d idziemy? - zapyta艂 naiwnie Blood
- Zobaczysz... spodoba ci si臋 to... heheheh - szczerzy艂 si臋 Pan Szatan
- 呕egnaj Blood! B臋dziemy t臋skni膰! - maza艂 si臋 Spa艣lak
- Ja ruwniesz i nie zapominajcie o naszym mocie, tfuszcie modele poztaci! - zakrzykn膮艂 Blood na po偶egnanie
- Jak wr贸cisz to przynie艣 wi臋cej porno z Azjatkami! - zawo艂a艂 Mr Minio
- Taa jasne... wr贸ci hehehehe - zadrwi艂 Devi90, po czym nasza ekipa opu艣ci艂a mieszkanie grubego pedofila, wsiedli do merola i udali si臋 z powrotem do stodo艂y Kortera, tym razem z BloodLoginem.
Gdy weszli do stodo艂y zastali co najmniej dziwny widok. Korter w艂a艣nie by艂 zaj臋ty wypompowywaniem gazu z jelit seebeeka17 za pomoc膮 przerobionej pompki od roweru.
- Co ty odpierdalasz?! - zapyta艂 zdziwiony Piroziom
- Gazy gnilne... to w tej chwili jeden z najbardziej chodliwych drag贸w... opierdol臋 ze dwie butle na oglaszamy24 i zgarn臋 niewielk膮 fortunk臋 za to... patrzcie ile ju偶 wypompowa艂em z waszego ziomka! - zakrzykn膮艂 podniecony Korter wyci膮gaj膮c pompk臋 z podziurawionego cia艂a seebeeka17.
- Nic ju偶 mnie dzisiaj nie zdziwi - odpar艂 Tiquill - poza tym mamy ju偶 dawc臋.
- 艢wietnie! - powiedzia艂 Korter - to czas na operacj臋!
Korter co prawda by艂 jebni臋ty, ale dzia艂a艂 szybko, pod nieobecno艣膰 naszych bohater贸w odr膮ba艂 i zamrozi艂 g艂ow臋 seebeeka by m贸zg nie zgni艂 mu za szybko, do tego przygotowa艂 ju偶 o偶ywczy roztw贸r akodinowo-spirytusowy i ustawi艂 na艂adowane akumulatory do pobudzenia pr膮dem m贸zgu denata.
- O so tu chozi? - spyta艂 niemrawo Blood
- Nie b贸j si臋, to nie b臋dzie bola艂o - uspokoi艂 go z matczyn膮 trosk膮 Tiquill
- Najlepiej dzia艂a膰 szybko i z zaskoczenia, niczym Blitzkrieg! - wykrzykn膮艂 szale艅czo Korter, po czym wyci膮gn膮艂 ogromn膮 strzykawk臋 i wbi艂 j膮 BloodLoginowi w szyj臋. Ten j臋kn膮艂, po czym osun膮艂 si臋 na ziemi臋 straciwszy przytomno艣膰.
艢wir dzia艂a艂 szybko, cia艂o BloodLogina po艂o偶y艂 na stole operacyjnym, po czym otworzy艂 mu czaszk臋 m艂otkiem i d艂utem, a nast臋pnie wyj膮艂 z niej niewielki m贸zg 呕ydlogina, kt贸ry schowa艂 do zamra偶arki, po czym wyj膮艂 z niej zamro偶ony m贸zg seebeeka17 i umie艣ci艂 w czaszce BloodLogina dokonuj膮c przy tym niezb臋dnych po艂膮cze艅 za pomoc膮 ig艂y, nici, lutownicy i spawarki. Na koniec zespawa艂 mu czaszk臋, zszy艂 sk贸r臋 i zamontowa艂 kropl贸wk臋 z o偶ywczym i regeneruj膮cy roztworem akodinowo-spirytusowym. Finalnie pod艂膮czy艂 Clemy od 8 du偶ych akumulator贸w do skroni, uszu, j臋zyka, sutk贸w, j膮der i palc贸w u n贸g amatorskiego Frankensteina.
- Teraz trzeba poczeka膰 minimum dwa tygodnie a偶 si臋 na艂aduje - powiedzia艂 zdyszany Korter - akumulatory maj膮 niskie napi臋cie, do tego mam tu czasem przerwy w dostawie pr膮du, wi臋c to mo偶e potrwa膰.
- I co, b臋dzie 偶y艂? - zapyta艂 zmartwiony ShaQ
- Wed艂ug moich szacunk贸w jest na to 50% szansy - b臋dzie lub nie b臋dzie 偶y艂 - odpar艂 filozoficznie Korter
- Dzi臋kujemy ci Korter w imieniu ca艂ej PSI, no i mamy nadziej臋, 偶e nie spierdoli艂e艣 operacji inaczej b臋dziesz wisia艂 na w艂asnych flakach - powiedzia艂 grzecznie Tiquill.
Korter zblad艂, a nasza ekipa wysz艂a z laboratorium.
- No dobra Forumowicze, to by艂a ostra jazda, ale musimy uda膰 si臋 do naszych domostw, mieszka艅, cha艂up, lepianek, sza艂as贸w, czy gdzie tam mieszkacie by 偶y膰 w艂asnym 偶yciem. Widzimy si臋 tutaj za dwa tygodnie by zobaczy膰 co z seebkiem. Odpocznijcie sobie przez ten czas, przemy艣lcie czego si臋 nauczyli艣cie i wyci膮gnijcie odpowiednie wnioski - powiedzia艂 uroczy艣cie Tiquill
- To by艂o co艣 - mrukn膮艂 Rycho3D
- Mam nadziej臋, 偶e ta szmata doceni syf w jaki si臋 wpakowa艂em - doda艂 Radzik136
- Szkoda, 偶e nie zrobili艣my zdj臋膰 - burkn膮艂 Devi90
- Ech, ach... - westchn膮艂 Dev4ever
- Ale tu jebie mokrym psem - stwierdzi艂 Pan Szatan, po wraz z ShaQiem uda艂 si臋 na przystanek PKS by wr贸ci膰 do domu
- Lubi臋 kury - powiedzia艂 Dzienis i uda艂 si臋 w swoj膮 stron臋
- No ju偶, wypieralajcie st膮d - u艣miechn膮艂 si臋 Tiquill - I pami臋tajcie: za dwa tygodnie dok艂adnie w tym miejscu!

Tiquill u艣miecha艂 si臋 widz膮c jak dzielni userzy odchodz膮 w r贸偶ne strony 艣wiata do swoich miejsc zamieszkania.
艢mia艂 si臋 w duchu z ich kretynizmu, gdy偶 sam nie zamierza艂 i艣膰 taki kawa艂 drogi piechot膮. Za pomoc膮 aplikacji w swoim smartfonie zam贸wi艂 sobie ubera i czeka艂 na wygodny dojazd, planuj膮c ju偶, 偶e pierwsze co zrobi po powrocie do swej siedziby to wygolenie sobie odrost贸w ze swej glacy i uzupe艂nienie swych zapas贸w w tajnym sekretnym pomieszczeniu sekretnej bazy PSIonaut贸w...



KONIEC CZ臉艢CI PIERWSZEJ
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:11   

Magiczne przygody user贸w PSI cz臋艣膰 II - Wielka Wyprawa

W poprzednich odcinkach:

u呕YDkownicy PsotalSajtkropkaInfo spotkali si臋 na zlocie w Warszawie w reakcji na zaproszenie Tiquilla - organizatora imprezy. Po libacji u Loka pakuj膮 si臋 jednak w nieliche k艂opoty - zadzieraj膮 z Andrzejem Dood膮 i jego pomagierami - Ryukiem i Pangi膮, nast臋pnie 艂aduj膮 si臋 w konflikt z Ma艂yszem w efekcie w konfrontacji z nim ginie seebeek17. Po nieudanej wizycie w burdelu i kilku pomniejszych przygodach (m.in. incydent z Cziko i Heroink膮 oraz z Marianem Kowalskim) musz膮 stan膮膰 w obronie tajnej bazy PSI gdzie艣 na Mazowszu. Odpieraj膮 atak trolli - pajdusa i ArtkaXDPL oraz ich wsp贸lnik贸w - znanych YouTuber贸w, Ma艂ysza, Kowalskiego, Dud臋 i Cejrowskiego. Ostatecznie znajduj膮 laboratorium Kortera w stodole, gdzie pr贸buj膮 o偶ywi膰 seebeeka17 w mi臋dzyczasie do tego celu porywaj膮 BloodLogina z mieszkania Grubasa i Chwast贸w, po drodze brutalnie za艂atwiaj膮 Jonasza Koran-Mekk臋 i po operacji zamiany m贸zg贸w BloodLogin - seebeek17, rozstaj膮 si臋 na dwa tygodnie by potem wr贸ci膰 do laboratorium i zobaczy膰 efekty przeszczepu...


Rozdzia艂 1


Dwa tygodnie p贸偶niej, stodo艂a Kortera...


Gdzie艣 na tajemniczym zadupiu w 艣rodkowo-wschodnio-p贸艂nocno-po艂udniowo-zachodniej Polsce sta艂 sobie drewniany budynek. Oko niewprawnego obserwatora stwierdzi艂oby, 偶e jest to zwyk艂a drewniana staromodna stodo艂a w stylu z lat 70tych zbudowana z sosnowych desek, gdzieniegdzie przegni艂ych i ze偶artych przez korniki, jednak wtajemniczeni wiedzieli i偶 tak naprawd臋 jest to tajne laboratorium psychopaty z w膮sikiem fana Hitlera - Kortera.
Pod tym budynkiem sta艂o teraz sobie kilkunastu, a mo偶e i kilkudziesi臋ciu ludzi.
Z okazji dnia o偶ywienia Frankenste... to znaczy seebeeka17 w ciele 呕ydlogina The Szef Forum PSI - Tiquill - zaprosi艂 ca艂膮 mas臋 forumowicz贸w, nawet tych emerytowanych.
Byli tam wi臋c: Tiquill, Silver Dragon, zkar, Robsessed, kazik, Yossarian, Rycho3D, Dzienis, Pan Szatan, Dev4ever, Piroziom, Devi90, ShaQ, Radzik136, Koloses, Lothar, Linka, Ramesess, Mixer, EvilYeah, Bartkov, Mxxx4, Lewus, ciuciu, Mr Minio (w niebieskiej sukience), tak偶e by艂o p贸艂torej kobiety (Cziko i Heroinka) oraz wszystkie Chwasty (pr贸cz rzecz jasna BloodLogina). W sumie oko艂o 30 os贸b (!).
Tiquill stan膮艂 przed zgromadzonymi i rzek艂:
- Witam was uroczy艣cie na naszym spotkaniu. Nie by艂o mi 艂atwo zgromadzi膰 was a偶 tylu w tym miejscu, ale odpowiednie ilo艣ci podrobionej got贸wki, lewego spirytusu i akodinu z internetowej apteki mog膮 zdzia艂a膰 cuda. Zale偶a艂o mi na waszej obecno艣ci, gdy偶 dzisiaj b臋dziemy 艣wiadkami cudu. Mianowicie - oto jeden z naszych czo艂owych VIP贸w, Modder贸w i user贸w PSI dzisiaj zmartwychwstanie! A przynajmniej mam nadziej臋, 偶e tak si臋 w艂a艣nie stanie! Jest godzina 12, za godzin臋 korter otwiera stodo艂臋 i wtedy przekonamy si臋 w jakim stanie jest nasz towarzysz. Do tego czasu - jedzcie i pijcie moi mili, cz臋stujcie si臋 wszystkim co jest w tym busie! - powiedzia艂 Tiquill otwieraj膮c tylne drzwi do swojej towarowej Nysy
- No, w ko艅cu - burkn膮艂 znudzony Lothar
- Tak bardzo mam to w dupie... przyby艂em tu tylko dla akodinu za free - mrukn膮艂 Mixer - to dzi臋ki tej boskiej substancji do偶y艂em ju偶 106 lat i czuj臋 si臋 艣wietnie
- Polewajcie ju偶 do kurwy n臋dzy! - warkn膮艂 wkurwiony i niedopity Rycho3D
Administratorzy Tiquill i Silver Dragon zacz臋li nalewa膰 spirytus z baniak贸w wprost do dzbank贸w user贸w (nikt si臋 nie pierdoli艂 ze szklankami), po czym zgromadzeni zacz臋li 艂apczywie ch艂epta膰 偶yciodajny p艂yn o mocy 98,9786%
- I chce si臋 偶y膰! - radowa艂 si臋 Devi90
- O艂 jea - rzek艂 Dzienis odpalaj膮c lufk臋 nabit膮 akodinem (palony akodin najnowszy krzyk mody w艣r贸d 膰pu艅skiej cz臋艣ci PSIonist贸w XD)
- Ale tu 艣mierdzi mokrym psem - stwierdzi艂 Pan Szatan
- Znowu musz臋 si臋 wysra膰 - oznajmi艂 ShaQ
Fakt, 艣mierdzia艂o mokrym psem, gnoj贸wk膮, palonym dekstrometorfanem i oparami spirytu, ale w zajebi艣cie b艂ogiej atmosferze szybko min臋艂a godzina, po czym Tiquill uciszy艂 towarzystwo i zapuka艂 we wrota zabytkowej stodo艂y (made by Zdzisiek Wie艣kowski 1971).
JEB! JEB!
- Ju偶 otwieram! - da艂o si臋 s艂ysze膰 z wn臋trza
Wszyscy zamarli w oczekiwaniu
- Ale ja kurwa jestem gruby, nawet nie zdawa艂em sobie z tego sprawy, czemu mi nic nie m贸wili艣cie?! - zacz膮艂 p艂aka膰 kompletnie na膰pany Loc kt贸ry pod wp艂ywem palonego DXM w ko艅cu zda艂 sobie spraw臋 ze swego wygl膮du - gdzie jest kurwa m贸j stepper?
- Zamknij ryj spasiony pedale, tu si臋 dziej膮 kurwa epokowe zdarzenia - uciszy艂 go r贸wnie spizgany Dzienis
Wrota otworzy艂y si臋 i wyszed艂 korter w pe艂nym nazistowskim umundurowaniu.
- I... jak tam? - zaj膮kn膮艂 si臋 The Administrator
- Witajcie cwele. No c贸偶... sprawa ma si臋 tak... hmmm... jakby to powiedzie膰... operacja nie do ko艅ca si臋 uda艂a...
- Jak to nie do ko艅ca? - warkn膮艂 Rycho3D
- W zasadzie to w og贸le si臋 kurwa nie uda艂a. Pacjent nie o偶y艂, ten drugi te偶 nie. Wy naprawd臋 my艣leli艣cie, 偶e da si臋 o偶ywi膰 trupa przeszczepiaj膮c mu m贸zg? Co za zjeby, hahaha! - zacz膮艂 si臋 艣mia膰 korter
- Ty chuju! Oszuka艂e艣 nas! - krzykn膮艂 Yossarian
- Czemuuu ach czemuuu...! - zawodzi艂 ShaQ
- I co teraz? - zapyta艂 Silver Dragon
- Najprostsze rozwi膮zania cz臋sto s膮 najlepsze. Po prostu go zajebmy! - powiedzia艂 wkurwiony i zawiedziony Tiquill po czym wyci膮gn膮艂 shotguna by odstrzeli膰 艂eb n臋dznej podr贸bce doktora Mengele.
- Czekaj! Nie mo偶emy go tak po prostu zajeba膰! Najpierw niech nam poka偶e ich cia艂a - powiedzia艂 rozs膮dnie zkar
- Dobra. Poka偶 nam seebeeka szmaciarzu! - rozkaza艂 Tiq podkurwiony, 偶e dzi艣 zn贸w nikogo nie zastrzeli.
- Chod藕cie 艂osie - korter wszed艂 do stodo艂y
Na stole le偶a艂o mocno ju偶 niekompletne cia艂o BloodLogina
- Co tu si臋 odjeba艂o? - zapyta艂 Pan Szatan
- G艂odowa艂em... musia艂em co艣 je艣膰 by m贸c pracowa膰... odkroi艂em troch臋 mi臋sa, upiek艂em i zjad艂em... - powiedzia艂 zawstydzony korter
- Zgnijesz za to w wi臋zieniu kanibalu... b臋d臋 ci臋 torturowa艂 za to... - powiedzia艂 Tiquill i oczy zasz艂y mu krwi膮
- Nigdy! Pierdol臋 was!! Za narodowy socjalizm!!! - krzykn膮艂 Korter, po czym wyci膮gn膮艂 Glocka i odstrzeli艂 sobie 艂eb rozsmarowuj膮c poblisk膮 艣cian臋 swoim m贸zgiem
- O... kurwa! - nie m贸g艂 znale藕膰 lepszego okre艣lenia Radzik136
- Co on odjeba艂, jaki dzban - podsumowa艂 Yossarian
- Tak ko艅cz膮 szkodnicy PSI - rzek艂 z pogard膮 Tiquell i splun膮艂 na ciep艂e jeszcze zw艂oki, a potem je kopn膮艂
- Nie kopie si臋 zw艂ok, tak si臋 kurwa nie robi! - wkurwi艂 si臋 Rycho3D
- Wyluzuj... to by艂 tylko troll - zawstydzony Tiquill przebiera艂 nogami
- Zas艂u偶y艂 na to za kanibalizm... jak mo偶na wpierdala膰 ludzkie zw艂oki? - nie m贸g艂 uwierzy膰 Pan Szatan
- Wed艂ug ostatnich bada艅 mi臋so BloodLogina zawiera wiele szkodliwych bakterii dla m贸zgu - poinformowa艂 Dzienis - do tego te tutaj mi臋so jest ju偶 mocno po terminie przydatno艣ci do spo偶ycia...
- To straszne...- smuci艂 si臋 ShaQ
- JAN DEKSTROMETROFAN II GWA艁CI艁 MA艁E M脫ZGI AAAAA!!! - dar艂 si臋 wci膮偶 mocno na膰pany Loc
- Zamknij kurwa ryj gr00basie! - wkurwia艂 si臋 Piroziom
- Co z ich m贸zgami? - zapyta艂 rzeczowo Silver Dragon
- Trzeba chyba je pochowa膰 czy co艣... - odpar艂 zkar
- Szcz膮tki Blooda r贸wnie偶... to znaczy to co z nich zosta艂o... - napomkn膮艂 Mike
- A tego tu? - zapyta艂 Devi90 tr膮caj膮c nog膮 truch艂o kortera
- Sra艂 go pies... panowie bierzcie cia艂a i m贸zgi seblogina i zrywamy si臋 st膮d - rozkaza艂 Zniquill i zniq... to znaczy wyszed艂 ze stodo艂y
Dzienis, Yoss, Rycho, SD, Pan Szatan, Piroziom i Radzik wzi臋li resztki denat贸w i zakopali na polu. Na tabliczce pami膮tkowej napisali: "Tu le偶y seebLogin17, 1938-2024"
- No nie wiem czy ta data jest prawid艂owa - powiedzia艂 Radzik136
- Szczeg贸艂y s膮 nieistotne - odpar艂 Dzienis udeptuj膮c p艂ytki gr贸b - najwa偶niejsza jest nasza pami臋膰 o nich
- Zrobi臋 kiedy艣 moda o nich - podsumowa艂 Rycho3D, po czym wr贸cili do reszty
W mi臋dzyczasie pocz膮tkowa weso艂a libacja zmieni艂a si臋 z czasem w ponur膮 styp臋
- Niecierpi臋 upija膰 si臋 na smutno - rzuci艂 Silver Dragon
- Po prostu potrzebujemy nowego celu - odpar艂 Tiquill wci膮gaj膮c akodin do nosa - Mam zreszt膮 pewien plan i zaraz go wszystkim przedstawi臋 - rzek艂 TheSzef...

Rozdzia艂 2

- Sprawa jest taka panowie - kontynuowa艂 Tiq - Nie ma co owija膰 w bawe艂n臋, prawda jest taka, 偶e Forum umiera.
- No偶 kurwa niemo偶liwe - ironizowa艂 Dzienis
- Moim i waszym celem jest by to zmieni膰. Po wieloletnich, wielomiesi臋cznych i wielogodzinnych rozwa偶aniach stwierdzam, i偶 mo偶na to zrobi膰 tylko w jeden spos贸b...
- Jaki? - docieka艂 bez wi臋kszego entuzjazmu Silver Dragon
- To forum o Postalu, wi臋c jedynym wyj艣ciem by je o偶ywi膰 jest przymuszenie RWS do jak najszybszego stworzenia i wydania czwartej cz臋艣ci Postala. Musimy uda膰 si臋 wi臋c do Tucson w Arizonie by im to wyperswadowa膰. Najpierw po dobroci, a jak nie pomo偶e - to si艂膮, ot co!
- Serio kurwa m贸wisz? - dziwowa艂 si臋 Yossarian
- XD - 艣mia艂 si臋 Pan Szatan - BTW jebie tu mokrym psem, nie wiem czy ju偶 wam m贸wi艂em...
- Tak, wiemy! - wkurwi艂 si臋 Dzienis - Tiquell, to szalony plan jest.
- Rzek艂bym nawet, 偶e pokurwiony - doda艂 Silver Dragon
- Ale uda nam si臋! - nie traci艂 wiary Ten, Kt贸ry Rz膮dzi Nawet Gdy Go Nie Ma - Naprawd臋, mamy wszystko co potrzebujemy!
- Czyli co? - zapyta艂 ShaQ
- Polecimy samolotem do Chicago, stamt膮d polecimy kolejnym samolotem do Tucson, a potem przyskrzynimy Vince'a i nie damy im wyboru - zmusimy ich do zrobienia czw贸rki! Kas臋 mamy, a jak nie, to zrobimy sobie now膮. Broni te偶 jest od zajebania, wi臋c...
- Niby jak przeszmuglujemy bro艅 do samolotu, ocipia艂e艣? - zauwa偶y艂 przytomnie Rycho3D
- Ech kurwa, rzeczywi艣cie... - zasmuci艂 si臋 Tiquill, po czym wkurwi艂 si臋 - No ja jebie kurwa jebana w pizdu ma膰!
- Spokojnie, na pewno da si臋 co艣 wymy艣li膰 i na ten problem - uspokaja艂 Dev4ever
- Mo偶e musimy pop艂yn膮膰 statkiem? - zastanawia艂 si臋 Devi90
- Tam te偶 s膮 kontrole... Wiem! Przecie偶 do chuja lecimy do Arizony. Tam mo偶na sobie kupi膰 bro艅 w ka偶dym lepszym spo偶ywczaku. Nie musimy taska膰 swojej, wystarczy 偶e we藕miemy wi臋cej szmalu i kupimy sobie bro艅 na miejscu! - uradowa艂 si臋 ze swojego pomys艂u Pan Szatan
- Nie na darmo jeste艣 tu najlepszym Modulatorem od 2016 roku - pochwali艂 go Zniquill - Dobry ten pomys艂, ale mam lepszy. Pojedziemy do Ameryki samochodem!
- Jeste艣 idiot膮 - warkn膮艂 Rycho3D
- Akodyn wypali艂 ci m贸zg - doda艂 Silver Dragon
- Co艣 ci si臋 chyba troszku we 艂bie POPIERDOLI艁O!!! - wrzasn膮艂 Yossarian
- Nie藕le masz nasrane w ba艅ce - burkn膮艂 Dzienis
- Musz臋 zrobi膰 kup臋 - powiedzia艂 ShaQ
- Zamknijcie ryje przyg艂upy! - wkurwi艂 si臋 Tiq - M贸j pomys艂 jest najlepszy, najbezpieczniejszy, najta艅szy, najfajnieszy, najlepszy i najlepsiejszy! Bo jest m贸j!
- Plan jest kurwa taki, wy jebane w dup臋 leszcze. Mam w domu autobus i w hooy fa艂szywych wiz oraz paszport贸w kt贸re mi zosta艂y po moich mi臋dzynarodowych podr贸偶ach. Wsiadamy w autokar i jedziem przez Ukrain臋, Rosj臋, Syberi臋 a偶 do kra艅c贸w Czukotki, tam przep艂ywamy promem przez cie艣nin臋 Beringa, po czym jedziem dalej przez Alask臋, Kanad臋, zachodnie stany Ameryki, Kaliforni臋, Nevad臋 a偶 do Arizony i Tucson! Zwiedzimy kawa艂 艣wiata, b臋dziemy mogli tacha膰 w艂asn膮 bro艅, do tego...
- G贸wno! Chujowy pomys艂! Co z tob膮 nie tak! - krzyczeli wszyscy w prote艣cie
- ... do tego b臋dziemy mogli wzi膮膰 ze sob膮 tyle spirytusu, piwa, szlug贸w i akodinu ile tylko wlezie wy jebane debile!!! - doko艅czy艂 Tiquill z wkurwem
- AAAaaaaa.... Geniuszu! - nastroje zmieni艂y si臋 o 180 stopni z nienawi艣ci do uwielbienia dla Szefa
- No. I nast臋pnym razem s艂uchajcie mnie do ko艅ca 艂osie - powiedzia艂 ju偶 spokojnie Tiq - A teraz musz臋 wiedzie膰 ilu z was chce ze mn膮 jecha膰. Mo偶ecie wiele zyska膰, ale i jeszcze wi臋cej straci膰... Kto jedzie ze mn膮? Dalej!
R臋ce do g贸ry podnie艣li Silver Dragon, Pan Szatan, Yossarian, Rycho3D, Dzienis, ShaQ, Devi90, Dev4ever, Piroziom, Heroinka, Cziko, Bartkov, Radzik136, Mr Minio i Loc.
- Ty te偶 grubasie? - zdziwi艂 si臋 Tiq na widok r臋ki Loka
- Znam dobrze angielski, do tego chcia艂bym zwiedzi膰 sobie troch臋 艣wiata na krzywy ryj - odpar艂 szczerze Gr00bas
- A niech ci b臋dzie. Pi臋tna艣cie os贸b plus ja. Tyle wystarczy. Wi臋cej i tak bym nie wzi膮艂, bo musimy te偶 pomie艣ci膰 bro艅, alko, dragi i 偶arcie. Kierowa膰 b臋dziemy na zmian臋. Czeka nas kilkadziesi膮t tysi臋cy kilometr贸w drogi do przejechania, to potrwa pewnie kilka miesi臋cy. Jeste艣cie tego pewni? - spyta艂 dla pewno艣ci Tiq
- TAK KURWA TAK!!! - odkrzykn臋艂a Parszywa Pi臋tnastka
- No i zajeboza. A teraz id藕cie do dom贸w po偶egna膰 si臋 i spakowa膰 najpotrzebniejsze graty, Widzimy si臋 jutro o 8 rano pod moj膮 baz膮. Przygotujcie si臋 dobrze, PSIutki...
- Oki - rzekli

I tak reszta user贸w rozesz艂a si臋, cz臋艣膰 wr贸ci艂a do swych zaj臋膰, a pi臋tnastu wybranych uda艂o si臋 na przygotowania do d艂ugiej i prawdopodobnie pe艂nej przyg贸d wyprawy...

Rozdzia艂 3

Nast臋pnego dnia, przed baz膮 PSI zjawi艂a si臋 w komplecie pi臋tnastka ochotnik贸w razem ze swym baga偶em podr臋cznym.
Z bazy wyszed艂 im na spotkanie Tiquill ze zkarem i Mxxx4.
- Wszyscy w komplecie? Wzi臋li艣cie swoje szczoteczki do z臋b贸w i papier toaletowy, hehe? - zazartowa艂 TheQuill - Wrzu膰cie swoje klamoty do 艣rodka i pom贸偶cie mi za艂adowa膰 bro艅 i reszt臋 stuffu.
Grupa PSIutalsajtowc贸w pos艂usznie wykona艂a polecenie 艂aduj膮c sw贸j skromny dobytek do nowiutkiego niebieskiego podwy偶szanego Solarisa wyposa偶onego w kibel, TV, klim臋 i co najwa偶niejsze ogromne luki baga偶owe.
- W autokarze jest docelowo 60 miejsc siedz膮cych, wi臋c b臋dziecie mogli w takiej ilo艣ci spokojnie spa膰 na rozk艂adanych podw贸jnych siedzeniach - kontynuowa艂 Tiq - Teraz chod偶my po bro艅.
Ekipa zacz臋艂a pakowa膰 uzbrojenie do autokaru, ka偶dy podr臋cznie wzi膮艂 po Glocku, granacie, paralizatorze, pa艂ce i no偶u my艣liwskim, za艣 do luk贸w za艂adowali kilkana艣cie shotgun贸w, kilka M16, par臋 MP5, kilkaset zapasowych magazynk贸w do wszystkich broni palnych, dwa wiadra granat贸w, wiadro koktajli Mo艂otowa, dwie bazooki, kilka kanistr贸w z benzyn膮, dwie pi艂y mechaniczne, SMEGa, dwie snajperki z amunicj膮, kilka 艂opat i m艂ot贸w, wid艂y, katan臋, siekiery, kosy, maczety, shurikeny, par臋 kij贸w bejzbolowych, kastety i kilka lasek dynamitu. Ostatnia do baga偶nika posz艂a cenna wyrzutnia WMD.
- No, ta ilo艣膰 broni powinna nam chyba wystarczy膰 - rzek艂 TeaQuill - A teraz zapakujmy nasz膮 rozrywk臋 na te kilkana艣cie tygodni!
Brygada zacz臋艂a teraz 艂adowa膰 beczki spirytusu (艂膮cznie 2000 litr贸w), akodin (艂膮cznie 200 kg), papierosy (p贸艂 tony karton贸w), piwo (kilkaset puszek), do tego laptopy gejmingowe co by gra膰 sobie w Postala po drodze, jedzenie (g艂. chipsy, mro偶onki i zupki chi艅skie), dyski przeno艣ne z pornolami i filmami z torrent贸w oraz kilkana艣cie kilogram贸w marihuanen. Do tego za艂adowano jeszcze kilka work贸w z pieni臋dzmi na 艂ap贸wki, paliwo, amunicj臋 i inne niezb臋dne rzeczy po drodze.
- Mam nadziej臋, 偶e nam wystarczy - rzek艂 Tiq'Ouille i zamkn膮艂 luk baga偶owy.
- Teraz przedstawi臋 wam zasady - kontynuowa艂 - B臋dziemy kierowa膰 na zmian臋, co 6 godzin zmiana. Ka偶dy z was dostanie fejkowy paszport z wiz膮, macie ich nie zgubi膰, bo b臋dzie przeyebane. Og贸lnie przejazdy przez granic臋 zostawcie mnie. Podczas podr贸偶y mo偶ecie pi膰, 膰pa膰, gra膰, ogl膮da膰 pornosy i co tam sobie chcecie. 呕adnych kontakt贸w seksualnych mi臋dzy sob膮, zrozumiano Cziko i Heroinka? Jak co艣 to mo偶ecie skorzysta膰 po drodze z us艂ug ruskich prostytutek z HIV na w艂asny koszt. Wszystko jasne? To wsiada膰 kurwa!
Wszyscy zaj臋li swoje miejsca. Tymczasem Tiquill po偶egna艂 si臋 ze zkarem i Mxxx4 oraz Komarem (kt贸ry zast膮pi艂 Bartkova w bazie PSI) i nakaza艂 im pilnowa膰 porz膮dku, po czym wsiad艂 do autobusu, odpali艂 silnik i ruszy艂...
...
Podr贸偶 mija艂a do艣膰 powoli, gdy偶 TeaQuill jecha艂 przepisowo nie chc膮c p艂aci膰 mandat贸w. Ekipa PSI w tym czasie pi艂a spirytus z akodinem, jara艂a marihuanen, gra艂a w gierki, ogl膮da艂a filmy i pornusy albo zwyczajnie spa艂a odurzona substancjami psychoaktywnymi. Po kilku godzinach przekroczyli ukrai艅sk膮 granic臋, po czym Dzienis zmieni艂 Tiquilla za k贸艂kiem. Po kolejnych paru Dzienisa zmieni艂 Yoss, a偶 w ko艅cu dojechali do strefy Donbasu gdzie mia艂y miejsce dzia艂ania wojenne. Przez przypadek (XD) wpierdolili si臋 w sam 艣rodek jakiej艣 bitwy mi臋dzy UPAin膮 a ZSRR.
- Kurwa, zaraz tu oberwiemy za niewinno艣膰 i bycie przez przypadek w niew艂a艣ciwym czasie w niew艂a艣ciwym miejscu - zmartwi艂 si臋 Silver Dragon
- Hooynia z grzybni膮. Musimy im pom贸c, bo inaczej nie przedrzemy si臋 - oznajmi艂 Tiquill
- Ale komu pom贸c? - docieka艂 Dzienis
- No jak to komu? Ukrai艅com, przeca chyba 偶e nie ruskim pi藕dzielcom! - wkurwi艂 si臋 Tiquell
- Nie b臋d臋 pomaga艂 chocho艂om jebanym - oburzy艂 si臋 Rycho3D
- Co ty, za ruskimi jeste艣? - zdziwi艂 si臋 Pan Szatan
- Nie, bo te chuje kopi膮 ludzkie zw艂oki, jebane 艣cierwa - odpar艂 Rycho3D
- No ale za kim艣 musimy si臋 opowiedzie膰! - zastanawia艂 si臋 Yossarian nie przerywaj膮c jazdy
- Mam pomys艂! Rozjebmy po prostu wszystkich i b臋dziemy mieli spokojn膮 drog臋! - wpad艂 na genialny pomys艂 Devi90
- Yeah, zajeboza! Ty to masz 艂eb! - pochwali艂 Tiq - Dobra chopaki, bierzta giwery i rozjebmy ich wszystkich! 艁uh 艁uh Iiii-haaa - zakrzykn膮艂 rednecko
Ekipa PSI rozdzieli艂a mi臋dzy siebie bro艅, po czym zacz臋艂a nakurwia膰 do czo艂g贸w z bazook, granat贸w i koktajli Mo艂otowa, za艣 piechot臋 niszczyli karabinami i shotgunami, niedobitk贸w, bezbronnych i ca艂膮 reszt臋 ta艂atajstwa za艣 dobijali broni膮 bia艂膮, ze szczeg贸lnym uwzgl臋dnieniem okrucie艅stwa wobec Chach艂贸w...
- To za Wo艂y艅 skurwysyny! - wrzasn膮艂 Yossarian wbijaj膮c wid艂y w jakiego艣 nieszcz臋snego UPAi艅ca.
Pan Szatan, ShaQ, Devi90 i Bartkov dobijali reszt臋 skurwieli 艂opatami, siekierami i kosami niczym rasowi banderowcy w 1943. Sz艂o im tak zajebi艣cie, 偶e 偶aden z Postalsajtowc贸w nie zosta艂 nawet ranny. Po wybiciu wszystkich chach艂贸w, rusk贸w i najemnik贸w Brygada finalnie podpali艂a wszystkie okoliczne budynki w promieniu 5 km, po czym odjecha艂a stamt膮d zostawiaj膮c za sob膮 gigantyczny epicki rozpierdol o kt贸rym m贸wiono w telewizji jeszcze przez wiele tygodni.
I w ten spos贸b brygada PSI zapisa艂a si臋 w anna艂ach historii dzi臋ki pokojowemu rozwi膮zaniu konfliktu w strefie Donbasu, a nast臋pnie uda艂a si臋 dalej na Wsch贸d - w kierunku ogromnej Rosji...

Rozdzia艂 4

Dzienis obudzi艂 si臋 po kilku (chyba...) godzinach p艂ytkiego pijackiego snu. Bola艂 go 艂eb, 艣mierdzia艂o mu z wyschni臋tej japy i chcia艂o mu si臋 la膰. Wsta艂 z zarzyganego fotela i rozejrza艂 si臋 po autobusie.
Widok by艂 zaiste nieciekawy. Ekipa ZiutekSajt.Info siedzia艂a lub le偶a艂a porozwalana na fotelach i pod艂odze nie tak zn贸w nowoczesnego ju偶 teraz autobusu. Wi臋kszo艣膰 drzema艂a najebana b膮d藕 prze偶ywa艂a przygody astralne na dragach. Co niekt贸rzy byli zarzygani, a Loc i Mr Minio siedzieli we w艂asnych fekaliach. Nawet Tiquill i Silver Dragon drzemali i chrapali kompletnie pijani w przednich fotelach, obrzydliwa stru偶ka 艣liny sp艂ywa艂a Tiquellowi z k膮cika ust i kapa艂a na zarzygan膮 pod艂og臋.
Podr贸偶 nie klei艂a si臋 ni chuja. Po rozwi膮zaniu konfliktu w Chocho艂ostanie przekroczyli granic臋 z Putinlandem i przemierzyli kilkaset (chyba) kilometr贸w w g艂膮b najwi臋kszych czelu艣ci ZSRRu. Wed艂ug ostatnich oblicze艅 Tiquilla i wskaza艅 carskiej mapy z 1912 roku byli gdzie艣 mi臋dzy Uralem a Wo艂gogradem, albo mi臋dzy Riazaniem a Kazaniem. Jeden chuj, 1200 km w jedn膮 czy drug膮 stron臋 nie gra艂o a偶 takiej r贸偶nicy - pomy艣la艂 Dzienis...
Podczas podr贸偶y brygada nie szcz臋dzi艂a sobie rozrywek i ochoczo chla艂a spirytus z domieszk膮 politury i borygo, a tak偶e pali艂a akodin i heheuanen, co odwa偶niejsi wstrzykiwali sobie "krokodyle" kupione na jednym z ruskich targ贸w, a Cziko z Heroink膮 skorzystali nawet z us艂ug miejscowych prostytutek.
Przez te ca艂e balangi podr贸偶 sz艂a wolno, gdy偶 z wolna zaczyna艂o brakowa膰 trze藕wych kierowc贸w do prowadzenia autokaru, ostatecznie po kilku dniach nikt nie by艂 w stanie prowadzi膰 i stali tak od kilkudziesi臋ciu godzin na jakim艣 zadupiu chuj wie gdzie, ze 艣rednio 9,8 promilami alkoholu we krwi i si贸dm膮 faz膮 plateau po palonym, jedzonym i wci膮ganym akodinie (Heroinka jako najbardziej do艣wiadczona w te klocki opanowa艂 tak偶e technik臋 wstrzykiwania sobie akodinu do 偶y艂y). Autobus wygl膮da艂 gorzej ni偶 chlew obsrany g贸wnem, od rzyg贸w i spirytusu zaczyna艂 powoli rdzewie膰, do tego w 艣rodku by艂 kompletnie zdemolowany, jako 偶e kibel szybko si臋 zapcha艂 to zosta艂 wyjebany, a brygada za艂atwia艂a si臋 po prostu do dziury po nim albo w krzakach. Do tego nikt si臋 nie my艂, wi臋c wszyscy walili potem, ka艂em, moczem i nieprzetrawionymi substancjami odurzaj膮co-og艂upiaj膮co-poniewieraj膮cymi.
- Ja pierdol臋... o kurwa - powiedzia艂 przemy艣lawszy to sobie wszystko Dzienis - Musz臋 co艣 zrobi膰...
TheNiss zacz膮艂 budzi膰 Admin贸w Forum PeeSi.
- Tiquillu... potrzebujemy mocy - potrz膮sa艂 Tiquillem Dzienis
- Spierrdallaj - odbe艂kota艂 mu Tiquill, ale po chwili wsta艂 i zaci膮gn膮艂 si臋 Tiquill贸wk膮 (miks spirytusu, akodinu, benzyny, ayahuaski i tiquilli), co doda艂o mu wigoru i przywr贸ci艂o do 偶ycia.
- Obud藕 reszt臋 - poleci艂 Tiq Dzienisowi
Dzienis zacz膮艂 budzi膰 reszt臋 degenerat贸w PSIonicznych, co spotka艂o si臋 z og贸lnymi przekle艅stwami, gro藕bami a tak偶e ciosami od agresywniejszych user贸w. Po obudzeniu wszystkich Dzienis mia艂 z艂amany nos, podbite oko, rozci臋t膮 warg臋, 艂uk brwiowy i wybite dwa z臋by, ale nie przejmowa艂 si臋 tym.
Tymczasem Tiquill przem贸wi艂:
- Musimy sprawdzi膰 nasz膮 lokalizacj臋, a potem rusza膰 w dalsz膮 drog臋, i tak stracili艣my ju偶 mn贸stwo czasu na balangi. Od dzisiaj racjonujemy u偶ywki - dwa litry spirytusu i 膰wier膰 kilo akodinu na 艂eb dziennie!
- NIEEEEEE - zawyli U偶ytkownicy PSIutki
- A w艂a艣nie 偶e tak! Mieli艣my ci膮gle jecha膰, a tymczasem zabrak艂o nam trze藕wych kierowc贸w do jazdy. Teraz trzeba sprawdzi膰 gdzie jeste艣my a potem pojecha膰 do jakiego艣 warsztatu by sprawdzi膰 stan techniczny pojazdu, niez艂y tu chlew zrobili艣cie.
- Nie tylko my, ty te偶 - burkn膮艂 Silver Dragon
- Admini musz膮 stanowi膰 jedno艣膰! Dobra, chod藕my zobaczy膰 gdzie jeste艣my, nie mam tu nawet zasi臋gu w telefonie.
Userzy wyszli zataczaj膮c si臋, przeszli kilometr po czym doszli do wioski o nazwie 呕opa Pietropaw艂owska.
- Co to kurwa jest i gdzie to kurwa jest? - zapyta艂 Rycho3D
- W dupie by艂e艣, g贸wno widzia艂e艣, hehe - odpar艂 zupe艂nie bez zwi膮zku Radzik136
- Wracajmy do autobusu - rzek艂 Tea'Quill
Wr贸cili, a potem podjechali z powrotem do 呕opy by zatankowa膰 i zreperowa膰 autobus w warsztacie u Siergieja M艂otkowa, najebany Siergiej naprawi艂 wszystko w dwie godziny m艂otkiem i 艣rubsztykiem i wzi膮艂 za zap艂at臋 jedynie dwie butelki spirytusu. Kupili jeszcze troch臋 zdrowego 偶arcia od babuszek, po czym ruszyli w dalsz膮 drog臋.
Tym razem podr贸偶 sz艂a sprawnie i szybko, userzy nie byli w stanie odurzy膰 si臋 tak niewielkimi dawkami alkoholu i drag贸w. Przeje偶d偶ali 艣rednio po 1500 km dziennie, wi臋c po tygodniu byli ju偶 na Czukotce niedaleko Cie艣niny Beringa.
- Musimy jako艣 dosta膰 si臋 na Alask臋 - rzek艂 Tiquill - Ale nie bardzo wiem jak.
- My艣leli艣my, 偶e masz jaki艣 plan - powiedzia艂 zawiedziony Pan Szatan
- Trzeba znale藕膰 jaki艣 prom i przeprawi膰 si臋, w miar臋 mo偶liwo艣ci za psi grosz - odpar艂 oszcz臋dnie Tiquill - Chod藕my poszuka膰 przewo藕nika.
Grupa uda艂a si臋 do przybrze偶nego miasta gdzie psy dupami szczeka艂y, a koty sra艂y sobie do ryja. Po d艂ugich negocjacjach uda艂o im si臋 wynaj膮膰 staro偶ytny katamaran od jakiego艣 sko艣nookiego Ruska w ko偶uchu.
- Przecie偶 to jaka艣 dziurawa 艂ajba z 1798 roku - stwierdzi艂 przera偶ony Yossarian - my na tym dop艂yniemy?
- Jako艣 si臋 uda - mrukn膮艂 Tiquill - Przeprawa kosztuje nas tylko trzy butelki spirytu i dwa kartony szlug贸w. Za艂adujemy autobus, a potem swoje ty艂ki i ruszamy!
Tak wi臋c zrobili, po czym kapitan sko艣nooki Rusek (weteran wojny mand偶urskiej z 1938 roku) podni贸s艂 bander臋 z trupi膮 czaszk膮 i ruszyli w morze.
Pordzewia艂a i zniszczona 艂ajba ko艂ysa艂a si臋 niemi艂osiernie, na dodatek wybuch艂 sztorm i brygada robi艂a pod siebie ze strachu widz膮c jak telepie na boki 15 metrow膮 艂ajb膮. Na szcz臋艣cie zamontowany w stateczku silnik z Kamaza nap臋dzany na 98% spirytus dawa艂 rad臋 i popycha艂 powoli p艂ywaj膮cy szrot w kierunku wybrze偶y nieodleg艂ej Alaski.
Po kilkugodzinnych przygodach na morzu w trakcie kt贸rych widzieli Krakena, w臋偶owid艂a, syreny, czterdziestometrowe o艣miornice i inne okropne stwory wyros艂e tutaj po nieudanych pr贸bach atomowych w ko艅cu dop艂yn臋li do Alaski postarzali o kilka lat ze stresu. Podzi臋kowali kapitanowi i ruszyli dalej przez kontynent ameryka艅ski.
- No panowie, uda艂o si臋 - rzek艂 dumnie Tiquill - Teraz ruszamy na po艂udnie w cieplejsze rejony wykona膰 nasz膮 misj臋!
- Pierdol臋 takie przygody, srali艣my ze strachu! - odburkn膮艂 Loc
- M贸w za siebie grubasie - odrzek艂 mu Devi90
- O kurwa, patrzcie co tam jest! - krzykn膮艂 wystraszony ShaQ...

Rozdzia艂 5

Oczom naszych bohater贸w ukaza艂a si臋 wielka rozpadlina w kierunku kt贸rej zbli偶a艂 si臋 z niema艂膮 pr臋dko艣ci膮 autobus PSIonist贸w.
- TIQUILL HAMUJ KURWAAAA!!! - krzykn膮艂 Yossarian
- Wszyscy zginiemy, 艂aaaaaa...!!! - lamentowa艂 ShaQ
- Hebel kurwa! - krzykn膮艂 Dzienis
Tiquill wcisn膮艂 hamulce i autobus zacz膮艂 powoli zwalnia膰 (wcze艣niej jechali 110/h). Zwalnia艂 i zwalnia艂, jednak nieub艂aganie zbli偶a艂 si臋 do przepa艣ci...
- Spadniemy! - zmartwi艂 si臋 Silver Dragon
- Cicho! Nie spadniemy! - odpar艂 mu Tiquill, ale intensywny pot na jego glacy i d艂oniach 艣wiadczy艂, 偶e sam nie do ko艅ca w to wierzy艂.
W ko艅cu autobus stan膮艂... jego prz贸d wisia艂 nad przepa艣ci膮, za艣 tylna cz臋艣膰 sta艂a jeszcze na l膮dzie. Wszyscy pasa偶erowie byli posrani ze strachu - cz臋艣膰 w przeno艣ni, a cz臋艣膰 dos艂ownie...
- Wszyscy wypierdala膰 jak najdalej w ty艂! - krzykn膮艂 Tiquill - bierzcie ze sob膮 spirytus i wszystko co ci臋偶kie!
Wszyscy wykonali polecenie w trymiga, gdy偶 chodzi艂o o ich 偶ycie. Jednak偶e mimo tego autokar wci膮偶 chwia艂 si臋 niepewny w kt贸r膮 stron臋 si臋 przechyli膰.
- Mm-m-m-am-m-o, j-ja chc臋 d-do mamy! - duka艂 p艂aczliwie jaki艣 g艂os ko艂o Tiquilla
The Admin PSI odwr贸ci艂 si臋 i zobaczy艂 obok siebie przera偶onego Loka, kt贸ry nie do艣膰 偶e popu艣ci艂 w majty, to jeszcze strach go tak sparali偶owa艂, 偶e nie m贸g艂 si臋 w og贸le ruszy膰.
- Ty g贸ro sad艂a, jeszcze tu jeste艣? Wykurwiaj migiem na ty艂, albo zginiesz opasie! - wrzasn膮艂 wkurwiony i przera偶ony Tiq.
S艂owa Admina jakby otrze藕wi艂y posiadacza bulwiastej twarzy i w ko艅cu potruchta艂 ci臋偶ko na ty艂y autokaru. Pojazd od razu si臋 wyprostowa艂, Tiq wrzuci艂 wsteczny i w ko艅cu wyrwali si臋 z urwiska staj膮c na czterech ko艂ach.
- Ufffff... - wydali z siebie przeci膮g艂臋 westchnienie ulgi.
- Ja pierdol臋, niewiele brakowa艂o - powiedzia艂 Tiq - na przysz艂o艣膰 musimy bardziej uwa偶a膰.
- Mo偶e odpocznijmy troch臋, bo te prze偶ycia da艂y nam we znaki - zaproponowa艂 Silver Dragon.
Grupa opu艣ci艂a wi臋c autokar by si臋 odstresowa膰 i zmieni膰 brudn膮 bielizn臋. Do tego uzupe艂nili niedobory spirytusu we krwi, a tak偶e innych substancji psychoaktywnych. W ko艅cu po paru godzinach ruszyli dalej.
Przemierzyli po kilku dniach Alask臋 i Kanad臋 nie maj膮c wi臋kszych problem贸w. Dotarli do Seattle, a nast臋pnie jechali dalej przez zachodnie wybrze偶e Stan贸w Zjednoczonych.
- Ej, a mo偶e zahaczymy o Los Angeles i Holywood? - zagai艂 ni st膮d ni zow膮d Pan Szatan kt贸rego powoli zaczyna艂y nudzi膰 standardowe rozrywki w postaci picia spirytu, palenia akodinu i ogl膮dania mi臋dzyrasowego porno na laptopie.
- W sumie i tak szybko nam idzie, mo偶emy sobie zrobi膰 odskoczni臋 - odpar艂 Tiquill - Jedziemy do Holi艂udu!
- Tak jest! B臋dziemy mogli zobaczy膰 jak kr臋c膮 filmy o superbohaterach i dramaty obyczajowe! - doda艂 podekscytowany Loc
- Eeee...
- Yyyy...
- A to nie, nie jedziemy - odezwa艂 si臋 Tiq - Jed藕my lepiej prosto do Arizony.
- Co racja to racja - potwierdzi艂 Rycho3D.
Udali si臋 wi臋c w kierunku Las Vegas, kt贸re by艂o po drodze do Arizony.
- Mo偶e zarobimy co nieco hajsu na automatach i w kasynach, hehe - rzuci艂 naiwnie Dev4ever.
- Spr贸bowa膰 zawsze warto, ale nie wi膮za艂bym wi臋kszych nadziei w hazardzie - wtr膮ci艂 Silver Dragon
Reszcie ekipy ju偶 nic nie chcia艂o si臋 m贸wi膰, pogr膮偶yli si臋 w milcz膮cym s膮czeniu zwietrza艂ego spirytusu z rozpuszczonym akodynem i wpadli w ponury marazm.
- Powoli mam ju偶 do艣膰 tej wycieczki - burkn膮艂 markotnie Devi90
- Spokojnie, zaraz b臋dziemy w Las Palmas - uspokoi艂 go Tiquill
I fucktycznie, po kr贸tkiej chwili (14 godzinach) dojechali do Miasta Grzechu kt贸re swym rozmachem, przepychem i wszechobecn膮 roz艣wietlon膮 lip膮 natychmiast przywr贸ci艂o dobry nastr贸j u呕ydkownikom Forum Post Al-Said.Arabi.Info.
- No, w ko艅cu jakies fajne rozrywki - ucieszy艂 si臋 Rycho3D
- Ej, chod藕ta si臋 porucha膰 tu gdzie艣 - wtr膮ci艂a ni st膮d ni zow膮d Cziko
- Kiedy indziej. Teraz idziemy nakurwia膰 do kasyna - powiedzia艂 rado艣nie Tiquill.
Z pierwszego luksusowego kasyna wyjebano ich z miejsca, gdy偶 艣mierdzieli starym potem, spirytem i niemytymi od miesi臋cy cia艂ami. Grupa uda艂a si臋 wi臋c do kasyna "Pink Flamingos". Niestety, wi臋kszo艣膰 przegra艂a wszystkie pieni膮dze na ruletce i automatach, jedynie Rycho3D zarobil 20K $ w pokera, ale podejrzliwa ochrona w zamian za to wyjeba艂a ich wszystkich z lokalu.
- Co uda艂o mi si臋 zarobi膰, wy zmarnotrawili艣cie - rzek艂 艣rednio zadowolony Master Modder.
- Nie zesraj si臋. Chod藕my lepiej poszuka膰 sobie jakiego艣 noclegu, chcia艂bym si臋 w ko艅cu przespa膰 w 艂贸偶ku - powiedzia艂 Dzienis.
- Dobry pomys艂, byle nie za drogo - doda艂 Tiquill
Udali si臋 wi臋c na nocleg do jakiego艣 taniego obskurnego motelu (tego samego w kt贸rym 20 lat wcze艣niej Nicolas Cage zachla艂 si臋 na 艣mier膰 w filmie "Zostawi膰 Las Vegas"). Rano wszyscy byli wypocz臋ci i w ko艅cu pierwszy raz od miesi臋cy porz膮dnie umyci.
- No, teraz jedziemy ju偶 prosto do RWSu - zarz膮dzi艂 Tiquill - Wsiada膰 wszyscy!
Ruszyli wi臋c i w dobrych nastrojach pod膮偶ali do Tucson. Nawet odechcia艂o im si臋 ju偶 pi膰 spiryt i pali膰 akodin, wi臋c nie mog膮c si臋 doczeka膰 spotkania z tw贸rcami ich ulubionej gierki grali sobie w coopa i spamili forum na laptopach.
Po kolejnych kilkudziesi臋ciu godzinach dotarli do Tucson. Pod sam budynek RWSu.
- A wi臋c tak - zacz膮艂 Tiquill - Najpierw spr贸bujemy po dobroci, a jak si臋 nie uda, to wtedy u偶yjemy argumentu si艂y. W najgorszym wypadku, czego bym nie chcia艂, zajebiemy Vince'a i uprowadzimy ich najlepszych programist贸w, co w po艂膮czeniu z naszymi zajebistymi modderami sprawi, 偶e sami b臋dziemy mogli stworzy膰 Czw贸rk臋. Ale najpierw pogadam z nimi normalnie. Id膮 ze mn膮 Silver Dragon, Dzienis, Rycho3D, Pan Szatan, Yossarian i Loc, bo dobrze zna angielski. We藕cie ze sob膮 po Glocku, ale schowajcie tak, by nie widzieli, to na wszelki wypadek. Ty Loc nie bierz broni, bo jeszcze odstrzelisz sobie jaja, to znaczy i tak ci s膮 niepotrzebne, no ale nie chcemy tu 偶adnych jaj, to znaczy w sensie nie chcemy jakich艣 g艂upich niespodzianek i krety艅skich wypadk贸w, zajarzy艂e艣?
- T-tak - b膮kn膮艂 zmieszany Grubas
- No to idziemy! Reszta czeka w autobusie! Jakby co艣 posz艂o nie tak, to zagwizdam trzy razy i wtedy we藕miecie bro艅 i zrobicie tu istn膮 apokalips臋. Kolejn膮! Zrozumiano? - krzykn膮艂 W艂a艣ciciel Najwi臋kszego Forum Na 艢wiecie O Grach z Serii Postal.
- Tak jest! - odkrzykn臋艂a The Reszta, kt贸ra musia艂a zosta膰 w autobusie. Z wyj膮tkiem Cziko i Heroinki kt贸re spa艂y na膰pane z r臋koma w majtkach.
Tiquill odwr贸ci艂 si臋 i zadowolony ze swego planu uda艂 si臋 z wybra艅cami do biura Running With Scissors celem dope艂nienia swojego Wielkiego Planu...

Rozdzia艂 6

Grupa wybra艅c贸w wst膮pi艂a do budynku RWS, zadziwiaj膮co podobnego do tego w grze. W hallu przy biurku siedzia艂a seksowna recepcjonistka, wygl膮da艂a jak Postal Babe. U偶ytkownicy zacz臋li niekontrolowanie 艣lini膰 si臋 na jej widok. W ko艅cu odezwa艂 si臋 oprzytomnia艂y Tiquill:
- Uhmm... helo艂 pretty lejdi, 艂i ar de biggest Postal fans in de 艂erld, 艂i 艂er wery apriszijejted to see 艂yw Vince Desiderio, aj 艂ont tu tok 艂yw him, aj hew a smol byzness to him - powiedzia艂 Szef sw膮 "nienagann膮" angielszczyzn膮.
- Okay, please wait a minute, I call him - odpar艂a Postal Babe i uda艂a si臋 do jakiego艣 pomieszczenia
Grupa PSI odprowadza艂a j膮, a raczej jej ty艂ek wzrokiem.
- To nie ta sama transwestytka co j膮 偶e艣 na avatarze mia艂 Yoss? - zapyta艂 Rycho3D
- Niee, ta ma kobiece rysy twarzy, to jaka艣 inna dupencja - odpowiedzia艂 Grabarz.
Po chwili recepcjonistka wr贸ci艂a, a wraz z ni膮 Mike Jaret-Schaechter, znany te偶 jako Cow Boss.
- What do you want from us, dude? - zapyta艂 Mike-J z wie艣niackim akcentem
- 艁i dont 艂ont tu si jor d偶iu艂isz fejs, 艂i 艂ont tu si 艂yw Vince! - odburkn膮艂 wkurzony ju偶 Tiquill
- But Vince is busy now... he's masturbating in toilet... - odpar艂 zmieszany lekko Mike-J
- Aj dont 艂ont tu lisyn no艂 mor dys fakin bullszit, sej tu Vins dat hi mast kom hir NA艁!!! - krzykn膮艂 wkurwiony ju偶 na maksa Senior Admin.
- Yes, of course... - zapiszcza艂 Mike-J i pobieg艂 po Vinsa
- Nie藕le mu dowali艂e艣, Tiquill - pochwali艂 Silver Dragon
- Taa, da艂e艣 mu do my艣lenia - popar艂 go Dzienis
- Hey bejbe, du ju 艂ont tu fak 艂yw mi? - zapyta艂 szarmancko Rycho3D sekretark臋
- No, I'm lesbian - odrzek艂a ku jego zaskoczeniu Postal Babe
Tymczasem wr贸ci艂 Mike-J, a wraz z nim Vince Desi zapinaj膮cy dopiero rozporek
- What du you want agressive people? What the fuck you want from me fucking assholes? - zapyta艂 niegrzecznie tw贸rca Postala
- 艁i hew e propoziszyn for ju - zacz膮艂 spokojnie Tiq - Ju and jor kompany mast mejk Postal 4, or 艂i distroj dyz fakyn buildink and 艂i kil ju and ol jor pipol and jor familis. End dyz 艂omen tuu - wskaza艂 na sekretark臋 Tiquilliusz.
- But... this is impossible. How dear you motherfuckers? How dear you come to my office and say that things? I hate you all. I fucking kill you! - krzykn膮艂 Vince i wybieg艂 gdzie艣.
- Dobra, nie uda艂o si臋. Szybko, musimy znale藕膰 plany Postal 4, scenariusz, 艣cie偶k臋 d藕wi臋kow膮 i przede wszystkim z艂oty Master Dysk ze skryptami i Unreal Engine 4. To najwa偶niejsze, jak si臋 uda, to sami doko艅czymy Psotala 4. Ruszajcie, przeszuka膰 wszystkie pomieszczenia! B贸g wie ile mamy czasu zanim ten 艣wir Vince czego艣 nie wymy艣li - zarz膮dzi艂 Tiquill.
Grupa rozdzieli艂a si臋 i zacz臋艂a przeszukiwa膰 wszystkie pomieszczenia, pacyfikuj膮c przy tym wszystkich pracownik贸w. W ko艅cu po kilku minutach uda艂o im si臋 znale藕膰 wszystko czego potrzebowali. Gdy ju偶 mieli opuszcza膰 budynek nagle za nimi pojawi艂 si臋 Vince z pewn膮 rzecz膮...
- Hey motherfuckers! Stop! I have surprise for you, hahahahahaaa... - za艣mia艂 si臋 ob艂膮ka艅czo ocipia艂y szef RWSu i wyci膮gn膮艂 TO.
- Co to jest? - zapyta艂 Pan Szatan
- O nie - zmartwi艂 si臋 Silver Dragon - on ma wyrzutni臋 atom贸wek...
- Szybko, spierdalajmy st膮d! Migiem! - krzykn膮艂 Tiq i zacz臋li ucieka膰
- I kill you all! There is no escape! - krzycza艂 szalony Vince i goni艂 ich z atom贸wk膮...

Ekipie uda艂o si臋 wybiec z budynku. Tiquill w biegu zawo艂a艂 reszt臋 grupy z autobusu by do艂膮czyli do nich i uciekali. Tymczasem nad nimi pojawi艂 si臋 wielki 艣mig艂owiec. Powoli l膮dowa艂 na ziemi臋. W ko艅cu drzwi w nim si臋 otworzy艂y i jaki艣 g艂os krzykn膮艂:
- Wsiadajcie wszyscy, tylko szybko, nie ma czasu do stracenia!
- Ju偶! Wsiadajcie - dar艂 si臋 Tiquill, bo Vince w艂a艣nie wybieg艂 z budynku za nimi
Grupa PSI b艂yskawicznie wsiad艂a do du偶ego helikoptera, strach przyspiesza艂 im ruchy. Po chwili 艣mig艂owiec zacz膮艂 si臋 unosi膰. W tym samym momencie Tiquill zauwa偶y艂, 偶e Vince celuje do nich z wyrzutni i szykuje si臋 do oddania strza艂u
- Na lito艣膰 bosk膮, na co czekacie t艂umoki, niech go kto艣 zdejmie ze snajperki zanim... - nie doko艅czy艂 Tiq, gdy偶 w艂a艣nie w tym momencie Dev4ever zdj膮艂 szalonego Vince'a ze snajperki w艂a艣nie
- Ju偶! - potwierdzi艂 zgon moderator forum.
Nie mia艂 on jednak do ko艅ca racji. W po艣miertnym skurczu palec Vince'a b臋d膮cy wcze艣niej na spu艣cie zgi膮艂 si臋 i odpali艂 wyrzutni臋. Pocisk atomowy lec膮c poziomo uderzy艂 w pobliski samoch贸d kt贸rego艣 z pracownik贸w i spowodowa艂 gigantyczn膮 atomow膮 eksplozj臋...
- Aaaaaaaaaaaa... - podziwiali widok PSIoni艣ci
- Nie aaaaa, tylko jak najszybciej musimy wznie艣膰 si臋 wy偶ej, bo grzyb atomowy ro艣nie i zaraz nas dosi臋gnie - pohamowa艂 entuzjazm reszty Tiquill
- To co mamy robic? - zapyta艂 pilota Dzienis - a w og贸le to kim ty jeste艣?
- To ja, prawdziwy666, cz艂owiek od zada艅 specjalnych - przedstawi艂 si臋 prawdziwy - musicie jak najszybciej pozby膰 si臋 zb臋dnego balastu
Grupa automatycznie skierowa艂a sw贸j wzrok na Loka.
- Nie... nie mo偶ecie mi tego zrobi膰... - zacz膮艂 p艂aka膰 Grubas
- Po艣wi臋cisz si臋 dla dobra innych... przynajmniej zginiesz bardziej sensownie ni偶 BloodLogin... - zacz膮艂 Tiquill
- Nigdy! - przerwa艂 mu Loc - 偶ywcem si臋 nie dam - doda艂 i zacz膮艂 si臋 szarpa膰 z reszt膮 PSIonist贸w
- Przesta艅... to na nic... aaaaa.... co ty robisz... argh - w og贸lnym zam臋cie okaza艂o si臋 i偶 Loc chroni膮c si臋 przed wyrzuceniem go z helikoptera uczepi艂 si臋 ostatkiem si艂 Cziko i Heroinki byle tylko nie wypa艣膰 z pok艂adu.
- Przesta艅, co ty robisz? - zakrzykn膮艂 oburzony Heroinka
- Jeste艣cie moimi przyjaci贸艂mi! Ocalcie mnie! - becza艂 Grubas
- Pierdol si臋 - odburkn臋艂a mu Cziko
- Ja ci臋 uratuj臋 przyjacielu! - zawo艂a艂 Mr Minio i chwyci艂 Loca d艂ugimi r臋koma
- Nie mamy czasu! I co teraz? - zakrzykn膮艂 przera偶ony Pan Szatan
....

....

- Wyjeba膰 ich wszystkich - powiedzia艂 Tiquill niesamowicie ch艂odnym g艂osem, a jego pe艂na powagi twarz 艣wieci艂a autorytetem i w艂adz膮.
Na te s艂owa przera偶eni Rycho3D, Dzienis, Yossarian, Silver Dragon, Pan Szatan, Piroziom, Devi90, Dev4ever, Bartkov i ShaQ (gdy偶 grzyb atomowy niemal偶e ju偶 si臋ga艂 艣mig艂owca) u偶ywaj膮c r膮k i n贸g wypchn臋艂a i wykopa艂a k艂臋bowisko cia艂 Mr Minio, Cziko, Heroinki i zw艂aszcza Loca (te ostatnie przysz艂o im z niema艂ym trudem) z pok艂adu. Krzyki tej spadaj膮cej czw贸rki (a zw艂aszcza przeci膮g艂e p艂aczliwe 艁EEEEE Loca) mia艂y ich prze艣ladowa膰 do ko艅ca 偶ycia w nocnych koszmarach...
Po tej operacji ludob贸jstwa 艣mig艂owiec momentalnie wzni贸s艂 si臋 szybko do g贸ry uciekaj膮c grzybowi atomowemu, po czym udali si臋 na wsch贸d, tam gdzie jeszcze spustoszenie nuklearne nie dotar艂o...

Rozdzia艂 7


W ko艅cu po kilku godzinach lotu ekipie sko艅czy艂o si臋 paliwo i musieli l膮dowa膰 w Dallas w Teksasie.
W mi臋dzyczasie zd膮偶yli si臋 dowiedzie膰, 偶e Tiquill b臋d膮c ju偶 w Ameryce zdo艂a艂 w tajemnicy powiadomi膰 prawdziwego666 o ich misji, a tak偶e poprosi艂 go by przylecia艂 pod RWS, bo przeczuwa艂 k艂opoty, na co prawdziwy ch臋tnie si臋 zgodzi艂, gdy偶 mia艂 d艂ug u Tiquilla do sp艂acenia (wisia艂 mu 666 beczek spirytusu), a poza tym przy okazji mia艂 licencj臋 pilota 艣mig艂owca i za zask贸rniaki Tiquilla wynaj膮艂 helikopter po swoim przylocie do Ameryki, kt贸rym przylecia艂 nast臋pnie do Tucson by (ewentualnie i jak si臋 okaza艂o s艂usznie) ratowa膰 ty艂ki PSIonist贸w.
- Uff, a wi臋c to tak, aaaaaaa.... - zareagowa艂a za艂oga na te wyja艣nienia.
- W ko艅cu wszystko si臋 uk艂ada w logiczn膮 ca艂o艣膰 - doda艂 Silver Dragon
- Szkoda tylko, 偶e przy okazji stali艣my si臋 te偶 mordercami - zasmuci艂 si臋 Pan Szatan
- Sugerowanie, 偶e ju偶 nimi nie byli艣my, nie pami臋tasz ilu youtuber贸w wyr偶n臋li艣my? - otrze藕wi艂 go Rycho3D.
- A tak偶e Adama Ma艂ysza, Andrzeja Dud臋, Mariana Kowalskiego, Wojciecha Cejrowskiego, Janusza Korwin-Mikkego, 150.000 偶o艂nierzy ukrai艅skich i 120.000 rosyjskich, The Icemana, Pangi臋, Ryuqa, Kortera, po艣rednio BloodLogina, 偶e nie wspomn臋 ilu ludziom spu艣cili艣my wpierdol czy jak du偶e po艂acie teren贸w miejskich i wiejskich zniszczyli艣my - podsumowa艂 ich wyst臋pki Yossarian...
- No c贸偶 panowie, ja tam niczego nie 偶a艂uj臋... jak zwykle - rzek艂 Dzienis czyszcz膮c luf臋 obrzyna.
- Mnie najbardziej szkoda naszego autobusu i zapas贸w spirytu i akodinu jaki tam by艂, przez tego zjeba Vince'a wszystko wyparowa艂o w grzybie atomowym... - zaszkli艂y si臋 oczy ShaQowi.
- Zaiste, bezduszny jeste艣... w sumie ja r贸wnie偶 - rzek艂 beznami臋tnie Devi90.
- Dobra, nie ma co wali膰 konia nad rozlanym mlekiem, czy jako艣 tak - zas臋pi艂 si臋 Tiquill - musimy teraz znale藕膰 jaki艣 samolot i wr贸ci膰 jako艣 do Polski do naszej bazy.
- Mo偶e lepiej wracajmy jakimi艣 liniami lotniczymi, nie na w艂asn膮 r臋k臋 - zaproponowa艂 Silver Dragon.
- Fakt, licencj臋 mam tylko na 艣mig艂owce - doda艂 prawdziwy666
- No to chod藕my na lotnisko - zarz膮dzi艂 Tiquill - sprawdz臋 w mojej aplikacji na smartfonie gdzie jest najbli偶sze.

Tak si臋 sk艂ada艂o, 偶e mieli fart, du偶e lotnisko mi臋dzynarodowe imienia Ronalda MacDonalda by艂o tylko 3 km od nich. Zacz臋li wi臋c tam i艣膰, niestety po 500 metrach stan臋li ca艂kiem zziajani.
- Kurwa, nie mam ju偶 si艂y! - zasapa艂 si臋 Radzik136
- Ja r贸wnie偶, ehhh... - potwierdzi艂 Dev4ever
- I ja tak偶e. Ale chyba wiem dlaczego - powiedzia艂 Dzienis - to przez to 偶e jeste艣my kra艅cowo trze藕wi! Bez spirytu i narkotyk贸w opadli艣my z mocy!
- Fakt, najgorsze jednak jest to, 偶e mamy niewiele broni i amunicji, wi臋kszo艣膰 trafi艂a szlag w wybuchu j膮drowym - zachmurzy艂 si臋 Tiquill - a co do drag贸w, to sprawd藕cie po kieszeniach, mo偶e jeszcze co艣 wygrzebiecie.
Ekipa znalaz艂a w kieszeniach jeszcze kilkaset tabletek akodinu, par臋 gram贸w marychy, kilka kartonik贸w LSD. troszk臋 pigu艂 ecstasy i - tak na oko - z 20 gram amfetaminy kt贸ra wypad艂a Heroince z kieszeni p艂aszcza zanim wylecia艂(a) z helikoptera.
- Marnie, ale zawsze - powiedzia艂 Tiq - na dzi艣 musi nam wystarczy膰
Grupa zjad艂a wi臋c, wci膮gn臋艂a i wypali艂a swoje narkotyki, co doda艂o im t臋 resztk臋 si艂 kt贸ra ostatecznie pozwoli艂a im na dotarcie do lotniska. Niestety Tiquill nie mia艂 ju偶 pieni臋dzy na bilety.
- I jak my dolecimy? - zmartwi艂 si臋 Boss.
- Dobrze, 偶e chocia偶 ja tu my艣l臋 - odpar艂 znudzony prawdziwy666 - nie przylecia艂em z go艂ymi r臋koma, mam ze sob膮 14 tys. 880 dolar贸w, w obecnej sytuacji to powinno wystarczy膰 wszystkim na najta艅sze bilety, dobrze, 偶e zabili艣cie tego 艣winiaka i reszt臋 tych dziwol膮g贸w, bo im by ju偶 nie starczy艂o i musieliby艣my ich i tak zajeba膰, albo musieli by po prostu tu zosta膰 - doda艂.
-Widzicie, wsz臋dzie trzeba szuka膰 dobrych stron - rzuci艂 pogodnie Tiquill, po czym kupi艂 wszystkim bilety w klasie ekonomicznej.
Grupa wsiad艂a do samolotu i zaj臋艂a miejsca. Po jakim艣 czasie samolot wzni贸s艂 si臋 w przestworza i skierowa艂 si臋 w stron臋 Polski. Lot przebiega艂 bez wi臋kszych zak艂贸ce艅, no prawie bez zak艂贸ce艅, jaki艣 Ahmed Abdullah pr贸bowa艂 wysadzi膰 si臋 w 艣rodku i zabi膰 przy tym wszystkich, ale na szcz臋艣cie w por臋 zosta艂 spacyfikowany przez nasz膮 grup臋, kt贸ra zd膮偶y艂a przejrze膰 jego zamiary i wpakowa艂a mu 149 kul, z r贸偶nych broni, r贸偶nego kalibru. Dostali za to jeszcze nawet pochwa艂臋 od pilota.

Po kilkunastu godzinach w ko艅cu wyl膮dowali na Ok臋ciu. Czuli si臋 chujowo, wi臋kszo艣膰 mia艂a objawy odstawienne przez niedob贸r narkotyk贸w i spirytu. Szybko wi臋c udali si臋 autobusem miejskim do miasta, gdzie w Biedronce i aptece ca艂odobowej migiem uzupe艂nili braki w swych organizmach. Od razu lepiej si臋 funkcjonowa艂o z 9 promilami alkoholu we krwi i przy 4 fazie plateau.
- Wracamy do bazy - zdecydowa艂 Tiq - musimy ogarn膮膰 nasz膮 obecn膮 sytuacj臋, d艂ugo nas nie by艂o.
Tiquill zadzwoni艂 po zkara, 偶eby po nich przyjecha艂, ten przyby艂 po nich po dw贸ch godzinach i zabra艂 do bazy g艂贸wnej.
- Wiele si臋 tu zmieni艂o Tiq podczas waszej nieobecno艣ci - zacz膮艂 zkar - ale zapytam najpierw, czy wasza misja si臋 uda艂a?
- Powiedzmy - rzek艂 enigmatycznie Tiquill - w sumie osi膮gn臋li艣my to, co najwa偶niejsze. Mamy plany Postala 4 i wszystkie niezb臋dne narz臋dzia do jego uko艅czenia.
- To prawda - potwierdzi艂 Silver Dragon.
- Ciesz臋 si臋 - rzek艂 zkar - ale mam te偶 dla was nienajlepsze wie艣ci.
- O co chodzi? - zapyta艂 TheSzef
- To d艂uga historia - powiedzia艂 zkar - lepiej najpierw wr贸膰my do bazy i odpocznijmy...
- Taaaak... - Tiquill ziewn膮艂 przeci膮gle i zasn膮艂 w busie na siedz膮co...


KONIEC CZ臉艢CI DRUGIEJ
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:18   

CZ臉艢膯 TRZECIA:



Rozdzia艂 1


W poprzednich cz臋艣ciach:

Tiquill i ekipa PostalSite.Info w kilkunastoosobowym sk艂adzie uda艂a si臋 do Ameryki do biura RWS w celu nak艂onienia Vince'a do kontynuowania prac nad Postalem 4. Po drodze prze偶ywaj膮 wiele przyg贸d. Niestety ostatecznie misja nie do ko艅ca si臋 udaje, gdy偶 sytuacja wymyka si臋 spod kontroli, w zwi膮zku z tym Tiquill i sp贸艂ka kradn膮 pliki z wersj膮 alfa gry, a ca艂e biuro RWS i okolice ulegaj膮 zniszczeniu. Gin膮 te偶 Loc, Heroinka, Cziko i Mr Minio.
Ekipa powraca do bazy PSI w Polsce gdzie czeka na nich zkar z przykrymi wie艣ciami...



6 tygodni p贸藕niej...

Baza PostalSite, okolice 艣rodkowo-p贸艂nocno-zachodnio-wschodniej Polski

Tiquill wsta艂 z obrotowego fotela za 70z艂. Zrobi艂 to zbyt szybko i zakr臋ci艂o mu si臋 w g艂owie.
Zbyt wiele godzin siedzia艂 ju偶 przy komputerze, przez co rozbola艂y mu plecy.
Wyprostowa艂 si臋, po czym zacz膮艂 ogarnia膰 sytuacj臋. Po tych wszystkich pracach na forum, banowaniu multikont jakiego艣 debila podaj膮cego si臋 za Loca (absurd, przecie偶 grubas zgin膮艂 w Arizonie spadaj膮c ze 艣mig艂owca), wybieraniu mem贸w do konkursu i robienia r贸偶nych mniej lub bardziej potrzebnych porz膮dk贸w straci艂 ju偶 rachub臋 czasu i przestrzeni.
W zasi臋gu jego wzroku siedzia艂o lub sta艂o 7 ludzi. Byli to Radzik136, Yossarian, Dzienis, Rycho3D, Piroziom, Silver Dragon i Dev4ever. Co艣 ma艂o...

- A gdzie reszta naszych user贸w? - spyta艂 Tiq Radzika
- M艂odzi? Pewnie w szko艂ach, a gdzie maj膮 by膰, heh - odpar艂 fioletowy
- A wy co, wieczne wakacje? - dr膮偶y艂 Admin
- Od ostatniej akcji pracuj臋 zdalnie, bo nabawi艂em si臋 nerwicy i fobii spo艂ecznej - rzek艂 Silver Dragon obgryzaj膮c paznokcie
- Ja mam wolne, bo jest jesie艅 - doda艂 Dzienis - reszta pewnie tak samo, albo urlop albo wyjebane
- A w og贸le co tu tak spokojnie? - dopytywa艂 si臋 Tiquill
- Wygl膮da na to, 偶e od siedzenia przy kompie 20h na dob臋 straci艂e艣 r贸wnie偶 pami臋膰 - odburkn膮艂 Yossarian - nie pami臋tasz, 偶e byli艣my na odwyku?
- Aaa, no tak, o艣rodek zamkni臋ty nastawiony na leczenie krzy偶owego uzale偶nienia od akodinu i spirytusu - przypomnia艂 sobie W艂a艣ciciel
- Szkoda, 偶e nie wybra艂e艣 si臋 tam z nami - powiedzia艂 z wyrzutem Rycho3D
- Ja takie rzeczy pokonuj臋 si艂膮 woli... zreszt膮 kto艣 musia艂 zaj膮膰 si臋 baz膮 odk膮d zkar nas ola艂 i rzuci艂 nas w choler臋... co za niewdzi臋czno艣膰... - burcza艂 Tiq
- Nie dziwi臋 mu si臋, skoro mu nigdy nie p艂aci艂e艣 w pieni膮dzach - odpar艂 Radzik136
- No c贸偶, w nagrod臋 za jego wysi艂ki dosta艂 rang臋 Wielki Przedwieczny... dobra, nie ma co rozpami臋tywa膰 przesz艂o艣ci. Mo偶e by艣cie zamiast tak siedzie膰 bezczynnie pomogli mi troch臋, co?
- Ale偶 pomagamy. Wybieramy najlepszego mema, a Rycho, Dev4ever i Piroziom doprowadzaj膮 Postala 4 do stanu grywalno艣ci - odrzek艂 Radzik136
- Nie widz臋, by cokolwiek robili - powiedzia艂 podejrzliwie Tiquill
- Teraz mamy przerw臋 - rzek艂 Piroziom - og贸lnie to zarzuciliby艣my co艣, ale na spotkaniach Anonimowych Akodinowc贸w kazali nam si臋 postrzymywa膰, wi臋c siedzimy na dupo艣cisku i nie wiemy co ze sob膮 zrobi膰...
- Jeezu, zaparzcie sobie zielonej herbaty czy tam innej yerba mate, z tak膮 postaw膮 to d艂ugo nie wytrzymacie w trze藕wo艣ci.
- Mam wywar z kurzych pi贸r... - zacz膮艂 Dzienis
- Nikt normalny nie b臋dzie tego pi艂 - warkn膮艂 wkurwiony Silver Dragon
W mi臋dzyczasie Rycho3D odpali艂 e-fajk臋
- Fajne k艂臋by dymu, fajowo - Tiquill cieszy艂 si臋 jak dziecko, ale po chwili spowa偶nia艂 - Mamy problem panowie.
- O co chodzi tym razem? - zapyta艂 Dev4ever zajadaj膮c Top Chipsy
- Jaki艣 debil zak艂ada multikonta. Znowu! Po numerach IP i stylu pisania wszystko wskazuje na Loca...
- Przecie偶... - zacz膮艂 Yossarian
- Taak, tak, ten debil nie 偶yje. Kto艣 si臋 pod niego podszywa - uprzedzi艂 go Senior Admin
- A mo偶e... mo偶e on prze偶y艂? - zapyta艂 nie艣mia艂o Dzienis
- Ciebie serio chyba jeszcze akodin trzyma, nawet po 6 tygodniach. Przecie偶 widzia艂e艣 jak spada艂 - zgani艂 go Radzik136
- Widzieli艣my jak spada艂, ale nie widzieli艣my jak l膮dowa艂. Mo偶e jakim艣 cudem prze偶y艂 - kontynuowa艂 Dzienis - Widzia艂e艣 film "Adrenalina"?
- Zwyk艂y miks siekaniny z science-fiction - odpar艂 Radzik136 - cho膰 dobrze si臋 ogl膮da
- No widzisz - ci膮gn膮艂 Dzienis - wszystko jest mo偶liwe, zw艂aszcza 偶e nie widzieli艣my momentu jego 艣mierci.
- Szkoda, 偶e spadaj膮c poci膮gn膮艂 za sob膮 reszt臋 niewinnych ludzi - zasmuci艂 si臋 Dev4ever
- Czy ja wiem czy niewinnych... - b膮kn膮艂 Rycho3D
- Dobra panowie - wtr膮ci艂 si臋 w ko艅cu W艂a艣ciciel PSI - bierzmy lepiej pod uwag臋 realne scenariusze. Problem jest i to coraz powa偶niejszy. Jaka艣 艂ajza prawdopodobnie podszywaj膮ca si臋 pod Loca zak艂ada multikonta i pr贸buje zatru膰 偶ycie naszemu forum. Jak temu zaradzi膰? Jakies propozycje?
- Przywr贸膰 Pr贸g - rzuci艂 Radzik136
- Banowa膰, kasowa膰, banowa膰 IP, zakresy... - powtarza艂 niczym mantr臋 Silver Dragon
- Spytaj si臋 prawdziwego666 - zaproponowa艂 Piroziom - a gdzie on w og贸le jest?
- Robi kolejn膮 tajn膮 misj臋, tym razem wykrada uran Czeczenom na zlecenie Jerzego Owsiaka, zejdzie mu z p贸艂 roku, wi臋c raczej teraz nam nie pomo偶e - wyja艣ni艂 Tiq.
- No to namierzmy tego trolla i zr贸bmy mu wjazd na chat臋 gdzie wyja艣nimy mu r臋cznie, 偶e takich rzeczy z nami si臋 nie robi - powiedzia艂 z艂o艣liwie Radzik136
- A wiesz jak to zrobi膰? - spyta艂 Tiq
- Mam znajomego kt贸ry potrafi艂by go zlokalizowa膰 - odrzek艂 triumfalnie Radzik136 - m贸g艂bym go tu sprowadzi膰 by nam pom贸g艂
- By艂oby super gdyby ci si臋 uda艂o - powiedzia艂 Tiquill z u艣miechem na ustach
- To ja lec臋... Powinienem wr贸ci膰 za jakie艣 3 godziny, to tylko 137,4 km st膮d. Yoss, po偶yczysz mi bryk臋? Sko艅czy艂a mi si臋 wacha i z hajsem cienko odk膮d przenios艂em si臋 do serwerowni - tu Radzik rzuci艂 z艂owieszcze spojrzenie na Tiquilla.
- No co... - Tiq przebiera艂 nogami i patrzy艂 si臋 w pod艂og臋 - PSI to pasja...
- Taaa....
- 艁ap - Yoss rzuci艂 kluczyki do Radzika, ten jednak nie z艂apa艂, a kluczyki wpad艂y pod kanap臋. Min臋艂y dobre dwie minuty zanim je stamt膮d wygrzeba艂.
- Jeezu... niech tylko znajd臋 potem jakie艣 rysy na lakierze czy wgi臋cia na zderzaku to ci nogi z szyi powyrywam - rzek艂 znudzony Yoss
- Spokojnie, wszystko b臋dzie git - odpar艂 Fioletowy, po czym otworzy艂 drzwi i potkn膮艂 si臋 o Pr贸g o ma艂o nie wywalaj膮c si臋 na mord臋.
- Masz swoje Progi - parskn膮艂 Yossarian i zrobi艂 facepalma - NIE ROZPIERDOL MI AUTA!!!
- Spoko Loco, nic si臋 nie b贸j... - echo g艂osu Radzika dobiega艂o ich z korytarza serwerowni, po czym dobieg艂 ich odg艂os uruchamianej windy.
- Ech... dobra, wracajmy do pracy - powiedzia艂 znu偶ony Tiquill - wy te偶 ruszcie dupy i tfuszcie.. tfu!.... to znaczy tw贸rzcie modele postaci do Psotala... Postala 4, okej?
- No dobra - odpar艂a reszta i zasiad艂a do komp贸w kontynuowa膰 prace w PsotEdzie.

...

Osobnik wy艂膮czy艂 podgl膮d z kamery i u艣miechn膮艂 si臋. Dzi艣 nic wi臋cej ciekawego raczej si臋 tam nie zdarzy. Dobrze, 偶e gdy mia艂 okazj臋 m贸g艂 zainstalowa膰 kilka kamerek szpiegowskich. Zawsze to jaka艣 rozrywka na jesienne wieczory. Osobnik wszed艂 na stron臋 PostalSite info, po czym klikn膮艂 na rejestracj臋. To ju偶 dziesi膮ty raz dzisiaj. Po wype艂nieniu danych podrapa艂 si臋 po lewej r臋ce i nodze. Gips sw臋dzia艂 jak sam skurwysyn, ale by艂o ju偶 coraz lepiej. Osobnik poczu艂 nag艂膮 potrzeb臋 udania si臋 do toalety. Jeszcze chwila - pomy艣la艂 - jeszcze tylko dwa konta i wtedy... Jeszcze chwila... Pi臋膰 minut p贸藕niej jaka艣 ciecz zacz臋艂a kapa膰 z fotela. Osobnik si臋 tym nie przej膮艂. U艣miech nie schodzi艂 z jego twarzy. Mia艂 poczucie, 偶e dawno nie czu艂 si臋 tak szcz臋艣liwy jak teraz...


Rozdzia艂 2

P贸艂 godziny p贸藕niej...

Drzwi do serwerowni otworzy艂y si臋 i do 艣rodka wpad艂 Radzik. By艂 ca艂y zielony na twarzy.
- Co, tak szybko si臋 uwin膮艂e艣? - zapyta艂 go Piroziom
- Jest problem ch艂opaki... - zacz膮艂 niepewnie wyra藕nie przestraszony Se(r)ver Admin
- Tylko nie m贸w, 偶e rozjeba艂e艣 mi bryk臋... - zacz膮艂 Yossarian
- Rozjeba艂em ci bryk臋, ale to nie by艂o z mojej wi... - t艂umaczy艂 si臋 Radzik, ale nie sko艅czy艂 gdy偶...
- KURWA!!!! - przerwa艂 mu Yoss, po czym wybieg艂 b艂yskiem z pomieszczenia i pojecha艂 wind膮 na powierzchni臋 obejrze膰 zniszczenia.
- Co za narwaniec - skomentowa艂 Rycho3D - przecie偶 nawet nie wie, gdzie dok艂adnie stoi jego samoch...
W tym momencie us艂yszeli jak winda zjecha艂a ponownie na d贸艂, drzwi si臋 otworzy艂y i do 艣rodka wpad艂 ponownie zziajany Yoss.
- Gdzie dok艂adnie stoi m贸j samoch贸d! - krzykn膮艂 Yoss i chwyci艂 Radzika za klapy od kurtki co wygl膮da艂o komicznie ze wzgl臋du na 20 cm r贸偶nic臋 wzrostu u obydwu.
- Spokojnie, tw贸j samoch贸d stoi niespe艂na kilometr st膮d przy przystanku na wyje藕dzie do drogi powiatowej numer...
- Dobra, wiem ju偶 gdzie! - zn贸w przerwa艂 mu Yossarian, po czym powt贸rzy艂 manewr wyjazdu wind膮 z tajnej bazy.
- Hmm Radzik, jak to si臋 sta艂o, wyja艣nisz nam? - zapyta艂 serwadmina Dzienis, kt贸ry chwil臋 wcze艣niej napi艂 si臋 troch臋 syropku z tramalem.
- No wi臋c ch艂opaki zaraz wam wszystko opowiem, ale chyba Yossowi tak si臋 spieszy艂o...
W tym momencie us艂yszeli ponowny zjazd windy...
- ... 偶e zapomnia艂 wzi膮艣膰...
Drzwi do serwerowni otworzy艂y si臋, ukaza艂 si臋 w nich ponownie spocony ju偶 Grabarz...
- ... swoje klu...
- Kurwa, dawaj kluczyki, zapomnia艂em! - warkn膮艂 Yoss, po czym wyrwa艂 klucze z r膮k Radzika kt贸ry w艂a艣nie je wyj膮艂 z kieszeni. Nast臋pnie w mgnieniu oka znikn膮艂 ponownie w windzie.
Zapad艂a chwila konsternacji.
- Czy mamy si臋 go spodziewa膰 za chwil臋 czwarty raz? - zapyta艂 Rycho3D
- Wydaje mi si臋, 偶e ma ju偶 chyba wszystko co potrze...
Winda zjecha艂a, drzwi si臋 otworzy艂y, czerwony na mordzie i spocony Grabarz podbieg艂 do sto艂u...
- CO KURWA TYM RAZEM, WE殴 JU呕 WYPIERDALAJ W KO艃CU DO SWOJEGO GRATA DO CI臉呕KIEGO CHUJA WAC艁AWA!!! - tym razem wkurwi艂 si臋 ju偶 niemo偶ebnie Silver Dragon, kt贸remu ten ca艂y rumor i ha艂as przeszkadza艂 przy ustawianiu properem r贸偶nych stwor贸w do 艣wiata P2.
- Zapomnia艂em jeszcze telefonu! - wyja艣ni艂 Yossarian
- Id藕 si臋 jeszcze wysraj na zapas, 偶ebys tu nie schodzi艂 pi膮ty raz. Ale艣 ty w gor膮cej wodzie k膮pany! - burkn膮艂 Rycho3D gasz膮c papierosa w popielniczce.
- Dobra, spierdalam, mam nadziej臋, 偶e nie b臋dzie potrzebna pomoc drogowa, elo! - krzykn膮艂 na po偶egnanie Grabarz, po czym opu艣ci艂 pomieszczenie.
- Hmm, gdyby nie by艂a potrzebna, to nie zostawi艂bym auta kilometr st膮d - powiedzia艂 Radzik - A wi臋c ju偶 wam wyja艣niam, wyje偶d偶am sobie z podporz膮dkowanej, lewa strona wolna, prawa te偶, wi臋c spokojnie sobie wyje偶d偶am, w ko艅cu to nie moje auto to nie b臋d臋 szala艂, co nie, a tu nagle widz臋 jak z naprzeciwka jakie艣 czarne samochody wyprzedzaj膮 ci臋偶ar贸wk臋 z naprzeciwka, m贸wi臋 wam, zanim wyjecha艂em by艂y jeszcze daleko, a tu w艂膮czam si臋 do ruchu, nawet jeszcze tr贸jki nie wrzuci艂em, a te skurwysyny chyba ze 200/h pru艂y, jaka艣 kolumna, mo偶e rz膮dowa, ca艂kiem mo偶liwe, bo gdy w panice zje偶d偶a艂em na pobocze by unikn膮膰 czo艂贸wki to w jednej audicy mign臋艂a mi jaka艣 znajoma z TV twarz, siwa br贸dka, 艂ysa pa艂a i oczy szale艅ca, niestety nie do ko艅ca mi si臋 uda艂o, jeden z samochod贸w z kolumny pierdykn膮艂 mnie troch臋 w bok z tylnej strony, autem zakr臋ci艂o i wyl膮dowa艂em w rowie, niestety nie da si臋 stamt膮d wyjecha膰, wi臋c pewnie Yoss b臋dzie musia艂 zam贸wi膰 jakie艣 holowanie...
- Wygl膮da na to, 偶e pad艂e艣 ofiar膮 tzw. kolumny Antoniego - powiedzia艂 Dzienis drapi膮c si臋 po nosie.
- Ech... jak pech to pech... A gdzie jest w og贸le Tiquill? - zapyta艂 Radzik
- Tiq zn贸w zniq, heh. A tak serio to chyba w kiblu jest, ale co艣 d艂ugo nie wraca - wyja艣ni艂 Piroziom.
- No okej, to ja zajrz臋 tam zobaczy膰 co z nim, a wy nie przerywajcie pracy czy tam odpoczynku, chuj was tam wie - rzek艂 Radzik i uda艂 si臋 do 艂azienki.

....

W niewielkim pokoiku warszawskiej kamienicy siedzia艂o dw贸ch ludzi. Jednym z nich by艂 nastolatek z powa偶n膮 min膮, drugim za艣 sta艂y mieszkaniec tego pomieszczenia wygl膮daj膮cy niczym kreatura z koszmarnego snu nie艣lubnego na膰panego dziecka Rubensa i van Gogha.
Potw贸r siedzia艂 na nieproporcjonalnie ma艂ym 艂贸偶ku kt贸re z ogromnym trudem ugina艂o si臋 pod jego mas膮. Nastolatek za艣 na prostym drewnianym krze艣le, kt贸re matka Potwora znalaz艂a w dziale "Oddam za darmo" na portalu Olx.
- Widz臋, 偶e PSI wyrucha艂o r贸wnie偶 i ciebie - stwierdzi艂a pewnym siebie g艂osem Masa.
- Mo偶na tak powiedzie膰 - odpar艂 m艂odzieniec staraj膮c si臋 nie patrze膰 bezpo艣rednio na kreatur臋.
- W takim razie mo偶emy po艂膮czy膰 si艂y... S艂uchasz mnie? Wydaje mi si臋, 偶e ci膮gle odwracasz wzrok... O co chodzi? - zapyta艂 gniewnie Loc.
- Po prostu wygl膮dasz gorzej ni偶 kiedykolwiek, co jeszcze do niedawna wydawa艂o si臋 niemo偶liwe - odpowiedzia艂 szczerze ShaQ.
- C贸偶... ko艣ci 藕le pozrasta艂y mi si臋 po upadku... do tego podczas rekonwalescencji rusza艂em si臋 jeszcze mniej ni偶 zwykle, przez co troch臋 mi si臋 przyty艂y... ale mama m贸wi, 偶e 225 kg to tylko lekka nadwaga, przecie偶 chyba by nie k艂ama艂a? - powiedzia艂 rozbrajaj膮co Loc.
- Eee.... dobra, to na czym ta wsp贸艂praca by mia艂a polega膰? - zmieni艂 temat ShaQ
- To proste. Na jaki艣 czas zaprzesta艂em robi膰 kolejne multikonta by u艣pi膰 ich czujno艣膰. Teraz ty p贸jdziesz do Tiquilla, do tej ich bazy g艂贸wnej i powiesz, 偶e przepraszasz i chcia艂by艣 do nich wr贸ci膰, by膰 zn贸w w ich gronie i w og贸le, pokajasz si臋 i takie tam... rozumiesz, co nie? - wyja艣ni艂 Loc.
- I co potem? - dopytywa艂 m艂ody
- Jak ju偶 zdob臋dziesz ich zaufanie... wtedy b臋d臋 ci dawa膰 szczeg贸艂owe instrukcje i z moj膮 pomoc膮 zniszczysz ich od 艣rodka... po trupach a偶 do celu, heheh - za艣mia艂 si臋 szyderczo Loc.
- No dobra... a co teraz z tego b臋d臋 mia艂? - docieka艂 ShaQ
- Dodam ci臋 do znajomych na Steam, a jak ju偶 przejmiemy Forum, wtedy przywr贸c臋 ci rang臋 Moderatora, pasuje? - zaproponowa艂 Grubas.
- Jak najbardziej - u艣miechn膮艂 si臋 z艂owieszczo Fan Stonogi - Jak najbardziej...

...

Tymczasem Radzik wszed艂 do 艂azienki, po czym nie widz膮c tam nic ciekawego zapuka艂 do jednej z kabin.
- Ju偶... ko艅cz臋.... AAAAAaaaaaa! Ufff.... - odg艂osy z toalety brzmia艂y co najmniej z艂owieszczo.
Po chwili Server Admin us艂ysza艂 odg艂os sp艂uczki, a nast臋pnie z ubikacji wyszed艂 nie kto inny, tylko sam Tiq, ca艂y zielony na twarzy.
- Co jest, co si臋 patrzysz, czego? - zawarcza艂 Senior Admin
- Eee... no nic, wszystko w porz膮dku? - zapyta艂o nie艣mia艂o Radzik
- Staro艣膰 nie rado艣膰 psia jego ma膰. Te hemoroidy mnie kiedy艣 wyko艅cz膮. Co tak szybko wr贸ci艂e艣 w og贸le? - dopytywa艂 Tiq myj膮c r臋ce w zlewie.
- C贸偶, mia艂em ma艂y wypadek, w艂a艣nie przed chwil膮 Yoss pobieg艂 ogl膮da膰 szkody i dzwoni膰 po pomoc drogow膮. W sumie nic takiego si臋 nie sta艂o. Mniejsza z tym. B臋d臋 musia艂 sprowadzi膰 tego kumpla w jaki艣 inny spos贸b - rozmy艣la艂 na g艂os Radzik.
- Spokojnie - Tiquill w艂a艣nie wyciera艂 dok艂adnie r臋cznikiem d艂onie - Spok贸j to podstawa. Przede wszystkim trzeba by膰 opanowa...
W tym momencie us艂yszeli jaki艣 pot臋偶ny monotonny huk nad powierzchni膮 bazy.
- Co do chuja? - momentalnie wkurwi艂 si臋 Tiq.
Server i Senior Admin wyszli z kibla, po czym podeszli do komputer贸w z monitoringiem.
- Co tam widzisz Silver? - spyta艂 Tiq.
- Dziwne rzeczy si臋 dziej膮. Jaki艣 ogromny transportowy 艣mig艂owiec l膮duje nad baz膮 - opisa艂 sytuacj臋 Silver Dragon.
- Aha. No tak. To prawdziwy666 - stwierdzi艂 Tiquill - ciekawe o co chodzi, on nie zjawia si臋 z byle pierdo艂膮.
Kilka chwil p贸偶niej drzwi do serwerowni otworzy艂y si臋 i ukaza艂 si臋 w nich sam prawdziwy 666 w kombinezonie lotniczym.
- Witaj prawdziwy, co ci臋 sprowadza do naszych... - zacz膮艂 Tiq, ale prawdziwy nie da艂 mu sko艅czy膰.
- Nie ma czasu na pierdo艂y. Zalecia艂em do was po drodze by powiadomi膰 ci臋 o pewnej rzeczy. Ot贸偶...


Rozdzia艂 3

- ....dowiedzia艂em si臋, 偶e wbrew wszelkiej logice i prawom natury jednemu cz艂owiekowi uda艂o si臋 prze偶y膰 upadek z wysoko艣ci podczas... ekhm... incydentu z waszym udzia艂em gdy byli艣cie w Ameryce - wyja艣ni艂 Prawdziwy666.
- Co? Jakiemu cz艂owiekowi? Jakiego incydentu? - spyta艂 p贸艂przytomnie Tiq, kt贸ry by艂 jeszcze obola艂y po trudnej przeprawie w toalecie.
- Ehh... no wiesz Tiq... nie pami臋tasz jak wypchn膮艂e艣 z przeci膮偶onego 艣mig艂owca tego gru... - zacz膮艂 przypomina膰 Prawdziwy, ale Tiq mu przerwa艂.
- Tak, pami臋tam, pami臋tam, nic ju偶 wi臋cej nie m贸w. A wi臋c kt贸ry艣 z nich prze偶y艂?
- Na to wygl膮da. Mam ze sob膮 nagranie kt贸re dostarczy艂 m贸j przyjaciel ze Stan贸w. Naprawd臋 ciekawy cz艂owiek, wraz z kolegami dzia艂a tam w pr臋偶nej organizacji ufolog贸w i pocz膮tkowo wzi臋li tego osobnika z nagrania za jaki艣 niezidentyfikowany obiekt lataj膮cy ze wzgl臋du na jego nienaturalne rozmiary, ale po d艂ugich kilkutygodniowych analizach zapisu wideo stwierdzili, 偶e to na 51% istota ludzka. Tak go to zafascynowa艂o, 偶e przes艂a艂 mi ten filmik niedawno, a ja po obejrzeniu zda艂em sobie spraw臋, 偶e to jeden z ludzi kt贸rych wyrzuci艂e艣 z maszyny. Zreszt膮, sam zobacz - powiedzia艂 Prawdziwy666, po czym w艂o偶y艂 pendrive'a do wej艣cia USB w komputerze i w艂膮czy艂 plik video.

Tiquill oraz reszta obecnych stan臋艂a przy monitorze. Na czarno-bia艂ym filmie wida膰 by艂o jak膮艣 ogromn膮 szamocz膮c膮 si臋 bezkszta艂tn膮 bry艂臋, lec膮c膮 bardzo szybko, prawdopodobnie ze wzgl臋du na sw贸j ci臋偶ar. Cielsko osobnika zbli偶aj膮c si臋 ku ziemii zacz臋艂o zahacza膰 o ga艂臋zie pot臋偶nego drzewa, 艂ami膮c i niszcz膮c je po drodze. Pot臋偶ne konary z艂agodzi艂y jednak impet i w ko艅cu istota finalnie spad艂a na ziemi臋 wydaj膮c z siebie okrzyki b贸lu. W tle po chwili da艂o si臋 zauwa偶y膰 trzy cia艂a znacznie mniejszych istot kt贸re spad艂y bezpo艣rednio na ziemi臋 i wygl膮da艂o na to, 偶e zgin臋艂y na miejscu. Natomiast w艂a艣ciciel du偶ego cielska nadal wydawa艂 z siebie przeci膮g艂e wycie i szlocha艂, po czym zacz膮艂 niezdarnie czo艂ga膰 si臋 w kierunku najbli偶szego budynku. Na tym nagranie sko艅czy艂o si臋.
- Kumpel s膮dzi艂, 偶e to wycie to j臋zyk jakiej艣 obcej cywilizacji - rzek艂 Prawdziwy wyci膮gaj膮c pendrive z gniazdka USB.
- To po prostu p艂acz Loca - wyja艣ni艂 Rycho3D - wygl膮da na to, 偶e Spa艣lakowi uda艂o si臋 prze偶y膰.
- Co za fuksiarz - skomentowa艂 Dev4ever oderwawszy si臋 w ko艅cu od PostEda.
- Dobra - podsumowa艂 Prawdziwy666 - to wszystko co chcia艂em wam przekaza膰. Co zrobicie dalej - wasza sprawa. Ja musz臋 ju偶 lecie膰 - uran stygnie, a Owsiak nie po to p艂aci mi ci臋偶ki szmal z Orkiestry 偶eby dosta膰 chujowej jako艣ci towar. Spadam wi臋c, sayonara! - po偶egna艂 si臋 Prawdziwy, po czym trzasn膮艂 drzwiami i po chwili s艂ycha膰 by艂o tylko 艂opot 艣migie艂 oddalaj膮cego si臋 helikoptera.

W pomieszczeniu panowa艂a grobowa cisza. Nikt nie wiedzia艂 co ma powiedzie膰. W ko艅cu odezwa艂 si臋 Silver Dragon.
- No i co teraz Tiq? Co z tym fantem zrobi膰? Wygl膮da na to, 偶e te multikonta to w pewnym sensie akt zemsty Loca za to co mu zrobi艂e艣.
- Wszyscy maczali艣my w tym palce - odpar艂 Tiquill - A co niby mamy zrobi膰? P贸ki poprzestaje na okazjonalnym spamowaniu, to nie ma sensu nic robi膰. Nawet nie zg艂osi艂 tego na policj臋.
- Kto mu uwierzy... wszyscy bezpo艣redni 艣wiadkowie zgin臋li, a reszta jest tutaj lub milczy - powiedzia艂 Dzienis.
- Mam nadziej臋, 偶e nikt tego nie wypapla. Ale skoro do tej pory nikt tego nie zrobi艂, to raczej nam si臋 to upiecze - pocieszy艂 wszystkich Admin.
- Dobra. Jeba膰 to... mam ochot臋 si臋 odpr臋偶y膰, oczy mi ju偶 wychodz膮 na wierzch od tego komputera - marudzi艂 Dev4ever - mo偶e poogl膮damy telewizj臋 dla relaksu?
- Rzeczywi艣cie, to du偶o zdrowsze dla oczu - parskn膮艂 艣miechem Rycho3D.
- Niech b臋dzie - przytakn膮艂 Tiq - dawno nie ogl膮da艂em telewizji, ciekawe co tam puszczaj膮 teraz ciekawego...

W tym momencie przez drzwi do 艣rodka wszed艂 Yossarian. By艂 brudny i spocony, min臋 mia艂 niet臋g膮. Rzuci艂 kluczyki i telefon na st贸艂, po czym waln膮艂 si臋 w fotelu.
- I jak tam auto? - spyta艂 nie艣mia艂o Radzik
- 150 z艂 za odholowanie. A to tylko jebany kilometr! Do tego du偶e wgniecenie w karoserii, trzeba b臋dzie wyklepa膰, kolejne koszta. Zapomnij, 偶e kiedykolwiek dam ci jeszcze samoch贸d - warcza艂 podenerwowany Grabarz.
- Naprawd臋 bardzo mi przykro, obiecuj臋, 偶e pokryj臋 koszta - kaja艂 si臋 Radzik.
- Dobra, cicho tam obaj. Yoss, zluzuj majty, potem we藕miesz pieni膮dze na pokrycie strat z naszego sejfu. Teraz si臋 wyluzuj i poogl膮daj z nami TV - uspokoi艂 sytuacj臋 Tiquill.
- Przecie偶 w TV jest sam shit - odpar艂 Yossarian.
- Mo偶e nie jest jeszcze a偶 tak 藕le - rzek艂 Silver Dragon i w艂膮czy艂 75 calowy odbiornik zawieszony na 艣cianie...

Kana艂 1 - TVPiS


"Masz do艣膰 nieprzyjemnych zapach贸w? Lubisz czu膰 si臋 komfortowo przez 24h na dob臋? Odkryj powiew 艣wie偶o艣ci kt贸ry wyeliminuje niemi艂e zapachy nawet do 48 godzin na dob臋. Przedstawiamy najnowszy produkt szwajcarskich naukowc贸w - Powiew BloodLogina! Utrzymuje 艣wie偶o艣膰 i orze偶wiaj膮cy zapach a偶 do 72h na dob臋 i sprawi, 偶e..."

- Prze艂膮cz te jebane reklamy - nie wytrzyma艂 Rycho3D.
Silver Dragon wybra艂 nast臋pny program.

Kana艂 2 - PolSat(an)


"pa pa pa, pa pa pa, to jest BloodLogina 艣wiat, pa pa pa, pa pa pa, Blooda 偶ycie, Logina 艣wiat, pa pa pa...."

- Dalej, nast臋pne, bo nie wytrzymam! - zawy艂 tym razem Dzienis

Kana艂 3 - TeFa艂En

"- Brawa dla Ciebie! A teraz pytanie za pi臋膰set tysi臋cy z艂otych! Czy jeste艣 na to gotowy?
- Tak, jestem.
- Dobrze wi臋c, drogi Lotharze. Oto pytanie za 500.000 z艂otych:
Jak膮 walut膮 p艂aci si臋 w tzw. 艣wiecie BloodLogina?
A) lemo og贸rkiem
B) opadami deszczu
C) kamizelk膮 za rega艂em
D) paczkami fajek
- Hmm... poprosz臋 mo偶e w takim razie telefon do przyjaciela...
- Jeste艣 tego absolutnie pewien?"

- Kurwa, prze艂膮cz to pliz - wyst臋ka艂 Yossarian
- Skoro tak m贸wisz - odpar艂 Silver i prze艂膮czy艂 dalej.

Kana艂 4 - MangoTV


"Brakuje ci pewno艣ci siebie? Chcesz by膰 twardzielem, ale nie zawsze ci to wychodzi, bo z natury jeste艣 cichym nie艣mia艂ym cz艂owiekiem? Ju偶 dzi艣 mo偶esz to zmieni膰! Oto nasza oferta - narkotyki! Sp贸jrz na tego cz艂owieka! Stosuje narkotyki ju偶 od dawna i przynosi to 艣wietne efekty! Prawda, Sylw?
- CHCE ARABA! ZAPIERDALAJ KURWA!
Jego pewno艣膰 siebie po narkotykach wzros艂a o 2137% Zam贸w, zadzwo艅, telefon 0-700..."

- Kuuuurwaaa!!! Prze艂膮cz! - wydar艂 si臋 Piroziom

W tym momencie w bazie zadzwoni艂 telefon. Tiquill wsta艂, po czym odebra艂 aparat.
- ... tak... oczywi艣cie, 偶e odpowied藕 D.... tak, jestem pewien w stu procentach.... no, narazie, powodzenia...

- Wszystko w porz膮dku? - spyta艂 Radzik
- Tak. Co tam jeszcze w telewizji? - spyta艂 Tiq.

Kana艂 5 - Telewizja przeTrwam


"- ... dobrowolne datki prosimy przesy艂a膰 pod adres Toru艅, ulica..."

- Przerzu膰! - krzykn膮艂 Silver Dragon - oh wait, to ja mam pilota.

Kana艂 6 - TVP Rozrywka

"Przed pa艅stwem - kabaret Pod Psem!
Oklaski.
- Mariolka! Mariolka!
- Czego ty tam wiszczysz pajacu, no co jest?
- Bo jak ja wsadza艂 pr膮cie w psa, to on zaczo艂 sra膰 i ja sie zakleszczy艂 i tak niechc膮co wyrucha艂em pso jak sro i ..."

Silver Dragon bez s艂owa prze艂膮czy艂 dalej.

Kana艂 7 - Stopklatka

"Ju偶 dzi艣 o godzinie 20.00 zapraszamy pa艅stwa na kultowe dzie艂o s艂ynnego re偶ysera Mike'a i scenarzysty Tardisa pod tytu艂em "Jak spali膰 wszystkie mosty w internecie", obsada: Mike - jako TheMike, Tiszer - jako titek, Tardis - jako Tiszer, BloodLogin - jako siemagrucha..."

- Daaalej - ziewn膮艂 Radzik.

Kana艂 8 - HBO


"W tym roku... b臋dzie niez艂a.... rozwa艂ka!!!!
Stoletz Entertainment we wsp贸艂pracy z Bieg贸nkaStudio prezentuj膮 filmow膮 megaprodukcj臋:
MPUPSInators!
Wysokobud偶etowa adaptacja kultowej powie艣ci Stoletza ju偶 wkr贸tce w kinach. B臋dzie si臋 dzia艂o!
Obsada:
Ryan Gosling
Bruce Willis
Brad Pitt
Robert DeNiro
Justin Bieber..."

- Wy艂膮cz odbiornik - powiedzia艂 Tiquill do Silver Dragona, co te偶 ten uczyni艂.
- Co za shit - skomentowa艂 kr贸tko Yossarian.
- Nic si臋 nie zmieni艂o - doda艂 Dzienis.

W tym momencie do drzwi rozesz艂o si臋 pukanie. Po chwili nie czekaj膮c na odpowied藕 drzwi si臋 otworzy艂y. Do pomieszcenia weszli Pan Szatan, Komar, Mniszka i SzynkaczPL.
- A wy co? Szko艂a wam si臋 sko艅czy艂a? -zapyta艂 Tiquill.
- Nie, po prostu spierdolili艣my na wagary - wyja艣ni艂 Komar.
- No jeszcze tego kurwa mi do szcz臋艣cia brakowa艂o - przeklina艂 los Tiquill.

Chwil臋 potem do pokoju wesz艂a kolejna posta膰. Wygl膮da艂a niemal identycznie jak Postal Dude.
- A ty kto? - zapyta艂 kolejnego go艣cia Tiq...


Rozdzia艂 4

- Jam jest Zaver - odpar艂 Kolesiopodobny osobnik - jednakowo偶 jestem najwi臋kszym amatorem Postala w jego fanowstwie.
- Co on pierdoli? - zastanawia艂 sie Rycho3D na g艂os.
- Zostaw go, jest lekko zagubiony - rzek艂 Tiquill - Witaj ZigHorze...
- Jednakowo偶 jestem Zaver...
- Yyy tak... witaj Zaverze w naszej siedzibie, rozgo艣膰 si臋, a jak b臋dziesz mia艂 ochot臋, to mo偶esz pom贸c nam w pracach przy Postalu 4, bo RWS ju偶 nie istnieje - doko艅czy艂 Admin.
- Jak mo偶liwe jest to? - zdziwi艂 si臋 by艂y modder.
- D艂uga historia. Nie wiem czy by艣 chcia艂 j膮 pozna膰. Masz, napij si臋 kwasu chlebowego - powiedzia艂 przyja藕nie Silver Dragon.
- S膮dzi艂em, 偶e uprzyjemniacie swoje 偶ycie w spos贸b pozwalaj膮cy na relaks umys艂u i cia艂a, co jest dobrym rozwi膮zaniem - odpar艂 Zaver tonem mechanicznego robota.
- Nie, nie pijemy ju偶 w贸dy i nie jemy akodinu - powiedzia艂 Tiquill
- M贸w za siebie - wtr膮ci艂 si臋 Dzienis
- Niewa偶ne. Czuj si臋 naszym go艣ciem, gdy偶 przynale偶ysz do forum tak jak i reszta naszych u偶yszkodnik贸w - przymila艂 si臋 W艂a艣ciciel PSI.
- Niew膮tpliwie skorzystam z okazji co pozwoli艂oby mi dla mojej korzy艣ci poszerzy膰 baga偶 do艣wiadcze艅 o kolejne prze偶ycia, co w gruncie rzeczy mia艂oby...
- Zamknij ju偶 dup臋 i uwal si臋 w ko艅cu na pizd臋 i nawet nie mruknij! - przerwa艂 Zaverowi wkurwiony ju偶 Rycho3D.
- Nie ma potrzeby si臋 denerwowa膰 - odparowa艂 Zaver i zaj膮艂 miejsce na kanapie mi臋dzy Dzienisem a Piroziomem.
- No - burkn膮艂 Tiquill - a wy po co tu przyszli艣cie?
- A tako se z nuduff - odrzek艂 P.Szatan
- To nie przeszkadzajcie, a ty mo偶esz nam pom贸c albo ko艅czy膰 swoje niedoko艅czone projekty - warkn膮艂 Tiq.
- Dobra Tiquell, spokojnie - odpar艂 Pan Szatan i wyj膮艂 z plecaka swojego laptopa.

Tymczasem do drzwi rozleg艂o si臋 kolejne pukanie...
- Kogo tym razem tu niesie do ci臋偶kiej cholery? - spyta艂 Tiquill w najmniej mo偶liwie nerwowy spos贸b...
- Otworz臋 - zaoferowa艂 si臋 Silver Dragon, po czym podszed艂 do drzwi i wyjrza艂 przez wizjer.
- Kim jeste艣? - zapyta艂 Drugi Admin
- To ja, ShaQ - powiedzia艂膮 g艂o艣no posta膰 po drugiej stronie.
- Wpu艣ci膰 go? - spyta艂 SD Tiqa
- Nie, niech wypierdala - rzuci艂 brutalnie Tiquill - musi poczeka膰 jeszcze przynajmniej p贸艂 roku. Przeka偶 mu to.
- NIE WYPIERDALAJ MUSISZ POCZEKA膯 JESZCZE PRZYNAJMNIEJ P脫艁 ROKU!!! - odkrzykn膮艂 Silver przez grube drzwi.
- DOBRA, NIE WYPIERDOL臉, ALE NIE ODEJD臉 OD WAS PO ROKU! - zawo艂a艂 ShaQ w odpowiedzi.
- Powiedzia艂, 偶e nas wypierdoli i nie odejdzie od nas, burak贸w - przekaza艂 SD kt贸ry cierpia艂 na chroniczne zatkanie uszu od s艂uchania muzyki w chi艅skich s艂uchawkach za 10 z艂 przez 22h/dob臋.
- Niech wi臋c ucieka, bo sam tam podejd臋 i przypierdol臋 mu kopniakiem - wkurwi艂 si臋 Tiq, a SD przekaza艂 jego message przez drzwi ShaQ'owi.
- Odpowiedzia艂, 偶e nie obchodzi go 偶e jeste艣 niedojd膮 i 艣mierdz膮 ci 艂oniaki - przekaza艂 Silver Dragon odpowied藕 m艂odego.
- Kurwa! Co za bezczelny hooy z niego! Nie mog臋 wytrzyma膰 tak obcesowego zachowania. KURWA!!!! - wrzeszcza艂 Tiq i rzuca艂 si臋 we w艣ciek艂o艣ci, a偶 w ko艅cu z艂apa艂 si臋 za serce i pad艂 na fotel dysz膮c ci臋偶ko z wyba艂uszonymi oczami...

- HELENA! MAM ZAWA艁! - wysycza艂 Admin z trudem nabieraj膮c tchu.
- Kurwa, Tiq, to nie ten serial. Co ci jest? Wygl膮dasz fatalnie... - zaniepokoi艂 si臋 Pan Szatan
- Dzwo艅cie po pogotowie, ma atak serca! - przerazi艂 si臋 Radzik
- Nie b臋dzie to okazj膮 do nowych wsp贸lnych przyjemno艣ci - powiedzia艂 bezsensownie Zaver
- Stul pysk! Nie ma czasu na karetk臋! Yoss, odpalaj swego z艂oma i wieziemy go sami, b臋dzie szybciej! - zaproponowa艂 Dzienis.
Yoss pobieg艂 schodami na g贸r臋 odpala膰 auto, za艣 Dzienis z Radzikiem chwycili Admina pod r臋ce, a Rycho z艂apa艂 go za nogi i zawlekli go do drzwi, kt贸re SD im otworzy艂. ShaQa ju偶 jednak nie by艂o, odjecha艂 wind膮.
- Kurwa, teraz musimy czeka膰 na wind臋 przez tego fleta - wkurzy艂 si臋 Radzik - Idziemy schodami jak Yoss!
Po minucie cali spoceni wybiegli na g贸r臋 i zawlokli ledwo przytomnego Tiquilla do odpalonego ju偶 auta Grabarza, a nast臋pnie odjechali z piskiem opon w kierunku najbli偶szego szpitala powiatowego.

...

Dwie godziny p贸藕niej

Grubas siedzia艂 na po艂amanym 艂贸偶ku i szorowa艂 swoje cia艂o szczot膮 od kibla, co by艂o trudnym zadaniem, gdy偶 jedn膮 r臋k膮 musia艂 podtrzymywa膰 fa艂dy t艂uszczu, a drug膮 szorowa膰 trudno dost臋pne miejsca. Brud odpada艂 p艂atami, co jaki艣 czas Loc zbiera艂 co wi臋ksze skorupy i wrzuca艂 je do wiadra.
Tymczasem do pokoju dobieg艂o pukanie i nim Loc zd膮偶y艂 cokolwiek powiedzie膰 do 艣rodka wszed艂 ShaQ. Od razu po przekroczeniu progu skrzywi艂 si臋 od potwornego smrodu, po czym zwymiotowa艂 na stary poplamiony dywan swoje dzisiejsze 艣niadanie.
- O Bo偶e, co tu tak jebie? - spyta艂 wycieraj膮c r臋kawem resztki rzyg贸w z ust.
- Comiesi臋czne mycie - odpowiedzia艂 Loc - moim zdaniem za cz臋sto, ale mama mnie zmusza. I jak tam sytuacja?
- Wi臋c tak... - rzek艂 ShaQ z trudem zatykaj膮c nos koszulk膮 - jest lepiej ni偶 my艣la艂em. Moja wizyta tak wkurwi艂a Tiquilla, 偶e dosta艂 on ataku serca i musieli go zawie藕膰 do szpitala.
- Wspania艂e wie艣ci! - ucieszy艂 si臋 Loc puszczaj膮c b膮ka z rado艣ci, po czym odrzuci艂 szczotk臋 i na艂o偶y艂 swoj膮 koszulk臋 XXXXXXXXX(X)L.
- Co teraz? - dopytywa艂 ShaQ
- Najpierw pom贸偶 mi posadzi膰 si臋 na w贸zek - poprosi艂 Loc.
ShaQ chwyci艂 go z ty艂u pod ramiona, ale Grubas przelewa艂 mu si臋 i ani drgn膮艂.
- Musisz... mi... pom贸c - wyst臋ka艂 ShaQ nie potrafi膮c ruszy膰 Spa艣laka.
- I-i-i hop... i-i-i raz! - zawo艂a艂 Loc, po czym wraz z Shakiem przeturla艂 si臋 z 艂贸偶ka na w贸zek inwalidzki.
- Co z tob膮? - zapyta艂 ShaQa widz膮c, 偶e ten nie mo偶e si臋 wyprostowa膰.
- Chyba co艣 jebn臋艂o mi w plecach - wyst臋ka艂 m艂ody...
- Doprowad藕 si臋 do porz膮dku - przewr贸ci艂 oczami Loc - co z ciebie za ch艂op? Tymczasem ja jad臋 do szpitala i tam ostatecznie rozwi膮偶emy kwesti臋 Tiqa. B膮d藕 tam dzi艣 o 23. Wtedy nikogo pewnie nie b臋dzie na sali, hehe. Gdy unieszkodliwimy Admina, baza b臋dzie os艂abiona brakiem przyw贸dcy, a wtedy my we藕miemy co nasze. Co ci? Nie cieszysz si臋? - dziwi艂 si臋 Gruby.
- Wydaje mi si臋, 偶e wypad艂 mi dysk - wydusi艂 z siebie ShaQ
- Nie b膮d藕 pizd膮. Zaraz zrobi臋 ci masa偶 i poczujesz si臋 lepiej...

...

Tymczasem Tiquill le偶a艂 na dwuosobowej sali podpi臋ty do wszelakiego szpitalnego ustrojstwa.
- Co z nim b臋dzie? - zapyta艂 lekarza Radzik
- Stan jest stabilny, ale nie mo偶e si臋 przem臋cza膰 i musi du偶o odpoczywa膰. To by艂 silny stan przedzawa艂owy. Nie mo偶e si臋 tak denerwowa膰.
- Rozumiem - odpar艂 Radzik - Zostan臋 tu z nim, a wy wracajcie do bazy - powiedzia艂 do Rycha, Yossa i Dzienisa.
- Skoro tak m贸wisz... Na razie wi臋c - rzek艂 Grabarz i wyszli z pozosta艂膮 dw贸jk膮.
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:23   

Rozdzia艂 5

9 tygodni wcze艣niej...

Zkar usiad艂 przed telewizorem. W ko艅cu m贸g艂 odpocz膮膰 po ca艂ym dniu ci臋偶kiej pracy. Uzupe艂nianie ciek艂ym uranem reaktor贸w ch艂odz膮cych rdze艅 minielektrowni j膮drowej w podziemiach bazy PSI by艂o zaj臋ciem wyj膮tkowo uci膮偶liwym i niebezpiecznym.
Na szcz臋艣cie kiedy艣 Tiquill dogada艂 si臋 z Prawdziwym666 w sprawie tanich dostaw tego surowca prosto z Czeczenii, dzi臋ki czemu mieli najta艅szy pr膮d w ca艂ej Polsce. A zu偶ycie tego偶 by艂o spore... Teraz Prawdziwy robi艂 jaki艣 deal w Ameryce, mo偶e nawet pomaga艂 Tiquillowi i jego userom w tej g艂upiej wyprawie do Arizony. Pono膰 wkr贸tce mia艂 robi膰 nowy temat z Owsiakiem, ale Zkar nie zna艂 szczeg贸艂贸w i og贸lnie mia艂 to w dupie, gdy偶 i tak nie mia艂 z tego 偶adnych zysk贸w.

Zreszt膮 ostatnio interesy z Tiquillem sz艂y coraz ci臋偶ej. Admin sta艂 si臋 jaki艣 dziwny, pi艂 ogromne ilo艣ci alkoholu i 膰pa艂 r贸偶ne specyfiki, wskutek czego coraz trudniej sz艂o im robi膰 interesy. Handel broni膮 i szlugami z przemytu by艂 coraz mniej op艂acalny, pozostawa艂y im g艂贸wnie wyjebki na portalach og艂oszeniowych i sprzeda偶 pr膮du na lewo z ich elektrowni do pobliskich wiosek.

Zkar prze艂膮czy艂 kana艂 z teledyskami disco polo na wiadomo艣ci. Pasztetowata prezenterka chwali艂a dyktatur臋 Ya'Ross-Love'a Catch_In-Sky'ego i standardowo powt贸rzy艂a, 偶e wci膮偶 jest wyznaczona nagroda w wysoko艣ci miliona z艂otych w zamian za uchwycenie zab贸jcy Andrzeja Dudy.
- Ech... - westchn膮艂 Wielki Przedwieczny. Odk膮d ci kretyni zamordowali Dud臋, Ma艂ysza, Kowalskiego, Cejrowskiego i Jutuber贸w byli poszukiwani przez najr贸偶niejsze s艂u偶by. Partia PiS, Prawica RP, Polski Zwi膮zek Narciarski i gimbo-psychofani postaci z YT - wszyscy grozili im 艣mierci膮 i zarzekali si臋, 偶e wkr贸tce ich znajd膮. Na szcz臋艣cie ten kraj by艂 tak kulawy, 偶e do tej pory im si臋 to nie uda艂o. Zkara zdziwi艂o tylko, 偶e jedynie o 艣mier膰 Korwina nikt nie dba艂.

Tylko on wiedzia艂, 偶e Tiquill otrzyma艂 pomoc od Timmermansa i dzi臋ki wsparciu Brukseli zab贸jstwo prezydenta, lidera narodowc贸w i bosego dziennikarza zosta艂o zrzucone na rosyjskich agent贸w. Na YT wkr贸tce potem powsta艂y nowe kana艂y i gimbusy szybko znalaz艂y nowych idoli, jedynie Polski Zwi膮zek Narciarski nie odpuszcza艂 i Zkar ba艂 si臋, 偶e kiedy艣 w ko艅cu ich znajd膮 i b臋d膮 z tego nieliche k艂opoty...
- Wali膰 to! - pomy艣la艂 Zkar. Dop贸ki maj膮 pr膮d za free, bro艅 i amunicj臋 wart膮 ponad 5 mln dolar贸w, cz艂owieka z helikopterem i drukark臋 z zapasem tuszu do produkcji nowych pieni臋dzy to chuja mog膮 nam zrobi膰. Apoloniusz Tajner... Lito艣ci!
- Co tam stary? Zawiesi艂e艣 si臋? - przerwal mu te rozmy艣lania Mxxx4.
- Jestem zm臋czony. Lata ju偶 nie te... M贸g艂by艣 mnie czasem zmieni膰, dolewki uranu to m臋cz膮ca i stresuj膮ca praca...
- Za ma艂o mi p艂acicie - powiedzia艂 Mxxx4, po czym usiad艂 obok i otworzy艂 paczk臋 chips贸w paprykowych karbowanych. W tym czasie rozpocz臋艂y si臋 wiadomo艣ci sportowe.
- "Wiadomo艣ci sportowe, Maciej Kurzajewski, witam Pa艅stwa. Z ostatniej chwili - mamy informacj臋, 偶e Polski Zwi膮zek Narciarski w celu wyja艣nienia tragicznej 艣mierci Adama Ma艂ysza podj膮艂 wsp贸艂prac臋 z bogiem polskiego sportu - Robertem Lewandowskim. Wed艂ug Apoloniusza Tajnera pomoc od s艂ynnego pi艂karza bardzo przyda si臋 w 艣ledztwie kt贸re od jakiego艣 czasu utkn臋艂o w martwym punkcie..."
- No nie藕le - mrukn膮艂 Junior Modder - nie do艣膰 偶e w膮saty zabi艂 seebeeka, to jeszcze b臋d膮 si臋 m艣cili za jego 艣mier膰. Przecie偶 zas艂u偶y艂, za to co zrobi艂.
- Tak, ale to jednak znana persona w 艣wiecie polskiego sportu - odpar艂 Zkar - mo偶emy mie膰 przegwizdane je艣li wzi臋li Lewandowskiego do pomocy...
- Przecie偶 to kopacz, pi艂karz - przerwa艂 mu Mxxx4 - w czym on niby pomo偶e?
- On ma ogromne mo偶liwo艣ci i kas臋, do tego jest medialny. Na pewno nie zrobili tego bez powodu. Pewnie kolegowa艂 si臋 z Ma艂yszem... W ka偶dym razie musimy uwa偶a膰.
- Meh... wszystko jedno - wzruszy艂 ramionami Junior Modder - Nie wiesz kiedy wr贸c膮 ju偶 z tej wyprawy?
- S膮 ju偶 w Ameryce, wi臋c pewnie wkr贸tce. Mo偶e za tydzie艅 albo dwa. A teraz rusz dup臋 i uruchom serwery MultiPlayer, bo zbli偶a si臋 wiecz贸r - poleci艂 Przedwieczny.

Dwa tygodnie p贸藕niej...

Zkar w艂a艣nie ko艅czy艂 uk艂ada膰 skrzynki z amunicj膮 w zbrojowni, gdy zawo艂a艂 go Mxxx4...
- Chod藕, musisz to zobaczy膰! - wo艂a艂 go Jr Modder
Wielki Przedwieczny podszed艂 do ch艂opaka kt贸ry sta艂 przed ekranem z monitoringiem. Tu偶 przed wej艣ciem do bazy wida膰 by艂o list przygnieciony jakim艣 kamykiem by go nie zwia艂 wiatr.
- To rachunki? - zapyta艂 m艂ody
- Powali艂o? Wszystko z Tiqiem za艂atwiamy elektronicznie, albo przez s艂up贸w. Tu nie powinna przychodzi膰 偶adna poczta. Id藕 teraz po ten list, tylko uwa偶aj, bo to mo偶e by膰 jaka艣 pu艂apka...
- Raczej nie powinienem wybuchn膮膰 - za艣mia艂 si臋 Junior Modder, ale 艣mia艂y si臋 tylko usta, a w oczach wida膰 by艂o strach...
Zkar tymczasem sta艂 przed ekranem i obserwowa艂 sytuacj臋. Po chwili zobaczy艂 jak Mxxx4 ostro偶nie zabiera list sprzed wej艣cia i wraca na d贸艂. W nast臋pnej minucie mia艂 ju偶 przesy艂k臋 w r臋kach.
- Otwieraj, co tam jest? - niecierpliwi艂 si臋 m艂ody.
Zkar otworzy艂 kopert臋 i wyj膮艂 kawa艂ek zwyk艂ego papieru na kt贸rym by艂 jaki艣 tekst drukowanymi literami. Przeczyta艂 go i zblad艂.
- No i? - spyta艂 Jr Modder.
- Mamy przejebane - wyduka艂 Zkar - Oby Tiquill wr贸ci艂 jak najszybciej...

Tydzie艅 p贸藕niej

- Wsta-waj! - powiedzia艂 g艂o艣no Zkar, gdy偶 Tiquill i reszta ekipy zasn臋艂a w autobusie podczas ich podr贸偶y z lotniska do bazy g艂贸wnej.
- Chrrr.... Co?! A, tak - zamrucza艂 nagle wybudzony Admin.
- Id藕cie si臋 od艣wie偶y膰 - powiedzia艂 Przedwieczny do user贸w - a my Tiq musimy pogada膰 na osobno艣ci, chod藕 do zbrojowni.
- O co chodzi? - spyta艂 Admin gdy ju偶 byli na miejscu.
- Masz, czytaj. To s膮 w艂a艣nie te z艂e wie艣ci o kt贸rych m贸wi艂em - odpar艂 Zkar i da艂 notatk臋 Tiquillowi.

"Do Pitera Tsunami.
Znam wasze po艂o偶enie i wiem o was wystarczaj膮co du偶o, by was zniszczy膰.
Jednak偶e mo偶emy si臋 dogada膰.
Je艣li co miesi膮c b臋d臋 otrzymywa艂 czeki w wysoko艣ci 1 miliona z艂otych, wtedy Polski Zwi膮zek Narciarski nie dowie si臋 o was i b臋dziecie bezpieczni.
Dajcie mi wi臋cej kasy.
Z powa偶aniem - Robert Lewandowski"

- Co to kurwa jest? - krzykn膮艂 wkurzony Tiquill
- Uda艂o si臋 ukr臋ci膰 艂eb wielu twoim sprawkom... - zacz膮艂 Zkar
- Naszym sprawkom - poprawi艂 zdenerwowany Admin
- Niech b臋dzie. Jednak偶e PZN nie odpu艣ci艂 wam 艣mierci Ma艂ysza. 艢cigaj膮 nas i wynaj臋li Lewandowskiego do pomocy. Nic nie da艂o si臋 zrobi膰... - westchn膮艂 Przedwieczny.
- Kurwa. Ale chujnia. Nic nie m贸w nikomu. To zostaje mi臋dzy nami - powiedzia艂 stanowczo Tiq.
- Nie martw si臋, nic nie powiem. Odchodz臋 - rzek艂 Zkar - Nie chc臋 mie膰 z tym nic wsp贸lnego. To pot臋偶ni ludzie. Spierdalam jak najdalej od PZN...
- Czyli? - docieka艂 Tiq.
- Nad morze. Im dalej od nart, tym lepiej... By艂o mi mi艂o robi膰 z tob膮 interesy Tiq. 呕egnaj - rzek艂 Zkar i poda艂 r臋k臋 Adminowi.
- C贸偶, szkoda 偶e tak to si臋 ko艅czy. Powodzenia i du偶o szcz臋艣cia ci 偶ycz臋 - u艣cisn膮艂 d艂o艅 Zkara Senior Admin.
- Ty go b臋dziesz bardziej potrzebowa艂 - odpowiedzia艂 Przedwieczny i wyszed艂.

Tiquill wr贸ci艂 do sali g艂贸wnej. Nie jest tak 藕le - pomy艣la艂. Tuszu mia艂 a偶 nadto, do tego 艣wietne matryce, zna艂 si臋 na produkcji pieni臋dzy jak nikt. Nie b臋dzie mu jaki艣 Lewandowski grozi艂. Najwa偶niejsze jest tylko, by przelewy dochodzi艂y regularnie. Ale dop贸ki zdrowie dopisuje, to on przecie偶 tego osobi艣cie dopilnuje. Nie ma sensu nikogo w to wtajemnicza膰. Z Lewandowskim i Polskim Zwi膮zkiem Narciarskim da sobie 艣wietnie rad臋 sam. Teraz lepiej robi膰 nowego Postala, a pieni臋dzy nadrukuje w nocy jak nikt nie b臋dzie widzia艂. Ale najpierw trzeba jeszcze odespa膰 wypraw臋...

Obecnie...

Godzina dwudziesta druga. Gaszenie 艣wiate艂. Marne 偶arcie, p艂atna telewizja. Ale przynajmniej jednoosobowa sala i 艂adne piel臋gniarki.
- Trzeba doszukiwa膰 si臋 pozytyw贸w nawet w szpitalu - pomy艣la艂 Tiq. Teraz warto by艂oby troch臋 si臋 przespa膰.
I tak jutro pewnie b臋dzie wypis. To ostatnia noc. Odes艂a艂 wszystkich do dom贸w, bo co maj膮 przy nim stercze膰, skoro nie ma ju偶 bezpo艣redniego zagro偶enia 偶ycia? Nic mu nie grozi...
Jednak偶e nie m贸g艂 zasn膮膰. Admin przewraca艂 si臋 z boku na bok. Z ciekawo艣ci spojrza艂 na zegar w telefonie. Minuta po p贸艂nocy. Ech...
Drzwi do sali otworzy艂y si臋 bezszelestnie. Dopiero niewielki snop 艣wiat艂a da艂 zna膰 Adminowi, 偶e kto艣 wszed艂 do 艣rodka. Tiquill mru偶y艂 oczy. Kto to mo偶e by膰 o tej porze, piel臋gniarka chce si臋 rucha膰? - zastanawia艂 si臋. To by艂aby nawet ca艂kiem fajna opcja.
Posta膰 stan臋艂a przy 艂贸偶ku. Jakby znajome rysy twarzy. Ju偶 gdzie艣 go widzia艂em, mo偶e w TV? - my艣la艂 Tiq. Nagle zda艂 sobie spraw臋 偶e wie kto to jest. Widzia艂 go wielokrotnie w TV.
- Czy to sen? Czy ty jeste艣... - nie doko艅czy艂 Tiquill...


Rozdzia艂 6


- Robert Lewandowski - przedstawi艂 si臋 przybysz przerywaj膮c jednocze艣nie Tiquillowi.
- Czego chcesz ode mnie? - warkn膮艂 Admin - przecie偶 dostajesz swoj膮 dol臋.
- Mia艂e艣 czas na przelew do wczoraj do godziny 23.59 - wyt艂umaczy艂 Lewus.
- Nie widzisz, 偶e jestem w szpitalu? Nie mog艂em zrobi膰 transakcji - przewr贸ci艂 oczami Tiq.
- Mo偶e tak. Mo偶e nie. To i tak niewa偶ne. Dosta艂em lepsz膮 ofert臋 - cedzi艂 s艂owa kr贸l strzelc贸w eliminacji - pami臋tasz Warg臋?
- Tego youtubera, Z Dupy? - upewnia艂 si臋 Tiquill jednocze艣nie naciskaj膮c ma艂y guzik w urz膮dzeniu kt贸re mia艂 pod nadgarstkiem - co艣 tam by艂o kiedy艣...
- Zaprosi艂 mnie na nagrania do swojego programu. Po tym jak go urz膮dzili艣cie straci艂 69% sprawno艣ci swojego cia艂a, wszczepiono mu sztuczny odbyt pod pach膮 i zacz臋艂y mu rosn膮膰 w艂osy na paznokciach. Jak zapewne wiesz, jest to ostatni z 偶ywych s艂awnych youtuber贸w, reszt臋 zabili艣cie bez skrupu艂贸w...
- To oni nas zaatakowali - cedzi艂 s艂owa Tiq - my si臋 tylko bronili艣my.
- To mnie nie obchodzi. Cz艂owiek Warga poprosi艂 mnie o pomszczenie swych przyjaci贸艂, a tak偶e jego osobistych krzywd. Zap艂aci艂 mi niewyobra偶alne pieni膮dze kt贸re odziedziczy艂 po zmar艂ych jutuberach. Nawet w Bayernie tyle nie zarabiam. Teraz wi臋c musz臋 ci臋 sprz膮tn膮膰 - w tym momencie kapitan polskiej kadry narodowej wyci膮gn膮艂 z kieszeni Berett臋 i wycelowa艂 wprost w g艂ow臋 Senior Admina PSI - musisz wiedzie膰, 偶e celnie strzelam nie tylko na bramk臋 przeciwnik贸w, ale tak偶e w ich g艂owy - palec RL9 spocz膮艂 na spu艣cie...
W tym momencie sala zadr偶a艂a od ogromnego huku. Co艣 ogromnego przedar艂o si臋 przez drzwi rozwalaj膮c je na kawa艂ki i z ogromnym impetem wjecha艂o wprost w najwybitniejszego polskiego pi艂karza na u艂amki sekund przed tym nim ten zd膮偶y艂 zacisn膮膰 palec na spu艣cie...

...

W bazie g艂贸wnej PSI Radzik, Silver Dragon, Rycho3D, Pan Szatan, Yossarian, Dev4ever, Dzienis, Piroziom, Komar i Zaver testowali w spokoju wersj臋 beta Postala 4. Prace sz艂y szybko naprz贸d odk膮d pod nieobecno艣膰 kontuzjowanego Senior Admina zast臋puj膮cy go Radzik zezwala艂 userom na branie niewielkich skrupulatnie wydzielanych dawek amfetaminy. Prace nad fabu艂膮 by艂y ju偶 uko艅czone, do wypieszczenia zosta艂 tylko design.
- 艢wietnie - powiedzia艂 Radzik.
- Ale 偶e co? - spyta艂 go Piroziom.
- A nie wiem, tak mi si臋 jako艣 powiedzia艂o - odpar艂 Radzik.
- Na pewno jest to dobra okazja do przewarto艣ciowania swoich priorytet贸w - podsumowa艂 Zaver.
W tym momencie co艣 zacz臋艂o pika膰. Radzik szybkim ruchem wyj膮艂 z kieszeni ma艂y pager na kt贸rym z艂owrogo b艂yska艂a czerwona lampka.
- O w dup臋, Tiquill jest w niebezpiecze艅stwie - zmartwi艂 si臋 The Zast臋pca.
- Ale 偶e co sie co sie stao? - wyst臋ka艂 nieprzytomnie Silver Dragon, kt贸ry jako jedyny nie bra艂 amfy z tylko sobie znanych powod贸w.
- On u偶ywa tego pikacza tylko wtedy gdy jest w powa偶nych tarapatach, ale w takich no w chuj powa偶nych - podkre艣li艂 wag臋 wydarzenia Ra'Dzik - musimy szybko wzi膮膰 si臋 w gar艣膰 i rusza膰 mu na ratunek!
- Rozdzielmy wi臋c bronie bo偶e - zawyrokowa艂 Rycho, po czym razem z reszt膮 udali si臋 do zbrojowni.
- Ty nie idziesz? - spyta艂 Radzik Silver Dragona widz膮c, 偶e ten nie rusza si臋 z miejsca.
- Nie... mam pewne sprawy... Popilnuj臋 tutaj bazy, 偶ycz臋 wam powodzenia - powiedzia艂 tajemniczo Silver.
- Okej - rzuci艂 Radzik i poszed艂 za reszt膮 do zbrojowni zaopatrzy膰 si臋 w narz臋dzia mordu i zniszczenia.

...

Lewand Robertowski pad艂 na pod艂og臋 z ogromnym krzykiem b贸lu i cierpienia. Jaka艣 gigantyczna gargantuiczna posta膰 rodem z psychodelicznych sn贸w Hieronymusa Boscha wjecha艂a na ogromnym w贸zku inwalidzkim do 艣rodka wprost w pi艂karza mia偶d偶膮c mu nogi i 艂ami膮c je w kilkunastu miejscach. Teraz napastnik le偶a艂 na glebie i wrzeszcza艂 z b贸lu by po chwili straci膰 przytomno艣膰.
Zdezorientowany Tiq przyjrza艂 si臋 osobnikowi.
- 艢winiak?! Co ty tu do chuja robisz? - zapyta艂 Loca Admin.
- Raczej co on tu do chuja robi! Zniszczy艂em najdro偶sze nogi w Polsce! - przerazi艂 si臋 Grubas.
- Ale czego tu szukasz? - dopytywa艂 si臋 Tiq.
- Ciebie. To mia艂 by膰 zamach na twoj膮 osob臋... ale ten kopacz sta艂 na drodze i zamiast za艂atwi膰 ciebie to za艂atwi艂em jego - powiedzia艂 Loc - Ale to nic. To mnie nie powstrzyma przed osi膮gni臋ciem mojego celu...
- Wchodzenia na stepper? - zadrwi艂 Admin
- Nie, zabicia W艂a艣ciciela PSI - doko艅czy艂 zimnym g艂osem Loc, po czym wychyli艂 si臋 z w贸zka by podnie艣膰 z pod艂ogi Berett臋 Lewandowskiego, kt贸r膮 ten偶e upu艣ci艂 po jego ataku.
Jednak偶e przez fa艂dy t艂uszczu i kr贸tkie r臋ce nie m贸g艂 jej dosi臋gn膮膰. Na jego twarzy malowa艂 si臋 wysi艂ek i up贸r, ale jedyne co osi膮gn膮艂 to przechy艂 w贸zka o dobre 45 stopni.
Tiquill wiedz膮c, 偶e to jego jedyna szansa b艂yskawicznie wsta艂 i kopn膮艂 w w贸zek Grubasa, kt贸ry i tak ju偶 na maksa przechylony upad艂 finalnie do ty艂u. Loc miota艂 si臋 i rzuca艂, ale nie m贸g艂 zmieni膰 swego po艂o偶enia i le偶a艂 na plecach na oparciu w贸zka niczym wale艅 wyrzucony na brzeg morza.
- Pom贸偶 mi - wysapa艂 Spa艣lak.
- Chyba kpisz kurwa - rzuci艂 pogardliwie Tiquill.
W tym momencie do 艣rodka wesz艂a piel臋gniarka.
- Co si臋 sta艂o z drzwiami? S艂ysza艂am jakie艣 krzyki i... AAAaaaa!!! - krzykn臋艂a siostra i wybieg艂a czym pr臋dzej z sali.
- To ja spierdalam - po偶egna艂 si臋 z Lokiem Tiq i zacz膮艂 pospiesznie si臋 ubiera膰 w normalne ciuchy - mi艂ego rucha艅ska w pierdlu beczko sad艂a!
- NIEEEEEEeeeeee... zostawiaj mnie tu! - 艂ka艂 Loc wci膮偶 le偶膮c.
- A chuj mnie to - mrukn膮艂 Admin zapinaj膮c torb臋 z baga偶em podr臋cznym i wsadzaj膮c Berett臋 za pasek spodni - Sayonara boczku! - to m贸wi膮c Tiq opu艣ci艂 szybkim krokiem sal臋.
Uda艂 si臋 w kierunku windy, po czym wsiad艂 do niej i wybra艂 parter. Jednak偶e winda nieoczekiwanie zatrzyma艂a si臋 na pierwszym pi臋trze, a w jej drzwiach stan臋艂o dw贸ch szpitalnych ochroniarzy.
- Sta膰! - krzykn臋li do Tiquilla - podnie艣 r臋ce do g贸ry i powoli wyjd藕 z windy...


Rozdzia艂 7

Huk wystrza艂u przerwa艂 formu艂k臋 ochroniarzowi, a dymi膮ca si臋 dziura w jego czaszce 艣wiadczy艂a, 偶e ju偶 na zawsze straci艂 mo偶liwo艣膰 m贸wienia.
- O kurwa! - krzykn膮艂 drugi ochroniarz i zacz膮艂 spierdala膰, gdy偶 by艂 uzbrojony jedynie w pa艂k臋 oraz gaz 艂zawi膮cy i pierdoli艂 nara偶a膰 偶ycie za 13z艂/h brutto na umow臋 zlecenie.
Tiquill ola艂 go, gdy偶 w magazynku mia艂 jedynie 5 naboi i szkoda mu ich by艂o na jakiego艣 bolka z III stopniem niepe艂nosprawno艣ci. Szybkim krokiem zmierza艂 ku szpitalnemu wyj艣ciu. Wszystkie korytarze by艂y puste, co oznacza艂o, 偶e dyrekcja wiedzia艂a ju偶 o wszystkim i schowa艂a si臋, prawdopodobnie zawiadamiaj膮c policj臋.
- Mo偶e zd膮偶臋 - wierzy艂 W艂a艣ciciel PSI i zacz膮艂 biec po schodach. Wreszcie ujrza艂 wyj艣cie, w jego serce wst膮pi艂a nadzieja i z hukiem otworzy艂 podw贸jne drzwi.
Niestety, szpital by艂 zajebi艣cie wielki i to co Tiq wzi膮艂 za wyj艣cie by艂o kolejnym wej艣ciem - na blok operacyjny.
- KURWA!!! - wrzasn膮艂 wkurwiony Tiquill i od razu zak艂u艂o go serce. Nie wolno mu by艂o si臋 denerwowa膰, w ko艅cu dopiero co mia艂 stan przedzawa艂owy. Ale jak tu si臋 nie denerwowa膰, skoro zgubi艂 si臋 w molochu wi臋kszym chyba od tego z Apocalypse Weekend.
- Jeszcze tylko kurwa Garych brakuje - mrukn膮艂 Admin, po czym stana艂 przy 艣cianie i zacz膮艂 studiowa膰 rozk艂ad szpitala. Nast臋pnie ruszy艂 szybko w kierunku p贸艂nocnego skrzyd艂a gdzie by艂o wyj艣cie.
Kilka chwil p贸藕niej min膮艂 kanciap臋 ochroniarzy. Nikogo tam nie by艂o, jednak k膮tem oka Tiq dostrzeg艂 na monitoringu jak kilka piel臋gniarek i lekarzy z ogromnym wysi艂kiem pr贸buj膮 postawi膰 w贸zek z Lokiem do pozycji pionowej.
- Na waszym miejscu oszcz臋dza艂bym kr臋gos艂up - za艣mia艂 si臋 pod nosem Tiquill i sekund臋 potem zobaczy艂 wyj艣cie, na kt贸rym dla pewno艣ci pisa艂o nawet Exit.
- No - stwierdzi艂 rzeczowo, a nast臋pnie 偶wawo pchn膮艂 wrota. Nast臋pnie w przeci膮gu p贸艂 sekundy cofn膮艂 si臋 i zamkn膮艂 je szybko z powrotem, a pot wyst膮pi艂 mu na glac臋.
Na zewn膮trz sta艂o bowiem kilka radiowoz贸w wraz z kilkunastoma policjantami. Tiquill zerkn膮艂 przez okno i zobaczy艂, 偶e s膮 uzbrojeni, a jeden z nich ma g艂o艣nik.
- Tu policja! Prosz臋 natychmiast wyj艣膰 z budynku i podnie艣膰 r臋ce do g贸ry! Nikomu wi臋cej nie musi si臋 sta膰 krzywda! Wyjd藕 z budynku z podniesionymi r臋koma i natychmiast si臋 poddaj! - oznajmi艂 gliniarz z g艂o艣nikiem.
- O偶esz kurwa - wyst臋ka艂 Tiquill i zblad艂. Mia艂 przejebane...

Tymczasem kilka pi臋ter wy偶ej jeden z lekarzy wrzasn膮艂 z b贸lu spowodowanego wypadni臋tym dyskiem. W ko艅cu jednak uda艂o im si臋 postawi膰 w贸zek z Grubasem do pionu. Widz膮c to, Loc od razu wyjecha艂 z sali przeje偶d偶aj膮c jeszcze po stopie piel臋gniarce (z艂amane wszystkie ko艣ci 艣r贸dstopia) i szybkimi ruchami ramion kierowa艂 si臋 w kierunku windy.
- Aaaaargh... - st臋kali z b贸lu lekarz i piel臋gniarka
- Yyyy...uuuh - st臋kn膮艂 zaraz po nich Robert Lewandowski, kt贸ry odzyskiwa艂 przytomno艣膰.
- O ja pierdol臋! - krzykn膮艂 drugi lekarz - Mamy tu celebryt臋 w ci臋偶kim stanie. Liczne z艂amania ko艅czyn dolnych... Szybko wezwijcie 艣mig艂owiec ratunkowy, trzeba go st膮d przetransportowa膰 do kliniki Naj艣wi臋tszego Serca Ma艂yszowego, tam maj膮 艣wiatowej klasy ortoped贸w!
W tym samym czasie Loc wjecha艂 w贸zkiem do windy i wcisn膮艂 guzik na poziom parter. Winda powoli ruszy艂a, ale po chwili zacz臋艂a nagle spada膰 w d贸艂, okaza艂o si臋 偶e przekroczony zosta艂 limit wagowy...
- Aaaaa... - zacz膮艂 krzycze膰 przera偶ony kLoc, a winda po chwili run臋艂膮 na dno szybu z wielkim hukiem, za艣 艣wiat艂o w niej momentalnie zgas艂o w wyniku zerwanych przewod贸w.
- Co si臋 tu... HALO!!! POMOCY!!! B艁AGAM POM脫呕CIE MI!!! - zacz膮艂 drze膰 si臋 kLoc(uch).

- NATYCHMIAST WYJD殴, ALBO B臉DZIEMY ZMUSZENI CI臉 ZNEUTRALIZOWA膯!!! - wo艂a艂 g艂os policjanta przez megafon.
Tiquill wyjrza艂 ostro偶nie jednym okiem. Dostrzeg艂 ogromnego transportera z napisem GWA艁T RABUNEK OKULTYZM MORD - w skr贸cie GROM. Sta艂o tam te偶 kilkana艣cie woz贸w policyjnych i ca艂a chmara przer贸偶nych gliniarzy.
- Oj chuj - j臋kn膮艂 - mam gorzej ni偶 przejebane. Mam przegwizdane...
Nagle dobieg艂y go jakie艣 odg艂osy wystrza艂贸w z oddali. Tiq wyjrza艂 ponownie i zobaczy艂, 偶e GROM i gliniarze odwr贸cili si臋 i zacz臋li naparza膰 ze swych broni z rozliczan膮 amunicj膮 do jakich艣 przeciwnik贸w. Tiquill z rado艣ci膮 zobaczy艂, 偶e tymi przeciwnikami byli jego userzy z forum kt贸rzy przybyli mu z odsiecz膮.
- Teraz albo nigdy - pomy艣la艂 Senior Admin i szybko wybieg艂 z budynku wykorzystuj膮c fakt, 偶e oponenci byli zaj臋ci. Niestety nie wszyscy. Jaki艣 polucjant k膮tem oka zobaczy艂 b艂ysk 艣wiat艂a odbity od 艂ysiny Admina i j膮艂 strzela膰 do naszego bohatera. Na szcz臋艣cie by艂 szkolony w Szczytnie i trafia艂 wsz臋dzie, tylko nie w ruchomy cel oddalony o 15 metr贸w.
- KURWA - pisn膮艂 Tiquill widz膮c jak kule niemal ocieraj膮 mu si臋 o nogi. W ko艅cu zdo艂a艂 si臋 schowa膰 za budynkiem gospodarczym szpitala, ale teraz ju偶 trzech gliniarzy strzela艂o w jego kierunku...

W mi臋dzyczasie ekipa PSI toczy艂a ci臋偶ki b贸j z GROMem i policj膮, o ile zwykli mundurowi nie stanowili wi臋kszego problemu, o tyle ekipa GROMowc贸w by艂a naprawd臋 艣wietnie wyszkolona i trudna do pokonania jak sam skurwysyn.
- Kurwa panowie, ale hardkor! - krzykn膮艂 Radzik, kt贸ry w艂a艣nie prze艂adowywa艂 M16, gdy jaki艣 szturmowiec pos艂a艂 ca艂膮 seri臋 w drzewo za kt贸rym si臋 kry艂.
- Radzik spierdalaj stamt膮d, bo zaraz zrobi膮 z tego drzewka sito! - wrzasn膮艂 Yossarian ukryty za metalowym kontenerem na 艣mieci.
- Spokojnie, to jest brzoza, one s膮 w ko艅cu niezniszczalne! - odkrzykn膮艂 mu Radzik i wykorzystuj膮c fakt zmiany magazynka przez oponenta pos艂a艂 mu ca艂膮 seri臋 z karabinu unieszkodliwiaj膮c go na dobre.
Chwil臋 potem podbieg艂 do Yossa oraz Pirozioma i Dzienisa kt贸rzy r贸wnie偶 byli tam schowani.
- Jaki mamy plan? - zapyta艂 Dzienis
- Wydosta膰 Tiquilla i spierdala膰 st膮d jak najszybciej. Wychylajcie si臋 i co jaki艣 czas strzelajcie kr贸tkimi seriami - zarz膮dzi艂 Admin
- Mo偶e nam nie starczyc ammo - zmartwi艂 si臋 Piroziom.
- Mimo to, musimy spr贸bowa膰 - odpar艂 stanowczo Radzik.
- Heej - zawo艂a艂 najciszej jak m贸g艂 Pan Szatan, kt贸ry razem z Rychem3D, Komarem i Zaverem stali przyczajeni nieco dalej za drugim kontenerem.
- Co? - spyta艂 Yossarian
- Chyba widzimy Tiquilla! - odkrzykn膮艂 mu Komar.
- 艢wie-tnie! Teraz tylko go przechwyci膰 i mo偶na spierdala膰! - powiedzia艂 Radzik
- Nie zajebiemy ich wszystkich? - zmartwi艂 si臋 Rycho3D
- S膮 lepiej uzbrojeni od nas, zreszt膮 to nie jest priorytet. Najwa偶niejsze jest bezpiecze艅stwo - rzek艂 Zast臋pca Szefa.
Niestety, wtenczas zza pobliskiego wzg贸rza wy艂oni艂y si臋 kolejne transportery GROM...
- Kurwaa, i co teraz? - na serio zmartwi艂 si臋 Pan Szatan


Rozdzia艂 8

W mi臋dzyczasie tr贸jka gliniarzy strzela艂a w kierunku Senior Admina PSI. W ko艅cu jednak sko艅czy艂a im si臋 amunicja, podj臋li wi臋c pr贸b臋 ucieczki w pobliskie krzaki jak na dzielnych policjant贸w przysta艂o, ale w贸wczas Tiquill wyszed艂 z ukrycia i wpakowa艂 w nich wszystkie pozosta艂e pi臋膰 pocisk贸w. Co prawda dwa z nich chybi艂y, ale pozosta艂e trzy trafi艂y ps贸w w g艂owy, dw贸ch zmar艂o na miejscu, kolejny dopiero po kilku minutach (kula w tym czasie szuka艂a m贸zgu).
- No - chrz膮kn膮艂 Tiq zadowolony z obrotu spraw, ale chwil臋 potem jego mina zrzed艂a gdy zobaczy艂 zbli偶aj膮ce si臋 transporty SROM... tfu, GROM. Sekund臋 po藕niej zauwa偶y艂 Pana Szatana i Rycho3D, kt贸rzy machali do niego r臋k膮 by do nich do艂膮czy艂, co te偶 chwil臋 potem uczyni艂.
- Uff, ledwo mi si臋 uda艂o, to nie na moj膮 pikaw臋. Niestety nadal mamy cholernie powa偶ny problem - powiedzia艂 zaniepokojony Szef.
- W艂a艣nie zauwa偶yli艣my - odpar艂 Rycho3D
- Gdzie Dev4ever? - spyta艂 Admin
- Czeka w busie, ale raczej nie podjedzie po nas, bo GROM zrobi z niego miazg臋 - powiedzia艂 Pan Szatan
- I co teraz zrobimy? - mrukn膮艂 Komar
- 呕ebym to ja kurwa wiedzia艂... 呕ebym to ja... O kurwa! Leci odsiecz - krzykn膮艂 rado艣nie Tiq pokazuj膮c palcem w niebo.

I faktycznie, z nieba zbli偶a艂 si臋 helikopter prawdziwego666, wystawa艂y z niego czyje艣 sylwetki uzbrojone w pot臋偶ne bronie. Chwil臋 potem da艂o si臋 s艂ysze膰 wystrza艂 z bazooki. Strzelec ze 艣mig艂owca trafi艂 bezb艂臋dnie prosto w pierwszy transporter GROMu kt贸ry rozpierdoli艂 si臋 na miejscu. Dwa kolejne transportery jad膮ce za nim wyjeba艂y si臋 o wrak, kolejne za艣 zatrzyma艂y si臋, po chwili wyszli z nich najemnicy.
Wtedy zn贸w da艂o si臋 us艂ysze膰 huk i jaka艣 ciecz obla艂a wszystkich najemnik贸w kt贸rzy wnet si臋 zapalili i krzycz膮c oraz machaj膮c r臋koma p艂on臋li 偶ywcem. Kto艣 w 艣mig艂owcu wystrzeli艂 z wyrzutni napalmu. Nast臋pnie pad艂 kolejny wystrza艂 z wyrzutni rakiet kt贸ry ostatecznie zniszczy艂 pojazdy i dobi艂 dogorywaj膮cych 偶o艂nierzy na amen.

- O kurwa, ale rozpierdol - powiedzia艂 Pan Szatan czuj膮c smr贸d palonego mi臋sa.
- Ratunek prosto z nieba - podsumowa艂 Yossarian, za艣 chwil臋 potem poczu艂 pot臋偶ny wir powietrza, gdy偶 艣mig艂owiec wyl膮dowa艂 niedaleko nich.
Wysiad艂a z niego czw贸rka postaci - pilot prawdziwy666, nawigator Silver Dragon, operator wyrzutni napalmu Jerzy Owsiak i tajemniczy operator wyrzutni rakiet ukryty za ciemnymi okularami i czapeczk膮 z daszkiem...
- My艣la艂em, 偶e stch贸rzy艂e艣, a ty wezwa艂e艣 posi艂ki i przyby艂e艣 nam z odsiecz膮 - zwr贸ci艂 si臋 rado艣nie Radzik do Silver Dragona - Dzi臋ki stary!
- Drobiazg - rzuci艂 SD.
- A ty kto? - zapyta艂 Tiquill tajemniczego osobnika.
Ten po chwili zdj膮艂 czapk臋 i okulary.
- O kurwa, nie wierz臋! - ekscytowa艂 si臋 Tiq - Ty 偶yjesz Iquid!
- Tak jest, 偶yj臋 - odpar艂 Iquid.
- Ale jak... jakim cudem? - nie dowierza艂 Senior Admin...
- Po tamtej akcji straci艂em przytomno艣膰 z powodu utraty krwi, ale nie umar艂em. Nawet nie sprawdzili艣cie pulsu, a mogli艣cie wezwa膰 chocia偶 karetk臋! Przez to ledwo mnie odratowali i musieli amputowa膰 jedno p艂uco. Ale prze偶y艂em. Zreszt膮, nie takie rzeczy ju偶 si臋 odjaniepawla艂y w historii jak ta - podsumowa艂 Iquid.
- Od...paniejawla艂y? Prosz臋, nie u偶ywaj przy mnie takich zwrot贸w - oznajmi艂 z powa偶n膮 min膮 Tiquill.
- Nie wiedzia艂em, 偶e dajesz jebanie o takie pierdo艂y. W ka偶dym razie po tamtym obrazi艂em si臋 na ciebie mocno i zerwa艂em kontakty, ale gdy Silver Dragon mnie powiadomi艂, to pomy艣la艂em, 偶e mo偶e warto ju偶 zapomnie膰 o tej sprawie...
- To ty wiedzia艂e艣? - zwr贸ci艂 si臋 z wyrzutem do Silvera Tiquill
- Od niedawna. Niemniej jednak nie powiedzia艂em ci tego, bo Iquid wola艂 pozosta膰 w ukryciu - wyja艣ni艂 SD
- Teraz drukarki to prze偶ytek. Prawdziwego maj膮tku dorobi艂em si臋 na bitcoinach. Mam pewne plany na nowe inwestycje, tak wi臋c nie ma sensu si臋 d艂u偶ej obra偶a膰 na siebie Tiq - powiedzia艂 艂agodnie Iquid - Jak widzisz pomog艂em uratowa膰 wasze ty艂ki, wi臋c nie chowam ju偶 urazy. A teraz chcia艂bym zobaczy膰 wasz膮 baz臋 i porozmawia膰 na spokojnie o kilku sprawach - doda艂 Za艂o偶yciel PSI.
- Spoko. Nie ma problemu. Jeszcze raz dzi臋ki za odsiecz. A ty co tu robisz? - zwr贸ci艂 si臋 tym razem Tiq do Owsiaka.
- Siema siema, Prawdziwy dostarczy艂 mi uran i nie za偶膮da艂 zap艂aty, w zwi膮zku z czym postanowi艂em mu pom贸c jak na filantropa przysta艂o. Spalenie 偶ywcem prawackiego 艣cierwa to dla mnie najwi臋ksza przyjemno艣膰! - oznajmi艂 entuzjastycznie Jerzy Owsiak.
- Ale... czy to nie k艂贸ci si臋 z twoimi zasadami? - zapyta艂 niepewnie Radzik
- Pewnie 偶e nie, ja pomagam noworodkom i czasem starcom, a prawackie 艣cierwo jeba膰 zawsze i wsz臋dzie! Tak偶e wspom贸偶cie orkiestr臋, a potem zapraszam was na Woodstock, gdzie mo偶ecie robi膰 absolutnie wszystko co zechcecie, nawet rucha膰 psa jak sra! Trzymajcie si臋, elo! - krzykn膮艂 Owsik, a nast臋pnie przyklei艂 wszystkim userom serduszka WO艢Pu do piersi, po czym spierdoli艂 do lasu...

- Co z nim jest nie tak? - spyta艂 zdziwiony Senior Admin
- Wszystko. Ocipia艂 od nadmiaru hajsu. Niewielu wie, ale 50% datk贸w z WO艢Pu idzie na jego konto, w zwi膮zku z czym jest jednym z najbogatszych ludzi w Polsce. Ale to spoko kole艣 - rzek艂 Prawdziwy666
- To co teraz? Wracamy do bazy? - zapyta艂 Silver Dragon
- Hmm... W szpitalu zosta艂 jeszcze Loc i ledwo 偶ywy Robert Lewandowski. To w艂a艣nie przez niego musia艂em wezwa膰 was na pomoc. Skurwiel chcia艂 mnie zajeba膰 na zlecenie PZNu. Na szcz臋艣cie w ko艅cu grubas si臋 przyda艂 i go przypadkiem unieszkodliwi艂, dzi臋ki czemu wci膮偶 偶yj臋.
- A to chuj jebany. A czego PZN chcia艂 od ciebie? - spyta艂 Yossarian
- To d艂uga historia. Wyja艣ni臋 wam w mi臋dzyczasie - odpar艂 Tiq
W tym momencie rozleg艂 si臋 terkot 艂opatek innego helikoptera. Nadlatywa艂 艣mig艂owiec ratunkowy po okaleczonego polskiego pi艂karza tysi膮clecia.
- Zestrzeli膰 go? - zapyta艂 Iquid unosz膮c wyrzutni臋 rakiet.
- Kurwa. Sam nie wiem. W sumie Loc tak mu po艂ama艂 kopyta, 偶e chuj ju偶 z niego b臋dzie nie pi艂karz. Tak偶e nie ma czego ju偶 podziwia膰. Nigdy ju偶 nie zagra meczu, tylko b臋dzie opowiada艂 艂zawe historie o kalectwie i nas oczernia艂. W sumie... Pewnie, 偶e strzelaj! - poleci艂 stanowczo Tiquill.
Iquid wycelowa艂 i gdy 艣mig艂owiec unosi艂 si臋 przez chwil臋 w bezruchu z za艂adowanym ju偶 Robertem Lewandowskim na noszach wystrzeli艂 pocisk. Trafi艂 dok艂adnie w o艣 wirnika, przez co 艣mig艂owiec pozbawiony mo偶liwo艣ci lotu spad艂 jak worek kartofli na ziemi臋 z wielkim hukiem.
- I co? Nie wybuchnie? - docieka艂 Pan Szatan
- 呕ycie to nie GTA, ani film akcji. Chod藕cie, dobijemy go - rozkaza艂 Tiq.

Wszyscy podeszli do helikoptera. W 艣rodku 偶y艂 ju偶 tylko Lewandowski, gdy偶 pilot nadzia艂 si臋 na wylot jak膮艣 wajch膮, a sanitariusz zmar艂 na zawa艂 widz膮c co si臋 sta艂o najlepszemu pi艂karzowi galaktyki.
- B艂agam... oszcz臋d藕cie mnie... Zap艂ac臋 wam milion dolar贸w... w r贸偶nych walutach... g艂贸wnie w z艂ot贸wkach.. dam wam co chcecie... dam wam wszystko... DAM WAM ANI臉!!! MO呕ECIE J膭 WYRUCHA膯 NA MOICH OCZACH? B臉D臉 NAWET CUCKOLDEM! - szlocha艂 i krzycza艂 zrozpaczony Lewandowski...
- Co za wstyd. Umrzyj z godno艣ci膮 cz艂owieku. Na chuj nam ta twoja Ania? - rzek艂 ch艂odno Tiquill.
- No w艂a艣nie po to - na chuj - wyja艣ni艂 po 偶o艂niersku Rycho3D
- Chodzi艂o mi o to, 偶e niepotrzebna nam taka umalowana paszteciara. Widzia艂e艣 j膮 bez makija偶u? - zapyta艂 retorycznie Tiq - Dobra, to kula w 艂eb, czy mo偶e odjebiemy go jako艣 fantazyjnie?
- Hmm... Mam pewien pomys艂 - powiedzia艂 Dzienis, po czym wyj膮艂 siekier臋 i bezceremonialnie upierdoli艂 艂eb Lewandowskiemu na 偶ywca skracaj膮c jego m臋ki. Ga艂ki oczne w g艂owie jeszcze przez kilka sekund si臋 obraca艂y, po czym zastyg艂y gdy m贸zg ju偶 obumar艂.
- Ja pierdol臋... - jebn膮艂 facepalma Tiquill i kilku innych cz艂onk贸w ekipy - Ty jeste艣 jaki艣 pojebany?!
- Patrz na to - powiedzia艂 niewzruszony Dzienis, po czym podrzuci艂 g艂ow臋 i kopn膮艂 j膮 mocno z ca艂ej si艂y krzycz膮c - GOOOOL! Brawo Robercik!
G艂owa polecia艂a wysoko pod k膮tem i wpad艂a przez otwarte okno do jakiego艣 pomieszczenia w szpitalu...
- Ja jebi臋... Kurwa, no comment - wydusi艂 zaszokowany Iquid
Wszyscy stali przez chwil臋 skonsternowani.
- A co z Lokiem? - przerwa艂 cisz臋 Piroziom
- Hmm... Hmm Hm Hm - gdyba艂 Tiq - A chuj z nim. Jest chujem, ale jednak uratowa艂 mi 偶ycie. Kiedy艣 i tak zdechnie z przyczyn naturalnych. Pewnie wkr贸tce.
- Masz racj臋 - powiedzia艂 Radzik - Karma wraca.
- Karma go w艂a艣nie zabije jak b臋dzie tyle jej 偶ar艂 - wtr膮ci艂 si臋 Rycho3D
- To co? Dzwoni臋 do Dev4ever i wracamy do bazy. Wy przyle膰cie 艣mig艂owcem - zarz膮dzi艂 Tiquill.
- Okej, widzimy si臋 w bazie - rzek艂 Iquid po czym wraz z p666 i SD udali si臋 do 艣mig艂owca.
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:29   

Rozdzia艂 9

W poprzednich odcinkach:

Tiquell trafi艂 do szpitala, bo stan przedzawa艂owy motzno. Tam zosta艂 napadni臋ty przez Roberta Lewandowskiego dzia艂aj膮cego na zlecenie Polskiego Zwi膮zku Narciarskiego, kt贸ry z kolei prowadzi艂 misj臋 pomszczenia Ma艂ysza kt贸ry zajeba艂 eesbeeka17 w Pa艂acu Kultury w cz臋艣ci bodaj偶e pierwszej. W ostatniej chwili Tiquill zostaje przypadkowo uratowany przez Grubasa, kt贸ry taranuje Lewandowskiego, cho膰 chcia艂 Tiqa. Spa艣lak nieumy艣lnie sam si臋 unieszkodliwia. Tea'Quille pr贸buje uciec ze szpitala, ale zostaje otoczony przez jednostki dzia艂ania b艂yskawicznego Grom. Sytuacja beznadziejna. Z pomoc膮 przychodz膮 mu userzy Psot Al-Said.InF(uck)o(ut). Niestety GROM mocniejszy. Jednakowo偶 zostaj膮 wybawieni przez prawdziwego666, Iquida co cudownie zmartwychwsta艂, Silver Dragona i lewaka Owsiaka. Wszyscy si臋 zachwycaj膮, 偶e Iquid 偶yje, a Jurij Owsjenko spierdala do lasu. Smr贸d p艂on膮cych dogorywaj膮cych zw艂ok GROMowc贸w motzno. Wszystko fajnie, super duper, ekipa wraca do bazy poszerzona o Iquida.
Tymczasem kLoc przeci膮偶y艂 wind臋 kt贸r膮 pr贸bowa艂 spierdala膰 gdy ju偶 ekipa medyczna po艣wi臋ci艂a bezsensownie swoje zdrowie w celu posadzenia jego doopska na w贸zek.
Co b臋dzie dalej? Czy 艢winiak prze偶yje? Czy kt贸ry艣 z bohater贸w umrze? Czy Juraj Owsik odpali g艂owice j膮drowe sfinansowane przez WO艢P? O tym dowiecie si臋 w tym odcinku...



Ciemno艣膰... Ciemno艣膰 i smr贸d fekali贸w, szczyn i spoconego niemytego cielska.
Na dnie szybu w rozjebanej windzie tkwi艂 potw贸r. Nie wiadomo co by艂o g臋stsze - ciemno艣膰 tam panuj膮ca czy niesamowity smr贸d w kt贸rym mo偶na by by艂o zawiesi膰 siekier臋.
Loc wiele by da艂 w takiej chwili za siekier臋. Gdyby j膮 mia艂, m贸g艂by odr膮ba膰 sobie kawa艂ek nogi i j膮 zje艣膰. I tak te 艣mierdz膮ce gnij膮ce przeszczepy nie by艂y mu potrzebne odk膮d uszkodzi艂 sobie kr臋gos艂up. Cho膰 podobno lekarz m贸wi艂, 偶e gdyby nie by艂 taki gruby, to rehabilitacja mog艂aby go postawi膰 na nogi.
Teraz jednak g艂odowa艂 i wiele by da艂, by m贸c co艣 zje艣膰. Nigdy nie pami臋ta艂 by nie jad艂 tak d艂ugo, a przecie偶 siedzia艂 ju偶 na dnie szybu od dw贸ch godzin! Dobrze, 偶e cho膰 m贸g艂 wypi膰 troch臋 swojego moczu. Niestety musia艂 go pi膰 z w艂asnej d艂oni, bo nie mia艂 kubeczka.
- Ciekawe kto tam na g贸rze tak napierdala艂? - my艣la艂 Loc i wysiorba艂 jeszcze troch臋 siu艣k贸w, po czym wytar艂 r臋k臋 o w艂osy.
Na g贸rze wcze艣niej by艂y jakie艣 jebitne ha艂asy, ale od d艂u偶szego czasu usta艂y. Widocznie si臋 uspokoi艂o.
Min臋艂o kolejne p贸艂 godziny.
- Kurwa, ale jestem g艂odny, d艂u偶ej tego nie wytrzymam! Halooo!!! Na pomoc!!! Help!!! - zacz膮艂 drze膰 si臋 艢winiak.
Min臋艂o kolejne p贸艂 godziny...
Ledwo przytomny Loc powoli przenosi艂 si臋 w 艣wiat omam贸w i uroje艅. Czy tak wygl膮da 艣mier膰 g艂odowa? Czy w艂a艣nie teraz nadszed艂 jego czas? Ooo, wielki Buddo, jak wiele bym da艂 偶eby m贸c z godno艣ci膮 i dum膮 przekroczy膰 bramy niebia艅skiego Edenu, nawet nasra艂bym sobie do ryja! Ale jestem ateist膮... zaraz... W艁A艢NIE!!! Nie umr臋 z g艂odu! To jest my艣l! Przecie偶 mog臋...

W mi臋dzyczasie...

- O kurwa Mariusz, ale rozpierdol! Jeszcze nigdy w swojej karierze nie widzia艂em takiej rzezi, nawet jak w Kosowie Alba艅ce wy艂upywali Serbom oczy gwa艂c膮c ich dzieci od tylca na tle p艂on膮cych domostw i w huku urywanych ko艅czyn ludzi wpadaj膮cych na miny w Sarajewie w 94! - powiedzia艂 podjarany cz艂onek oddzia艂u specjalnego do drugiego.
- Uwa偶aj Janusz, zosta艂 ci jeden dzie艅 do emerytury, b膮d藕 ostro偶ny - odpar艂 mu drugi nazywany Mariuszem.
Na placu pod szpitalem im. 艢wi臋tego Dzieci膮tka Judasz sta艂o kilkana艣cie woz贸w pancernych, dziesi膮tki karetek i sanitariuszy uwija艂o si臋 sprz膮taj膮c rozbebeszone spalone zw艂oki, za艣 ekipy TV t艂oczy艂y si臋 za ta艣m膮 bezpiecze艅stwa domagaj膮c si臋 wyja艣nie艅.
- Chod藕my do 艣rodka Janusz, szef kaza艂 sprawdzi膰, czy mo偶e w 艣rodku nie zosta艂 kto艣 偶ywy - rzek艂 Mariusz.
- Dobrze Mariusz - odpar艂 Janusz.
Obaj weszli do 艣rodka i rozejrzeli si臋. By艂o pusto. Nagle us艂yszeli jakie艣 ciche j臋ki.
- Chod藕 sprawdzi膰 co to, ale b膮d藕 czujny - powiedzia艂 Mariusz i przygotowa艂 bro艅.
J臋k dobiega艂 z piwnicy. 呕o艂nierze zeszli na d贸艂, po czym zlokalizowali odg艂os w okolicach windy.
- Halo?! Jest tam kto艣?! - krzykn膮艂 Janusz.
- Pom贸偶cie mi... Umieram... - dobieg艂o ich s艂abe wo艂anie.
- Szybko wzywaj wsparcie! Trzeba wywali膰 te drzwi! - krzykn膮艂 Mariusz.
Po chwili przybieg艂o jeszcze trzech 偶o艂nierzy z 艂omami, po czym wsp贸lnymi si艂ami wywa偶yli drzwi. Potworny smr贸d dobieg艂 ich nozdrzy...
- O ja pierdol臋... blb艂ueee... - zwymiotowa艂 mniej odporny Mariusz.
- Chod藕cie wyci膮gnijmy go st膮d! - rozkaza艂 Janusz pozosta艂ym. Chwycili Loca za co popad艂o, po czym spr贸bowali go wyci膮gn膮膰.
- Raz, dwa i trzy i AAAAAARGH...!!! - wrzasn膮艂 z b贸lu Janusz, kt贸remu wypad艂 dysk i panewka biodrowa jednocze艣nie.
- Kurwa, m贸wi艂em ci Janusz, 偶eby艣 si臋 oszcz臋dza艂, bo od jutra przechodzisz na emerytur臋! - krzykn膮艂 Mariusz, kt贸ry ju偶 doszed艂 do siebie.
- B艂agam... pom贸偶cie mi - chlipa艂 Loc, kt贸ry mia艂 podejrzanie br膮zowe usta i palce d艂oni oraz portki 艣ci膮gni臋te do kolan...
- Kurwa co to... co tu si臋... ech... - westchn膮艂 zrezygnowany Mariusz - Nic z tego. Dzwo艅cie po d偶wig. I lawet臋 te偶...

Jaki艣 czas p贸藕niej...

W bazie PSI przebywali Iquid, Radzik, Piroziom, Yossarian, Dzienis, Rycho3D, Pan Szatan, Komar, Dev4ever i Zaver. Tiquilla nie by艂o, bo wyjecha艂 kurowa膰 si臋 do sanatorium w Ciechocinku.
- No, polej, polej - zach臋ca艂 Iquid Radzika, kt贸ry w臋drowa艂 z flaszk膮 i uzupe艂nia艂 poziom kieliszk贸w biesiadnik贸w.
- Wiesz, fajnie 偶e wr贸ci艂e艣. Tiquill nam zabrania艂 ostatnio pi膰, bo troch臋 nam odpierdala艂o - powiedzia艂 Radzik nalewaj膮c Iquidowi w贸dki.
- Ach ten Kekuill. No to na zdrowie! - wzni贸s艂 kolejny ju偶 dzi艣 czternasty toast Za艂o偶yciel PSI.
- Zdr贸wko! - odburkn臋li pozostali i wychylili swoje kieliszki do dna.
- No, tak to mo偶na si臋 bawi膰 kulturalnie, nie to co wtedy gdy odpierdalali艣my maniany w Warszawie, heh pami臋tacie? To by艂y czasy... - rozrzewni艂 si臋 Dzienis w mi臋dzyczasie wyciskaj膮 acodin z blistr贸w, po czym 艂ykn膮艂 40 tabletek i zapi艂 w贸dk膮 z gwinta.
- Taa, to si臋 rozumie... Pe艂na kulturka melan偶u - potwierdzi艂 Komar kt贸ry zwija艂 lolki razem z Piroziomem.
- Kurwa, sko艅czy艂 mi si臋 gaz w zapalniczce - wkurzy艂 si臋 Komar - We藕 po偶ycz kt贸ry艣 swoj膮.
- Ja nie mam - powiedzia艂 Rycho3D ze szlugiem w g臋bie, cho膰 tak naprawd臋 mia艂 dwie w kieszeniach.
- Ja nie pal臋, 艂ykam tylko tabsy - b膮kn膮艂 Dzienis.
- Ja mam, ale w samochodzie - powiedzia艂 Yossarian kt贸ry pi艂 piwo.
- We藕 rzu膰 mi kluczyki, to si臋 przejd臋 i sobie wezm臋 - zaproponowa艂 Komar
- Nikomu ju偶 kurwa wi臋cej nie dam kluczyk贸w do mojego samochodu! - zbulwersowa艂 si臋 Grabarz, a Radzik mimowolnie strzeli艂 buraka.
- Ja mam zapa艂ki - oznajmi艂 Zaver - zaiste przydatne one s膮 w zaistnia艂ych sytuacjach.
- To rzu膰 je - rzek艂 Komar.
- A popro艣?! - ni to poprosi艂 ni to rozkaza艂 Zaver, a jego g艂owa przechyli艂a si臋 o 46 stopni, po czym stan膮艂 na jednej nodze.
- Co z tob膮 nie tak? - wkurwi艂 si臋 Komar
- Panowie spokojnie. Masz przypalaj - to m贸wi膮c Iquid wyci膮gn膮艂 jakie艣 dziwne urz膮dzenie, po czym przypali艂 nim skr臋ta Komara, a nast臋pnie Pirozioma.
- O kurwa stary. Co to jest? To nie jest normalna zapalniczka... - dziwi艂 si臋 Piroziom.
- To przypalacz uranowy. Jurek Owsiak mi go da艂 za darmo. W zamian poprosi艂 o Mniszk臋...
- Chce j膮 wykorzysta膰? - zbulwersowa艂 si臋 Pan Szatan, kt贸ry jako jedyny si臋 nie odurza艂, bo by艂 zaj臋ty czytaniem 69 tomu Metra 2137 autorstwa Dmitrija G艂upkowskiego.
- Nieee... Mniszka razem z Szynkaczem kwestuj膮 dzi艣 na rzecz Wielkiej Orkiestry 艢wi膮tecznej Przemocy. W tym roku zbieraj膮 na elektrowni臋 atomow膮 w Kostrzyniu... znaczy na Woodstock w Kostrzyniu... eee... to znaczy na aborcj臋 i eutanazj臋 dzieci z Downem.... yyy... to znaczy na oddzia艂y neonatologii ratuj膮ce 偶ycie noworodkom...
- Taa - podsumowa艂 to Rycho i zgasi艂 peta na czole Zavera kt贸remu nawet nie mrugn臋艂a powieka.
- Teraz jest taka sprawa... kurwa, chyba si臋 napierdoli艂em...eee... znaczy si臋 mamy misj臋 do wykonania... tak膮 tam...
- Coooooo?! - zbulwersowa艂 si臋 Dzienis kt贸remu wesz艂a ju偶 faza
- Ten... musimy...yyy...powstrzyma膰 PZN - Iquidowi pl膮ta艂 si臋 j臋zyk, a morda zrobi艂a si臋 czerwona...
- Mo偶e ...hep!!.. najpierw wytrze藕wiejmy?! - zaproponowa艂 Yossarian
- To pomys艂 jest dobry - potwierdzi艂 Radzik zaj臋ty otwieraniem wina marki Wino.
- Jest mo偶liwe - wypali艂 Iquid znu偶onym g艂osem, po czym usn膮艂.
- Nie wiedzia艂em, 偶e taki s艂aby z niego zawodnik - skomentowa艂 to Rycho3D.
- Daj mu spok贸j. Przechodzi kiepski okres. Odk膮d jego serwis z drukarkami splajtowa艂 jest na chronicznym bezrobociu - odpar艂 Yossarian otwieraj膮c 9 piwo.
- A ty sk膮d to wiesz? - zapyta艂 Dzienis, kt贸remu 偶renice wyjeba艂o poza skal臋.
- No m贸wi艂 na wczorajszesz libacji - wyja艣ni艂 Yoss - nie pami臋tasz?
- Nie - odrzek艂 Dzienis, po czym za艂o偶y艂 s艂uchawki na uszy.
- Przedwczoraj m贸wi艂, 偶e przez Tiqa le偶a艂 dwa miesi膮ce w szpitalu - powiedzia艂 Piroziom
- A tydzie艅 temu m贸wi艂, 偶e jest pij膮cym abstynentem kt贸remu lekarz przepisa艂 w贸dk臋 na recept臋 jako lekarstwo na depresj臋 - powiedzia艂 Radzik.
- Zaraz... to my pijemy ju偶 tydzie艅? - zdziwi艂 si臋 Dev4ever, kt贸ry do tej pory si臋 nie odzywa艂, tylko siedzia艂 z flaszk膮 w 艂apie.
- Na to wygl膮da - mrukn膮艂 Pan Szatan - tzn. wy pijecie i 膰pacie, a ja czytam ksi膮偶ki.
- Dobra, to poczekajmy a偶 Szef... tzn. Zast臋pca Szefa... tzn. Przedst臋pca Szefa...eee.. tzn. protoplasta Szefa si臋 obudzi i doprowadzi do porz膮dku, a wtedy podejmiemy mo偶e jakie艣 sensowne kroki wobec PZNu - oznajmi艂 Radzik - A teraz chowam w贸dk臋, zielsko i akodin, musimy wytrze藕wie膰!
- NIEEEEEE!!!!!!

To be continued...

W nast臋pnym odcinku:

Oni 偶yj膮. On te偶. Jest plan. Plan jest dobry, ale nie wypala do ko艅ca. Co艣 si臋 pierdoli po drodze. Jak zwykle wybawca. Ale i tak co艣 si臋 pierdoli, bo musi. Kolejny wybawca. Kto艣 ginie, tylko kto? A mo偶e wielu ginie? Ryzyko apokalipsy. Lewakowi odpierdala. Kraina Grzyb贸w motzno. Karakan w niebezpiecze艅stwie. Cz艂owiek znany jako One Hundred Legs m艣ci si臋 na swoich oprawcach. Powr贸t Chwasta. I drugiego te偶. Ma艂y rozpierdol. Potem wi臋kszy. Ryzyko gigantycznego, ale za偶egnane motzno. Ale czy do ko艅ca? Kto prze偶yje? Kto si臋 spije? A kto dostanie pierdolca? To ju偶 w nast臋pnym odcinku... MAGICZNYCH PRZYG脫D USER脫W POST AL-SAID INFO!


Opracowanie ud藕wi臋kowienie tekst wersja polska Canal Plus.
Re偶yseria Cz艂owiek Bieg贸nka.
Czyta艂 Janusz Szyd艂owski.



Rozdzia艂 10

W poprzednich odcinkach... :

Przeczytajcie to b臋dziecie wiedzie膰, co wy niemowlaki jeste艣cie 偶e mam wam streszcza膰? LOL XD


Drzwi do celi jednoosobowej otwar艂y si臋 i do 艣rodka wszed艂 stra偶nik.
- Spakowany? - spyta艂 klawisz
- Ju偶 dawno - odpar艂 cz艂owiek w 艣rednim wieku w okularach z nadwag膮
- A wi臋c jeste艣 gotowy do wyj艣cia?
- Urodzi艂em si臋 gotowy ty pachole Ziobry dupolizie karakana....
- No ju偶, ju偶 - przerwa艂 mu stra偶nik - Uspok贸j si臋, bo zn贸w b臋dziesz narzeka艂 偶e masz bezdech i 偶e traktujemy ci臋 jak w gu艂agu. Wychodzimy.
- Dobra, wypierdalam - odburkn膮艂 ujawniacz ta艣m afery pods艂uchowej i wyszed艂 z celi.

...

Szpital im. 艣wi臋tego Boga


Grubas obudzi艂 si臋 w 艂贸偶ku ca艂y spocony i podpi臋ty do r贸偶nych kabelk贸w. Niewiele pami臋ta艂 z ostatnich wydarze艅, ostatnim wspomnieniem by艂y przekle艅stwa operatora d藕wiga po tym jak pod wp艂ywem jego ci臋偶aru urwa艂 si臋 hak kt贸ry mia艂 go wyci膮gn膮膰 z rozwalonej windy...
Ile tu ju偶 le偶a艂? Na pewno d艂ugo, bo mia艂 wra偶enie 偶e bardzo schud艂. Zazwyczaj gdy le偶a艂 na wznak widzia艂 tylko sw贸j brzuch, teraz m贸g艂 za艣 dostrze膰 spore fragmenty sufitu.
- Ekhm... Siostro?! - zawo艂a艂 kLoc w nadziei, 偶e kto艣 przyjdzie by mu s艂u偶y膰 i wyja艣ni膰 zaistnia艂e okoliczno艣ci.
Po chwili do 艣rodka wesz艂a m艂oda 艂adna piel臋gniarka w kr贸tkiej sp贸dnicy i z obfitym biustem widocznym z g艂臋bokiego dekoltu.
- O co chodzi? - zapyta艂a piel臋gniarka
- Prosz臋 mi wyja艣ni膰 ile czasu ju偶 tutaj le偶臋 - poprosi艂 Loc
- Po tym jak w ostateczno艣ci wyci膮gn膮艂 pana czo艂g po偶yczony z pobliskiej jednostki wojskowej zosta艂 pan tu przywieziony na naczepie od TIRa i wprowadzony w stan 艣pi膮czki farmakologicznej na tydzie艅. Przez ten tydzie艅 jedynie nawadniali艣my pana kropl贸wkami 偶eby zbi膰 pa艅sk膮 wag臋. Co si臋 pan tak na mnie gapi? - zbulwersowa艂a si臋 siostra widz膮c jak Loc oble艣nie j膮 lustruje wzrokiem...
- Ekhm... Ten... Prosz臋 si臋 nie obawia膰, po prostu pani jest bardzo 艂adna, ale spokojnie, ja ju偶 nie jestem sprawny w te klocki po urazie kr臋gos艂upa...
- Przebadali艣my pana dok艂adnie i nic panu nie jest, po prostu zaniecha艂 pan rehabilitacji i w wyniku zwiotczenia mi臋艣ni nie mo偶e pan chodzi膰. Jednak trening i zrzucenie wagi powinno przywr贸ci膰 pana na nogi. Z genitaliami te偶 wszystko w porz膮dku, by膰 mo偶e jest pan po prostu impo...
- Aaa psik! - zakaszln膮艂 sztucznie Loc - Ech ten kaszel... No dobra, zmie艅my temat. Kiedy b臋d臋 m贸g艂 opu艣ci膰 szpital?
- W艂a艣ciwie mo偶e to pan zrobi膰 w ka偶dej chwili. Mo偶emy te偶 pom贸c panu znale藕膰 rehabilitanta....
- Nie trzeba - przerwa艂 jej Loc - Mam swojego cz艂owieka od tych spraw. Prosz臋 przystawi膰 m贸j w贸zek. Opuszczam szpital.
- A co z pa艅skim ubezpieczeniem? - docieka艂a siostra
- Przecie偶 jestem bezrobotnym... O kurwa, tydzie艅 temu nie stawi艂em si臋 na podpis... A chuj tam. To nic. Mama zap艂aci - stwierdzi艂 kLoc
- W takim razie koszt pana pobytu tutaj wynosi 2137 z艂otych...
- Drogi ten wasz hotel, heh - przerwa艂 jej Grubas
- ... za dzie艅 - doko艅czy艂a piel臋gniarka - Razem to b臋dzie 14.959 z艂otych za tygodniowy pobyt.
- Oj chuj - zmartwi艂 si臋 Loc - Biedna mama b臋dzie musia艂a zapo偶yczy膰 si臋 w Providencie.
Piel臋gniarka wysz艂a, a Loc chwyci艂 za swoj膮 Noki臋 3310i, po czym wybra艂 jaki艣 numer i zadzwoni艂.
- No. Tak. Tak, wypisuj臋 si臋 na 偶膮danie. We藕 przyjed藕 mi pom贸偶. Co? A pierdol to. Przyjed藕 mi pom贸c. Co? Tak, odwdzi臋cz臋 si臋. We藕 nie pierdol ShaQ, tylko przyje偶d偶aj. Dobra. To czekam. Spoko. Nara - roz艂膮czy艂 si臋 kLoc...

...

Zakopane, siedziba PZN

- Wej艣膰! - powiedzia艂 Apoloniusz Tajner w reakcji na pukanie do drzwi
Do 艣rodka wszed艂 Kamil Stoch z niewyra藕n膮 min膮.
- No i co masz do powiedzenia? Co masz na swoje usprawiedliwienie - zwr贸ci艂 si臋 oskar偶ycielsko Apollo - Srebro? Tylko kurwa srebro? Przegra艂e艣 z jakim艣 Tande Norwegiem kurwa?
- Przepraszam - zawstydzi艂 si臋 Stoch - Sp贸藕ni艂em dwa skoki
- Mo偶e ci kurwa timer kupi臋, to przestaniesz sp贸藕nia膰? - wkurwia艂 si臋 Tajner - Ma艂ysz i Lewandowski zgin臋li ku chwale polskiego sportu, a ty przyje偶d偶asz z jakim艣 jebanym srebrem i masz si臋 za klasowego skoczka?
- Naprawd臋, stara艂em si臋 jak mog艂em - usprawiedliwia艂 si臋 Stoch.
- Kurwa. Nie po to o偶ywi艂em polskie skoki 偶eby艣 przywozi艂 mi srebro. Przez ciebie ma艂o zarabiamy. Dajcie mi wi臋cej kasy. Moja c贸rka jest 偶on膮 kurwa peda艂a czerwonego Wi艣niewskiego, a sam mam 30 lat m艂odsz膮 lask臋 kt贸ra kosztuje. Rozumiesz kurwa? Takie rzeczy kosztuj膮, a ty mi tu przywoziosz jebane w dup臋 srebro, bo jaki艣 kurwa Norweg ci臋 poko... - nie doko艅czy艂 Apoloniusz, bo w tym momencie:
JEB!!!!

Ca艂y budynek PZN i ca艂e Zakopane w ci膮gu kilku sekund zosta艂o zmiecione z powierzchni ziemii. Stoch, Apollo i wszyscy mieszka艅cy momentalnie sp艂on臋li i wyparowali...

- Misja wykonana - powiedzia艂 przez radio Prawdziwy666 chwil臋 po tym jak zrzuci艂 na Zakopane bomb臋 "Little Enola Gay Boy Woodstock" - Z ca艂膮 staranno艣ci膮 - doda艂 jeszcze po chwili.
- Zajeboza - ucieszy艂 si臋 Iquid, kt贸ry razem z ekip膮 PSI i Jerzym Owsiakiem przebywa艂 w biurze WO艢Pu w Kostrzyniu - Dzi臋ki Jurek!
- Drobiazg. W tym roku zebrali艣my tyle hajsu, 偶e uranu starczy nam jeszcze na 10 bomb - powiedzia艂 Jurij Owsjenko - Ale wisisz mi za to 2,5 bitkojna.
- Spoko. P贸藕niej ci przelej臋. Teraz jest g贸rka i jeden btc zn贸w jest warty 666 tys. dolar贸w - rzek艂 Iquid, po czym zwr贸ci艂 si臋 do ekipy - Panowie, spierdalamy. Problem rozwi膮zany. PZN ju偶 nigdy wi臋cej nie dobierze si臋 nam do dupy. Mo偶emy wraca膰 do bazy pi膰 dalej!
- No i z bani - powiedzia艂 Yossarian - A tak w og贸le to gdzie jest Tiquill? Turnus rehabilitacyjny sko艅czy艂 mu si臋 ju偶 tydzie艅 temu...
- Tiq znuff zniq - odpar艂 Radzik - Pewnie wybra艂 si臋 gdzie艣 na samotne woja偶e...
- Za hajs z serwera baluje! - 偶artowa艂 Iquid - Pewnie rucha trapy w Tajlandii...
- Albo przemyca koks w jelicie grubym z Kolumbii - doda艂 Rycho3D
- Albo handluje broni膮 z Somalijczykami - rzuci艂 Piroziom
- Lub 膰pa meskalin臋 z India艅cami - za艣mia艂 si臋 Komar
- Mo偶e rucha psa jak sra? - b膮kn膮艂 Pan Szatan
- Dosy膰! Starczy tych insynuacji. Nie wiemy co robi, ale na pewno wr贸ci. On zawsze wraca - powiedzia艂 Iquid - Teraz wracajmy do bazy. Kto kieruje?

...

Tymczasem Zbi-Gniew One Hundred Legs po opuszczeniu zak艂adu w Bia艂o艂臋ce uda艂 si臋 do swojego domu. Zdziwi艂o go to, 偶e w 艣rodku nie by艂o nikogo, 偶ona i syn nie odbierali telefonu. Wszed艂 do salonu i zacz膮艂 si臋 rozpakowywa膰, ale stwierdzi艂, 偶e co艣 jest nie tak. By艂o przera藕liwie cicho. Zbyt cicho...
Zbigniew przeszed艂 do sypialni. Jednak nie dostrzeg艂 niczego dziwnego.
- Halo kurwa, jest tu kto艣? - zawo艂a艂 - Odezwij si臋 kurwa!
Nic. 100noga wr贸ci艂 wi臋c do salonu. Po chwili ocipia艂, bo w fotelu siedzia艂 tam jaki艣 cz艂owiek, cho膰 jeszcze 10 sekund temu nie by艂o tam nikogo...
- Kurwa, co艣 ty za jeden kurwa co? - zdziwi艂 si臋 nieziemsko - Jeste艣 jakim艣 chujem z PiSSu? Was si臋 powinno jeba膰 kurwa, jeba膰, rucha膰...
- Spokojnie Zbychu - odezwa艂 si臋 spokojnie osobnik z 艂ys膮 glac膮 - Szkoda szczempi膰 ryja na pierdo艂y. Musimy powa偶nie porozmawia膰.
- Ty kurwa farmazonie, jak wlaz艂e艣 do mojego domu kurwiu? - nie dowierza艂 Zbigniew.
- Mam dla ciebie powa偶n膮 propozycj臋 - rzek艂 przybysz - Wys艂uchaj mnie, a nie po偶a艂ujesz...


Rozdzia艂 11

28 stycznia 2018
Miejsce - baza PSI
Misja - czas wolny


W bazie Postel Sayd In-Fo przebywali Radzik, Silver Dragon, Yossarian, Dzienis, Pan Szatan, Rycho3D, Szynkacz, Mniszka, Piroziom, Komar, Zaver, Dev4ever i Iquid.
- Heh, normalnie jakbym by艂 Jezusem, a wy dwunastoma aposto艂ami - powiedzia艂 Iquid
- Co powiedzia艂e艣? - zapyta艂 Silver Dragon.
- No skomentowa艂em ten opis narratora tej historyjki - odpar艂 Iquid.
- Jakiego kurwa narratora i jakiej historyjki? - dziwi艂 si臋 Yossarian.
- No tego oszo艂oma co pisze te pierdy z octem, co ju偶 skomentowa膰 nie mo偶na? - Iquid lekko si臋 zdenerwowa艂.
- On co艣 bra艂 albo pi艂? - upewnia艂 si臋 Dzienis.
- Nie, jest czysty jak 艂za, pilnuj臋 go 27 godzin na dob臋 - uspokaja艂 Radzik
- A co porabiasz przez pozosta艂e 7 godzin? - dopytywa艂 Rycho, po czym 艂ykn膮艂 tabletk臋 desmoxanu.
- Nic specjalnego. A ty co, rzucasz palenie? - zdziwi艂 si臋 Radzik.
- Nie, to po prostu fajne tabletki s膮 - rzek艂 Master Modder.
- Dobra chuj tam, ja si臋 pytam kiedy ten Tiquill w ko艅cu wr贸ci? - mrukn膮艂 Pan Szatan.
- On pewnie na Marsa po marsjanki polecia艂, temu tak d艂ugo nie wraca - odezwa艂 si臋 Piroziom - Mo偶e skosztujecie razem ze mn膮 mase艂ka??
- Raczej podzi臋kuj臋 - powiedzia艂 Radzik - a co do Tiqa to mam nadziej臋, 偶e wkr贸tce wr贸ci, bo forum znowu umiera.
- Forum umiera od dziesi臋ciu lat, wi臋c to nic dziwnego - powiedzia艂 Dev4ever.
- Mo偶e zapalmy telewizor, bo co b臋dziemy tak w ciszy siedzie膰? - zaproponowa艂 Dzienis.
- A po chuj? Skok贸w i tak nie ma, bo rozwalili艣my Zakopane w drobny mak, a jakiej艣 zjebanej Korony Kr贸l贸w nie zamierzam ogl膮da膰 - powiedzia艂 Silver Dragon.
- "艢wiat wed艂ug Piast贸w" hehehe - skomentowa艂 to Yossarian i popi艂 piwem.
- Dobrze chocia偶 偶e ten wybuch Zakopanego da艂o si臋 zwali膰 na islamist贸w - rzek艂 Radzik.
- Szkoda, lubi艂em skoki - zasmuci艂 si臋 Dzienis.
- Radykalne dzia艂ania by艂y niezb臋dne - rzek艂 Radzik - Na szcz臋艣cie Noriaki Kasai i Janne Ahonen nadal 偶yj膮.
- Janne Ahonen, jeste艣 pizda, a nie skoczek, heheh - powiedzia艂 zn贸w bez zwi膮zku Iquid.
- Co艣 z nim jest nie tak. Nawet ja nie jestem tak zjebany. Zaiste - oznajmi艂 Zaver.
- Z tym bym polemizowa艂. Hmm... Wiecie co? Mo偶e zamiast tak siedzie膰 bezczynnie to posprz膮tajmy porz膮dnie baz臋? Tiq si臋 ucieszy jak wr贸ci, 偶e jest czysto i schludnie - zaproponowa艂 Radzik.
- Dobry pomys艂, ale nie b臋d臋 sprz膮ta艂. Jestem w ko艅cu adminem - powiedzia艂 Silver Dragon - Mam... sporo roboty... administracyjnej... do zrobienia?
- Niby jakiej? Na forum nic si臋 i tak nie dzieje. Teraz gadamy przez Discorda. To co panowie - pomo偶ecie? - zwr贸ci艂 si臋 Radzik do reszty grupy.
- Za mniej ni偶 20z艂/h netto si臋 nie podejm臋 - oznajmi艂 Dzienis, kt贸ry siedzia艂 rozwalony w fotelu i pi艂 tanie piwa VIP.
- Patrzcie go, wielki Niemiec si臋 znalaz艂. A sam najbardziej syfisz. Zobacz ile tu jest puszek, buteleczek po amolu i blistr贸w po akodinie - zwr贸ci艂 mu uwag臋 Radzik.
- O wypraszam sobie. Jeba膰 akodin. Przerzuci艂em si臋 na DexaCaps - wyja艣ni艂 Dzienis z dum膮.
- Jeden hooy. Dosy膰 tego. Pod nieobecno艣膰 Tiquilla ja go zast臋puj臋! Je偶eli teraz nie we藕miecie si臋 za sprz膮tanie to macie wypierdala膰 z bazy do kurwy n臋dzy! Zrozumiano?! - wkurwi艂 si臋 Radzik.
- A to nie Iquid jest tym, no, zast臋pc膮? - b膮kn膮艂 Komar niepewnie.
- On jest adminem na emeryturze. Zreszt膮 zobacz co si臋 z nim dzieje. Sfiksowa艂 - odpar艂 Radziq.
- Wiem wi臋cej ni偶 si臋 wam wydaje. I og贸lnie nie polecam wam tego sprz膮tania. Z tego wyjd膮 tylko k艂opoty... - rzek艂 tajemniczo Iquid.
- Nie ma co bra膰 go na powa偶nie. Niech sobie siedzi. A wy bierzcie si臋 do roboty! - rozkaza艂 stanowczo Zast臋pca.

Ekipa westchn臋艂a, ale powoli zacz臋li wstawa膰 w kolejno艣ci od najbardziej trze藕wego, po czym chwycili za narz臋dzia mord... tzn. sprz臋t i 艣rodki czysto艣ci i wzi臋艂a si臋 za robot臋. Sz艂o im zajebi艣cie, bo byli na haju. Odkurzyli dywany, zmyli pod艂og臋 mopami, posprz膮tali 艣mieci, butelki, puszki, opakowania i blistry po tabletkach, kiepy, lufki, strzykawki, fekalia w 艂azience tych co nie trafiali, posprz膮tali paj臋czyny z sufitu, popryskali grzyba w k膮tach, przetarli meble z kurzu, a nawet pozmywali talerze.
- Mo偶e przesuniemy meble i pod nimi te偶 posprz膮tamy, pomo偶esz mi Yossarian? - spyta艂 Piroziom Grabarza.
- Dobra - popar艂 go Grabe, po czym wsp贸lnymi si艂ami przesun臋li kanap臋 w salonie g艂贸wnym.
Jak偶e wielkie by艂o ich zdziwienie gdy zobaczyli tam jaki艣 metalowy w艂az z kombinacj膮 szyfrow膮...
- Radzik cho no tu! Silver i reszta te偶! Zobaczcie co znale藕li艣my! - krzykn膮艂 podniecony Piroziom.
Z wyj膮tkiem Iquida wszyscy po chwili przybiegli by zobaczy膰 o co halo.
- Co to jest? - zapyta艂 Komar.
- W艂az, nie widzisz? - odpar艂 Yossarian - Mo偶e spr贸bujmy go otworzy膰.
- Nie radz臋 - powiedzia艂 kto艣 z ty艂u. By艂 to Iquid, kt贸ry dla bardziej mrocznego efektu w tym samym momencie odwr贸ci艂 si臋 powoli ku grupie na obracanym fotelu...
- Wiesz co tam jest? - dopytywa艂 si臋 Radzik - Jaka jest kombinacja do otwarcia?
- Mo偶e wiem. A mo偶e nie. Na pewno wy wiecie - odpowiedzia艂 tajemniczo Iquid...
- Nie pierdol, tylko gadaj po ludzku jaki jest szyfr - wkurzy艂 si臋 Dzienis.
- Mo偶e by tak troch臋 szacunku? Odpowiem zagadk膮...

"Brak szacunku dla zmar艂ego
To obelga jest dla niego
Forum oczyszczone z czan贸w
Czasem pe艂ne cichych ban贸w
Ju偶 on dobrze dopilnuje
Kto godzin臋 t臋 szanuje..."

- 艁a艂 - wydusi艂 z siebie Pan Szatan - dobra, wpisujcie 2137.
- OK - Radzik wpisa艂 kod i wcisn膮艂 przycisk.
We w艂azie co艣 szcz臋kn臋艂o, po czym otworzy艂 si臋 on delikatnie na kilka cm. Przez szczelin臋 powia艂o silnym ch艂odem...
- Tam jest jaka艣 mro藕nia - mrukn膮艂 Silver Dragon.
- Lepiej tam nie wchod藕cie - przestrzeg艂 ich Iquid - To mo偶e zrujnowa膰 wasz 艣wiatopogl膮d...
- Wchod藕cie albowiem b臋dziecie zbawieni, tylko ci co przejd膮 przez ucho igielne wielb艂膮da dost膮pi膮 zaszczytu bycia stra偶nikami swego jestestwa - powiedzia艂 Zaver.
- To co, wbijamy do 艣rodka? - zapyta艂 niepewnie Pan Szatan
- Jasne, przecie偶 nie przezwyci臋偶ymy ciekawo艣ci. Pom贸偶cie mi bardziej otworzy膰 w艂az - rzek艂 Radzik, po czym z pomoc膮 user贸w otworzyli w艂az do ko艅ca.
- Tam jest z minus 20 stopni - zauwa偶y艂 Rycho.
- Wypijmy wi臋c po secie na rozgrzewk臋, potem ubieramy kurtki i wchodzimy - zarz膮dzi艂 Radzik.

Warszawa, 呕oliborz

- Zbigniewie, ju偶 lepiej si臋 czujesz? - zwr贸ci艂 si臋 do 100nogi 艂ysy osobnik.
- Zajebi艣cie. Dzi臋ki za tlen, teraz na haju czuj臋 si臋 o wiele lepiej - odpar艂 Zbycho oddaj膮c mask臋 tlenow膮 i butl臋 towarzyszowi.
- Wyjeb to w krzaki. Nie b臋d臋 targa艂 ze sob膮 jakich艣 butli - odpar艂 osobnik - My艣l臋, 偶e teraz warto by si臋 zapozna膰. M贸w mi Tiquill.
- A ty mi Zbyszek. Tiquill... dziwna ksywa - zamy艣li艂 si臋 200noga - A w og贸le to gdzie idziemy?
- Jeszcze si臋 nie domy艣lasz? Zaraz przedstawi臋 ci ca艂y plan. Widzisz t臋 torb臋? Mam w niej wszystko co nam potrzebne. Snajperka, dwa pistolety, chloroforom, lin臋 do sp臋tania i knebel. Samoch贸d przygotowa艂em ju偶 wcze艣niej w pobli偶u by艣my mogli szybko prysn膮膰. Nie b臋dzie 艂atwo przebrn膮膰 przez ochron臋, ale najwa偶niejsze to dorwa膰 go 偶ywego i przetransportowa膰 do mojej bazy. Je艣li nic nie spierdolisz, to plan powinien si臋 uda膰, a twoje imi臋 zostanie oczyszczone....


Rozdzia艂 12

Warszawa, mieszkanie Loca

ShaQ siedzia艂 na krze艣le i patrzy艂 na ekran monitora. Obok niego siedzia艂 jaki艣 szczup艂y cz艂owiek z charakterystyczn膮 styl贸w膮 - mia艂 na sobie d艂ugi p艂aszcz, czarn膮 br贸dk臋 i d艂ugawe czarne w艂osy oraz bandan臋 na g艂owie. Wystukiwa艂 na klawiaturze skomplikowane komendy w jakim艣 j臋zyku programowania kt贸rych m艂ody ShaQ nie ogarnia艂.
- I jak ci idzie? - przerwa艂 t臋 cisz臋 by艂y m艂ody moderator PSI.
- Wykurwi艣cie. Hej Loc, jak chcesz ich za艂atwi膰? Mam zapierdoli膰 ich komputery pornosami z dzieciorami czy zasra膰 ich dyski hentajami z mackami lolicon贸w? - zwr贸ci艂 si臋 tajemniczy go艣膰 do Loca kt贸ry siedzia艂 za nimi.
- Zr贸b obydwa. A potem zapierdol ich okienkami z jav膮. Daj tyle javy by ich CPU posz艂o si臋 kocha膰 w ka艂owej krainie. Ale nie zapominaj 偶e najpierw masz wykra艣膰 ich pliki z Psotalem 4. Potem je zabezpieczymy w odpowiednim miejscu. Wiesz, 偶e dobrze ci zap艂ac臋, Zalgo... tzn. MaxKing - odpar艂 mu Loc z wielk膮 pewno艣ci膮 siebie, po czym spa艂aszowa艂 nast臋pnego kotleta mielonego.
- Mo偶e nie jedz tyle? - zmartwi艂 si臋 ShaQ - Odk膮d wymy艣li艂e艣 ten atak hakerski to 偶resz wi臋cej ni偶 zazwyczaj...
Loc w odpowiedzi tylko pierdn膮艂 pot臋偶nie, na szcz臋艣cie siedzia艂 na materacu na pod艂odze (偶aden inny mebel nie m贸g艂 ju偶 go pomie艣ci膰), po czym chwyci艂 za kawa艂ek pizzy i zacz膮艂 go 偶re膰.
- Wiesz, 偶e za tego jednego bitkojna mog艂e艣 sobie kupi膰 tylko dwie tony jedzenia? Mia艂o starczy膰 na p贸艂 roku, a w takim tempie wy偶resz to w tydzie艅?! - zwr贸ci艂 mu uwag臋 MaxKing nie przerywaj膮c stukania w klawisze.
- Nie pierdol Max, tylko 艂am zabezpieczenia. Dosta艂em cynk, 偶e Tiquilla nie ma w bazie, wi臋c te opoje pewnie tylko chlej膮 i 膰paj膮 nie patrz膮c na bezpiecze艅stwo serwer贸w. Rozjebiemy ich zdalnie. Jak to dobrze, 偶e w ko艅cu nie musz臋 si臋 rusza膰 i mog臋 je艣膰 ile tylko zechc臋... Ech to jest 偶ycie.... - powiedzia艂 rozmarzony Loc.
Prrrpfffff......
- Oops, ShaQ, szykuje si臋 konkretna dw贸jka! Dawaj basen XXXXXXXL i szufl臋, czeka ci臋 sporo roboty!!

Warszawa, 呕oliborz

- Przypierdol im z granata! - krzycza艂 Tiquill do Stonogi przez kr贸tkofal贸wk臋.
- Zosta艂 mi ostatni! - odkrzykn膮艂 mu 100noga.
- Niewa偶ne, streszczaj si臋, bo zaraz ich tu b臋dzie ca艂a chmara! - dar艂 si臋 Tiquill, po czym stoj膮c 200m przed blokiem sprz膮tn膮艂 ze snajperki trzeciego ochroniarza, kt贸ry wystawi艂 na moment heada przez okno.
- Ma si臋 tego cela z Psotala - powiedzia艂 Tiquill w my艣lach - I jak tam Zbigniew? Zbigniew, halo, s艂yszysz mnie?! Kurwa! - zirytowa艂 si臋 Tiq, po czym szybko pobieg艂 do bloku, a nast臋pnie nie bez trudu wspi膮艂 si臋 na odpowiednie pi臋tro zachowuj膮c przy tym du偶膮 ostro偶no艣膰.
Na klatkach schodowych zauwa偶y艂 kilka trup贸w, wi臋c 100noga musia艂 ju偶 doj艣膰 do samego celu. Zobaczy艂 otwarte drzwi mieszkania kt贸re ich interesowa艂o. Nast臋pnie ujrza艂 najprawdopodobniej ju偶 martwe cia艂o Zbigniewa 200nogi w ich progu, po czym us艂ysza艂 czyj艣 charakterystyczny g艂os...
- No ju偶, pospieszcie si臋, nie wiem czy by艂 sam czy z towarzystwem, ale raczej tak, bo kto艣 z do艂u wyr偶n膮艂 moich ochroniarzy. Wezwijcie Mart臋 i Mateusza. Na razie nic nie m贸wi膰 mediom. Streszczajcie si臋, czekam - cel Tiquilla roz艂膮czy艂 si臋, po czym odwr贸ci艂 w kierunku drzwi. Sta艂 tam ju偶 Senior Admin PSI z wyci膮gni臋tym pistoletem w d艂oni.
- Rzu膰 to szmato! - warkn膮艂 Tiq widz膮c w d艂oni cz艂owieka ma艂y dymi膮cy jeszcze pistolet.
Go艣膰 rzuci艂 bro艅 i uni贸s艂 powoli r臋ce do g贸ry.
- Dogadajmy si臋 - zaproponowal.
- Czy on 偶yje? - zapyta艂 go Tiq wskazuj膮c drug膮 r臋k膮 na Stonog臋.
- Chyba nie. Nie rusza si臋. A ty wyno艣 si臋 je艣li ci 偶ycie mi艂e. Wiem kim jeste艣 i my艣la艂em 偶e razem ze swymi kole偶kami utrzymacie status quo. Wy b臋dziecie udawa膰 偶e nie istniejecie, my b臋dziemy udawa膰, 偶e was nie ma. Dlaczego to spieprzy艂e艣? Dlaczego wzi膮艂e艣 tego grubasa z bezdechem i tu przyszed艂e艣? Po co ci to by艂o? Co chcesz przez to osi膮gn膮膰? - wypytywa艂 Kaczy艅ski Tiquilla...
- Do艣膰 tego pierdolenia! Idziesz ze mn膮! No, ruszaj si臋! - pogania艂 Tiq Jaros艂awa i gdy zacz臋li wychodzi膰 nagle kto艣 z艂apa艂 go za nog臋. By艂 to Stonoga, kt贸ry jeszcze 偶y艂.
- Teeeq... Nie r贸b tego! Zapierdol karakana p贸ki mo偶esz! Jedynie zabicie go mo偶e przywr贸ci膰 temu kraju... normalno艣膰!! Kheee.... - charcza艂 Zbigniew pluj膮c krwi膮.
- Nie mog臋 go zabi膰. Jest mi potrzebny 偶ywy. A teraz pu艣膰 moj膮 nog臋, bym m贸g艂 st膮d wyj艣膰 i by w zwi膮zku z t膮 sytuacj膮 zwalono ca艂膮 win臋 na ciebie! - powiedzia艂 spokojnie Tiq, po czym kopn膮艂 Zbycha aby ten go pu艣ci艂.
- NJE.... dopuszcz臋... Powiem im... kto jest prawdziwym orga...nizatorem... tego... por...porwania kheee! - charcza艂 dalej z-BIG-nie/ff
- W takim razie b臋d臋 musia艂 ci臋 zabi膰 - odpar艂 zimno Tiquil - Przykro mi Zbychu... to nic osobistego - wycelowa艂 w niego gunem.
- Czekaj - przerwa艂 mu Kaczy艅ski - Ja to zrobi臋...
Jaro podszed艂 do Zbycha.
- Jakie艣 ostatnie s艂owa? - spyta艂 dyktator Polski znanego filantropa.
- Donna mamma... es chujoczita... kheee - rzek艂 Zbigniew Stonoga po czym splun膮艂 Katchy艅skiemu w twarz.
- By艂e艣 艣mieciem i zdechniesz jak 艣mie膰. Mi艂ego umierania robalu! - warkn膮艂 Jaros艂aw, po czym nast膮pi艂 pantoflem na szyj臋 Stonogi dusz膮c go i ko艅cz膮c jego ziemski pobyt.
- Co si臋 tak patrzysz? - zapyta艂 Jaro zszokowanego Tiqa - Idziemy. W ko艅cu jestem twoim zak艂adnikiem, nieprawda偶?

Baza PSI


Ekipa schodzi艂a powoli schodkami do ukrytej mro藕nej piwnicy.
- Kurwa, ale zimno - powiedzia艂 Pan Szatan zak艂adaj膮c r臋kawiczki.
- Jest tu jakie艣 艣wiat艂o? - zapyta艂 Komar.
- Czekaj... - Radzik pr贸bowa艂 r臋k膮 wymaca膰 w艂膮cznik na 艣cianie. W ko艅cu go znalaz艂, pstrykn膮艂 i ca艂e pomieszczenie wype艂ni艂a jasno艣膰.
- Patrzcie, tam co艣 jest! - zawo艂a艂 Dev4ever i pokaza艂 palcem jak膮艣 dziwn膮 komor臋 po drugiej stronie pomieszczenia.
Wszyscy podeszli bli偶ej. By艂a to jaka艣 dziwna kapsu艂a do kt贸rej pod艂膮czone by艂y rozmaite rurki i przewody, w 艣rodku delikatnie hucza艂o, co oznacza艂o 偶e urz膮dzenie jest sprawne. Szyby by艂y zaszronione od niskiej temperatury, przez co nie wida膰 by艂o co jest w 艣rodku.
- To wygl膮da jak jakie艣 pojebane urz膮dzenie do podtrzymywania 偶ycia - stwierdzi艂 po ogl臋dzinach Piroziom.
- Co tam jest? UFO? Potw贸r z Loch Ness? - zastanawia艂 si臋 Yossarian.
- No偶 kurwa, przetrzyjcie troch臋 szyb臋, to b臋dziecie wiedzie膰 - wkurzy艂 si臋 z lekka Komar - Pan Szatan, we藕 przetrzyj, masz r臋kawiczki...
W tym momencie na g贸rze kto艣 zacz膮艂 krzycze膰. Nauczeni do艣wiadczeniem userzy szybko wr贸cili do serwerowni...
- Co si臋 tu odnangaparbacia? - zapyta艂 Iquida Dzienis.
- Kurwa. Ten zjebany narrator tak chujowo buduje napi臋cie, 偶e ja pierdol臋. Zaraz si臋 osra od tych cliffhanger贸w, a i tak w tym odcinku nie dowiemy si臋 co jest w tej kapsule, cho膰 ja i tak to wiem, ale wam nie powiem - miota艂 si臋 Iquid.
- Co ty pierdolisz? Zaraz tam schodzimy i dowiemy si臋 prawdy - powiedzia艂 Radzik.
- Lub nie - powiedzia艂 Zaver tylko po to, by co艣 powiedzie膰.
- Rzeczywi艣cie nie. Ten chuj wymy艣li艂, 偶e akcja b臋dzie przebiega艂a inaczej. Patrzcie na to - Iquid wskaza艂 na ekran komputera-matki. Widnia艂y tam automatycznie otwieraj膮ce si臋 filmiki z pornografi膮 dziecinn膮 i reklamami lek贸w na sucho艣膰 pochwy...
- O ja jebi臋... Kto艣 nas zasra艂 ciep艂ymi plackami - stwierdzi艂 Yossarian.
- Gorzej. Skopiowali pliki Postala 4, w艂a艣nie teraz gdy ju偶 byli艣my o krok od premiery! - lamentowa艂 Iquid.
- Jakim chujem? Szatan, gdzie zapisa艂e艣 te pliki? - wzburzy艂 si臋 Rycho3D.
- Ekhm... Komputer/Moje dokumenty/Psotal4 - odpar艂 niepewnie Pan Szatan.
- A jakie da艂e艣 has艂o? - dopytywa艂 Dev4ever.
- Admin1... - mrukn膮艂 P.Szatan...
- Nie wierz臋 kurwa. Dlaczego taki folder? Dlaczego takie has艂o? - wkurwia艂 si臋 Silver Dragon.
- A sk膮d mia艂em wiedzie膰, 偶e b臋dzie atak hakerski? Sam mog艂e艣 wymy艣li膰 lepsze! - wzburzy艂 si臋 Pan Szatan.
- Czy da si臋 co艣 z tym wszystkim zrobi膰? - zapyta艂 Komar.
- Wychwyci艂em jego adres IP. Nawet za bardzo si臋 nie kry艂. To kto艣 z centrum Warszawy... - powiedzia艂 Radzik kt贸ry ju偶 siedzia艂 przy kompie i ogarnia艂 spraw臋.
- To na pewno zn贸w ta gruba kurwa. Niepotrzebnie zostawili艣my go 偶ywego. Tak si臋 to zawsze ko艅czy - rzek艂 wkurwiony Yossarian.
- Zamknijcie ten w艂az, bo pi藕dzi - mrukn膮艂 Rycho3D.
- Mo偶e Pan Szatan, Komar, Dzienis i Yoss zejd膮 tam i zobacz膮 co to jest za rzecz - powiedzia艂 Radzik nie odwracaj膮c wzroku od ekranu i palc贸w od klawiszy - Reszta niech tu stoi i mi asystuje, a raczej patrzy i udaje 偶e co艣 robi. Albo niech kto艣 zrobi mi kaw臋. Z mleczkiem i dwoma 艂y偶eczkami cukru...
- Okej - powiedzieli Yosse, Komar, Szatan i Dzienis, po czym udali si臋 ponownie do mro藕ni, a reszta ekipy sta艂a i patrzy艂a jak Radzik pr贸buje powstrzyma膰 wyskakuj膮ce okienka z plackami, hentajami i reklamami proszku Vizir... tzn. z wyj膮tkiem Szynkacza kt贸ry poszed艂 robi膰 kaw臋 XD


Rozdzia艂 13

Yoss, Dzienis, P.Szatan i Komar ju偶 mieli schodzi膰 zn贸w do piwnicy, gdy wtem kto艣 zacz膮艂 艂omota膰 do drzwi bazy.
- Kiego chuja znowu tam licho niesie? - wkurwi艂 si臋 Yossarian, po czym wyjrza艂 przez wizjer - O kurwa, to Tiq...
- Ja pierdol臋, otw贸rz mu - nalega艂 Komar - w ko艅cu to jego baza...
Grabarz szybko otworzy艂 zamek i do 艣rodka wtargn膮艂 Tiq trzymaj膮cy jedn膮 r臋k膮 jak膮艣 niewysok膮 posta膰 z workiem na g艂owie.
- Szybko zamykaj - ponagla艂 Yossa Head Admin.
- A ty gdzie偶e艣 si臋 tyle czasu pa艂臋ta艂, h臋? - zapyta艂 Dzienis - I kto to kurwa jest?
- Zaraz wyja艣ni臋. Najpierw przynie艣cie jakie艣 krzes艂o i pom贸偶cie mi go zwi膮za膰 - poleci艂 Tiq, po czym rzuci艂 okiem w stron臋 w艂azu i zd臋bia艂...
- Wchodzili艣cie tam? - spyta艂 przera偶ony.
- Tak, ale jeszcze nie widzieli艣my kogo tam trzymasz, bo w mi臋dzyczasie wyskoczy艂 nam powa偶ny problem - zacz膮艂 wyja艣nia膰 Pan Szatan.
- Nie widzieli艣cie? Ca艂e szcz臋艣cie. Zamknijcie to i zas艂o艅cie z powrotem kanap膮. Sk膮d w og贸le znali艣cie szyfr? - dziwi艂 si臋 Tiq w mi臋dzyczasie przywi膮zuj膮c swego towarzysza grubym sznurem do oparcia krzes艂a.
- By艂 do艣膰... ekhm... prosty do odszyfrowania - zacz膮艂 niepewnie Dzienis - poza tym Iquid pom贸g艂 go nam odgadn膮膰 za pomoc膮 zagadki...
- Kurwa, wiedzia艂em 偶e wtajemniczenie go w to by艂o z艂ym pomys艂em - irytowa艂 si臋 Tiq ko艅cz膮c trzeci w臋ze艂.
- Og贸lnie to co艣 ostatnio z Iquidem jest nie tak... Gada od rzeczy... - b膮kn膮艂 Komar.
- Tak? Potem to sprawdz臋 - rzek艂 Tiq.
W mi臋dzyczasie posta膰 na krze艣le zacz臋艂a si臋 szamota膰 i st臋ka膰.
- No to kogo 偶e艣 tu przyprowadzi艂? - docieka艂 Yossarian.
- Patrzcie i podziwiajcie... TADAM! - zanucil triumfalnie Senior Admin po czym zdj膮艂 worek z g艂owy zak艂adnika.
- O kurwa... Po chuj porwa艂e艣 Catchynski'ego? - dziwowa艂 si臋 Dzines.
- B臋dzie nam potrzebny - rzuci艂 Tiq - Dobra. Prowad藕cie do Iquida. Chc臋 wyja艣nie艅.
Wszyscy udali si臋 wi臋c do g艂贸wnej serwerowni.
- Tiq is back - przywita艂 si臋 W艂a艣ciciel.
- Elo. D艂ugo ci臋 nie by艂o. Mamy problem. Zhackowano nam kompy i wykradziono wersj臋 beta Psotala 4 - prosto z mostu wyja艣ni艂 spraw臋 Radzik - Na 99% by艂 to Loc lub kto艣 pracuj膮cy na jego zlecenie.
- Ja pierdol臋... Ale chujnia... No nic. W takim razie go odzyskamy. To pewnie sprawka MastaDJMaksa, nikt inny by nie wsp贸艂pracowa艂 z t膮 beczk膮 sad艂a, a ShaQ jest na to zbyt zielony. Odzyskanie tego powinno by膰 pestk膮... Ech, trza by艂o go ubi膰 jak by艂a okazja. Mi臋kn臋 na staro艣膰... - wzdycha艂 Tiquill - A co z tob膮 Iquid?
- Zawsze jest ryzyko, 偶e wyczerpa艂e艣 ju偶 limit dobrych dni i czeka ci臋 ju偶 tylko samo z艂o... - odpar艂 mu enigmatycznie Za艂o偶yciel Forum, a w jego oczach wida膰 by艂o ob艂臋d...
- Co kurwa? Co z nim jest nie tak? I dlaczego znale藕li艣cie w艂az? By艂 przecie偶 ukryty - wkurza艂 si臋 Admin.
- Chcieli艣my posprz膮ta膰 i tak jako艣 przypadkiem znale藕li艣my - t艂umaczy艂 Radzik - Nadal nie wiemy kogo tam ukrywasz...
- I mam nadziej臋, 偶e pr臋dko si臋 nie dowiecie. Zaraz zmieni臋 szyfr. By艂 za prosty... Poznanie istoty kt贸ra tam jest b臋dzie ostateczno艣ci膮. Jej o偶ywienie zostawiam na najczarniejsz膮 godzin臋, gdy nie b臋dziemy mie膰 ju偶 nic do stracenia... - powiedzia艂 tajemniczo Tiquill...
- Hej. On przyni贸s艂 ze sob膮 Kaczy艅skiego - waln膮艂 od tak z grubej rury Pan Szatan.
- 呕e kurwa co?! - Rycho3D a偶 wyplu艂 szluga z ust.
- To cz臋艣膰 pewnego planu na kt贸ry wpad艂em podczas kuracji w Sanitarium...eee... tzn. w sanatorium - t艂umaczy艂 si臋 Teeq.
- Wiesz, 偶e mog艂e艣 przez to 艣ci膮gn膮膰 na nas ogromne k艂opoty? - rzek艂 gro藕nie Silver Dragon.
- Wiem, 偶e teraz to my mamy asa w r臋kawie, a rz膮d b臋dzie ta艅czy艂 jak mu zagramy, bo to my mamy ich wodza - odpar艂 dumnie Tiq.
- To cholernie niebezpieczne i ryzykowne - rzek艂 sceptycznie Dev4ever.
- Kto nie ryzykuje ten nie wygrywa - podsumowa艂 Tiquill - Dobra. Postalem i Iquidem zajmiemy si臋 potem. Teraz czas na to, by Kaczy艅ski wykona艂 kilka telefon贸w...
Wszyscy udali si臋 do pokoju w kt贸rym przebywa艂 zwi膮zany Prezes PISSu.
- Trzymaj t膮 kartk臋. Masz zadzwoni膰 do Zbigniewa Ziobry czy kto tam teraz jest twoj膮 g艂贸wn膮 marionetk膮 i przeczyta膰 mu list臋 偶膮da艅 - rozkaza艂 mu Tiq - Je艣li pi艣niesz cho膰 s艂贸wko o twoim miejscu pobytu to wyrw臋 ci paznokcie - doda艂 przekazuj膮c Jarowi telefon kom贸rkowy Nokia 3310i.
- Przecie偶 mia艂em zas艂oni臋te oczy, nie wiem gdzie jestem - Kaczy艅ski popatrzy艂 si臋 na niego jak na idiot臋, po czym wybra艂 jaki艣 numer i zadzwoni艂. Po chwili kto艣 odebra艂.
- Zbigniew? Tak to ja. Tak, zosta艂em porwany. Nie, mam si臋 dobrze. Maj膮 d艂ug膮 list臋 偶膮da艅. Po pierwsze to... eee... wyczy艣膰 ciasteczka? - nie rozumia艂 Kaczy艅ski.
- Usun膮膰 Cookies, tzn. usun膮膰 Kukiza ze stanowiska - wyja艣ni艂 Tiq, kt贸ry w tym czasie sta艂 nad nim z pistoletem wycelowanym w jego kolano.
- Taak. Usun膮膰 Kukiza. Po drugie to wyj艣膰 z Uni Euro... OPERACJA HADES, POWTARZAM ZARZ膭DZI膯 OPERACJ臉 HADES!!!... - nie doko艅czy艂 Kaczy艅ski, bo Tiquill wyrwa艂 mu telefon z r膮k, po czym uderzy艂 Kaczora z li艣cia w ryj.
- Co艣 ty powiedzia艂?! Jaka Operacja Hades? Co to oznacza??! - dar艂 si臋 Tiquill.
- Jajco. Nie oddam w艂adzy w tak 偶a艂osny spos贸b. Wol臋 ju偶 zniszczy膰 ten kraj, ten chlew osrany g贸wnem. To ju偶 jest koniec. Mo偶esz mnie nawet zabi膰, to niczego nie zmieni - u艣miechn膮艂 si臋 Kaczy艅ski nie zwa偶aj膮膰 na rosn膮cego si艅ca pod okiem.
- Gadaj kurwa co to za Operacja! - wkurwia艂 si臋 Tiq, po czym przyjeba艂 Kaczorowi drugiego luta w mord臋.
- Oznacz... wypowiedzenie wojny Rosji... - j膮ka艂 sie Kaczy艅ski zalewaj膮c si臋 krwi膮 - Zwi膮zek Radziecki... tzn. Rosja... tzn. Putin... w odpowiedzi... wystrzel膮 w Polsk臋 kilkadziesi膮t g艂owic j膮drowych i bro艅 chemiczn膮...
- NIEEEEEE!!!! - wrzeszcza艂 Tiquill i zacz膮艂 kopa膰 Kaczy艅skiego.
- KUUUUURWAAA - darli si臋 pozostali userzy.
- A mo偶e on blefuje? - zapyta艂 jedyny przytomnie Radzik.
- Niestety chyba nie - powiedzia艂 Dev4ever - Patrzcie, w telewizji w艂a艣nie m贸wi膮 o tym...

"Wiadomo艣ci TVP 1"

- Krzysztof Ziemiec, witam pa艅stwa w tym specjalnym wydaniu Wiadomo艣ci... tragicznym wydaniu... W艂a艣nie dowiedzieli艣my si臋, 偶e polski rz膮d wypowiedzia艂 wojn臋 Zwi膮zkowi Radzie... tzn. Rosji. Wed艂ug doniesie艅 naszego korespondenta w odpowiedzi na to W艂adimir Putin wyda艂 rozkaz wystrzelenia rakiet dalekosi臋偶nych z broni膮 j膮drow膮 i chemiczn膮 na terytorium naszego kraju... 艁膮czymy si臋 z naszym korespondentem, halo Moskwa? Halo?
Po chwili ukaza艂 si臋 obraz z kamery le偶膮cej na ziemi obok martwego korespondenta TVP.
- Prosz臋 pa艅stwa... to straszne... to najprawdopodobniej koniec Polski jak膮 znali艣my. Rakiety maj膮 dolecie膰 do celu za kilkadziesi膮t minut. By艂o mi bardzo mi艂o s艂u偶y膰 pa艅stwu przez te lata... Dho whidzhenja - zabe艂kota艂 Krzysztof Ziemiec z luf膮 w ustach, po czym wystrzeli艂.
Obraz z kamery urywa si臋...


- Kurwa Tiquill, gagatku kochany, co艣 ty odjeba艂... - dziwi艂 si臋 zszokowany Silver Dragon.
- Czemu, ach czemu, ach czemu! - lamentowa艂 Szynkacz kt贸ry w艂a艣nie przyni贸s艂 kaw臋 i z przera偶enia a偶 wyla艂 j膮 sobie na stopy - AAAAA!!!!!
- No to wp臋dzi艂e艣 nas w niez艂膮 kaba艂臋 - mrukn膮艂 Piroziom.
- Nie rzucim ziemii sk膮d nasz r贸d, nie damy si臋 wrogowi, polski my nar贸d, polski r贸d, kr贸lewski szczep atomowy! - zanuci艂 Zaver.
- Czy tutaj jeste艣my wzgl臋dnie bezpieczni? - zapyta艂 praktycznie Radzik.
- Taak. W ko艅cu to kilkadziesi膮t metr贸w pod ziemi膮. Mamy zapasy 偶arcia i wody na kilka miesi臋cy - odpar艂 markotnie Tiquill.
- Szkoda, 偶e nam zajebali Psotala 4, mieliby艣my chocia偶 w co gra膰 - zasmuci艂 si臋 Pan Szatan.
- Odzyskamy go. Jak ju偶 sytuacja si臋 nieco uspokoi - powiedzia艂 Tiq.
- A co z nim? - Rycho3D wskaza艂 na zmasakrowanego Kaczy艅skiego.
- Nie wiem. Powinienem go zabi膰... ale co to da? Zastanowi臋 si臋 nad tym p贸藕niej. Na razie musimy przetrwa膰 atak.
- Za... zabi艂em... S-Stonog臋... eee... - zabe艂kota艂 zmasakrowany Catch'y艅ski.
- Aha - odburkn膮艂 mu Dzienis - Masz co艣 jeszcze do powiedzenia zdrajco narodu?
- Pies go jeba艂. M贸wi艂em niedawno o czarnej godzinie. Wygl膮da na to, 偶e jest bli偶ej ni偶 my艣leli艣my. Wkr贸tce odhibernujemy naszego przyjaciela - doda艂 enigmatycznie Tiq...

Ca艂a ekipa uda艂a si臋 si臋 do serwerowni obserwowa膰 monitoring. Na ekranach widzieli zbli偶aj膮ce si臋 rakiety ZSRRu... tzn. Rosji. By艂y ju偶 nad terytorium Bia艂orusi...
- Zosta艂o nam niewiele czasu - stwierdzi艂 Tiq - Radzik, r贸b kopi臋 zapasow膮 forum i strony, nied艂ugo wysi膮dzie Internet. Iquid chod藕 no tu i... Iquid?! - Tiquill obr贸ci艂 si臋 i ujrza艂 Iquida kt贸ry przez ostatnie kilkana艣cie minut milcza艂. Widok ten przerazi艂 go bardziej ni偶 wszelkie inne wydarzenia dziej膮ce si臋 ostatnio...


Rozdzia艂 14

- Iquid... C-co z t-tob膮?! - przerazi艂 si臋 Tiquill
Iquid mia艂 przera偶aj膮co wykrzywion膮 twarz, wyszczerzone z臋by a偶 po krwiste dzi膮s艂a i ca艂kowicie czarne bia艂ka oczu oraz blad膮 sk贸r臋.
- Madariatza das perifa Lil cabisa micaolazoda saanire caosago of fifia balzodizodarasa iada - wyst臋ka艂 nieswoim, nieludzkim i nienaturalnym g艂osem Iquid - Nonuca gohulime: micama adoianu mada, faods beliorebe, soba ooanoa cabisa luciftias!!! AAArgh!!! - wrzeszcza艂 Iquid, a raczej co艣 co by艂o w jego ciele...
- To nie jest Iquid! - krzykn膮艂 przestraszony Komar.
- Co艣 go op臋ta艂o... Mo偶liwe 偶e sam Szatan! - doda艂 zdygany Silver Dragon.
- J-ja nie m-mam z t-tym n-nic wsp贸lnego! - zar臋cza艂 Pan Szatan.
- Pewnie 偶e nie ty! Trzymajcie go! Zwi膮偶emy go i do kom贸rki z Kaczy艅skim! - rozkaza艂 Tiquill.
Radzik, Yoss, Rycho, Piro, Dzienis i Silver Dragon pr贸bowali przytrzyma膰 Iquida, ale ten by艂 nieziemsko silny i nie sz艂o go utrzyma膰. Po chwili Pan Szatan, Komar, Szynkacz, Dev4ever i Zaver pomogli pozosta艂ym i ostatecznie ca艂a grupa wr臋cz usiad艂a na Za艂o偶ycielu PSI, w ko艅cu pod tym ci臋偶arem z ogromnym trudem mogli go utrzyma膰. Tiquill w tym czasie zwi膮za艂 go jak szynk臋 parme艅sk膮, po czym dla pewno艣ci owin膮艂 go jeszcze ta艣m膮 i spi膮艂 pasem mocuj膮cym.
- Dawajcie go do kom贸rki! - rozkaza艂 Tiq, po czym wszyscy chwycili Iquida za co popadnie i zawlekli go do pomieszczenia w kt贸rym przebywa艂 ju偶 Kaczy艅ski. Wrzucili go do 艣rodka i zamkn臋li drzwi podw贸jnie na zamek, po czym podparli dla pewno艣ci o艂owianymi belkami.
- No - stwierdzi艂 Tiq - na razie mamy go z g艂owy.
- Panowie nie chc臋 nic m贸wi膰, ale za jakie艣 3 minuty mamy Final Countdown - powiedzia艂 markotnie Radzik.
- Ech... A w og贸le to gdzie jest Mniszka? - zapyta艂 Pan Szatan.
- Chyba posz艂a do kibla. Pewnie ma okresy albo co艣 - odpowiedzia艂 Szynkacz.
- To mo偶e sprawdz臋 co z ni膮 jest - rzek艂 P. Szatan.
- Opanuj si臋 Panie Spermiarzu! - zawo艂a艂 za nim Szynkacz.
- Co za r贸偶nica? I tak jest koniec 艣wiata - rzuci艂 P. Szatan id膮c ju偶 do kibla. Akurat natkn膮艂 si臋 na Mniszk臋 gdy ta ju偶 wychodzi艂a.
- Co tam, wszystko gra? - zagadn膮艂 j膮.
- Powiedzmy - odpar艂a Mniszka - Co艣 si臋 dzieje? S艂ysza艂am jakie艣 ha艂asy...
- Wszystko si臋 dzieje. Og贸lnie to mamy apokalips臋 - wyja艣ni艂 Szan Patan.
- 艢wie-tnie. I co teraz?
- Chod藕 ze mn膮. Znam tu jedno fajne miejsce. Ch臋tnie ci co艣 poka偶臋... - rzuci艂 tajemniczo Pan Szatan, po czym chwyci艂 j膮 za r臋k臋 i zaprowadzi艂 w sobie znanym kierunku...

Warszawa, Plac Zbawiciela

- Czemu, ach czemu, ach czemu!!! - lamentowa艂 Loc widz膮c, 偶e koniec 艣wiata jest bliski...
- Nie wiem, ach nie wiem, dlaczego w艂a艣nie teraz?! - wt贸rowa艂 mu MaxKing - dlaczego jeste艣my ateistami? Nie p贸jdziemy do nieba...
- Zdrowa艣 Mario, 艂aski艣 pe艂na... B艂ogos艂awiona艣 ty... jak to dalej sz艂o? - zapyta艂 Loc kt贸ry zapomnia艂 modlitwy.
- Za p贸藕no, ach za p贸藕no! Budda i tak nam nie wybaczy! - szlocha艂 MaxKing po czym zacz膮艂 wali膰 g艂ow膮 w biurko.
- N-nie ma ju偶 偶adnej szansy n-na r-ratunek? - zapyta艂 zrozpaczony ShaQ.
- 呕adnej! Jeste艣my w samym centrum stolicy tego kraju! Zginiemy w mgnieniu oka! - rozpacza艂 dalej MaxKing.
- Skoro ju偶 po ptokach to... Max... Zawsze czu艂em do ciebie poci膮g... Kochajmy si臋 tu i teraz i tak nie mamy nic do stracenia! P贸jd藕 w me ramiona m贸j luby! - zawo艂a艂 Loc.
MastaDJMax nie czeka艂 d艂u偶ej, tylko zdj膮艂 sw贸j d艂ugi p艂aszcz i wskoczy艂 na Loca, po czym j膮艂 wykonywa膰 z nim czynno艣ci od kt贸rych ShaQowi zrobi艂o si臋 niedobrze...
By艂y moderator i Chwast w jednym zwymiotowa艂 na pod艂og臋, po czym k膮tem oka wycieraj膮c usta dostrzeg艂 zbli偶aj膮ce si臋 pociski rakietowe niczym w ko艅c贸wce filmu Postal. Niestety teraz nie by艂 to film, lecz brutalna rzeczywisto艣膰.
Nagle ShaQa co艣 ol艣ni艂o. Przypomnia艂 sobie najs艂absz膮 czwart膮 cz臋艣膰 trylogii Indiany Jonesa, po czym pobieg艂 do kuchni, otworzy艂 lod贸wk臋 i zacz膮艂 szybko j膮 opr贸偶nia膰. Wyjeba艂 偶arcie i p贸艂ki, gdy nagle co艣 sobie jeszcze przypomnia艂. Szybko pobieg艂 do stanowiska komputerowego staraj膮c si臋 nie patrze膰 na sodomi臋 uprawian膮 przez wsp贸lnik贸w i wyj膮艂 pendrive'a podpisanego "Psotal 4". W艂o偶y艂 go do kieszeni, wr贸ci艂 do kuchni, wszed艂 do lod贸wki, jako 偶e by艂 ma艂y i szczup艂y zmie艣ci艂 si臋 bez wi臋kszych problem贸w. Zamkn膮艂 drzwi i w tym samym momencie us艂ysza艂 ogromny huk. Pociski zbombardowa艂y Warszaw臋 i zniszczy艂y w kilka chwil 98% miasta. Ogromna si艂a zmiot艂a wi臋kszo艣膰 budynku w kt贸rym przebywali, splecione cia艂a MaxKinga i Loca spopieli艂y si臋 w kr贸tk膮 chwil臋, a budynek zawali艂 si臋 w kilkana艣cie sekund.
Warszawa przesta艂a istnie膰...


Pakistan, Nanga Parbat, 7200m.n.p.m.

- Masz go tylko utrzyma膰! Wytrzymaj kilka minut! - krzycza艂 z ca艂ych si艂 Prawdziwy 666 do drugiego pilota helikoptera.
Mimo dobrej pogody helikopter mia艂 olbrzymie problemy z utrzymaniem pionu w tym rzadkim powietrzu.
- Pospiesz si臋! - krzykn膮艂 do Prawdziwego drugi pilot, kt贸rym by艂 Jerzy Owsiak.
Prawdziwy szybko zeskoczy艂 na zbocze i znalaz艂 jam臋. Musia艂 si臋 spieszy膰, stawk膮 by艂o ludzkie 偶ycie... Kilka minut grzebania i...
- Ha! Znalaz艂em ci臋! - zawo艂a艂 rado艣nie P666, po czym wyj膮艂 skostnia艂ego Tomasza "Czapkinsa" Mackiewicza z jamy 艣nie偶nej.
Nast臋pnie zarzuci艂 wystyg艂e cia艂o na plecy i uda艂 si臋 z powrotem w kierunku 艣mig艂owca.
- Daj troch臋 wy偶ej! - krzykn膮艂 do Owsiaka - Nie zejd臋 z nim, jest za zimno!
W ko艅cu po kilku pr贸bach uda艂o mu si臋 wrzuci膰 Mro偶onk臋 Himalajsk膮 na pok艂ad, a nast臋pnie samemu wskoczy膰...
- Dawaj mi stery! Spierdalamy na d贸艂, tu nie ma czym oddycha膰 i na czym kr臋ci膰 艣mig艂em! - powiedzia艂 podjarany P666 do Jerzego.
- Dobra robota brachu - odpar艂 Owsik i przyklei艂 Prawdziwemu serduszko WO艢Pu na pier艣.
- Potem wracamy do Polski. Ciekawe co tam ciekawego w naszej ojczy藕nie...

Siedziba PSI

- Gdzie Pan Szatan? - zapyta艂 Dev4ever
- A chuj go wie - odpar艂 Komar
- Sra艂 go pies. Zosta艂o 10 sekund... - rzek艂 ca艂y spi臋ty w oczekiwaniu Radzik...

8...

- Kurwa, boj臋 si臋... - smuci艂 si臋 Szynkacz

6...

- Ja te偶 - powiedzia艂 Piroziom

4...

- Gdzie jest Tiq? - zapyta艂 Rycho3D

2...

- Gdzie艣 poszed艂, m贸wi艂 偶e wkr贸tce do nas do艂膮czy - odpar艂 mu Yossarian

0,1...

Migaj膮ce kropki na ekranach zawis艂y nad wi臋kszymi miastami Polski, a przynajmniej tyle ile uchwyci艂y radary PSI. W oddali da艂o si臋 us艂ysze膰 st艂umiony huk.
- Jeb艂y - potwierdzi艂 Radzik.
- Najbli偶sza z nich uderzy艂a 26 km od nas - doda艂 Silver Dragon - Tu pod ziemi膮 jeste艣my bezpieczni...
- I tak si臋 boj臋 - powt贸rzy艂 Szynkacz.
- Wszyscy si臋 boimy. W ko艅cu jest apokalipsa... - mrukn膮艂 Dzienis.
- Nie l臋kajcie si臋 - odezwa艂 si臋 nagle kto艣 zza ich plec贸w. G艂os jakby znany, ale nieco ju偶 zapomniany...
- Co jest... - b膮kn膮艂 Yossarian i odwr贸ci艂 si臋. Wszyscy si臋 odwr贸cili.

Za nimi sta艂 u艣miechni臋ty Tiquill i kto艣 jeszcze. Kto艣 kto w tych trudnych apokaliptycznych czasach przywr贸ci艂 nadziej臋 w ich serca. Wla艂 otuchy w ich ludzkie pow艂oki. Przyspieszy艂 bicie ich serc i ruchy robaczkowe jelit. O艣wieci艂 ich umys艂y i wyostrzy艂 zmys艂y.
Z nim mogli liczy膰 na lepsze jutro. Na lepsz膮 Polsk臋. Na rozwi膮zanie licznych problem贸w. Maj膮c kogo艣 takiego bomby Putina g贸wno mog艂y im zrobi膰.

- To jest pi臋kne... - wzruszy艂 si臋 Yossarian.
- Nieprawda偶? - u艣miechn膮艂 si臋 Tiquill...


KONIEC SEZONU CZWARTEGO


Scenariusz i re偶yseria - Dzienis&Stoletz
Produkcja - Studio ATM Rozrywka
Scenografia - Cz艂owiek Biegunka
Muzyka - Hans Zimmer

Obsada:

Tiquill - jako Tiquill
Dzienis - jako Dzienis
Radzik - jako Radzik
Yossarian - jako Yossarian
Pan Szatan - jako Szan Patan
Szynkacz - jako SpermiarzPL
Loc - jako Chwast
(...)


Epilog...

- Nonuca gohulime yaripesol, das aberaasasa nonucafe jimicalzodoma larasada tofejilo marebe pereryo Idogio od terezodualpe!!!! AAAARGHHH - wykrzykn膮艂 zakrwawionymi ustami Iquid, po czym zanurzy艂 z臋by w trzewia Kaczy艅skiego by skosztowa膰 jego w膮troby...

xD
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:30   

HUJOWEEN SPESZIAL EDYSZYN!!!



:500: :evilbat: :szok4: :smierc: :alucard2: :fire: :evilskull: :rip: :eyeballs: :534: :szubienica: :axe2: :uglysofa: :j臋zorki: :bonnyhand:



"Amba Fatima - by艂o i ni ma" - autor nieznany, XVII wiek p.n.e.
"Kto ma wiedzie膰 - ten wie..." - nikt nigdy, 1488r. (?)
"Ocalej膮 tylko nieliczni - czyli ci co nie umiej膮 liczy膰..." - Dzienis na Forum PostalSite 31.10.2017r.


Halloween 2017, siedziba PostalSite.Info



Mniszka i SzynkaczPL ucieszyli si臋 widz膮c na swoich skrzynkach mailowych zaproszenie od Tiquilla na forumow膮 imprez臋 Halloweenow膮. Jako najm艂odsi userzy czuli si臋 przez to zaszczyceni. Mniszka przebra艂a si臋 za wied藕m臋, a Szynkacz za kotleta, po czym pojechali rowerami pod wskazany adres. By艂o to na takim zadupiu, 偶e niewiele brakowa艂o by si臋 zgubili.
- To chyba tutaj - powiedzia艂 Szynkacz wskazuj膮c na ruiny starego japo艅skiego bunkra.
- Jeny, nie wiem czy uda nam si臋 trafi膰 z powrotem, to straszne odludzie - odpar艂a niepewnie Mniszka.
- Nie martw si臋. Teraz musimy wej艣膰 do 艣rodka, dobrze 偶e Tiq wys艂a艂 nam szczeg贸艂owe instrukcje - to m贸wi膮c Szynkacz wszed艂 z Mniszk膮 do 艣rodka zat臋ch艂ej rudery po czym odsun膮艂 kamie艅 i na ukrytej pod nim klawiaturze wpisa艂 kod z kartki.
- Ale tu syf - b膮kn臋艂a jego towarzyszka.
- Zobaczymy co b臋dzie w 艣rodku - rzuci艂 Szynka, po czym drzwi windy si臋 otworzy艂y.
Nastolatki wesz艂y do 艣rodka, po czym Kotlet wybra艂 poziom -10. Zjechali w d贸艂 tak szybko, 偶e a偶 im si臋 zrobi艂o niedobrze.
Drzwi windy si臋 otworzy艂y i stan臋li w malutkim korytarzyku. Przed nimi by艂y kolejne drzwi, ca艂kiem ju偶 zwyczajne. Mniszka zapuka艂a w nie.
- Podaj has艂o - warkn膮艂 jaki艣 nieprzyjemny g艂os
- Sram psu do dupy... - zaj膮kn膮艂 si臋 niepewnie Szynkacz
- Error kurwa... has艂o nieprawid艂owe... a zreszt膮 chuj z tym, w艂a藕 i tak wiem kim jeste艣...
Mniszka nacisn臋艂a klamk臋 i wesz艂a do 艣rodka, a za ni膮 Kotlet. Przed ich oczami w pozycjach siedz膮cej, le偶膮cej b膮d藕 p贸艂le偶膮cej prezentowa艂a si臋 grupka kilkunastu os贸b. W wi臋kszo艣ci byli to ludzie sporo starsi od nich.
- Usi膮d藕cie i nie zawracajcie nam dupy - warkn膮艂 jaki艣 艂ysol w 艣rednim wieku kt贸ry wcze艣niej kaza艂 im poda膰 has艂o. Wygl膮da艂 jakby by艂 pod wp艂ywem jakiej艣 susbtancji.
- To ty Tiquill? - dopytywa艂 si臋 Szynkacz - my艣la艂em, 偶e przestali艣cie pi膰.
- Bo przestali艣my, dzisiaj tylko zrobili艣my wyj膮tek - odburkn膮艂 W艂a艣ciciel Forum
- Jest Hujoween, dzi艣 mo偶na - doda艂 jaki艣 inny cz艂owiek. By艂 to Rycho3D.
- A teraz siadajcie i nie wkurwiajcie nas ju偶 wi臋cej - powiedzia艂 Yossarian kt贸ry ni to siedzia艂 ni to le偶a艂 na kanapie i pali艂 jakie艣 li艣cie.
- Czy tylko my si臋 przebrali艣my? - zapyta艂a Mniszka
- A po chuj si臋 przebiera膰? Co my peda艂y jakie艣? - burkn膮艂 jaki艣 cz艂owiek wygl膮daj膮cy jak menel, czyli Dzienis - si膮d藕cie gdzie艣 w k膮cie i zamknijcie ju偶 dupy, bo u艣pimy was chloroformem.
- Mia艂a by膰 impreza! - oburzy艂 si臋 SzynkaczPL
- Przecie偶 jest - odpar艂 Piroziom, po czym bekn膮艂, a z jego ust polecia艂a stru偶ka 艣liny.
Szynkacz i Mniszka nie wiedz膮c co powiedzie膰 wzruszyli ramionami, po czym usiedli na najczystszej kanapie jak膮 uda艂o im si臋 znale藕膰. Spa艂 na niej jaki艣 go艣膰, ale by艂 spokojny, wi臋c nie przej臋li si臋 nim.
- Nie przejmujcie si臋 Silver Dragonem, tak si臋 opi艂 dzisiaj Tiquill贸wki, 偶e przez 20 godzin b臋dzie nieprzytomny - powiedzia艂 do nich sympatyczny dwudziestoparolatek.
- Radzik jestem - przedstawi艂 si臋 - mo偶e chcecie Piccolo?
- Poprosz臋 Amol z akodinem - rzek艂 Szynkacz - dla Mniszki te偶.
- Sko艅czy艂y nam si臋. To jedne z g艂贸wnych sk艂adnik贸w Tiquill贸wki - odpar艂 uprzejmie Radzik
- W贸da, bimber, domestos, amol, rozpuszczony akodin, kiepy z pet贸w, reszt臋 zalewamy piwem VIP i gotowe! - poda艂 przepis Tiquill nawet o to nie pytany.
- No dobra, to co b臋dziemy robi膰? - zapyta艂 si臋 Szynkacz
- A bo ja wiem? Mo偶ecie poczyta膰 forum albo pogra膰 w Postala. Co ja wasza niania jestem? - mrukn膮艂 Tiq
- Mo偶e pograliby艣my w jakie艣 gry towarzyskie - zaproponowa艂 Rycho3D - na przyk艂ad w Odpowiedz przed Pytaniem.
- To juz mamy na forum - sm臋ci艂 Dzienis - lepiej wymieszajmy now膮 tiquill贸wk臋...
- Sk艂adniki si臋 sko艅czy艂y - przerwa艂 mu Yossarian - nie trzeba by艂o 偶艂opa膰 tyle amolu czerwony ryju.
Tymczasem do drzwi dobieg艂o ich pukanie.
- Nie ma ju偶 wolnych miejsc! Wypierdala膰, nie zaprasza艂em nikogo wi臋cej! - krzykn膮艂 Tiquill.
Pukanie nie ustawa艂o.
- Kurwa. Upierdliwi jak smsy z promocjami od Biedronki - wkurzy艂 si臋 Admin, po czym wsta艂 z fotela i otworzy艂 drzwi. W progu stali ShaQ, Devi90 oraz jeszcze jaki艣 m艂ody cz艂owiek.
- Sk膮d znacie kod do windy? I kim jest ten siur? - spyta艂 wkurwiony nie do ko艅ca jeszcze trze藕wy Tiquill.
- To Awczarek. Kod mamy od Pana Szatana. To wszystkie twoje pytania? - zapyta艂 z ch艂odnym spokojem ShaQ
- Tak, a teraz wypierdala膰! Z Szatanem rozlicz臋 si臋 p贸藕n...eee...aaaargh - nie doko艅czy艂 Tiq, gdy偶 ShaQ wbi艂 mu prosto w mostek toporek kt贸ry mia艂 schowany za plecami.
- Co tu si臋 kurwa dzieje? - krzykn膮艂 Radzik136 widz膮c zataczaj膮cego si臋 rannego Tiquilla - Co tu si臋... - w tym momencie Awczarek trafi艂 go kamieniem z procy prosto w oko. Ga艂ka oczna zacz臋艂a powoli ze艣lizgiwa膰 si臋 z pustego oczodo艂u Radzika136 w akompaniamencie jego krzyk贸w.
Wszystko dzia艂o si臋 bardzo szybko. W mi臋dzyczasie ShaQ wyj膮艂 toporek z piersi Admina, po czym uderzy艂 wbi艂 ponownie jego ostrze wprost w jego g艂ow臋, tu偶 przy skroni. Twarda czaszka cz臋艣ciowo p臋k艂a, po czym fragmenty m贸zgu zacz臋艂y powoli wylewa膰 si臋 przez dziur臋 w g艂owie, ale mimo to Tiq wci膮偶 偶y艂.
Tymczasem w pomieszczeniu zapanowa艂a umiarkowana panika. Cz臋艣膰 user贸w by艂a tak spizgana, 偶e ich reakcje na te wydarzenia by艂y bardzo op贸藕nione. Niejaki Awczarek wykorzysta艂 to i za pomoc膮 trzymanej w r臋ku rozbitej butelki poder偶n膮艂 brutalnie gard艂o p贸艂przytomnemu Piroziomowi. Czo艂owy modder map multi zacharcza艂, ale krew z jego szyi wylewa艂a si臋 b艂yskawicznie, wytrzeszczy艂 szeroko oczy i umar艂 w kilkana艣cie sekund.
Radzik136 wci膮偶 biega艂 trzymaj膮c si臋 za wypadni臋te oko i krzycza艂. Nieoczekiwanie zaatakowa艂 go od ty艂u Pan Szatan kt贸ry wyj膮艂 schowany za r臋kawem n贸偶 my艣liwski i wbi艂 mu go szybko kilka razy w plecy. Nie tak 艂atwo jednak zabi膰 cz艂owieka no偶em bez odpowiedniej wprawy, Pan Szatan m臋czy艂 si臋 wi臋c d藕gaj膮c Radzika (kt贸ry ju偶 z b贸lu kl臋cza艂 na kolanach) kilkadziesi膮t razy w r贸偶ne miejsca, nie trafi艂 w 偶aden wa偶ny organ, ale Server Admin w ko艅cu zszed艂 z tego 艣wiata z powodu ogromnej utraty krwi.
Zm臋czony Pan Szatan obr贸ci艂 si臋, a wtedy dosta艂 ogromnego gonga w 艂eb od Dev4evera kt贸ry odzyska艂 w ko艅cu trze藕wo艣膰 umys艂u i razem z Dzienisem, Yossarianem, Rycho3D i Komarem podj臋li walk臋 o obron臋 siedziby PSI przed zbuntowanymi ma艂olatami.
- Jeste艣 jebanym zdrajc膮! - krzykn膮艂 Yossarian i z braku lepszych narz臋dzi rzuci艂 w Szatana monitorem CRT 艂ami膮c mu przy tym przedrami臋.
Pan Szatan krzykn膮艂, ale wtedy w sukurs poszli mu ShaQ i Devi90 uzbrojeni w toporek i kij bejzbolowy z nabitymi gwo藕dziami.
Rycho3D z艂apa艂 Deviego za gard艂o, ale wtedy ten r膮bn膮艂 go bejzbolem w kolano. Impet uderzenia i wbite gwo偶dzie strzaska艂y modderowi rzepk臋 i 艂臋kotk臋.
Dzienis chwyci艂 ShaQa za w艂osy by go powali膰, w zamian ten zamachn膮艂 si臋 toporkiem i przejecha艂 VIPowi po d艂oni odcinaj膮c mu trzy palce.
W艣ciek艂y Pan Szatan rzuci艂 si臋 na Yossariana i pr贸bowa艂 go d藕ga膰 no偶em za pomoc膮 zdrowej r臋ki. Grabarz broni艂 si臋 dzielnie jaki艣 czas, ale nie mia艂 tyle si艂 co Szatan, gdy偶 by艂 jeszcze troch臋 pijany i na膰pany, niestety w ko艅cu uleg艂 i Pan Szatan wbi艂 n贸偶 w brzuch Yossariana a偶 po r臋koje艣膰, po czym wbi艂 go jeszcze dla pewno艣ci kilka razy. Po kt贸rym艣 razie wbi艂 n贸偶 tak g艂臋boko, 偶e wsadzi艂 go razem z d艂oni膮 wprost w trzewia Grabarza, r臋ka zapl膮ta艂a mu si臋 w k艂臋bowisko jelit. Niebawem by艂y ju偶 VIP forum PSI pr贸bowa艂 rozpl膮ta膰 r臋k臋 z flak贸w, niestety jedna nie potrafi艂 tego zrobi膰 i ostatecznie wyci膮gn膮艂 d艂o艅 wraz z ogromnym k艂臋bem cuchn膮cych jelit z wielkiej dziury powsta艂ej w nieszcz臋snym drgaj膮cym w agonii Yossie. Ostatnim co Grabarz poczu艂 by艂 potworny smr贸d i widok jego w艂asnych szarych ob艣lizg艂ych flak贸w le偶膮cych obok jego pustego brzucha...
Walka pozosta艂ych trwa艂a jednak zawzi臋cie nadal. Dev4ever pr贸bowa艂 pom贸c Rychowi kt贸ry krzycza艂 g艂o艣no w miar臋 jak kij bejzbolowy Deviego 90 masakrowa艂 jego bezw艂adne ju偶 nogi i genitalia. Moderator chwyci艂 za najbli偶sze krzes艂o i pierdoln膮艂 nim Deviego w plecy a偶 ten si臋 zatoczy艂 i upad艂. Dev4ever chcia艂 chwyci膰 krzes艂o i powt贸rzy膰 czynno艣膰, ale wtem poczu艂 jak kto艣 oblewa go jak膮艣 ciecz膮. By艂 to Awczarek kt贸ry rozlewa艂 na moderatora benzyn臋 z kanistra. Nim Dev zd膮偶y艂 go trafi膰, Awczarek rzuci艂 w niego zapalon膮 zapa艂k臋 i Moderator ca艂y zaj膮艂 si臋 ogniem. Potworny b贸l sprawi艂, 偶e wrzeszcza艂 jak nigdy dot膮d, sw膮d palonego ubrania i mi臋sa dobieg艂 jego nozdrzy. Zacz膮艂 biega膰 bez艂adnie w k贸艂ko, po czym upad艂 i wci膮偶 p艂on膮膰 pr贸bowa艂 si臋 ugasi膰. Oparzenia trzeciego i czwartego stopnia sprawi艂y, 偶e sk贸ra z艂azi艂a z niego wraz z ubraniem. Niestety nie by艂 w stanie zgasi膰 takiej ilo艣ci ognia na sobie, po chwili z gor膮ca p臋k艂y mu ga艂ki oczne, po czym przesta艂 czu膰 cokolwiek i si臋 rusza膰.
Dzienis w tym czasie walczy艂 zawzi臋cie zar贸wno z Devim jak i ShaQiem oraz P.Szatanem, pomaga艂 mu w tym Komar. Niestety byli gorzej uzbrojeni od m艂odych buntownik贸w, kij Deviego po艂ama艂 Dzienisowi 偶ebra, przez co VIP pad艂 i nim zd膮偶y艂 wsta膰 poczu艂 na swym karku toporek ShaQa. Ten nie przeci膮艂 mu g艂owy, ale wystarczy艂 by uszkodzi膰 mu rdze艅, przez co Dzienis straci艂 czucie w ca艂ym ciele z wyj膮tkiem g艂owy. Pad艂 na ziemi臋 ca艂kiem jak worek kartofli.
Pan Szatan ca艂y we krwi i wn臋trzno艣ciach Yossariana pr贸bowa艂 zad藕ga膰 tym razem Komara, ten jednak sprytnie si臋 uchyla艂, dop贸ki Devi z Awczarkiem nie przytrzymali go z ty艂u za r臋ce...
- Teraz si臋 zabawimy! B臋d臋 powoli obcina艂 ci najpierw palce u r膮k, potem d艂onie, potem r臋ce, a na koniec odetn臋 ci 艂eb jak w ISIS... AHAHAHAHHAHAH - za艣mia艂 si臋 przera藕liwie Pan Szatan kt贸ry ju偶 ca艂kiem w furii postrada艂 rozum - Trzymajcie tego chuja!
Devi i Awczarek trzymali Komara z ca艂ej si艂y, po chwili do艂膮czy艂 im pom贸c ShaQ.
Komar krzycza艂 gdy obcinali mu palce u d艂oni. Mimo wszystko nie straci艂 przytomno艣ci, nawet gdy P.Szatan odr膮ba艂 mu toporkiem r臋ce a偶 do 艂okci (wy偶ej nie da艂 rady). Bezr臋ki Komar wi艂 si臋 w ogromnym b贸lu.
- Teraz utn臋 ci chuja ty komunisto... - warkn膮艂 Pan Szatan, po czym w pomieszczeniu pad艂 strza艂. Pan Szatan z wyrazem niemego zdziwienia pad艂 na ziemi臋, z jego plec贸w widoczny by艂 dymi膮cy otw贸r...
- Co jest... - zacz臋li ShaQ, Devi i Awczarek, ale trzy kolejne celne strza艂y r贸wnie偶 ich pos艂a艂y na gleb臋...
Zza winkla wy艂oni艂a si臋 posta膰 z Glockiem w d艂oni. By艂 to oczywi艣cie Tiquill. Koszulk臋 mia艂 ca艂膮 zakrwawion膮 od rozci臋tego mostka, a przez dziur臋 w czaszce wida膰 by艂o fragmenty nie do ko艅ca ju偶 kompletnego m贸zgu Admina.
- Wszyscy cali? Dobrze, 偶e mam przy sobie m贸j podr臋czny pistolet! - powiedzia艂 Tiquill nie do ko艅ca chyba zdaj膮c sobie spraw臋 z obra偶e艅 w艂asnych i reszty ocala艂ych...
- Jaja se szmato robisz...kheekhh... dobij nas p贸ki jeste艣 jeszcze w stanie... tw贸j m贸zg... grrghhh - b贸l nie pozwala艂 m贸wi膰 Rychowi, jego cia艂o od pasa w d贸艂 przypomina艂o krwaw膮 pulpetow膮 miazg臋.
- Dzienis, co z tob膮? - zapyta艂 troskliwie Tiq
- Nie mog臋 si臋 rusza膰... zastrzel mnie, wol臋 nie 偶y膰 ni偶 by膰 warzywem - b艂aga艂 Dzienis ze 艂zami w oczach
- Spokojnie, zaraz wezw臋 karetk臋. Przynajmniej Silver Dragon wygl膮da dobrze. Chyba o nim zapomnieli, tak le偶a艂 spokojnie... Ciekawe gdzie Szynkacz i Mniszka?
- Tu jeste艣my. Schowali艣my si臋 - wyszepta艂y przera偶one nastolatki, po czym wysz艂y zza kanapy.
- Nagrali艣my wszystko na smartfona - wyduka艂 SzynkaczPL kt贸ry przez ostatnie kilkadziesi膮t minut postarza艂 si臋 o 10 lat.
- To dobrze, b臋dzie materia艂 dowodowy dla polic... eeech... s艂abo mi... - Tiquill a偶 usiad艂 z os艂abienia.
- Tiquill... zaczekaj, ju偶 wzywam karetk臋 - powiedzia艂a przera偶ona Mniszka i zacz臋艂a wybiera膰 z telefonu nr alarmowy do s艂u偶b ratunkowych.
Wtem...
Drzwi do bazy PSI otwar艂y si臋 z hukiem, a偶 wylecia艂y z zawias贸w. Do 艣rodka wesz艂a posta膰 wygl膮daj膮ca jak Dzienis, tylko brzydsza i bardziej szalona. Mia艂a przy sobie pi艂臋 spalinow膮, kt贸r膮 po chwili odpali艂a...
- STOLETZ HIR!!! SRAM PSA JAK SRA!!!! A DZI艢 WAS WSZYSTKICH... POZARZYNAM... HAHAHAHAHAHHAH!!! - krzykn膮艂 Stoletz z szale艅stwem na twarzy po czym podbieg艂 z odpalon膮 pi艂膮 do Mniszki i Szynkacza i zacz膮艂 r偶n膮膰 pi艂膮 ich m艂ode cia艂a. Mniszk臋 przeci膮艂 na p贸艂, fontanna krwi bryzgn臋艂a na twarz nieprzytomnego Silver Dragona. Nast臋pnie j膮艂 pi艂owa膰 t臋pym 艂a艅cuchem szyj臋 wrzeszcz膮cego Kotlera a偶 odci膮艂 mu g艂ow臋. Po czym wci膮偶 si臋 u艣miechaj膮c podszed艂 do Silver Dragona i skierowa艂 pi艂臋 w jego brzuch... Po czym...

Silver Dragon obudzi艂 si臋. Mia艂 sucho艣膰 w ustach, bola艂 go 艂eb i par艂o na sranie. Strasznie co艣 go kr臋ci艂o w brzuchu. Pi艂a? PI艁A!!!! GDZIE!!!! AAAAA!!!!!
- Zamknij mord臋 cholerny pijusie - odezwa艂 si臋 Tiquill patrz膮c na Silvera z niesmakiem.
Srebrny Smok przymkn膮艂 si臋 i rozejrza艂 przytomnie. Wszystko wygl膮da艂o normalnie. Userzy byli 偶ywi. 艢wiat by艂 realny. To musia艂 by膰 tylko z艂y sen.
- Uff - westchn膮艂 SD
- To przez t膮 tiquill贸wk臋 masz te schizy Silver, lepiej nie pij jej tyle - powiedzia艂 przyja藕nie Yossarian.
- Ma w艂a艣ciwo艣ci halucynogenne - doda艂 Rycho3D
Tymczasem drzwi otwar艂y si臋 z hukiem, a偶 wylecia艂y z zawias贸w. W drzwiach stan臋艂a posta膰 艂udz膮co podobna do Dzienisa, tylko brzydsza i bardziej ochuja艂a. W r臋kach trzyma艂a pi艂臋 spalinow膮...
- STOLETZ HIR SRAM PSA JAK SRA!!!! A JA WAS WSZYSTKICH... POZARZYNAM.... HAHAHAHAHAHAHAH - krzykn膮艂 szalony Stoletz i odpali艂 pi艂臋.
- KURWA TO MOJE AKODINOWE ALTER EGO, ROZSZCZEPI艁A MI SI臉 OSOBOWO艢膯 PO 膯PANIU I TAK POWSTA艁 ON, PANOWIE MAMY PRZEJEBANE!!! - wydar艂 si臋 Dzienis
- KURWA MA膯, TYLKO NIE TO!!! ZNOWU- krzycza艂 Silver Dragon
- KURWA NIE, NIE, NIE!!! NIEEEEEEE!!!! - wrzasn膮艂 Tiquill po czym wyj膮艂 sw贸j ma艂y pistolet i ... strzeli艂 sobie w 艂eb.


THE END, WESO艁EGO HUJOWEEN!!! xDDDDD :evilskull:
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:32   

艢WI膭TECZNA EDYCJA SPECJALNA

:mikolaj:


Baza PostalSite, 24.12.2017, godz. 23.30

艢wi臋ta. Czas dobroci i sk艂adania 偶ycze艅, czas gdy zwierz臋ta m贸wi膮 ludzkim g艂osem, okres kt贸ry jedni kochaj膮, inni nienawidz膮, a jeszcze inni maj膮 po prostu w dupie.

W centrum dowodzenia bazy rozsiedli si臋 Tiquill, Silver Dragon, Radzik, Rycho3D, Yossarian, Dzienis, Pan Szatan, Dev4ever Piroziom, Komar, Zaver, Szynkacz, Bartkov i Mniszka, a tak偶e seebeek17 kt贸rego sklonowano na pro艣b臋 Tiquilla w laboratorium w Korei P贸艂nocnej (zap艂aci艂 uranem kt贸ry za艂atwi艂 mu prawdziwy666). Wszyscy w艂a艣nie dopiero co przybyli po wigiliach sp臋dzonych w ich domach z bliskimi (lub bez).
- I jak tam po wigilii? - zagadn膮艂 rze艣ko Tiquill sadowi膮c si臋 przy stole.
- Chujowo - burkn膮艂 Pan Szatan
- Mo偶e by膰 - rzek艂 Yossarian
- A co to s膮 艣wi臋ta? - zapyta艂 Rycho3D
- Ciesz臋 si臋, 偶e mieli艣cie udan膮 kolacj臋 - podsumowa艂 Senior Admin - a teraz czas na pasterk臋. Postawcie wi臋c na st贸艂 dary Bo偶e jakie przynie艣li艣cie ze sob膮, znaczy si臋 wyjmijcie 偶arcie i alkohol... co ja pierdol臋, wyjmujcie t臋 w贸d臋, i tak nic innego nie przynie艣li艣cie - doko艅czy艂 Tiq.

Wszyscy pe艂noletni userzy wyj臋li wi臋c alkohol wysokoprocentowy i postawili na stole, w mi臋dzyczasie Tiquill, Radzik i Silver Dragon przygotowali kieliszki i zacz臋li rozlewa膰 w贸dk臋.
- No to wypijmy za oby lepszy rok dla naszego forum! - wzni贸s艂 toast Head Admin PSI.
- Na zdrowie!
- Na pohybel!
- Salut!
W kr贸tkim czasie po kilku kolejkach wszystkim lekko zaszumia艂o w g艂owach.
- Fajn膮 choink臋 za艂atwi艂em, co nie? - pochwali艂 si臋 Tiquill.
- Zajebista - potwierdzi艂 Rycho3D, kt贸ry mia艂 to w dupie.
- A co to jest choinka? - zapyta艂 niewyra藕nie seebeek17, potwierdzaj膮c tym samym, 偶e umiej臋tno艣膰 klonowania ludzi przeros艂a zag艂odzonych specjalist贸w z kraju Kima.
- Mog臋 zapali膰 tutaj? Nie chce mi si臋 wychodzi膰 na dw贸r, bo pizga tam deszcz, do tego trzeba jecha膰 200 m wind膮 do g贸ry, jeszcze si臋 zrzygam... - poprosi艂 Yossarian.
- Dobra, w ten wyj膮tkowy wiecz贸r ci pozwalam - odpar艂 艂askawie Tiq.
- Rzeczywi艣cie, chojanka wygl膮da wyj膮tkowo, do tego jeszcze te tematyczne ozdoby - podziwia艂 Dev4ever.

Faktycznie, imponuj膮cy trzymetrowy 艣wierk srebrny ozdobiony by艂 przer贸偶nymi pick-upami z Postala 2 wydrukowanymi w drukarce 3D, do tego na ga艂臋ziach wisia艂y plastikowe repliki broni z gry w skali 1:20, 艂a艅cuch zrobiony by艂 ze sztucznych flak贸w ze sklepu z akcesoriami do film贸w gore, a lampki 艣wieci艂y wyj膮tkowo jasno, albowiem wype艂nione by艂y one radioaktywnym izotopem plutonu.
Wszyscy przez chwil臋 podziwiali drzewko, cisz臋 przerwa艂 dopiero Zaver.
- W ten wspania艂y 艣wi膮teczny czas chcia艂bym 偶yczy膰 wam weso艂ej gwiazdki i szcz臋艣liwego Alleluja z okazji 艣wi膮t wielkanocnych - powiedzia艂 by艂y Modder.
- Zajebioza - odpar艂 zupe艂nie bez zwi膮zku Komar. W tym momencie nieco podpity ju偶 Yossarian wyrzuci艂 niedopa艂ek papierosa za siebie, po czym otworzy艂 piwo VIP.

- Ech, jak patrz臋 na t臋 choink臋, to przed oczami migaj膮 mi wspomnienia, nostalgia, wszystkie rzeczy przyjemne i nieprzyjemne, czasy gdy mia艂em 17 lat, 25 lat, 37 lat, 41lat, czasy gdy wszystko by艂o inne i to ju偶 nie wr贸ci, ten swoisty wehiku艂 czasu, kt贸ry sam narzuca si臋 we wspomnienia... - zacz膮艂 poetycko rozrzewniony Tiquill, ale przerwa艂 mu Rycho3D.
- Choinka si臋 pali - zauwa偶y艂 Master Modder.
- Choinka si臋 nie pali, tylko 艣wieci - zwr贸ci艂 mu uwag臋 Dzienis.
- No to zobacz, bo teraz meble si臋 艣wiec膮 - odpar艂 mu poirytowany Rycho.
- O kurwa, mamy po偶ar! - krzykn臋艂a Mniszka.
- Co tu si臋... sk膮d ten ogie艅?! - przerazi艂 si臋 Szynkacz.
Yossarian zblad艂 i wyla艂 w ogie艅 resztk臋 piwa, co nic nie da艂o. Przera偶ony Radzik chwyci艂 jaki艣 baniak i wyla艂 szybko jego zawarto艣膰 w p艂omienie, w efekcie ogie艅 zrobi艂 si臋 dwa razy wi臋kszy i obj膮艂 ju偶 wi臋kszo艣膰 pomieszczenia...
- Kurwa ty idioto, wyla艂e艣 bimber 90%, on by艂 na dopitk臋, bo szkodowa艂em $ na w贸d臋! - krzykn膮艂 na zast臋pc臋 wkurwiony Tiq - Ratujmy najwa偶niejsze rzeczy, pliki Postala 4, dokumenty, i akodin, a potem spierdalajmy st膮d, bo si臋 sfajczymy! - zarz膮dzi艂 Senior Admin.

Grupa pospiesznie zebra艂a najwa偶niejsze itemy, a potem wszyscy zacz臋li w po艣piechu wpycha膰 si臋 do windy, Tiquill jako kapitan wsiad艂 ostatni i wcisn膮艂 przycisk uruchamiaj膮c wind臋, po kilku sekundach ekipa by艂a ju偶 na powierzchni.
- Uff, niewiele brakowa艂o by艣my zgin臋li - powiedzia艂 przestraszony Szynkacz.
- Kurwa, tyle rzeczy przepad艂o, tyle broni, tyle got贸wki, tyle... - biadoli艂 Tiquill, gdy nagle pod nimi s艂ycha膰 si臋 da艂o ogromny huk.
- Pewnie plutonowe lampki wybuch艂y na choince - stwierdzi艂 Radzik - Ciekawe kiedy p艂omienie dotr膮 do...
BUM!!! Kolejny wybuch wstrz膮sn膮艂 podziemiem.
- ... zbiornika z Amolem - doko艅czy艂 Zast臋pca.
- Chuj, i co teraz poczniemy? - zapyta艂 Dzienis
- P艂omienie nied艂ugo wygasn膮 z powodu braku tlenu. Potrzebny b臋dzie kapitalny remont. Ale z ka偶dej sytuacji jest wyj艣cie - u艣miechn膮艂 si臋 Tiq
- Czy偶by baza by艂a ubezpieczona? - zapyta艂 Silver Dragon z nadziej膮 w g艂osie.
- Przecie偶 by艂a tu nielegalnie. Ale wiem sk膮d zdoby膰 艣rodki na jej odnowienie - odpar艂 Tiquill - Chod藕cie za mn膮. Jedziemy w takie jedno miejsce...

Grupa wsiad艂a do firmowego autobusu, Tiquill siad艂 za k贸艂kiem i pojechali do pobliskiego miasteczka. Wysiedli przed pewnym budynkiem, na kt贸rym pisa艂o:
INTERNETOWY KANTOR BITCOIN - CZYNNY 24H/DOB臉 I W 艢WI臉TA
- Kilka lat temu kupi艂em sto bitcoin贸w za 100 dolar贸w sztuka. Teraz jest 150x przebitka, opyl臋 je wi臋c i b臋dziemy znowu bogaci - wyja艣nia艂 Tiquill.
- Aha - przytakn膮艂 seebeek17.
Weszli do 艣rodka. Przy kasie sta艂 jaki艣 go艣膰, z wygl膮du podobny zupe艂nie do nikogo.
- No elo, masz tu sto bitkojn贸w, chcia艂bym je wymieni膰, bo pono膰 jest teraz niez艂y kurs - powiedzia艂 Tiq i wyj膮艂 z kieszeni jakie艣 dziwne banknoty z wygl膮du podobne zupe艂nie do niczego.
- No siema, spoko, aha 100 bitkojn贸w, to b臋dzie 1.500.000 USD - rzek艂 kasjer
- A w z艂ot贸wkach by膰 mo偶e by膰? - mrukn膮艂 Tiq
- No spoko, 1.500.000 x 3,5 to b臋dzie 5.250.000 z艂otych, minus 2 z艂ote za koszta transakcji, czyli 5.249.998 z艂otych - odpar艂 znudzony kasjer.
- Stoi, nie b臋d臋 si臋 targowa艂 - rzek艂 Tiquill.
- Zapraszam na zaplecze, tam jest kasa - powiedzia艂 kasjer, po czym wszyscy podszli do drugiego pomieszczenia. Sta艂y tam wielkie szafy z napisami 1 mln USD, 5 mln. z艂, 2 mln. euro itp.
- Bierzta sobie zawarto艣膰 tej szafy z 5 mln. z艂 i trzym tu jeszcze walizk臋 z 249.998 z艂 - burkn膮艂 kasjer wr臋czaj膮c walizk臋 Tiquillowi i otwieraj膮c szaf臋 kluczykiem.
- Panowie, pakujcie hajs do autobusu i spadamy st膮d - rozkaza艂 Senior Admin.
...
Kilkadziesi膮t minut p贸藕niej wr贸cili do bazy i po艂o偶yli hajs przed wej艣ciem.
- Ju偶 chyba zgas艂o - powiedzia艂 Radzik - mo偶e wejd藕my do 艣rodka i oce艅my zniszczenia...
Nagle z pobliskiego lasu na w贸zku inwalidzkim wyjecha艂 nie kto inny jak... Loc!
- O kurwa, co ty tu robisz spa艣laku? - zapyta艂 gro藕nie Rycho3D wyjmuj膮c pistolet i odbezpieczaj膮c go.
- Nie strzelaj! Chcia艂em was tylko... odwiedzi膰... T臋skni艂em... - wyburcza艂 niepewnie kLoc.
- O kurwa patrzcie, w wigilijn膮 noc nawet 艣winia przem贸wi艂a ludzkim g艂osem! - za艣mia艂 si臋 szyderczo Pan Szatan, a reszta r贸wnie偶 zacz臋艂a si臋 brechta膰.
- Dobra, chuj, w ten wyj膮tkowy wiecz贸r mo偶e nawet ci臋 nie zapierdolimy... - powiedzia艂 Dev4ever.
- Z naciskiem na "mo偶e" - doda艂 Piroziom.
- A teraz wypad st膮d, ju偶 ci臋 tu nie ma! - warkn膮艂 Dzienis.
- O kurwa, ile hajsu, ja pierdol臋... - b膮kn膮艂 Loc, po czym pierdn膮艂 i wymanewrowa艂 w贸zkiem z powrotem tam sk膮d przyby艂.
- A powiedz o tym tylko komu艣 to obetniemy ci r臋ce i nogi i zamkniemy w wielkim s艂oju, gdzie b臋dziesz karmiony d偶d偶ownicami! - krzykn膮艂 mu na po偶egnanie Radzik.
- Nic nie powie, zesra艂 si臋 ze strachu - mrukn膮艂 Tiq - To co, wchodzimy?
- Zanim wejdziemy, chcia艂bym by kto艣 mi wyja艣ni艂 sk膮d w og贸le wzi膮艂 si臋 ten po偶ar? - zapyta艂 podejrzliwie Silver Dragon.
Nikt nic nie m贸wi艂, jedynie Yossarian ca艂y poczerwienia艂 na twarzy.
- Nikt nic? Dobra, widocznie jakie艣 zwarcie instalacji elektrycznej. Tak to jest jak si臋 oszcz臋dza na wszystkim - mrukn膮艂 Silver.
- Chod藕my wi臋c 艣wi臋towa膰 dalej! - powiedzia艂 Rycho3D.

Gdy zjechali na d贸艂, okaza艂o si臋 偶e wszystko trafi艂 szlag, ale ca艂a konstrukcja nie uleg艂a zniszczeniu. Tiquill wyceni艂 straty na 1.234.567 z艂 i 89 groszy, wi臋c nie by艂o tak 藕le. Do tego w jednym z ognioodpornych pomieszcze艅 przetrwa艂y zapasy bimbru i akodinu, co ucieszy艂o ekip臋, kt贸ra postanowi艂a kontynuowa膰 zabaw臋 zanim zaczn膮 remont. Potem przek艂adali prace jeszcze wiele dni, a偶 do nowego roku, kontynuuj膮c bib臋 i wszystko 偶yli d艂ugo i nietrze藕wo.

KONIEC XD
_________________
I regret nothing
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-02-23, 17:37   

CZ臉艢膯 CZWARTA



Rozdzia艂 1


Watykan, 2 kwietnia 2005, p贸藕ne popo艂udnie...

- Ojcze Arcybiskupie... nie jestem pewny czy jestem godzien podj膮膰 si臋 tego zadania...
- Bzdura. Jeste艣 w艂a艣ciwym cz艂owiekiem na w艂a艣ciwym miejscu.
- Wydaje mi si臋, 偶e kto艣 wysadzi艂 moje...
- Milcz! Wszystko zosta艂o ju偶 za艂atwione. Twoim zadaniem jest jedynie dopilnowa膰 Ojca 艢wi臋tego i trzyma膰 g臋b臋 na k艂贸dk臋! W zamian za to b臋dziesz m贸g艂 urz膮dzi膰 sobie t臋 ultranowoczesn膮 darmow膮 baz臋 po swojemu i przymkniemy oko na twoje nielegalne biznesy. Oczywi艣cie odpust twoich grzech贸w te偶 jest w to wliczony!
- Czy ten sprz臋t na pewno nie zawiedzie? - upewnia艂 si臋 Piter Tsunami.
- To najnowsza technologia opracowana prosto z NASA. Sta膰 nas na to - w ko艅cu jeste艣my w Watykanie, nieprawda偶? - u艣miechn膮艂 si臋 pewny siebie Stanis艂aw Dziwisz.
- A co z... pogrzebem? - docieka艂 Piter Tsunami.
- Nasz sobowt贸r ju偶 czeka. Dobrze, 偶e w Rzymie jest wielu bezdomnych bez to偶samo艣ci... Pogrzeb b臋dzie wiekopomnym wydarzeniem - rzek艂 uroczy艣cie kardyna艂 Dziwisz.
- Dobrze wi臋c. O kt贸rej lecimy do Polski? - zapyta艂 Tsunami.
- Za godzin臋 masz wylot. Ojciec 艢wi臋ty jest podpi臋ty do kropl贸wki w 艣pi膮czce farmakologicznej. Gdy ju偶 b臋dziecie w Polsce nie zapomnij dopilnowa膰 lekarzy. Pami臋taj - gdy ju偶 zahibernuj膮 naszego papie偶a i gdy b臋dziesz mia艂 pewno艣膰 偶e zrobili ju偶 wszystko co mieli do zrobienia umie艣cisz dwie kule w ich czaszkach. Zw艂oki spalisz w piecu kremacyjnym pod tym adresem - tu kardyna艂 przekaza艂 Piterowi wizyt贸wk臋 krematorium - Nast臋pnie dopilnujesz by wej艣cie do komory zosta艂o ukryte. Pami臋taj - tu kardyna艂 spojrza艂 Tsunami prosto w oczy i chwyci艂 go za ramiona - Nigdy nie otwieraj komory gdy krajowi nie zagra偶a ogromne niebezpiecze艅stwo. Papie偶a reaktywowa膰 mo偶na tylko i wy艂膮cznie podczas wojny lub ogromnej katastrofy narodowej! Rozumiesz to!! - niemal krzycza艂 ju偶 na niego Dziwisz.
- T-tak - wyduka艂 zestresowany Piter Tsunami.
- Dobrze wi臋c. Wierz臋 w ciebie ch艂opcze. Od dzisiaj ju偶 nie b臋dziesz wi臋cej si臋 zwa艂 Piter Tsunami. Od teraz b臋dziesz nosi艂 imi臋 Tik'Il, co po staroaramejsku oznacza "Obro艅c臋 艢wi臋tego" - oznajmi艂 z dum膮 kardyna艂 Dziwisz.
- 艢wie-tnie - b膮kn膮艂 Tik'Il - A prosz臋 ksi臋dza... znaczy kardyna艂a... czy mog臋 to przerobi膰 odrobink臋 na przyk艂ad na Tiquill?
- Ech... Dobra, niech ci b臋dzie. Masz mo偶e jeszcze jakie艣 pytania zanim odlecisz? - spyta艂 znudzony Dziwisz.
- Taak. O kt贸rej "u艣miercicie" papie偶a? - zapyta艂 Tiquill.
- O 21.37. Uprzedzaj膮c nast臋pne pytanie - nie wiem dlaczego. To Ojciec 艢wi臋ty wybra艂 tak膮 godzin臋. Jeszcze jakie艣 pytania? - mrukn膮艂 Dziwisz.
- Tyle wiedzy, tyle pyta艅... - zastanawia艂 si臋 Tiquill...
- Streszczaj si臋. Za 10 minut masz lot...
- Niech mi ksi膮dz kardyna艂 zdradzi wi臋c jak膮艣 tajemnic臋 kt贸r膮 Watykan ukrywa przed 艣wiatem.
- Podejd藕 no tu bli偶ej, ch艂opcze... - Dziwisz przywo艂a艂 Tiqa gestem r臋ki, po czym nachyli艂 mu si臋 do ucha i wyszepta艂:
- Ziemia jest p艂aska...

Baza PSI, obecnie...


- Habemus papam!!! - wykrzykn膮艂 w emfazie Zaver widz膮c kto stoi przed nimi.
- Nie wierz臋 w艂asnym oczom, w艂asnym uszom i w艂asnej dupie... - wyst臋ka艂 zszokowany Dzienis.
- Czy ja 艣ni臋? Czy to si臋 dzieje naprawd臋? - nie dowierza艂 Yossarian.
- Urbi et orbi. En padre, en fili, en spiritus santi! - rzek艂 dostojnie po 艂acinie Jan Pawe艂 II.
- Jaki spirytus? Pi膰 mu si臋 zachcia艂o w takim momencie czy co艣? - 偶achn膮艂 si臋 Szynkacz.
- To po 艂acinie idioto! Jak si臋 nie znasz, to chocia偶 si臋 nie odzywaj - mrukn膮艂 Dev4ever.
- Co z wami? Na kolana przed Ojcem 艢wi臋tym, ale ju偶! - warkn膮艂 zdenerwowany og艂upieniem user贸w Tiquill.
- Ale偶 nie trzeba, naprawd臋. Nie l臋kajcie si臋... tzn. nie kl臋kajcie si臋, to jest teraz nieistotne - powiedzia艂 Jan Pawe艂 II.
- Czy ty 偶yjesz? - zapyta艂 zszokowany Radzik.
- Jeszcze jak! - odpar艂 pewnie papie偶.
- Czy... uratujesz nasz膮 ojczyzn臋? - spyta艂 niepewnie Piroziom.
- Jest mo偶liwe - rzek艂 艂agodnie Jan Pawe艂 II.
- Gdzie pieni膮dze s膮 za las? - zapyta艂 gro藕nie Yossarian.
Papie偶 si臋 zmiesza艂.
- Nie wiem? - odpar艂 w ko艅cu niepewnie.
- Co to w og贸le by艂o za pytanie Yoss?! - zirytowa艂 si臋 Tiquill.
W tym momencie do pomieszczenia weszli Pan Szatan i Mniszka. Wygl膮dali na rozpromienionych. Nagle Mniszka krzykn臋艂a gdy zobaczy艂a papie偶a.
- O偶esz kurwa ja pierdol臋 w pizdu zajebana ma膰, co tu si臋 odjaniepawli艂o do kurwy n臋dzy!!! - wrzasn膮艂 Pan Szatan, gdy偶 r贸wnie偶 zobaczy艂 papie偶a...
- Jak ty si臋 zwracasz do Ojca 艢wi臋tego g贸wniarzu!! - warkn膮艂 Tiquill, po czym j膮艂 wyjmowa膰 pasek ze szlufek spodni w celu ukarania Redaktora PSI.
- Spokojnie. Uspok贸jmy si臋. Nie trzeba reagowa膰 gwa艂townie - rzek艂 koj膮co papie偶 - Ale... oni grzeszyli - to m贸wi膮c Jan Pawe艂 II spojrza艂 na Mniszk臋 i Pana Szatana kt贸rych twarze natychmiast zburacza艂y.
- No jasne, 偶e tak! Obrazili Wasz膮 艢wi膮tobliwo艣膰! - rzek艂 Tiquill i j膮艂 ponownie wyjmowa膰 pasek ze szlufek...
- Nie... Nie o to chodzi. Oni uprawiali SEKS PRZEDMA艁呕E艃SKI!!! - zagrzmia艂 by艂y ju偶 w艂adca Stolicy Apostolskiej.
- Cooo...? - zapyta艂 g艂upkowato Szynkacz.
Wszyscy stali i trawili w milczeniu te s艂owa.
- Na szcz臋艣cie ukryta kamera nagra艂a to wszystko - przerwa艂 kr臋puj膮c膮 cisz臋 Rycho3D, po czym podszed艂 do komputera i zacz膮艂 przegl膮da膰 nagrania ze wszystkich kamer monitoringu z ostatnich kilkunastu minut - O kurwa! Znalaz艂em! - krzykn膮艂 po chwili podjarany.
Wszyscy podeszli do monitora, nawet Jan Pawe艂 Drugi. Ca艂a ekipa ogl膮da艂a nagranie ze zbrojowni na kt贸rym Pan Szatan i Mniszka oddawali si臋 uciechom cielesnym.
- Szkoda, 偶e nie ma d藕wi臋ku - 偶a艂owa艂 Rycho3D.
- We藕cie to zga艣cie - pali艂 si臋 ze wstydu Pan Szatan.
- Kurwa, przewi艅 troch臋 t臋 gr臋 wst臋pn膮, bo to nudne - powiedzia艂 Dzienis do Rycha, a ten przewin膮艂.
- O kurwa! LOL XDDDD!
- Ahaha!
- Ehehe!
- Ale 偶e偶uncja!!!
W ko艅cu Pan Szatan nie mog膮c wytrzyma膰 wstydu schyli艂 si臋 i nacisn膮艂 reset w komputerze.
- Ej kurwa, co ty, kolegom nie dasz poogl膮da膰? - wszyscy spojrzeli na niego z zawodem. Nawet na twarzy papie偶a malowa艂o si臋 lekkie rozczarowanie.
- Sk膮d wiedzia... tzn. sk膮d Wasza 艢wi膮tobliwo艣膰 wiedzia艂膮? - spyta艂 zawstydzony Szan Patan.
- Sko艅czcie ju偶 z t膮 艣wi膮tobliwo艣ci膮. M贸wcie mi Wojty艂a - powiedzia艂 znudzony papie偶 - Sk膮d wiedzia艂em? Dzieciaku, masz kondona na bucie. A ona ma sperm臋 we w艂osach. My艣la艂e艣, 偶e czytam w my艣lach? - za艣mia艂 si臋 papie偶.
- Ej kurwa, rzeczywi艣cie, kondon mu si臋 do buta przyklei艂 - gni艂 Komar.
- A ona rzeczywi艣cie ma sperm臋 na g艂owie - za艣mia艂 si臋 Rycho3D.
- To... jest szampon - powiedzia艂a zawstydzona Mniszka.
- Dobra, odjebcie si臋 ju偶 od nich. Mamy powa偶niejsze problemy, prawda Tiq? - zauwa偶y艂 Radzik.
- Prawda - potwierdzi艂 Tiq.
- Ale b臋dziecie si臋 musieli z tego wyspowiada膰! - zagrzmia艂 Wojty艂a - Ech... Dobra, wi臋c mo偶e mi kto艣 wreszcie wyja艣ni dlaczego wybudzono mnie z hibernacji? Czy偶by nadszed艂 Dzie艅 S膮du Ostatecznego i nasz Zbawiciel przybywa ponownie na Ziemi臋 celem zniszczenia nasienia W臋偶a i wtr膮cenia Lucyfera z powrotem do Szeolu by cierpia艂 tam wieczne m臋ki w gehennie i katusze w ogniu piekielnym? - zapyta艂 powa偶nym tonem Wojty艂a.
- Yyy... nie do ko艅ca - b膮kn膮艂 Tiquill.
- Dobrze wi臋c. Opowiedzcie mi wszystko zatem po kolei - zaproponowa艂 Wojty艂a, po czym usiad艂 na krze艣le.
- A wi臋c tak. Na pocz膮tku B贸g stworzy艂 Niebo i Ziemi臋. Ziemia za艣 by艂a bez艂adem i pustkowiem...
- Nie od takiego pocz膮tku! Przecie偶 znam Bibli臋, w ko艅cu jestem papie偶em! - zirytowa艂 si臋 Jan Pawe艂 II.
- Ach tak. No wi臋c, 10 kwietnia 2010 roku samolotem do Smole艅ska lecia艂 Prezydent Polski Lech Kaczy...

Warszawa, Plac Zbawiciela...

Przera偶aj膮ce pustkowie nuklearne ogarn臋艂o stolic臋. Nawet w Pa艂acu Kultury przetrwa艂y tylko najni偶sze kondygnacje. Ci co mogli uciekli z miasta lub schowali si臋 w bunkrach, jednak czasu by艂o ma艂o i wi臋kszo艣膰 ludzi zgin臋艂a w korkach w swych samochodach pr贸buj膮c opu艣ci膰 Stref臋 Zero. Na wielkim pustkowiu w 艣cis艂ym centrum miasta zia艂a wielka dziura. Na jej dnie le偶a艂a samotnie wielka wzmacniana lod贸wka marki Gorenje. Gdy ju偶 fala uderzeniowa opad艂a, drzwi lod贸wki otworzy艂y si臋 i wyszed艂 z niej m艂ody obdarty ch艂opak. Trzyma艂 w r臋ku niewielkiego pendrive'a. Ch艂opak rozejrza艂 si臋 dooko艂a. Znajdowa艂 si臋 w wielkiej czarne dup... znaczy dziurze. Musia艂 opu艣ci膰 to miejsce je艣li chcia艂 po偶y膰 d艂u偶ej ni偶 kilkadziesi膮t godzin.
- Musz臋 st膮d spierdala膰 - powiedzia艂 ch艂opak do siebie na g艂os. Ruszy艂 偶wawo przed siebie. Mia艂 teraz konkretny cel. Wiedzia艂, 偶e trzyma w r臋ku swoj膮 szans臋 na nowe 偶ycie. Nie mia艂 nic do stracenia, m贸g艂 tylko zyska膰...


Rozdzia艂 2

Baza PSI

- ...a nast臋pnie rozkaza艂 rozpocz臋cie Operacji Hades zanim zd膮偶y艂em mu wyrwa膰 telefon. W ten spos贸b na wi臋kszo艣膰 kraju spad艂y rakiety JELCYN z 艂adunkiem nuklearnym, a spora cz臋艣膰 kraju zosta艂a te偶 spryskana broni膮 chemiczn膮, co przez jaki艣 czas uniemo偶liwia wyj艣cie na zewn膮trz bez ubioru ochronnego i masek - wyja艣ni艂 Tiquill, po czym siorbn膮艂 艂yka herbaty zaparzonej przez Mniszk臋.
- Ach tak... To wszystko jest straszne. Dlaczego ludzie mnie nie s艂uchali? Przecie偶 prosi艂em o zaprzestanie wojen - zasmuci艂 si臋 Wojty艂a.
- Prosz臋 Ojcze 艢wi臋ty, cz臋stuj si臋 herbat膮 - zach臋ci艂 papie偶a Tiq.
- Nie b臋d臋 pi膰 niczego co parzy艂a ta nierz膮dnica! - zbulwersowa艂 si臋 papie偶.
- Jak ty mnie kurwa nazwa艂e艣? - wkurzy艂a si臋 Mniszka na papaja.
- To nie po chrze艣cija艅sku, pan Jezus kaza艂 wybacza膰... - b膮kn膮艂 Dzienis...
- A co mnie to obchodzi. Jestem przyw贸dc膮 katolickim, nie mam nic wsp贸lnego z chrze艣cija艅stwem. Dop贸ki ta dw贸jka si臋 nie wyspowiada b膮d藕 nie wp艂aci ofiary na ko艣ci贸艂 to nie uzyskaj膮 rozgrzeszenia w moich oczach - odpar艂 twardo Wojty艂a.
- Hmm... problem w tym, 偶e ko艣ci贸艂 polski prawdopodobnie nie istnieje, a pieni膮dze s膮 raczej g贸wno warte... - zauwa偶y艂 przytomnie Radzik.
- Tjaa... Teraz pewnie walut膮 b臋d膮 paczki fajek, bro艅, w贸da, leki i 偶arcie w puszkach - stwierdzi艂 Komar.
- W takim razie b臋d膮 musieli odp艂aci膰 za swe grzechy w naturze - rzuci艂 od niechcenia Wojty艂a...
- COOOO?! - zbulwersowa艂 si臋 Tiquill.
- Nie no co ty, 偶artowa艂em! - za艣mia艂 si臋 papie偶 - S膮 dla mnie za starzy...
- Ekhm... dobra, to mo偶e zajrzyjmy co tam u Iquida - przerwa艂 niezr臋czn膮 sytuacj臋 Silver Dragon - A w艂a艣nie. Nie m贸wili艣my ci, ale jeden z nas ma problem, mianowicie chyba zosta艂 op臋tany przez Szatana...
- Powtarzam, ja nie mam z tym nic wsp贸lnego... - powiedzia艂 dobitnie Pan Szatan.
- Ach te szata艅skie nasienie! Wsz臋dzie je mo偶na znale藕膰! - zagrzmia艂 Jan Pawe艂 II.
- Przecie偶 ju偶 umy艂am g艂ow臋 - zirytowa艂a si臋 Mniszka.
- Nie o to mi chodzi... Dobra, prowad藕cie do tego nieszcz臋艣nika - rozkaza艂 papaj.

Warszawa

M艂ody ShaQ w臋drowa艂 przez rubie偶a stolicy. Zniszczone budynki, wypalone trawniki i parki, pop臋kany asfalt na drogach - miasto wygl膮da艂o gorzej ni偶 po II wojnie 艣wiatowej.
Wsz臋dzie wala艂y si臋 odpady, a w powietrzu opr贸cz r贸偶nych py艂贸w da艂o si臋 wyczu膰 mocny od贸r silnie palonego t艂uszczu...
- Loc... - pomy艣la艂 ShaQ - to musia艂a by膰 epicka 艣mier膰...
Nagle us艂ysza艂 w powietrzu jaki艣 ha艂as. D藕wi臋k coraz bardziej si臋 nat臋偶a艂. W ko艅cu zrozumia艂, 偶e to by艂 odg艂os 艂opatek wirnika helikoptera. Czy偶by kto艣 mia艂 go uratowa膰? W odleg艂o艣ci jakich艣 300 metr贸w ujrza艂 l膮duj膮cy 艣mig艂owiec, po czym p臋dem pogna艂 w jego kierunku.
- Haaalo!!! - krzykn膮艂 do ludzi kt贸rzy z niego wysiedli.
Po chwili ujrza艂 znajome sylwetki. Byli to Jerzy Owsik znany ze swej dobroczynno艣ci w TV i prawdziwy666, bliski wsp贸艂pracownik Tiquilla...
- Witajcie! Ca艂e szcz臋艣cie, 偶e jeste艣cie! Przybyli艣cie by mnie uratowa膰? - zapyta艂 rado艣nie ShaQ.
- S艂uchaj m艂ody, nie wiem co tu robisz, ale nie po to tu jeste艣my. Chcieli艣my odebra膰 medal Virtuti Militari za uratowanie bohatera narodowego Tomasza Mackiewicza, kt贸ry wszed艂 na wielk膮 g贸r臋 i nie m贸g艂 z niej zej艣膰. Tymczasem wracamy, a tu zamiast nagrody widzimy kompletny rozpierdol i zniszczone miasta. No co to kurwa jest? - zapyta艂 go wkurzony P666.
- Ruscy zniszczyli wi臋kszo艣膰 kraju. Wszystko przez porwanie Kaczy艅skiego, kt贸ry wola艂 wcisn膮膰 K ni偶 odda膰 w艂adz臋 w kraju - wyja艣ni艂 pospiesznie ShaQ.
- Ja pierdol臋... Nie pierdol... - rzuci艂 odkrywczo Prawdziwy.
- Chyba m艂ody ma racj臋. Tu wsz臋dzie s膮 zgliszcza - stwierdzi艂 Owsiak - Odwie藕 mnie do mojej bazy w Kostrzyniu, a potem wracaj do Tiqa - doda艂.
- A co z Mackiewiczem? - spyta艂 P666.
- A bo ja wiem? Jak wida膰 jego ratowanie by艂o daremne. Niemniej g艂upot膮 by艂oby porzucenie go teraz gdy w艂o偶yli艣my tyle wysi艂ku w jego ratunek. Zabierz go do bazy i tam odmro藕. A potem to jak sobie ju偶 chcesz - rzek艂 Owsiak.
- A co ze mn膮? Zabierzecie mnie? - zapyta艂 ShaQ.
- A niby czemu mieliby艣my to zrobi膰? - spyta艂 nieufnie P666.
- Mam Psotala 4... - rzek艂 tajemniczo ShaQ...
- To zmienia posta膰 rzeczy. Wsiadaj. Odwieziemy Jurija, a potem lecim do bazy - zarz膮dzi艂 Prawdziwy.
- Ale tu ciasno - marudzi艂 ShaQ.
- Usi膮d藕 na Mackiewiczu. Jemu i tak bez znaczenia, jest ca艂y zamro偶ony. Odtajanie go b臋dzie trudnym zadaniem - westchn膮艂 Prawdziwy, po czym uruchomi艂 silnik i wzbi艂 si臋 w powietrze...

Baza PSI

Tiquill otworzy艂 kom贸rk臋 z Kaczy艅skim i Iquidem.
- O偶esz kurwa, co tu si臋 odjaniepawli艂o! - zawo艂a艂 wstrz膮艣ni臋ty Komar.
Jan Pawe艂 II spojrza艂 na niego spode 艂ba.
- ...eee tzn. odwali艂o - poprawi艂 si臋 user.
- Jezu... on zjad艂 prawie ca艂ego Kaczy艅skiego - rzek艂 zszokowany Dev4ever.
- Nie dziwi臋 si臋. Przez ca艂y dzie艅 nie dosta艂 kompletnie nic do 偶arcia - wtr膮ci艂 si臋 Rycho3D.
Iquid siedzia艂 w k膮cie i co艣 be艂kota艂 niezrozumiale. Mia艂 usta ca艂e we krwi, obok niego le偶a艂y szcz膮tki Jaros艂awa.
- Ojcze 艢wi臋ty... Zr贸b co艣, prosz臋! Odpraw jaki艣 egzorcyzm! - b艂aga艂 Tiq.
- Zobacz臋 co da si臋 zrobi膰 - odpar艂 Wojty艂a - Potrzebuj臋 wody 艣wi臋conej, kropid艂a, Pisma 艢wi臋tego i krzy偶a!
- Ju偶 si臋 robi - rzek艂 pospiesznie Tiq.
Po chwili wszystko by艂o ju偶 przygotowane. Papie偶 po艣wi臋ci艂 wod臋, namoczy艂 kropid艂o a nast臋pnie zacz膮艂 pryska膰 ni膮 na op臋tanego Iquida.
- Apage satanas, Apage satanas! - wo艂a艂 Jan Pawe艂 Drugi, a drug膮 r臋k膮 trzyma艂 krzy偶 wyci膮gni臋ty w stron臋 op臋tanego.
- Wyjaw swoje imi臋 demonie! Wyjaw swe imi臋 Belzebubie, Lucyferze, Antychry艣cie, Belialu synu Baala, Szatanie Diable przekl臋ty! Opu艣膰 dusz臋 tego cz艂owieka! Apage satanas, santo subito, urbi et orbi, spiritus santi, sumsum corda, despacito, en padre, en fili, en Monica Bellucci, Sven Hannawald de la Cruz pecunia non olet memento mori Lamborghini! - krzycza艂 formu艂ki Wojty艂a, a偶 wreszcie cia艂em Iquida zacz臋艂y wstrz膮sa膰 silne dreszcze, a偶 w ko艅cu finalnie z jego ust wysz艂a ohydna plazmowa demoniczna istota...
- Eeeee..... Bueeeee..... jak 艣miesz przyzywa膰 mnie ty n臋dzna kreaturo.... - zawy艂 nieludzkim g艂osem demon...
- W imi臋 Jezusa Chrystusa zamilcz demonie! - krzykn膮艂 papie偶 trzymaj膮c nadal krzy偶 i bibli臋 przed sob膮.
- AAAAaaaaa - wy艂 demon, gdy偶 nie m贸g艂 znie艣膰 imienia pana i widoku krzy偶a.
- Szybko! - zawo艂a艂 Wojty艂a - przynie艣cie tu odkurzacz o du偶ej mocy!
Po chwili Tiquill z Radzikiem przynie艣li odkurzacz marki Zelmer.
- W艂膮czcie go i zassajcie tego skurwysyna!! - wrzasn膮艂 Wojty艂a.
Tiquill w艂膮czy艂 urz膮dzenie, po czym skierowa艂 rur臋 w stron臋 demona, a Radzik zwi臋kszy艂 moc na maksa. Urz膮dzenie z wielkim trudem wessa艂o demoniczn膮 kreatur臋 do 艣rodka.
- Teraz zabezpieczcie worek i zamknijcie go w sejfie, a potem namalujcie na nim krzy偶e - poleci艂 papie偶 - To powinno wystarczy膰 na tego skurwiela.
- Brawo! - gratulowali 艣wietnej roboty userzy.
- Sprawd藕cie co z Iquidem - poleci艂 Silver Dragon.
- Musi du偶o odpocz膮膰. Po艂贸偶cie go do 艂贸偶ka. Wydobrzeje - stwierdzi艂 Wojty艂a.
- Nie wiedzia艂em, 偶e pan papie偶 przeklina - zauwa偶y艂 z przek膮sem Pan Szatan.
- Ch艂opcze... W przypadku demon贸w i innych diabelskich pomiot贸w mo偶na - rzek艂 z u艣miechem Karol.


Rozdzia艂 3

Obszar Polski, gdzie艣 w powietrzu...

Po wysadzeniu Jurija Owsjenki w Kostrzyniu, prawdziwy666 wraz z Szakiem i Mro偶onk膮 Himalajsk膮 lecia艂 w kierunku bazy PSI. Na pok艂adzie panowa艂a niezr臋czna cisza.
- Co robi艂e艣 w Warszawie? - zapyta艂 ni st膮d ni zow膮d Prawdziwy.
- A takie tam. Odwiedza艂em chor膮 babci臋... - sk艂ama艂 ShaQ.
- Nie wiedzia艂em, 偶e Loc by艂 twoj膮 babci膮 - rzek艂 powa偶nie P666 - Mo偶e i nie jestem najlepiej zorientowany, ale wiem, 偶e zdradzi艂e艣 PSI - doda艂 po chwili.
ShaQ obla艂 si臋 zimnym potem.
- Poka偶 mi ten pendrive z Psotalem, 偶ebym upewni艂 si臋, 偶e nie k艂amiesz - za偶膮da艂 Prawdziwy.
ShaQ wyci膮gn膮艂 sticka z kieszeni i zaprezentowa艂 go P666.
- Daj mi go do r臋ki - poprosi艂 Prawdziwy wystawiaj膮c jedn膮 r臋k臋, a drug膮 trzymaj膮c za stery.
ShaQ naiwnie wr臋czy艂 Prawdziwemu pendrive'a. U艂amek sekundy p贸藕niej zda艂 sobie spraw臋, 偶e to by艂 b艂膮d.
- Dobra, mo偶esz teraz mi go odda膰 - powiedzia艂 dr偶膮cym g艂osem ShaQ, cho膰 w g艂臋bi duszy wiedzia艂, 偶e nic z tego nie b臋dzie.
- Zapomnij frajerze. W艂a艣nie pozbawi艂e艣 si臋 swojej jedynej karty przetargowej - za艣mia艂 si臋 Prawdziwy, a nast臋pnie schowa艂 sticka do kieszeni, po czym wyj膮艂 pistolet z kabury i wycelowa艂 w stron臋 by艂ego moderatora PSI...
- Taki koniec tw贸j - mrukn膮艂 P666 mierz膮c do Chwasta z broni - Wybieraj - albo kula w 艂eb, albo wyskakujesz z helikoptera...
Nie doko艅czy艂 jednak, gdy偶 ShaQ spr贸bowa艂 swej ostatniej szansy i b艂yskawicznie rzuci艂 si臋 na Prawdziwego. Pod naporem Chwasta r臋ka P666 pow臋drowa艂a do g贸ry , po czym w wyniku szamotaniny palec nacisn膮艂 na spust i pistolet wystrzeli艂 do g贸ry przebijaj膮c sufit i uszkadzaj膮c wirnik. Helikopter zacz膮艂 powoli opada膰...
- AAAaaa.... Pu艣膰 mnie kretynie, spadamy! - krzycza艂 Prawdziwy do ShaQa, kt贸ry w mi臋dzyczasie za艂o偶y艂 mu nelsona na szyj臋 nie zdaj膮c sobie sprawy, 偶e zaraz pierdoln膮 o ziemi臋...
- Khhhh.... Tomek, pom贸偶 mi....! - wychrapa艂 P666 do Mackiewicza.
Jednak Mro偶onka Himalajska jeszcze nie odtaja艂 i le偶a艂 nieruchomo z ty艂u 艣mig艂owca.
Maszyna b艂yskawicznie opada艂a w d贸艂 lec膮c wprost w wielk膮 samotnie rosn膮c膮 brzoz臋. W tym momencie w ko艅cu og艂upia艂y ShaQ pu艣ci艂 Prawdziwego.
- Tylko nie to... - j臋kn膮艂 P666 gdy ujrza艂 brzoz臋 i zbli偶aj膮cy si臋 nieuchronny koniec...
- Nieee...!!! - zawy艂 ShaQ i nie sko艅czy艂, gdy偶 艣mig艂owiec przypierdoli艂 z ca艂ej si艂y w drzewo rozpi偶d偶aj膮c si臋 w drobny mak...

Baza PSI, dwa miesi膮ce p贸藕niej...

- A zatem og艂aszam was m臋偶em i 偶on膮! - oznajmi艂 dostojnie Jan Pawe艂 II - Teraz mo偶esz ju偶 legalnie wyru... eee... to znaczy poca艂owa膰 pann臋 m艂od膮 - doda艂 po chwili Papie偶.
Po poca艂unku Pana Szatana i Mniszki rozleg艂y si臋 gromkie brawa wszystkich zgromadzonych. Nast臋pnie wyszli ze zbrojowni gdzie odby艂 si臋 艣lub, tam za艣 zostali obsypani 艂uskami po nabojach, gdy偶 nie mieli ju偶 w zapasach ry偶u.
Parze m艂odych (kt贸rych 艣wiadkami byli Szynkacz i Komar) z艂o偶ono gratulacje i przekazano symboliczne nic nie warte w obecnym 艣wiecie koperty z bitkojnami.
- Zapraszam wszystkich na wesele do serwerowni! - oznajmi艂 Pan Szatan, po czym wszyscy poszli sie bawi膰...

Trzy dni p贸藕niej...

Sala weselna tzn. serwerownia przypomina艂a obraz n臋dzy i rozpaczy. Po pod艂odze wala艂y si臋 monitory, kiepy papieros贸w, butelki po w贸dce, puszki po piwie i opakowania po tabletkach.
Kilku co bardziej przytomniejszych user贸w gra艂o z nud贸w w AWPF. Dzienis ta艅czy艂 sam ze sob膮 w s艂uchawkach na uszy do sobie tylko znanej muzyki, Tiquill siedzia艂 w fotelu z butl膮 w r臋ku i mask膮 na twarzy pr贸buj膮c si臋 odurzy膰 tlenem, Rycho3D spa艂 z popielniczk膮 na g艂owie, Yossarian za艣 le偶a艂 nieprzytomny na ziemii ledwo widoczny spod puszek browca. Nieprzytomni r贸wnie偶 byli le偶膮cy na kanapie p贸艂nadzy Szan Patan i Mnishka, obok kt贸rych siedzieli te偶 Komar z Szynkaczem odurzeni w膮chanym przeze艅 rozpuszczalnikiem. Z kolei Iquid (kt贸ry ju偶 wyzdrowia艂) przebywa艂 w 艂azience rzygaj膮c do muszli klozetowej. Piroziom za艣 dosta艂 takiej fazy, 偶e poszed艂 do kom贸rki i pr贸bowa艂 zjara膰 demona zamkni臋tego w sejfie wdmuchuj膮c mu dym przez szczeliny sejfu, z niez艂ym powodzeniem zreszt膮...
Jedynie Jan Pawe艂 II trzyma艂 fason i nie dawa艂 si臋 zm贸c zm臋czeniu, mimo 偶e wypija艂 kolejne flaszki w贸dki i wypala艂 paczki szlug贸w jedna za drug膮.
- Twardy z ciebie skurwiel - stwierdzi艂 Radzik kt贸ry gra艂 z Wojty艂膮 i Silver Dragonem w pokera.
- Jak na 98 latka zajebi艣cie si臋 trzyma - potwierdzi艂 Silver Dragon tasuj膮c karty.
- Nie pierdol, tylko polewaj - rzek艂 znudzony Wojty艂a odpalaj膮c papierosa.
- Ech... - westchn膮艂 Radzik patrz膮c na swoje karty... Panowie starczy mo偶e ju偶 tej imprezy. Musimy w ko艅cu zacz膮膰 dzia艂a膰.
- M贸wisz tak, bo masz chujowe karty, heh - zakpi艂 Wojty艂a.
- M贸wi臋 powa偶nie Ojcze 艢wi臋ty. Nasze zapasy si臋 bardzo skurczy艂y. Pr臋dzej czy p贸藕niej musimy wyruszy膰 po prowiant. Coraz mniej jest te偶 uranu w naszej elektrowni, wizyta u Owsiaka staje si臋 nieunikniona... Do tego wypada艂oby odzyska膰 wreszcie Psotala 4 - wylicza艂 Radzik...
- Najpierw mo偶e obud藕my Tiquilla - zaproponowa艂 Silver Dragon.
- Ej, a co z pokerem? - zirytowa艂 si臋 Jan Pawe艂 II, gdy admini wstali by ocuci膰 szefa.
- Tiq, wstawaj - potrz膮sn膮艂 Head Adminem Radzik.
- Co jest kurwa? - ockn膮艂 si臋 Tiq pr贸buj膮c nabra膰 oddechu...
- Musimy zebra膰 dru偶yn臋 - powiedzia艂 powa偶nie Silver Dragon...

Dwie godziny p贸藕niej...

- Dobra, chyba wszyscy ju偶 s膮 przytomni - stwierdzi艂 Tiquill patrz膮c na stoj膮cych przed nim user贸w - Najwa偶niejsz膮 misj膮 jest odzyskanie Postala 4...
- Coooo...?? - zdziwi艂a si臋 wi臋kszo艣膰 ekipy - A nie prowiant?
- Strawa duchowa jest ponadto - u艣wiadamia艂 Tiq nie zwa偶aj膮膰 na z艂owieszcze spojrzenia Wojty艂y - Podzielimy si臋 na trzy grupy:

- Grupa A, zwana Santo Subito. Najwa偶niejsza grupa, elitarny oddzia艂. Odpowiedzialna za odzyskanie Psotala 4. W jej sk艂ad wchodz膮 ja, Radzik, Yossarian i Jan Pawe艂 II - wylicza艂 Tiq.
- Grupa B, zwana Spiritus Santi. Odpowiedzialna za prowiant, czyli 偶arcie, w贸d臋, szlugi, dragi i amunicj臋. W jej sk艂ad wchodz膮 Rycho3D, Dzienis, Komar i Zaver.
- Grupa C, zwana Memento Mori. Odpowiedzialna za przywiezienie uranu od Owsiaka z Kostrzynia. W jej sk艂ad wchodz膮 Silver Dragon, Iquid, Dev4ever i Piroziom.
- I ostatnia Grupa D, zwana Spermiarz. Odpowiedzialna za pilnowanie bazy pod nasz膮 nieobecno艣膰. W jej sk艂ad wchodz膮 Pan Szatan, Mniszka i Szynkacz. S膮 za m艂odzi by gin膮c i s膮 przysz艂o艣ci膮 PSI, wi臋c zostaj膮.

- Wszystko jasne? - zapyta艂 dla pewno艣ci Tiq - W takim razie przygotujcie si臋 odpowiednio, we藕cie bro艅 i ekwipunek. To mo偶e potrwa膰 kilka tygodni, podczas kt贸rych nie b臋dziemy mie膰 艂膮czno艣ci ze sob膮. 呕ycz臋 wam powodzenia!
Papie偶 pob艂ogos艂awi艂 wszystkich znakiem krzy偶a, po czym poszed艂 sam si臋 przygotowa膰 na misj臋.
- Mam nadziej臋, 偶e jeste艣 w dobrej kondycji - zaczepi艂 Tiq Wojty艂臋, gdy ten ubiera艂 si臋 w kamizelk臋 kuloodporn膮 i kombinezon ochronny.
- Nie martw si臋. Po beatyfikacji i kanonizacji jestem silniejszy ni偶 kiedykolwiek - odpar艂 Papie偶.
- Tak膮 mam nadziej臋. Obieca艂em Dziwiszowi, 偶e b臋d臋 ci臋 chroni膰 za wszelk膮 cen臋. I s艂owa dotrzymam, mimo 偶e Dziwisz ju偶 dawno gryzie piach po tym jak rakiety pierdoln臋艂y w samo centrum bazyliki w Krakowie. Jak膮 bro艅 preferujesz? - spyta艂 Tiq.
- My艣l臋, 偶e 艣wi臋ty granat r臋czny b臋dzie odpowiedni...


Rozdzia艂 4

Gdzie艣 w Polsce...

Osobnik otworzy艂 oczy. Czu艂 si臋 jakby wybudzi艂 si臋 po bardzo d艂ugiej 艣pi膮czce. Lekki powiew wiosennego wiatru tchn膮艂 w niego nowe 偶ycie. Osobnik pr贸bowa艂 wsta膰, ale nie by艂 w stanie. Nie od razu... Czu艂, 偶e straci艂 mn贸stwo na wadze i by艂 ca艂y obola艂y.
Osobnik rozejrza艂 si臋 dooko艂a. Tkwi艂 na pastwisku w szczerym polu, za艣 kilkadziesi膮t metr贸w od niego obok brzozy le偶a艂 wrak rozbitego 艣mig艂owca.
- Gdzie ja jestem? - zastanawia艂 si臋 cz艂owiek.
Spojrza艂 w g贸r臋. Niebo by艂o szarobure, bez najmniejszego 艣ladu s艂o艅ca. Dooko艂a by艂o pusto jak na Nanga Parbat...
W艂a艣nie! Przecie偶 ostatnio by艂 na Nanga Parbat! Ta francuska pinda zostawi艂a go na g贸rze i obieca艂a sprowadzi膰 pomoc! Ostatnie co pami臋ta艂, to jak zasypia艂 w jamie 艣nie偶nej w potwornym zimnie. Ale teraz jest na 艂膮ce... Wygl膮da na to, 偶e 艣mig艂owiec ratowniczy dozna艂 jakiej艣 awarii i rozbi艂 si臋 w szczerym polu. To cud, 偶e prze偶y艂...
Mackiewicz nie zdawa艂 sobie sprawy, 偶e tylko dzi臋ki os艂onie z lodu zdo艂a艂 prze偶y膰 t臋 katastrof臋, l贸d zamortyzowa艂 uderzenie, przez co nie dosz艂o do uszkodzenia tkanek. Miesi膮c trwa艂o, zanim odtaja艂 na dobre i odzyska艂 przytomno艣膰...
- Musz臋 zobaczy膰, czy kto艣 jeszcze nie osta艂 si臋 przy 偶yciu - pomy艣la艂 Mackiewicz, po czym zacz膮艂 z trudem turla膰 si臋 na czworakach do wraku. Po kilku minutach uda艂o mu docz艂apa膰 si臋 do celu...
Widok by艂 straszny. W 艣rodku wraku le偶a艂 pilot oko艂o trzydziestki z p臋kni臋t膮 czaszk膮 i dawno zaschni臋t膮 krwi膮. Widoczne by艂y na nim pierwsze oznaki rozk艂adu, co oznacza艂o, 偶e min臋艂o ju偶 sporo czasu od katastrofy...
- Panie, miej go w swojej opiece - powiedzia艂 Czapkins, po czym nieudolnie zrobi艂 znak krzy偶a.
Nast臋pnie rozejrza艂 si臋 i zobaczy艂 jeszcze jedno cia艂o. By艂o tak zmasakrowane, 偶e ci臋偶ko by艂o je zidentyfikowa膰, ale prawdopodobnie nale偶a艂o do m艂odego ch艂opaka. Zw艂oki by艂y ju偶 mocno napocz臋te przez wyg艂odnia艂e zwierz臋ta, wi臋kszo艣膰 tkanek mi臋kkich twarzy zosta艂a wy偶arta, z brzucha wystawa艂y zwoje jelit, sporo mi臋sa by艂o r贸wnie偶 poodgryzanych z ko艅czyn...
- To straszne - powiedzia艂 na g艂os Mackiewicz. Po chwili dostrzeg艂 jaki czarny przedmiot obok nadgryzionej d艂oni ch艂opaka. Podni贸s艂 go i obejrza艂. By艂 to najzwyklejszy w 艣wiecie pendrive.
- Mo偶e to co艣 wa偶nego - pomy艣la艂 Czapkins - Lepiej b臋dzie jak go zachowam.
Po chwili poczu艂 burczenie w brzuchu. Nie jad艂 ju偶 od kilku tygodni i wygl膮da艂 jak szkielet.
- Musz臋 rozpali膰 ognisko i znale藕膰 jakie艣 po偶ywienie - pomy艣la艂 Mackiewicz, po czym chwyci艂 jedn膮 z ga艂臋zi od brzozy, z艂ama艂 j膮 i z jej pomoc膮 z ogromnym trudem wsta艂.
Po kilku minutach zrobi艂 niewielki stos z ga艂臋zi i foteli helikoptera, po czym to podpali艂. Jak mi艂o by艂o si臋 grza膰 przy ognisku... Jutro wyrusza st膮d do domu, gdziekolwiek by on nie by艂. Tymczasem jednak by艂 tak bardzo g艂odny...
Mackiewicz t臋sknie spojrza艂 na zw艂oki ShaQa. Chyba nie uda mu si臋 powstrzyma膰...
- Celem 偶ycia jest prze偶ycie - powiedzia艂 na g艂os himalaista, po czym wyj膮艂 n贸偶 i podszed艂 do cia艂a bylego moderatora PSI...

Warszawa

Ogrom zniszcze艅 miasta przerazi艂 grup臋 Santo Subito.
- O ja pierdol臋 - podsumowa艂 Radzik, kt贸ry wsp贸lnie z Yossarianem jecha艂 na przedzie Mitsubishi Eclipse.
Do miasta wjechali z ogromnym trudem od p贸艂nocnej strony. Mosty na Wi艣le by艂y zawalone gratami samochod贸w z trupami wewn膮trz. Wiele razy musieli przesuwa膰 pojazdy tarasuj膮ce drog臋, wi臋kszo艣膰 ludzi w stolicy zgin臋艂a przy pr贸bie ucieczki.
Z ty艂u w r贸wnie wolnym tempie radzieckim UAZem jecha艂 Tiquill z papie偶em. Tiquill by艂 gotowy na wszystko, tak wi臋c z ty艂u UAZa zamontowa艂 karabin CKM, za kt贸rym sta艂 Jan Pawe艂 II w ka偶dej chwili got贸w do ataku, Tiq za艣 kierowa艂 autem, by艂o to spowodowane tym, 偶e prawo jazdy Wojty艂y stracilo wa偶no艣膰 w 1978.
- Jed藕 do mieszkania Loca, cho膰 mam powa偶ne w膮tpliwo艣ci, czy co艣 tam si臋 jeszcze osta艂o - powiedzia艂 Tiquill przez pagera do Yossa w pierwszym aucie.
- Przyj膮艂em. Bez odbioru - rzek艂 Yoss i wrzuci艂 tr贸jk臋.
- Jak tam sprawy si臋 maj膮 z ty艂u? - krzykn膮艂 Tiq w kierunku JPII.
- Mo偶e by膰, ale strasznie tu pizga - odkrzykn膮艂 Wojty艂a.
- Z nas wszystkich i tak jeste艣 najbardziej odporny na opad radioaktywny - burkn膮艂 Tiq w odpowiedzi.
- Co? - nie dos艂yszal Jan Pawe艂 II.
- Nic...
Po kilkudziesi臋ciu minutach uda艂o im si臋 przedrze膰 do centrum, a raczej do tego co kiedy艣 nim by艂o. Dooko艂a by艂y wy艂膮cznie zgliszcza zmiecione a偶 po fundamenty...
Grupa Santo Subito wysiad艂a z pojazd贸w.
- Teoretycznie tutaj jest Plac Zbawiciela i blok w kt贸rym mieszka艂 Loc - stwierdzi艂 Radzik.
- Teoretycznie to papie偶 narzyga艂 mi dzisiaj do dupy - paln膮艂 Yossarian, po czym zreflektowa艂 si臋 czuj膮c na sobie piorunuj膮ce spojrzenie Wojty艂y - No co? Na 偶artach si臋 nie znasz?
- Przeszukajmy zgliszcza, cho膰 to pewnie i tak nic nie da - mrukn膮艂 Tiquill.
Po kilkunastu minutach poszukiwa艅...
- Tu nic nie ma opr贸cz zastyg艂ego spalonego t艂uszczu - za艂ama艂 si臋 Radzik.
- To pewnie pozosta艂o艣ci Loca - rzek艂 Yoss - Co teraz szefie?
- Panowie... Obawiam si臋, 偶e Postal 4 nie przetrwa艂... Ech... - Tiquill a偶 usiad艂 z poczucia bezradno艣ci.
- Nie przejmuj si臋 - rzek艂 艂agodnie Wojty艂a - Zrobicie nowego Postala, czy jak tam si臋 nazywa ta wasza gra na komputer.
- Nie mamy silnika UE4 - za艂ama艂 r臋ce Tiquill - Nie 艣ci膮gniemy go z neta, bo Internet pad艂. Jeste艣my skazani na moddowanie na UE2 a偶 do usranej 艣mierci! - krzykn膮艂 wkurwiony Tiq...
- Nie 艂am si臋. Tyle mod贸w mo偶na jeszcze zrobi膰... Wyspa Kutasa, Going Psotal, Lost Island Remake, Mapka Niespodzianka 3... - pociesza艂 admina Yoss.
- Dobra panowie... Nic tu po nas. Losu ju偶 nie odwr贸cimy. Poszukajmy troch臋 zapas贸w co by nie wraca膰 z pustymi r臋kami i wracamy do bazy - zarz膮dzi艂 niepocieszony Tiq.
- To pomys艂 jest dobry - podsumowa艂 Jan Pawe艂 II, po czym poci膮gn膮艂 z piersi贸wki...

69 km od bazy PSI...

- Dobrze, 偶e wzi臋li艣my autobus, b臋dziemy mogli wypcha膰 go 艂upami po brzegi - stwierdzi艂 Komar, kt贸ry siedzia艂 za kierowc膮, kt贸rym by艂 Dzienis.
- Dobra panowie, zbli偶amy si臋 do PGRu. Tam na pewno schronili si臋 jacy艣 ludzie kt贸rych mo偶na obrabowa膰 z d贸br materialnych - powiedzia艂 Dzienis - Rycho, przygotuj bronie bo偶e i magazynki do nich.
- Zrobimy z nich istn膮 sieczk臋 - rzek艂 Rycho3D, po czym da艂 po jednym M16 Komarowi i Zaverowi. Sam wzi膮艂 obrzyna.
- A ty co chcesz Dzienis? - spyta艂 Master Modder.
- Ja preferuj臋 bro艅 bia艂膮 - odpar艂 VIP, po czym zatrzyma艂 autokar przed wjazdem na Pa艅stwowe Gospodarstwo Rolne im. W艂adimira Lenina.
Rycho, Komar i Zaver wysiedli z autokaru. Dzienis wysiad艂 chwil臋 po nich z siekier膮 w r臋ku.
- To co panowie, pukamy grzecznie, czy robimy wjazd na chat臋 bezdomnemu? - zapyta艂 retorycznie Komar.
- Wchodzimy, ale nie grzecznie tylko niegrzecznie - odpar艂 Rycho, po czym zrobi艂 krok do przodu i co艣 hukn臋艂o, a kula 艣wisn臋艂a centymetr od jego ucha...
- Kurwa, kry膰 si臋! - krzykn膮艂 Master Modder - Te chuje s膮 uzbrojone!
- Kurwa, nasz plan si臋 pierdoli - biadoli艂 Dzienis.
- Nie b臋dzie tak 艂atwo - b膮kn膮艂 Komar.
- Zaiste - podsumowa艂 to Zaver...


Rozdzia艂 5


Kostrzy艅 nad Odr膮, baza WO艢P...

Pod wielki pozornie opustosza艂y magazyn podjecha艂 TIR marki Scania z naczep膮. Wysiedli z niego Iquid, Dev4ever, Piroziom i Silver Dragon (kt贸ry kierowa艂, gdy偶 mia艂 ju偶 w tym do艣wiadczenie z Euro Truck Simulator 2).
Grupa podesz艂a pod wielkie blaszane drzwi, na kt贸rych by艂o przymocowane serduszko WO艢P.
Iquid (kt贸ry ju偶 by艂 ca艂kiem normalny) poczuwaj膮c si臋 do roli lidera grupy za艂omota艂 w nie pi臋艣ci膮.
Po kilku chwilach otworzy艂a si臋 niewielka klapka i czyje艣 oczy lustrowa艂y naszych bohater贸w...
- Has艂o? - zapyta艂a gro藕nie posta膰 po drugiej stronie.
- Eee... Ptaki - lataj膮 - kluczem?? - wyduka艂 niepewnie Iquid.
- Error kurwa... has艂o nieprawid艂owe - odpar艂 cz艂owiek z drugiej strony.
- Ale jak to nieprawid艂owe... - zacz膮艂 Iquid, ale Silver Dragon mu przerwa艂.
- R贸bta co chceta - powiedzia艂 admin i po chwili co艣 szcz臋kn臋艂o, a drzwi otwar艂y si臋 na o艣cie偶.
- Witajcie, nasz szef od dawna was oczekiwa艂 - powiedzia艂 do nich stra偶nik, kt贸ry wygl膮da艂 jak typowy hipis z dredami - Id藕cie prosto, potem drugie drzwi na lewo, te najbardziej obklejone serduszkami.
Ekipa PSI uda艂a si臋 pod wskazane miejsce, po czym zapuka艂a do drzwi.
- Wej艣膰 - rozkaza艂 kr贸ko znajomy g艂os.
Grupa wbi艂a do 艣rodka. Jakie偶 by艂o ich zdziwienie gdy zobaczyli tam Jerzego Owsiaka, kt贸ry siedzia艂 w wielkim wygodnym fotelu przed ogromnym monitorem i ogl膮da艂 na nim filmiki gore z ma艂ymi dzie膰mi.
- O kurwa - wypali艂 Piroziom - Ogl膮dasz to przez neta?
- Jakiego neta... Sie膰 pad艂a, mam po prostu nagrane mn贸stwo film贸w tego typu heh - rzek艂 Owsiak nic nie trac膮c z pewno艣ci siebie.
- Ciekawe sk膮d je masz... - zastanawia艂 si臋 na g艂os Dev4ever.
- Sam je robi臋... Ech niewa偶ne. M贸wcie po co przyszli艣cie, cho膰 i tak znam odpowied藕, bo zapewne po uran - mrukn膮艂 znudzony Owsiak.
- Taaa. Potrzebny jest nam do naszej wewn臋trznej elektrowni. Musimy mie膰 zasilanie - wyja艣nia艂 Iquid - Ile nam mo偶esz go da膰?
- Ca艂膮 naczep臋 wam za艂aduj臋 je艣li chcecie. Pytanie tylko co wy mo偶ecie mi da膰 w zamian... - u艣miechn膮艂 si臋 tajemniczo Owsjenko...
- To ty ustalasz cen臋 - powiedzia艂 Silver Dragon.
- Wiecie co? Potwornie mi si臋 tu nudzi. Mam wszystko co mi do szcz臋艣cia potrzebne, ale potrzebuj臋 coraz bardziej wyrafinowanych rozrywek... - zacz膮艂 Owsik...
- Czego oczekujesz? - spyta艂 coraz bardziej podejrzliwy Iquid.
- A nie wiem. Zaskoczcie mnie. Zata艅czcie. Zr贸bcie b贸jk臋 w kisielu. Zr贸bcie striptiz albo obci膮gnijcie mi chuja... - odpar艂 znudzony Juraj.
- COOooo kurwa??? - nie dowierza艂 Piroziom.
- A czym mieliby艣cie mi zap艂aci膰? Pieni膮dze mam, zreszt膮 na chuj mi one...
- Mo偶e damy ci specjaln膮 edycj臋 limitowan膮 Postala 4, jak b臋dziemy mie膰 zasilanie to wkr贸tce go doko艅czymy - zaproponowal Dev4ever.
- A dobra. Niech b臋dzie. Mam nadziej臋, 偶e b臋dzie udany. Ale to ci膮gle za ma艂o... Mo偶e jednak bonusowo obci膮gniecie mi pa艂臋? - zapyta艂 z nadziej膮 w g艂osie Owsinoga...
- NJE!!! - krzykn臋li stanowczo Iq, Dev, Piro i SD.
- No dobra, dobra. W takim razie zagracie koncert na naszej scenie WO艢P. Damy wam instrumenty a wy zagracie. Ma by膰 fajnie. Licz臋 na dobr膮 zabaw臋 - rzek艂 stanowczo Jurek.
- Ale my nie umiemy gra膰... - b膮kn膮艂 Iquid...
- To nie wa偶ne. Wi臋kszo艣膰 zespo艂贸w na Woodstocku nie umie, ale czy to przeszkadza w dobrej zabawie? Byleby by艂o z jajem... Licz臋 na was. A je艣li ju偶 naprawd臋 nie chcecie gra膰, to zawsze zamiast tego mo偶ecie obci膮gn膮膰 mi...
- Dobra, dobra, zagramy - przerwa艂 mu speszony Silver Dragon.
- 艢wie-tnie. Micha艂ek, zaprowad藕 ich gdzie trzeba. Mam nadziej臋, 偶e mnie nie zawiedziecie... - u艣miecha艂 si臋 Owsiak Jurkowski...

PGR w Pipid贸wce Ma艂ej Kolonie...

- Panowie, ko艅czy mi si臋 amunicja!!! - wrzasn膮艂 Komar do pozosta艂ych.
Ca艂a ekipa siedzia艂a za niewielkim murkiem zza kt贸rego wci膮偶 napotyka艂 ich silny ostrza艂 nieprzyjaciela.
- Skurwysyny mocni s膮. I maj膮 w chuj ammo. Te ammo powinno nale偶e膰 do nas... - zirytowa艂 si臋 Dzienis, a oczy zasz艂y mu krwi膮.
- ZigHor, jak tam u ciebie z amunicj膮? - zapyta艂 Rycho3D kt贸ry r贸wnie偶 si臋 wyprztyka艂.
Zaver poda艂 mu sw贸j karabin. Bez magazynka.
- Ja pierdol臋, on strzela艂 bez naboi... - jebn膮艂 facepalma Rycho.
- Panowie, musimy zmieni膰 taktyk臋 - rzek艂 powa偶nie Dzienis - Jakie艣 propozycje?
- Pograjmy w Postala - rzek艂 mechanicznie Zaver.
- Spierdalajmy st膮d - sapn膮艂 Komar.
- Nie b臋dziemy przecie偶 wraca膰 z pustymi r臋koma - zbulwersowa艂 si臋 Rycho - Zaraz.... chwila, ZigHor ma racj臋! Jeste艣 genialny! Pogramy w Postala, ale w wersji z TrafficModem! - cieszy艂 si臋 Ryszard3D.
- Rozwi艅 to - powiedzia艂 Komar.
- Wsiadamy do autobusu, a potem robimy im wjazd na pe艂nej kurwie rozje偶d偶aj膮c wszystkich dooko艂a! - odpar艂 podjarany Rycho - Szyby s膮 kuloodporne, a karoseria wzmacniana o艂owiem, wi臋c chuja nam zrobi膮!
- To je dobry pomys艂! - ucieszy艂 si臋 Dzienis - Trzeba tylko wyczai膰 odpowiedni moment...
W艂a艣nie w tej chwili ostrza艂 ucich艂. Nieprzyjaciel prawdopodobnie prze艂adowywa艂 bro艅 albo po prostu oszcz臋dza艂 kule.
- Teraz! Do 艣rodka! - krzykn膮艂 Rycho, po czym ca艂a czw贸rka migiem w艣lizn臋艂a si臋 do autokaru. Ostatniemu Zaverowi kule 艂askota艂y ju偶 po pi臋tach, ale uda艂o im si臋 ostatecznie obej艣膰 bez obra偶e艅.
- To co? Jedziemy? - zawo艂a艂 Dzienis.
- Teraz ja wsiadam za k贸艂ko. W ko艅cu jestem autorem Traffica. Patrzcie jak to si臋 robi. 艁uh 艁uh I-haaaa!! - krzycza艂 rado艣nie Rycho3D, po czym odpali艂 silnik, przyspieszy艂 autobus do ponad 100/h i wjecha艂 na teren Pa艅stwowego Gospodarstwa Rolnego rozpi偶d偶aj膮膰 drewnian膮 bram臋. Nast臋pnie metodycznie rozje偶d偶a艂 wszystkich wrog贸w kt贸rzy stawali na drodze pr贸buj膮c nieudolnie ostrzela膰 opancerzony autobus. Rozjecha艂 na pe艂nej kurwie jakie艣 90% wie艣niak贸w, reszt臋 dobili Dzienis z Komarem swoimi podr臋cznymi pistoletami przez niewielkie specjalnie przystosowane otwory w karoserii.
W ko艅cu Rycho si臋 zatrzyma艂. Ca艂y PGR usiany by艂 krwistoczerwonymi plamami i zmia偶d偶onymi cia艂ami wrog贸w.
- Multikill - podsumowa艂 to Rycho - Dobra, wysiadamy i 艂adujemy co si臋 da!
I tak zrobili. Mieli du偶o szcz臋艣cia - PGR by艂 obficie wyposa偶ony we wszelakie dobra. Ostatecznie uda艂o im si臋 za艂adowa膰 2000 l bimbru, kilka keg piwa, kilkaset butelek wina, 10 kg amfetaminy, 50 kg marihuany, 200 kg tytoniu, 5.000 naboi do M16, 2.000 naboi do obrzyna, 1.000 naboi do desert eagla i beretty, kilka pocisk贸w do bazooki, 20 kg DXM, kilkaset konserw, kilkaset kilogram贸w suchego prowiantu i zupek chi艅skich, kondony, grzybki psylocybinowe i mas臋 innego drobnego chujstwa niezb臋dnego do codziennego 偶ycia, po czym w dobrych humorach udali si臋 w drog臋 powrotn膮.

Wej艣cie przed baz膮 PSI...

- Yossarian, pom贸偶 papie偶owi. Nie przystoi by Wojty艂a d藕wiga艂 tak ci臋偶kie pud艂a - zwr贸ci艂 si臋 Tiquill do Grabarza.
- Dawaj to Janie Tragarzu Drugi d藕wigaj膮cy ma艂e pude艂ka z konserwami - to m贸wi膮c Yosse przej膮艂 ci臋偶ar z r膮k Ojca 艢wi臋tego.
- Mam pytanie - zacz膮艂 Wojty艂a gdy ju偶 jechali wind膮 ze swym dobytkiem - Co oznacza skr贸t JP2GMD??
- Eee... Mo偶e wyja艣nimy ci to p贸藕niej... - zmiesza艂 si臋 Radzik.
- Mam nadziej臋 - powiedzia艂 papaj.
Gdy ju偶 zjechali na d贸艂, Tiq otworzy艂 drzwi. Odg艂os uderze艅 o posadzk臋 ich opadaj膮cych szcz臋k s艂ycha膰 by艂o 10 km dalej, tak zszokowa艂 ich widok jaki zastali przed swymi oczyma. Oczywi艣cie wypu艣cili te偶 wszystkie rzeczy z r膮k...
- Ooo ja pierdol臋, co tu si臋 odjaniepawli艂o?! - wydusi艂 z siebie zszokowany Yossarian.
- Ooo ja jebi臋, co tu si臋 od...eee...moje imi臋-owi艂o? - j膮ka艂 si臋 Wojty艂a.
- Ja pierdol臋... - zadziwi艂 si臋 Radzik - Grupo Spermiarz, co艣cie wy...
Tiquill nic nie m贸wi艂, ale oczy zasz艂y mu krwi膮. Dawno nie by艂 tak wkurwiony...


Rozdzia艂 6


Kostrzy艅 nad Odr膮, Postapokaliptyczny Przystanek Woodstock

- Jeba膰 wszystko! Jeba膰 wszystko! Apokalipsa, seks, dragi, bomby atomowe! Uran z Czeczenii, totalna zag艂ada, grzyb atomowy, globalna masakra! JEEEEBAAAA膯 WSZYYYSTKOOO!!! - dar艂 si臋 do mikrofonu wokalista jakiego艣 punkowego zespo艂u, a najebany t艂um zgromadzony w hali koncertowej ta艅czy艂 dzikie pogo - Dzi臋kujemy bardzo, pierdolcie si臋! Fak ju ol!! - po偶egna艂 si臋 lider zespo艂u pokazuj膮c publice 艣rodkowy palec.
- To by艂 zesp贸艂 "Kamienie nerkowe Stanis艂awa", brawa dla nich! - krzycza艂 Jerzy Owsiak, kt贸ry by艂 konferansjerem - A teraz powitajmy kolejn膮 kapel臋 - Ekip臋 PostalSajt!
Na scen臋 wyszli Iquid, Silver Dragon, Dev4ever i Piroziom. Przywita艂o ich jedno wielkie buczenie. Iquid prze艂kn膮艂 艣lin臋, po czym stan膮艂 za mikrofonem. Silver Dragon chwyci艂 gitar臋 elektryczn膮, Dev4ever bas, a Piro usiad艂 za perkusj膮.
- BUUU!!! BUUUUUU!!!! CHUJ WAM W DUPY!!! - dopingowa艂a ich entuzjastycznie publika.
- Dobra panowie - powiedzia艂 Iquid - Raz kozie 艣mier膰. Trzy-cztery!
SD i Dev zacz臋li napierdala膰 si艂owo w gitary, a Piroziom wali艂 w garnki bez wi臋kszego 艂adu i sk艂adu.
- Eeee... TU NA RAZIE JEST 艢CIERNISKO, ALE BEDZIE ZAN WRANZIZKO! A TAM DZIE TO KREEETOWIZKO BENDZIE STA艁 M脫J BANK?!! - dar艂 si臋 do mikrofonu Iquid.
Kakofonia i jazgot jeszcze bardziej rozjuszy艂y na膰pan膮 publiczno艣膰. W kierunku naszej kapeli zacz臋艂y lecie膰 butelki, puszki i przer贸偶ne 艣mieci. W ko艅cu kto艣 rzuci艂 granat w perkusj臋, na szcz臋艣cie Piroziom skapn膮艂 si臋 w ostatniej chwili i zdo艂a艂 wyskoczy膰 zanim wybuch zniszczy艂 ca艂y zestaw. SD, Dev i Iq r贸wnie偶 spierdolili za scen臋 cali osmaleni.
- Pierdol臋 gra膰 w takich warunkach - powiedzia艂 Dev4ever po czym splun膮艂 pogardliwie na ziemi臋.
- No c贸偶... Byli艣cie wybitnie chujowi. Jednak umowa to umowa. TIR ju偶 czeka na was za艂adowany uranem po brzegi - oznajmi艂 Jurij Owsjenko.
- A wi臋c to wszystko? Mo偶emy jecha膰? - upewnia艂 si臋 Silver Dragon.
- Noo... Je艣li chcecie to zawsze mo偶ecie mi jeszcze obci膮gn膮膰 kut...
- To my spierdalamy - przerwa艂 mu Iquid - Nara Owsik, trzym si臋 i b膮d藕 w kontakcie!
- No elo, narkson, pozdr贸wta Prawdziwego szejset szej艣dziesiont szej艣膰 ode mnie - rzek艂 Owsik odpalaj膮c sobie jointa, po czym wr贸ci艂 na hal臋 koncertow膮...

Baza PSI

- To si臋 Tiquille i sp贸艂ka uciesz膮, gdy zobacz膮 ile stuffu 偶e艣my skitrali, heh - powiedzia艂 zadowolony Komar do Rycha, Dzienisa i Zavera gdy zje偶d偶ali ju偶 wind膮 oblowieni wszelakim szajsem kt贸ry zdobyli w PGRze.
- Nom, ucieszy to bardzo ich. Lub nie - rzek艂 Dzienis kt贸ry ju偶 na膰pa艂 ci臋 DXMem, bo nie m贸g艂 si臋 powstrzyma膰 by zrobi膰 to p贸藕niej.
- Zawdzi臋czacie to g艂贸wnie mnie - zauwa偶y艂 Rycho3D.
- Ale. To. Ja. By艂em. Pomys艂o. Dawc膮. - mrukn膮艂 Zaver.
- Niech ci b臋dzie. Sram psu do dupy - odpar艂 Rycho, po czym wysiad艂 z windy i otworzy艂 drzwi wej艣ciowe bazy.
- O kurwa. To wy ju偶 wr贸cili艣cie? Macie Psotala 4? - spyta艂 podjarany Komar gdy zobaczy艂, 偶e w salonie siedz膮 ju偶 wszyscy cz艂onkowie grupy Santo Subito wraz z grup膮 Spermiarz.
- Co macie takie chujowe wyrazy twarzy czy co艣? - zwr贸ci艂 uwag臋 Dzienis, bo rzeczywi艣cie wszyscy w bazie mieli chujowe wyrazy twarzy. Czy co艣.
- Ech... - wetchn膮艂 Tiq, a jego twarz na kr贸tki moment postarza艂a si臋 o 10 lat - Ech, ech, ech...
- Sprawy maj膮 si臋 nieciekawie - wyja艣nia艂 Radzik - Niestety nie zdobyli艣my Psotala 4... Z bloku Loca nic si臋 nie osta艂o, r贸wnie偶 sam Loc.
- Za to ca艂a Warszawa jebie teraz skwarkami - doda艂 Yossarian.
- Kurwa. Znowu b臋d臋 robi艂 mapki na tym skis艂ym UE2. I tak kurwa do zajebania! - zmartwi艂 si臋 Rycho.
- Do tego po naszym powrocie byli艣my 艣wiadkami pewnego niesmacznego incydentu... - zacz膮艂 niepewnie Radzik...
- Ta dw贸jka! - krzykn膮艂 nieoczekiwanie siedz膮cy dot膮d cicho Jan Pawe艂 II - Ta dw贸jka uprawia艂a tutaj seks w bezbo偶nych pozycjach! - tu wskaza艂 na czerwonych na mordach Szana Patana i Mniszk臋.
- 呕e co? - nie do ko艅ca rozumia艂 sytuacj臋 Komar.
- W momencie gdy weszli艣my do 艣rodka Szatan zapina艂 Mniszk臋 na pieska, a Szynkacz to nagrywa艂! Do tego ca艂a baza by艂a w spermie!!! - wrzasn膮艂 rozjuszony Tiquell.
- Ja tu nie widz臋 spermy... - zauwa偶y艂 Dzienis.
- Bo posprz膮tali!! Kaza艂em im! - dar艂 si臋 Tiq, po czym pierdoln膮艂 z hukiem pi臋艣ci膮 w st贸艂.
- Przecie偶 udzieli艂e艣 nam 艣lubu. Mamy prawo do po偶ycia seksualnego! - obrusza艂 si臋 P.Szatan.
- Tak dalej by膰 nie b臋dzie! - grzmia艂 Jan Pawe艂 II - Od teraz koniec z bezbo偶no艣ci膮! Co niedziela b臋dzie msza 艣wi臋ta, ka偶dy co tydzie艅 si臋 spowiada i bierze komuni臋 艣wi臋t膮! Tak nie mo偶e kurwa by膰! Koniec 膰pania i walenia w贸dy dzie艅 w dzie艅! Teraz mo偶na odurza膰 si臋 tylko co drugi dzie艅!
- Tylko co drugi dzie艅?! - przerazili si臋 Rycho, Komar, Dzienis i Yoss.
- Tak! Sko艅czy艂o si臋 babci sranie, a zacz臋艂o dziadka! - kontynuowa艂 sw膮 tyrad臋 papie偶 - Tu musi zapanowa膰 porz膮dek i dyscyplina!
- Nie ty tu jeste艣 szefem, tylko Tiquill - mrukn膮艂 Rycho3D.
- Popieram wszystko co m贸wi Jan Pawe艂 - odrzek艂 mechanicznie Tiq.

Zapad艂a chwila niezr臋cznej ciszy.
- Co jest bezbo偶nego w ruchaniu na pieska? - przerwa艂 j膮 Komar.
- Ja pierdol臋 kurwa... - jebn膮艂 facepalma Wojty艂a - Ko艣ci贸艂 od zawsze by艂 przeciwny tej metodzie sp贸艂kowania kt贸ra zezwierz臋ca nasze cz艂owiecze艅...
- Hej, sp贸jrzcie na to! - przerwa艂 mu nagle Radzik, kt贸ry wpatrywa艂 si臋 w monitoring.
Wszyscy z wyj膮tkiem papaja podeszli do niego.
- Widzicie to? - spyta艂 retorycznie The Zast臋pca The Szefa.
- O kurwa! Kto艣 jest w bunkrze ko艂o windy! - podjara艂 si臋 Pan Szatan zadowolony, 偶e w ko艅cu co艣 odwr贸ci艂o uwag臋 wszystkich od jego 偶ycia seksualnego.
- Hmm... Sk膮d艣 go ju偶 kojarz臋... - zamy艣li艂 si臋 Dzienis pocieraj膮c podbr贸dek.
- Co z nim robimy? Zajebiemy go od razu czy najpierw przes艂uchamy, a potem zajebiemy? - zapyta艂 rzeczowo Yossarian.
- A chuj z nim. Chwil臋 mo偶e poczeka膰. Najpierw niech Szynkacz poka偶e nam swoje nagranie - u艣miechn膮艂 si臋 oble艣nie Rycho3D.
- Nie kurwa, nie pokazuj im tego! - rozkaza艂a Mniszka Szynkaczowi.
- Eeee... Nie wiem co mam zrobi膰. Jestem... jak to si臋 m贸wi... skofudnowany? - b膮kn膮艂 niepewnie Szynkacz.
- Skonfundowany - poprawi艂 go Yossarian - A z nagraniem dobry pomys艂. Podziel si臋 z kolegami.
- Nie kurwa, nie wolno ci, zajebi臋 ci臋! - grozi艂 Szatan.
- Ja r贸wnie偶 ci臋 zajebi臋 - do艂膮czy艂a Mniszka.
- Poka偶 kurwa - dr膮偶y艂 Komar.
- Zamknijcie si臋 kurwa! - wydar艂 si臋 ponownie Tiquill - Ojcze 艢wi臋ty, czy mo偶emy p贸藕niej obejrze膰 nagranie?
- W zasadzie wol臋 pornosy z m艂odszymi aktorami, ale w sumie ch臋tnie zapozna艂bym si臋 z ca艂ym nagraniem, bo na w艂asne oczy widzieli艣my tylko fragment - odpar艂 po chwili zastanowienia Wojty艂a.
- Yyy... A Ko艣ci贸艂 przecie偶 zabrania robi膰 takie rzeczy... - mrukn膮艂 Pan Szatan.
- Teraz ja jestem kurwa Ko艣ci贸艂 i ja decyduj臋 co wolno, a czego nie wolno robi膰! - warkn膮艂 Jan Pawe艂 II - Ale najpierw obadajcie lepiej tego typa co si臋 kr臋ci na g贸rze.
- Papie偶 ma jak zwykle racj臋 - podsumowa艂 Tiq - Radzik, Yoss, Dzienis, Rycho i Komar jed藕cie na g贸r臋. We藕cie bro艅 na wszelki wypadek. Sprowad藕cie go艣cia na d贸艂. 呕ywego. Przes艂uchamy go i potem...
- Zajebiemy?? - przerwa艂 mu z nadziej膮 w g艂osie Yoss.
- ...i potem zobaczymy co dalej - doko艅czy艂 niewzruszenie Tiq - No, ju偶 was nie ma!
- O艂kej ser! - rzekli wyznaczeni cz艂onkowie ekipy, po czym udali si臋 do windy i wyjechali na g贸r臋 obada膰 co to za 艂ebster si臋 szwenda na ich terenie...


Rozdzia艂 7


Ra'dzik i Yosse otworzyli drzwi windy i razem z TheNissem, RicardoIIID oraz Bzyk-Bzykiem wyszli z niej do japo艅skiego prastarego bunkra z IV wojny wietnamskiej kt贸ry zakrywa艂 wej艣cie do bazy g艂贸wnej. W tym momencie w ich kierunku obr贸ci艂 si臋 widziany wcze艣niej przez nich m臋偶czyzna.
Zaskoczony osobnik mia艂 brod臋 i kaptur oraz kombinezon do wypraw wysokog贸rskich na sobie.
- M贸w kim jeste艣 i czego tu szukasz albo gi艅 - rzuci艂 Rycho3D po czym wycelowa艂 w kierunku przybysza pot臋偶nego gnata - Masz 1 sekund臋 na wyja艣nienia.
- No wi臋c przyby艂em tu, bo... - nie doko艅czy艂 cz艂owiek, gdy偶 w tym momencie pistolet wystrzeli艂, a kula 艣wisn臋艂a mu 0,00001mm od lewego ucha.
- AAAaaaaa - wydar艂 si臋 osobnik, my艣l膮c, 偶e umiera.
- Spokojnie. Jeszcze 偶yjesz. To by艂a nauczka, 偶e z nami si臋 nie 偶artuje - wyja艣ni艂 spokojnie Radzik - Teraz gadaj.
- Jeste艣cie pojebani! - wydysza艂 przestraszony m臋偶czyzna - Przyby艂em tu, gdy偶 doprowadzi艂y mnie tu te oto namiary - wyja艣ni艂, a nast臋pnie wyj膮艂 dziwnego pendrive'a na kt贸rym wyryte by艂y d艂ugo艣膰 i szeroko艣膰 geograficzna bazy Psotal-Said, co pozwala艂o j膮 znale藕膰 w dzikich g膮szczach i ost臋pach 艣rodkowo-p贸艂nocno-艣rodkowo-wschodnio-zachodniej Polski.
- O, znasz si臋 na geografii! - zadziwi艂 si臋 Komar.
- Na lito艣膰 bosk膮, pewnie 偶e si臋 znam, przecie偶 jestem...
- Mackiewicz - przerwa艂 mu Dzienis - Jeste艣 Tomasz Mackiewicz, pseudonim Czapkins, kt贸ry zgin膮艂 na Knaga Wariat opuszczony przez francusk膮 bicz...
- Wszystko si臋 zgadza, z wyj膮tkiem tego, 偶e nie zgin膮艂em - potwierdzi艂 Czapkins - Zosta艂em jak wida膰 uratowany.
- A kt贸偶 to ci臋 uratowa艂, h臋? - spyta艂 Rycho3D, znudzony, 偶e dzisiaj zn贸w nikogo nie zapierdoli.
- Jaki艣 pilot helikoptera. By艂 z nim Jurij Owsiak - odpar艂 Mackiewicz - To znaczy tak mi si臋 wydaje 偶e by艂, bo podczas akcji by艂em nieprzytomny i zamro偶ony.
- Czyli Prawdziwy szejset szej艣膰dziesi膮t szej艣膰 - rzek艂 sam do siebie Radzik - Co z nimi?
- Ech... Owsjenko wr贸ci艂 do bazy, bo nie widzia艂em go po katastrofie...
- Jakiej katastrofie?! - przerwa艂 mu Yossarian.
- Obudzi艂em si臋 gdy odmarz艂em, a odmarz艂em po d艂u偶szym czasie, pierwsze co widzia艂em to wrak 艣mig艂owca i dwa cia艂a - wyja艣nia艂 Mackiewicz.
- I jednym z nich by艂o cia艂o Owsika? - dopytywa艂 Radziq.
- Niee. To by艂y zw艂oki ok. 30 letniego m臋偶czyzny i m艂odego ch艂opaka.
- To sk膮d wiesz, czy ratowa艂 ci臋 Owsiak? - zapyta艂 podejrzliwie Yossarian.
- Ca艂y helikopter by艂 obklejony serduszkami WO艢Pu, nawet by艂a jedna nalepka, 偶e pochodzi艂 z licytacji Orkiestry - powiedzia艂 himalaista...
- Ech panowie... - zasmuci艂 si臋 Radzik - To oznacza, 偶e Prawdziwy666 niestety nie 偶yje...
- Uczcijmy jego pami臋膰 sekund膮 ciszy - zaproponowa艂 Dzienis.

Sekund臋 p贸藕niej...

- Hmm... A kim m贸g艂 by膰 ten ch艂opak? - zastanawia艂 si臋 dalej Yossarian.
- To przy nim znalaz艂em tego pendrajwa z danymi tej bazy - wyja艣ni艂 Matzkiewicz.
- Czyli to musia艂 by膰 ShaQ. A na tym pendrajwie jest... - zacz膮艂 Radzik.
- Co takiego? - spyta艂 zaciekawiony Mackiewicz.
- Nie interesuj si臋 - zgasi艂 go Rycho - Dzi臋ki za dostarczenie tego przedmiotu, a teraz wypierdalaj.
- Mo偶e mi chocia偶 wyja艣nicie co do chuja wydarzy艂o si臋 w tym czasie w Bolzdze? - nie dawa艂 za wygran膮 himalaista.
- G贸wno. Dos艂ownie i w przeno艣ni. Ruscy nas rozkurwili nuke'ami i jakimi艣 innymi szajsami - odpar艂 Komar.
- Co za szkoda... - zasmuci艂 si臋 himalaista - Chyba w takim razie wr贸c臋 do swej rodziny.
- Masz 99,9% szans, 偶e s膮 martwi. Zreszt膮, i tak mia艂e艣 zaleg艂e alimenty - u艣miechn膮艂 si臋 perfidnie Rycho3D.
- To co ja mam teraz zrobi膰? - burkn膮艂 Mackiewicz.
- Nie wiem. Nasraj sobie do ryja. Wyruchaj psa jak sra. Co my kurwa, twoja niania jeste艣my? - zdenerwowa艂 si臋 Dzienis.
W tym momencie zadzwoni艂 pager Radzika. The Zast臋pca rozmawia艂 przez kr贸tk膮 chwil臋, po czym sie roz艂膮czy艂.
- O co chodzi? - spyta艂 Yoss.
- Mackiewicz czekaj. Papie偶 chce si臋 z tob膮 widzie膰 - rzek艂 Radzik.
- Cooo? Jaki znowu papie偶? Tak teraz nazywacie przyw贸dc贸w swoich gang贸w? - oburzy艂 si臋 Czapkins.
- Powiedzmy - u艣miechn膮艂 si臋 Yossarian - Chod藕 z nami, a nie po偶a艂ujesz. Lub po偶a艂ujesz. Zale偶y jaki obr贸t przynios膮 sprawy... heh - za艣mia艂 si臋 Grabarz.

Minut臋 p贸藕niej...

- Co tam? Gdzie Papaj? I Tiquill? - zapyta艂 wchodz膮c do serwerowni Radzik. Chwil臋 po nim wesz艂a reszta PSIonist贸w i nieszcz臋艣nik z Kanga Garbacz.
- 艁o kurwa, Mackiewicz! - wykrzykn膮艂 Szynkacz.
- No elo - przywita艂 si臋 艂adnie Ten Kt贸ry Zamarz艂, Ale Odmarz艂.
- To ten... Jan Pawe艂 jest teraz z Tiquillem w konfesjonale... - odpowiedzia艂a Mniszka.
- Heh, papie偶 spowiada Tiqa - rozbawi艂 si臋 Yossarian.
- Niee. To Tiq spowiada papie偶a. Wcze艣niej Wojty艂a wyspowiada艂 nas wszystkich tu obecnych, ale sam siebie wyspowiada膰 nie mo偶e, wi臋c nada艂 w ekspresowym tempie 艣wi臋cenia kap艂a艅skie Tiquillowi by ten m贸g艂 wys艂ucha膰 jego grzech贸w i mu je odpu艣ci膰 - wyja艣ni艂 najlogiczniej jak m贸g艂 Pan Szatan.
- Ale jajca - rzek艂 se Komar - To papie偶 grzeszy?
- Jeszcze jak - odpar艂 Zaver.
- Gdzie my kurwa mamy konfesjona艂? - spyta艂 przytomnie Rycho3D.
- W zbrojowni, konkretnie w schowku na bazook臋 i wyrzutni臋 napalmu i WMD - t艂umaczy艂 Pan Szatan.
- O ja pierdol臋... - nie dowierza艂 temu wszystkiemu Yossarian.
- A wy jakie dostali艣cie pokuty? - zapyta艂 Dzienis Mniszk臋 i P.Szatana.
- Dziesi臋膰 zdrowasiek i dziesi臋膰 Ojcze Nasz - odrzek艂 Pan Szatan, ale nie mia艂 dobrej miny.
- Eee, to nie tak 藕le - machn膮艂 r臋k膮 Radzik.
- Taa, ale dodatkowo wieczorem b臋dzie kompromitacja zakochanej pary - doda艂 Szynkacz - B臋dziemy odtwarza膰 pornosa z ich udzia艂em na projektorze!
- Z chwil膮 gdy to nast膮pi oboje zamierzamy pope艂ni膰 samob贸jstwo - powiedzia艂a Mniszka.
- Taak, strzelimy sobie w 艂by z shotgun贸w - potwierdzi艂 zas臋piony Szan Patan.
- Hmm... To by by艂a zbyt du偶a strata dla nas. Pogadam z Tiquillem i Janem Paw艂em. Mo偶e da si臋 to rozwi膮za膰 inaczej - stwierdzi艂 rezolutnie Radzik - Aha, mamy te偶 dobr膮 wiadomo艣膰. Mamy znowu Psotala 4.
- Yeeey - rzuci艂 bez entuzjazmu Szan Patan.
- Jeszcze si臋 ucieszysz. Dobra. Mackiewicz uwal si臋 ju偶 na pizd臋 i nawet nie mruknij. Zaraz b臋dziesz mia艂 audiencj臋 z papie偶em. Ja najpierw p贸jd臋 z nimi pogada膰 - zarz膮dzi艂 The Zast臋pca The Forum.
- Jakiego kurwa papie偶a? - nadal nie rozumia艂 Mackiewicz.
- Nie s艂ysza艂e艣? JANA PAW艁A III! - krzykn膮艂 mu do ucha Zaver.
- Przecie偶 on jest dead od 02.04.2005! - wkurwi艂 si臋 g贸ro艂az.
- Chuja tam wiesz - u艣miechn膮艂 si臋 Rycho, po czym podszed艂 do Szynkacza i wyszepta艂 mu do ucha - Mam nadziej臋, 偶e jakby co to udost臋pnisz pirackie nagranie gdyby Tiq z pap膮 jednak odwo艂ali dzisiejszy szo艂.
- Eeee.... - b膮kn膮艂 Szynkacz, po czym dosta艂 od Rycha z 艂okcia w 偶ebra.
- Bo jak nie, to tw贸j 艂eb wyl膮duje w muszli klozetowej po moim porannym posiedzeniu! - wysapa艂 Master Modder.
- D-dobrze - wyduka艂 p艂aczliwie Szynkatch.
- Chod藕cie ze mn膮 - zawo艂a艂 Radzik do TheNissa, Richarda3D, Yozza i Qmara - Papator was wyspowiada przy okazji, a ja wybij臋 mu ze 艂ba tego pornola.
- Hej! - zawo艂a艂 nagle Pan Szatan - Silver Dragony i sp贸艂ka wr贸ci艂y! Maj膮 ca艂ego TIRa z uranem!
Wszyscy spojrzeli w monitoring. Rzeczywi艣cie tak by艂o.
- Kolejna dobra wiadomo艣膰 - podsumowa艂 Radzik - Aha, zapomnia艂bym. Mamy te偶 z艂膮. Prawdziwy666 is dead.
- Ech... - westchn臋li Pan Szatan i Szynkacz.
- Takie 偶ycie. Kr贸tkie i niepewne. A teraz chod藕cie w ko艅cu do tego popeja. A wy tu nie sied藕cie, tylko pom贸偶cie tamtym roz艂adowa膰 uran - zarz膮dza艂 Radzik.
_________________
I regret nothing
  
 
 
Dzienis 
Grabarz
East Clintwood



Wiek: 27
Do艂膮czy艂: 03 Lut 2012
Posty: 5177
Sk膮d: P艂aska Ziemia
Wys艂any: 2018-06-07, 20:58   


Rozdzia艂 8


Godzin臋 p贸藕niej...

Popar patrzy艂 si臋 Mackiewiczowi prosto w oczy. Siedzieli tylko we dw贸jk臋 w izolatce w kt贸rej wcze艣niej op臋tany Iquid zjad艂 Catchynski'ego.
- Szybko 偶e艣 ich wyspowiada艂 - przerwa艂 t臋 cisz臋 himalaista.
- Kaza艂em im wyzna膰 swe grzechy z 5 ostatnich minut, nie z ca艂ego 偶ycia - wyja艣ni艂 Popej.
- To tak mo偶na? - zakpi艂 Tomasz M.
- To ja tu ustalam zasady - odpar艂 twardo Jan Pawe艂 II - A teraz przejd藕my do sedna sprawy.
- Czego chcesz ode mnie Wojty艂a? - spyta艂 od niechcenia Mackiewicz, po czym w filmowym stylu zapali艂 papierosa i zaci膮gn膮艂 si臋 nim.
- Na pocz膮tek dej bucha - rzek艂 nieoczekiwanie Papie偶.
Zdziwiony Mackiewicz poda艂 odpalonego LMa Wojtyle. Ten zaci膮gn膮艂 si臋 nim niczym rasowy palacz, po czym wydmuchn膮艂 dym wprost w twarz Czapkinsa, a偶 ten zmru偶y艂 oczy, przez co osi膮gn膮艂 przewag臋 psychologiczn膮 nad swym rozm贸wc膮.
- No to teraz powiedz mi Tomeczku, ale tak szczerze - nieoczekiwanie Wojty艂a zmieni艂 ton - Wlaz艂e艣 ty na t臋 pierdolon膮 Klinga Partacz czy ta francuska bicz 艣ciemnia艂a?
- A co ci臋 to obchodzi? Jak ja tam le偶a艂em zamarzni臋ty to ty le偶a艂e艣 jeszcze martwy w kapsule hibernacyjnej i nie wiedzia艂e艣 co si臋 na 艣wiecie dzieje! Wszystko mi opowiedzieli jak spowiada艂e艣 tych pierdolc贸w kurojebc贸w mangozjeb贸w owad贸w jebanych! - wrzasn膮艂 doprowadzony do w艣ciek艂o艣ci Mackiewicz.
Wtem Wojty艂a zamachn膮艂 si臋 i przypierdoli艂 gwa艂townie himalai艣cie lep臋 na mord臋, a偶 ten zjeba艂 si臋 z krzes艂a.
- Gadaj kurwa menelu jebany alimenciarzu czy uda艂o ci si臋 zdoby膰 szczyt Kunga Garbacz albo dostaniesz seri臋 z AK2137 i b臋dziesz dead! Znowu! - dla potwierdzenia 偶e nie 偶artuje papie偶 zgasi艂 papierosa na policzku nieszcz臋snego Czapkinsa...
- Aaaaaa!! - wrzasn膮艂 z b贸lu g贸ro艂az - Dobra, dobra. Nie wlaz艂em...
- A wi臋c jednak! - krzykn膮艂 triumfalnie papie偶 - Nie wlaz艂e艣!
- Ale to nie ja k艂ama艂em, tylko francuska bicz! - kaja艂 si臋 Mackiewicz.
- W sumie racja... Hmm... co by tu teraz z tob膮 zrobi膰... W sumie to przyda艂e艣 si臋, przynios艂e艣 nam Psotala 4, gr臋 komputerow膮 na kt贸rej tak bardzo tu wszystkim zale偶y, co osobi艣cie mnie dziwi... a chuj, puszczamy ci臋 wolno! - zadecydowa艂 ostatecznie papie偶.
- Eeee... Dzi臋ki?! - rzek艂 zaskoczony Mackiewicz.

Dzie艅 p贸藕niej...

- A wi臋c 偶egnaj! - powiedzia艂 na po偶egnanie himalai艣cie Tiquill stoj膮c przed drzwiami windy - Dok膮d chcesz teraz si臋 uda膰?
- Hmm... sam nie wiem. Chyba p贸jd臋 do Owsiaka, z tego co od was s艂ysza艂em, to pasowa艂bym do jego ekipy - odpar艂 Mackiewicz poprawiaj膮c gogle ochronne.
- W sumie na nartach szybciej dojedziesz. Dobra sprawa z t膮 zim膮 nuklearn膮. Przeka偶 Owsikowi nasze pozdrowienia. Powodzenia! - po偶egna艂 Czapkinsa Tiquill.
- Zosta艅 z Bogiem! Urbi et orbi! - doda艂 Jan Pawe艂 II, kt贸ry sta艂 obok Tiquilla.
- Dzi臋ki za wszystko. To ja spierdalam, elo! - odkrzykn膮艂 Mackiewicz, po czym odpychaj膮c si臋 kijkami pobieg艂 na nartach na zach贸d w kierunku Kostrzynia i zachodz膮cego atomowego s艂o艅ca...
- A co je艣li komu艣 zdradzi nasze po艂o偶enie? - spyta艂 Papie偶 patrz膮c na oddalaj膮cego si臋 himalaist臋.
- Wtedy tych kt贸rzy tu przyb臋d膮 czeka niehybny Armagedon i gehenna na ziemii - odpar艂 Tiquill po czym dla efektu odpali艂 szluga - A feee, zapomnia艂em 偶e nie pal臋 od 14 lat.... Blueee...

Dwa dni p贸偶niej...

Ekipa PSI w komplecie + popar siedzia艂a w serwerowni. Cz臋艣膰 pi艂a alkohol, cz臋艣膰 膰pa艂a, cz臋艣膰 szlifowa艂a ostatecznie Psotnika 4.
- I co? - spyta艂 Tiquill - Kiedy premiera? Przecie偶 by艂 ju偶 prawie gotowy.
- Oficjalna premiera jutro - odpar艂 Dev4ever - Musieli艣my usun膮膰 wirusy wgrane przez tych peda艂贸w Loca i MaxKinga. Ale wszystko jest pod kontrol膮.
- To dobrze - uspokoi艂 si臋 Tiquell.
Wszyscy siedzieli w b艂ogiej ciszy.
W ko艅cu odezwa艂 si臋 Pan Szatan.
- Panowie, wiecie co? Ciesz臋 si臋, 偶e jutro premiera Psotala, 偶e nie dosz艂o do skutku ogl膮danie pornola...
- Kto mia艂 widzie膰, ten widzia艂, heh - zaszepta艂 Rycho3D i wymieni艂 porozumiewawcze spojrzenia z Szynkaczem.
- i 偶e og贸lnie nie jest z nami tak 藕le mimo apokalipsy, ale... - tu na chwil臋 P.Szatanowi zwiesi艂 si臋 g艂os - my nawet nie prze偶yli艣my godnie pierdolonej 偶a艂oby!!!
- On ma racj臋 - potwierdzi艂a Mniszka - Przecie偶 nasze rodziny zgin臋艂y! Zostali艣my tu sami we w艂asnym psychopatycznym towarzystwie z by艂ym op臋ta艅cem, p贸艂-zombie papie偶em, band膮 spermiarzy opitych w贸d膮 i za膰panych DXM pracuj膮cych nad gierk膮 komputerow膮 podczas gdy 艣wiat si臋 wali na 艂eb, a ja osobi艣cie codziennie zastanawiam si臋, dlaczego jeszcze si臋 nie powiesi艂am!!! - rozp艂aka艂a si臋 Mniszka.
- Przesta艅... No ju偶, ju偶, b臋dzie dobrze - pociesza艂 Wojty艂a Mniszk臋, po czym j膮 obj膮艂.
- Won stary zbocze艅cu! - odepchn臋艂a papie偶a Mniszka i wybieg艂a do zbrojowni.
- Nawet nie mamy w艂asnej sypialni, cho膰 jeste艣my ma艂偶e艅stwem! - kontynuowa艂 Szan Patan - 艢pimy w kartonach po amunicji od M16, a reszta z was 艣pi gdzie popadnie rozwalona na kanapie i pod艂odze po codziennych libacjach!
- Eee tam, ja lubi臋 spa膰 w wannie - rzek艂 Dzienis.
- My艣la艂em, 偶e preferujesz sen z g艂ow膮 w kiblu po rzyganiu DXMem - wtr膮ci艂 Komar.
- To te偶 jest dobre - odpar艂 Dzienis - Chocia偶 w sumie co艣 z tym jest nie tak, mamy ma艂o miejsca na tyle os贸b, zrobili艣my tyle zapas贸w, a nie mamy nawet normalnych 艂贸偶ek!
- Ja mam swoje 艂贸偶ko - rzek艂 Wojty艂a.
- Bo jeste艣 papie偶em - stwierdzi艂 Yossarian - Ale w sumie ja te偶 chcia艂bym w ko艅cu wyspa膰 si臋 w 艂贸偶ku, a nie w kuchni na zdj臋tym tylnym siedzeniu z mojego Eclipse.
- Czyli co? Szykujemy now膮 wypraw臋? - podsumowa艂 Radzik.
- Wkr贸tce. Najpierw jutrzejsza premiera Psotala. A potem zn贸w wyruszamy w teren - powiedzia艂 Tiquill.
- Kurwa, mo偶e w ko艅cu zobacz臋 czym si臋 tak podniecacie, za moich czas贸w komputery by艂y wielko艣ci szafy, a o grach na nie nikt jeszcze nie s艂ysza艂 - sapa艂 Wojty艂a.
- A ja bym co艣 w ko艅cu podupczy艂. Mamy jedn膮 kobiet臋, do tego zaj臋t膮 na tylu ch艂opa. Musimy znale藕膰 sobie jakie艣 dupy, bo jeszcze pedalstwo si臋 u nas rozpleni - stwierdzi艂 Rycho3D.
- Czyli - po 艂贸偶ka i dupy? - spyta艂 Yoss.
- Tak jest! Po 艂贸偶ka i dupy! Hip hip hurra! - zawo艂a艂 rado艣nie Szynkacz.


Rozdzia艂 9


- I po wod臋 - doda艂 nieoczekiwanie Silver Dragon, gasz膮c tym samym entuzjazm pozosta艂ych.
- Chcia艂e艣 powiedzie膰 po w贸d臋 - poprawi艂 go Rycho3D.
- Nie. Po wod臋. W贸dy mamy a偶 nadto. Przywie藕li艣cie kilkaset litr贸w spirola. Brakuje nam zwyk艂ej wody do jego rozcie艅czenia, a tak偶e do mycia si臋 i zaparzania jebanej kawy! - zirytowa艂 si臋 Silver Dragon.
- Po co si臋 my膰? - zapyta艂 Dzienis, kt贸remu z uszu wylatywa艂a woskowina.
- Panowie, bez jaj. Potrzebujemy normalnej wody. Nie mo偶emy wykopa膰 studni, bo grunt jest prawdopodobnie ska偶ony po tych atakach. Zwyk艂a woda w pi臋ciolitrowych baniakach z jakich艣 hipermarket贸w by艂aby najlepsza - wyja艣nia艂 Silver Dragon.
- Silver ma racj臋. Woda jest wa偶na. Prawda poparze? - zapyta艂 Tiq Wojty艂臋 patrz膮c na niego jak w obrazek...
- Prawda synu. Woda jest niezb臋dna do prze偶ycia...
- Really nigga? - wtr膮ci艂 z przek膮sem Yoss.
- ... a tak偶e do higieny i ducha. Przyda si臋 wi臋cej wody 艣wi臋conej - doko艅czy艂 spokojnie Jan Pawe艂 II.
- A nie m贸g艂by艣 po艣wi臋ci膰 w贸dy? - z nadziej膮 w g艂osie zapyta艂 Rycho3D.
- Mo偶e. Ale tradycyjna woda 艣wi臋cona jest najlepsza by broni膰 si臋 przed si艂ami piekielnymi - zapewnia艂 Pawlacz.
- Czyli co? Wyruszamy po premierze Psotnika 4 po wod臋, 艂贸偶ka i dziwki - podsumowa艂 Zniquill.
- Dziwki, koks, fajerfoks - rzuci艂 ot tak sobie Szynkacz.
- Mamy tylko dwa ostatnie. A teraz id藕my spa膰, 偶eby nie tyka膰 dzi艣 wi臋cej w贸dy. Chod藕 raz b膮d藕my trze藕wi z rana. W ko艅cu jutro wielki dzie艅 - zarz膮dzi艂 Teeq, a wszyscy si臋 go pos艂uchali, no prawie wszyscy, kilka os贸b ukradkiem nape艂nia艂o piersi贸wki.

32 kwietnia, godzina 7.06 (6.66) - Premiera Psotala 4

- Witam serdecznie uroczy艣cie tu zgromadzonych... - zacz膮艂 dostojnie przemow臋 Tiquill.
- Geez... - wtr膮ci艂 si臋 Szan Patan.
- Cisza! Przedstawiam wam oto naszego produkta wydanego... eee... w艂a艣nie teraz? - pl膮ta艂 si臋 Tiq.
- Tiq, jeste艣 trze藕wy? - zapyta艂 podejrzliwie Komar.
- Co? Aaa... Tak... Tylko troch臋 si臋 dziwnie czuj臋... Jaki艣 dzi艣 jestem og艂upia艂y... I ochuja艂y... Eee... Niewa偶ne. Przedstawiam pa艅stwu... to znaczy wam produkt finalny przemiany materii... yyy... to znaczy produkt naszy kt贸ry jest gr膮... komputerow膮? Chyba tak...
- Kurwa pi艂e艣 - wkurwi艂 si臋 Rycho3D.
- N-nie - odpar艂 niepewnie Tiq.
Dzienis podszed艂 do Tiquilla i wyci膮gn膮艂 mu pust膮 piersi贸wk臋 z kieszeni.
- A co powiesz na to? - spyta艂 Znawca Kur.
- To... jest... jakie艣 nieporozumienie. Zostawcie mnie! - warkn膮艂 zirytowany i silnie skacowany Tiq.
- Zabierzcie Szefa do wytrze藕wia艂ki. Chyba nie masz nic przeciwko? - zwr贸ci艂 si臋 do Silver Dragona Radzik.
- Jasne, 偶e nie. Nigdy nie pali艂em si臋 do w艂adzy. To oczywiste, 偶e gdy Tiquill jest niedyspozycyjny to rz膮dzisz ty - odpar艂 SD.
- No to dobra. Czyli zabierzcie go do wytrze藕wia艂ki kt贸ra jest t膮 kom贸rk膮 gdzie Iquid zjad艂 Kaczy艅skiego i pilnujcie by nic nie odjeba艂.
- Odwafluj si臋 ziomal! - wrzasn膮艂 Tiq, podczas gdy Dzienis i Zaver prowadzili go do kom贸rki.
- Co艣 jest nie tak z The Szefem - zaniepokoi艂 si臋 Radzik.
- Od czasu gdy Jan Pawe艂 II wprowadzi艂 si臋 do nas zrobi艂 si臋 jaki艣 dziwny - doda艂 Silver Dragon - Jaki艣 taki...
- Ochuja艂y? - rzuci艂 Yossarian.
- Tak, to dobre s艂owo. Nie jest sob膮 - mrukn膮艂 Silver.
- Wojty艂a, wysysasz z ludzi moc? - spyta艂 bezpo艣rednio popara Szan Patan.
- Chyba ci臋 pojeba艂o - burkn膮艂 papie偶 - Ja nie mam z tym nic wsp贸lnego, 偶e wasz szef zrobi艂 si臋 pizdowaty.
- Owszem, my艣l臋 偶e masz - rzek艂 powa偶nie Radzik - Po twoim przybyciu ranga i znaczenie Tiqa mocno spad艂y. Nieoficjalnie teraz ty jeste艣 tu nr 1, nie trzeba chyba nawet wyja艣nia膰 z jakiego powodu. Tiquill gdy nie jest szefem pi藕dzieje w oczach i robi si臋 g艂upi oraz s艂aby. Nie o takiego szefa nic nie robili艣my...
- Jak to zmieni膰? - zapyta艂 Piroziom.
- Nie wiem. Jeszcze nie wiem... - zamy艣li艂 si臋 Radzik - Potem spr贸bujemy znale藕膰 rozwi膮zanie. A teraz poka偶cie ju偶 tego Psotala.
- Ta dam! - paln膮艂 Dev4ever, po czym odpali艂 plik o nazwie "psotal4.final.v2137"
Oczom zgromadzonych ukaza艂a si臋 ramka ostrzegawcza:

"脫waga
Niniejszy produkt jest gr膮 komputerow膮 i nic co nie ma miejsca w 艣wiecie realnym nie jest rzeczywiste. Wszelkie zboczenia, homoseksualizm, heteroseksualizm czy masturbacja s膮 w tej grze na porz膮dku dziennym, w 偶yciu r贸wnie偶. Mo偶e to wyczyni膰 pewne szkody w twoim m贸zgu, ale nie musi (lub nie). Przed u偶yciem zapoznaj si臋 z tre艣ci膮 tego tekstu do艂膮czon膮 do opakowania b膮d藕 skonsultuj si臋 z wydawc膮 lub psychoterapeut膮, gdy偶 ka偶da godzina sp臋dzona z produktem mo偶e zagra偶a膰 twojemu 偶yciu i orientacji seksualnej. Pozdrawiamy zesp贸艂 RPJS (Rucham Psa Jak Sra)"

- Czemu w pierwszym s艂owie jest b艂膮d? - spyta艂 Szynkacz.
- W ho艂dzie BloodLoginowi, protopla艣cie wszystkich Modder贸w i Modulator贸w - wyja艣ni艂 Dev4ever.
W艂膮czy艂 si臋 startup, na kt贸rym wida膰 by艂o dynamiczn膮 msz臋 艣wi臋t膮 na Placu 艢w. Piotra w Watykanie.
- O kurwa... Dom... - wzruszy艂 si臋 JPII.
Nast臋pnie w艂膮czy艂 si臋 napis: "Psotal 4: Vatican Tales"
- Ale jajca... akcja b臋dzie si臋 dzia艂a w Watykanie? - podjara艂 si臋 Dzienis, kt贸ry w艂a艣nie wr贸ci艂 z odprowadzania Tiquilla do izolatki.
- Mi臋dzy innymi - u艣miechn膮艂 si臋 Rycho3D.
Po chwili ukaza艂o si臋 menu g艂贸wne. Dev4ever wybra艂 Now膮 gr臋 i ustawi艂 poziom na Kopni臋ty.
- Nazw poziom贸w trudno艣ci nie zmienia艂em, bo by艂y zajebiste - wyja艣ni艂.
艁adowa艂a si臋 mapa z Poniedzia艂kiem. Nast臋pnie w艂膮czy艂a si臋 cut-scenka, na kt贸rej wida膰 by艂o Kolesia Postal Dude'a. Siedz膮cego. Na tronie. Watykanu. W piusce na g艂owie. I z obrzynem w r臋ku. Obok niego le偶a艂 martwy papie偶 Janusz Paw艂owicz II.
- Nie no to ju偶 jest kurwa przesada!!! - wkurwi艂 si臋 Wojty艂a, po czym z wkurwienia zdj膮艂 swoj膮 piusk臋 i jebn膮艂 ni膮 w monitor, a nast臋pnie splun膮艂 na ziemi臋 - Spierdalam do kuchni zje艣膰 troch臋 krem贸wek z marihuan膮 w 艣rodku. Nawet nie chc臋 wiedzie膰 co b臋dzie dalej w tym bezece艅stwie!
Pozostali tylko spojrzeli na niego, a potem patrzyli dalej na gr臋.
"Poniedzia艂ek

Misje:
- odprawi膰 Anio艂 Pa艅ski o 12
- potwierdzi膰 przeniesienie kardyna艂a pedofila do innego arcybiskupstwa
- kupi膰 nowe papamobile
- spotka膰 si臋 z t膮 11 latk膮 z czatu internetowego

- No偶 kurwa misje ebin - zachwyca艂 si臋 Dzienis
- Takie se - mrukn膮艂 Iquid
- Mog膮 by膰 - pogodzi艂 ich Radzik - Graj Dev, zobaczymy jak to b臋dzie wygl膮da膰, mam nadziej臋 偶e gameplay si臋 nagrywa?
- Jasna sprawa - rzek艂 Dev, po czym zacz膮艂 gra膰.
Sterowana przez niego posta膰 papie偶a Psotal Dude'a I uda艂a si臋 do komnat papieskich. Tam w艂o偶y艂 kamizelk臋 ukryt膮 za rega艂em i podni贸s艂 ze sto艂u paralizator oraz ber艂o papieskie.
- Ber艂o dzia艂a podobnie do 艂opaty - wyja艣ni艂 Dev.
Nast臋pnie w kuchni wzi膮艂 talerz z krem贸wkami, kt贸re dzia艂a艂y jak fast food. Po czym z k膮ta podni贸s艂 obrzyna i M16.
- Przetestuj je na Gwardii Szwajcarskiej. Powinni by膰 mocniejsi, da艂em im wojskowe kamizelki - rzek艂 Rycho3D.
Dev zacz膮艂 ubija膰 ludzi gdzie popadnie. Co ciekawe w Watykanie by艂 bezkarny, bo by艂 jego przyw贸dc膮.
- Ale jak wyjdzie na Rzym, to karabinierzy ju偶 mog膮 go poszukiwa膰 - powiedzia艂 Rycho.
- Zrobili艣cie ca艂y Rzym? - nie dowierza艂 Szynkacz.
- Uproszczony. Bardzo uproszczony... - odpar艂 Dev4ever - Zaraz wyjd臋 na Rzym, ale najpierw zrobi臋 Anio艂 Pa艅ski, 偶eby ju偶 jak膮艣 misj臋 zaliczy膰 po drodze...
- Ciekawe co b臋dzie dalej - podjara艂 si臋 Komar.


Rozdzia艂 10


- Dalej z pewno艣ci膮 b臋dzie tylko ciekaw...

GENERAL PROTECTION FAULT
"Cannot found file bloodloginbrain.chr
This program has been closed
Please use website to find solution"

- Kurwa jego zajebana ma膰! - wkurwi艂 si臋 Dev4ever - To w艂a艣nie z tym cholerstwem nie mogli艣my sobie poradzi膰. Problemem jest nieaktualny DirectX v.2137 oraz skasowany plik Monika.chr kt贸rego nie mogli艣ny znale藕膰. Z pewno艣ci膮 gruby peda艂 macza艂 w tym swoje brudne t艂uste paluchy...
- Ja jebix... I co teraz? - zmartwi艂 si臋 Yossarian.
- Niby mo偶na gra膰, ale gra b臋dzie si臋 wykrzacza膰 do pulpitu przeci臋tnie co pi臋tna艣cie minut, wi臋c jest to mord臋ga. Aby tego unikn膮膰 konieczna b臋dzie jednak naprawa plik贸w. S膮 one jednak na dyskietkach...
- Co kurwa? Czy to znowu 1998 rok? Na jakich kurwa dyskietkach? - zadrwi艂 Silver Dragon.
- No, normalnie, na dyskietkach. Wiadomo, 偶e to najwytrzymalszy no艣nik danych w historii wszech艣wiata, dlatego tylko one bez w膮tpienia przetrwa艂y atak nuklearny. Jednego jestem pewien - dyskietki z najnowszym DirectXem oraz Monika.chr znajdziemy w siedzibie CD-Action we Wroc艂awiu - wyja艣nia艂 Dev4ever.
- A ty sk膮d taki tego pewien? I co to plik Monika.chr? - zapyta艂 Rycho3D.
- Doki Doki! - zakrzykn膮艂 s艂ita艣nym g艂osem Yossarian. Wszyscy spojrzeli na niego jak na idiot臋, z wyj膮tkiem tych co grali w DDLC.
- Yoss ju偶 wyja艣ni艂 - rzek艂 Dev - A pewien dyskietek jestem dlatego, 偶e 偶adne inne miejsce nie przychodzi mi do g艂owy, a te nostalgiczne pierniki z pewno艣ci膮 gromadzi艂y takie rzeczy. Dlatego uwa偶am, 偶e znajdziemy co trzeba w siedzibie CD-Action we Wrocku.
- No okej, cho膰 troch臋 to daleko - burkn膮艂 Radzik - Wed艂ug nawigacji jakie艣 447 km... lub 589... lub 334... chuj wie dok艂adnie, bo przez opad radioaktywny satelita wariuje.
- Grunt, by kompas dzia艂a艂, to dojdziemy - uspokaja艂 Dev4ever.
- Dobra, w takim razie obud藕my Tiquilla i zawo艂ajmy papie偶a. Podzielimy si臋 na grupy i postanowimy co dalej - zarz膮dzi艂 Radzik.

P贸艂 godziny p贸藕niej...

W g艂贸wnej serwerowni obecni byli wszyscy PostalSajtowcy.
- No wi臋c?! - ni to zapyta艂, ni to niecierpliwi艂 si臋 Jan Gawe艂 II.
- Tiquill?! - Radzik pomacha艂 r臋k膮 przed twarz膮 The Szefa kt贸ry wpatrywa艂 si臋 bezmy艣lnie bez s艂owa przed siebie.
- Co? - nagle odzyska艂 przytomno艣膰 Tiq - A, no tak. Planujcie sobie sami. Ja mog臋 by膰 zwyk艂ym przydupasem w tej misji.
- Co z tob膮 nie tak?! - zirytowa艂 si臋 Silver Dragon - Gdzie si臋 podzia艂 tw贸j duch przygody?
- Masz, pij szybko, bo spada ci poziom charyzmy - Rycho3D wciska艂 do ust Tiquilla butelk臋 w贸dki "Ojczysta" 0,5l 45%.
- Zostaw mnie - Tiquill odsun膮艂 butelk臋, po czym chwyci艂 j膮 ponownie, wypi艂 trzy du偶e 艂yki i zn贸w odstawi艂 z odraz膮 - M贸wi艂em ju偶, 偶e nie chc臋 rz膮dzi膰. Niech Janusz Pawlacz decyduje, ja mam wyjebongo na wszystko.
- Kurwa, mam nadziej臋, 偶e ta depresja wkr贸tce mu przejdzie - martwi艂 si臋 Radzik - No nic. Wojty艂a, jaki masz plan?
- Moja grupa o nazwie "Samiec Alfa" idzie po dupencje - zacz膮艂 m贸wi膰 papie偶 - W jej sk艂ad wchodz臋 oczywi艣cie ja, Rycho3D, Dzienis i Pan Szatan, bo jeste艣my najlepsi w wyrywaniu ostrych s00k. Grupa "Ciep艂e kluchy" idzie szuka膰 wygodnych 艂贸偶ek do spania. W jej sk艂ad wchodz膮 Tiquill, Szynkacz, Mniszka i Zaver.
- Ja nie b臋d臋 rz膮dzi膰 nawet podgrup膮 - mamrota艂 Tiq.
- To niech Zaver rz膮dzi - odpar艂 popar - Grupa "Nawodnienie" b臋dzie szuka膰 wody. W jej sk艂ad wchodz膮 Iquid, Piroziom i Komar. Grupa "Omega" idzie szuka膰 dyskietek czy tam innego chujstwa potrzebnego do tych waszych rzecz贸w komput...komputerowych czy co艣. W jej sk艂ad wchodz膮 Radzik, Yossarian i Dev4ever.
- Ja nie zgadzam si臋, by Pan Szatan szed艂 wyrywa膰 ostre s00ki - wzburzy艂a si臋 Mniszka.
- A chuj, niech ci b臋dzie. W takim razie Szan Patan idzie do grupy szukaj膮cej dyskietki.
- Ech... - westchn膮艂 Pan Szatan.
- Jak masz si臋 focha膰 to dzisiaj nie b臋dzie cotygodniowego seksu w kartonach - mrukn臋艂a Mniszka.
- Ju偶, ju偶 si臋 nie focham, ciesz臋 si臋! - Pan Szatan od razu sztucznie si臋 u艣miechn膮艂.
- Dlaczego po 艂贸偶ka id膮 cztery osoby, a po wod臋 tylko trzy? - zirytowa艂 si臋 Piroziom.
- Poniewa偶 艂贸偶ka s膮 ci臋偶sze. Poza tym nie licz Mniszki jako pe艂nego cz艂owieka, to kobieta - wyja艣ni艂 papie偶.
- Ty kurwa mizoginie jebany! - wkurwi艂a si臋 jedyna dziewczyna w bunkrze.
Papie偶 tylko pu艣ci艂 do niej oczko, po czym zacz膮艂 ubiera膰 si臋 w kombinezon ochronny. Sz艂o mu to do艣膰 opornie, bo ju偶 teraz mia艂 na sobie mn贸stwo bia艂ych szmat, stu艂臋 i tam innego chujstwa kt贸re wdziewaj膮 papie偶e.
- Kurwa, ile tych 艂ach贸w musz臋 nosi膰 na sobie. W dodatku he艂m ochronny nie fituje dobrze z moj膮 myck膮. Na co si臋 gapicie, ubierajcie si臋 je艣li nie chcecie dosta膰 raka j膮der i pierdolca stolca, za 15 minut wszyscy wychodzimy! Szykowa膰 bro艅, amunicj臋 i kanapki na drog臋, mamusie nie 偶yj膮, sami musicie se zrobi膰, hue hue hue! - za艣mia艂 si臋 szata艅sko Wojty艂a zapinaj膮c zamek b艂yskawiczny od kombinezonu.
- Jeste艣 pewien, 偶e dasz rad臋 w przewodzeniu grup膮? - zapyta艂 Zavera Radzik.
- My艣l臋, 偶e tak, aczkolwiek wszystko mo偶e si臋 zdarzy膰, gdy g艂owa pe艂na marze艅 - odpar艂 Zejwa.
- Ech... Pami臋taj, macie najprostsze zadanie, musicie tylko skitra膰 tu 艂贸偶ka, idziecie do najbli偶szej Castoramy czy tam innego meblowego chujstwa, bierzecie jakie艣 normalne wyra i materatze i przywozicie tutaj, we藕cie jak膮艣 ci臋偶ar贸wk臋 po drodze, czy cu艣, powodzenia! - powiedzia艂 Radzik, po czym poszed艂 szykowa膰 si臋 do misji.

Tymczasem Rycho3D grzeba艂 co艣 w swojej szafce.
- Czego tam szukasz? - zapyta艂 go Dzienis, kt贸ry pryska艂 si臋 wod膮 toaletow膮 Bond za 2,99 by doda膰 sobie uroku osobistego.
- Chloroform i sznur to gwarancja dobrego podrywu - u艣miechn膮艂 si臋 Rycho wrzucaj膮c sznur i buteleczk臋 z substancj膮 do torby.
- Ty to masz 艂eb - za艣mia艂 si臋 Dzienis - Ja tam wol臋 klasyczne metody - tu Dzienis pokaza艂 butelki z w贸d膮 w torbie - Spoi膰, przytarga膰 p贸艂przytomn膮 i nim wytrze藕wieje b臋dzie ju偶 u nas, co nie da jej 偶adnych mo偶liwo艣ci odwrotu huehue - zamlaska艂 oble艣nie Cz艂owiek Kur(w)a.
- Niez艂y z ciebie Fritzl stary - pokiwa艂 g艂ow膮 z uznaniem Master Modder - A ju偶 my艣la艂em, 偶e na serio wolisz kokoszki.

Tymczasem Iquid obgadywa艂 swoj膮 misj臋 z Komarem i Piro.
- Wlejemy wszystkie baniaki do cysterny i nie b臋dziemy musieli ich tacha膰 r臋cznie - podjara艂 si臋 (L)Iquid swoim pomys艂em.
- A potem podepniemy szlauch i b臋dziemy sobie pompowa膰 z niej ile wlezie! - podchwyci艂 Piroziom.
- A jak kto艣 nam z zewn膮trz zatruje t臋 wod臋? - zmartwi艂 si臋 Komar.
- Ustawimy czujniki, podepniemy pod CKMy i od razu b臋dzie dead! - wyja艣ni艂 Iquid.
- Aaa, no chyba, 偶e tak. A jak rozpozna czy to nie my?
- Wtedy wy艂膮czymy czujniki 艂osiu. Zreszt膮 pomp臋 te偶 mo偶emy ustawi膰, by sterowa膰 ni膮 z bunkra elektronicznie.
- Aaa, no to spoko, sram psa jak sami wiecie co robi.
- Dobra panowie, czas si臋 zbiera膰.

Wszystkie ekipy zacz臋艂y wychodzi膰 z bunkra. Czy im si臋 uda? Czy nic nie stanie im na przeszkodzie? Czy jak kto艣 si臋 zesra, to nie b臋dzie 艣mierdzia艂o? O tym ju偶 w nast臋pnym odcinku...
_________________
I regret nothing
 
 
Wy艣wietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mo偶esz pisa膰 nowych temat贸w
Nie mo偶esz odpowiada膰 w tematach
Nie mo偶esz zmienia膰 swoich post贸w
Nie mo偶esz usuwa膰 swoich post贸w
Nie mo偶esz g艂osowa膰 w ankietach
Nie mo偶esz za艂膮cza膰 plik贸w na tym forum
Mo偶esz 艣ci膮ga膰 za艂膮czniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

www.Game-State.com www.Game-State.com
www.Game-State.com www.Game-State.com www.Game-State.com
FacebookSteamYouTubeDiscord

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by Kula & Gozda modified by prawdziwy 666
艢mieszne obrazki